Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez korppi 05 sty 2011, 11:34
Dziękuję Ci LukLuk za Twoje słowa :))) dodałeś mi wiary. Gorąco pozdrawiam!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
27 lis 2010, 14:12
Lokalizacja
kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 12 sty 2011, 17:41
Czy mozecie czytac np ksiazke ?? Mi to sprawia cholerną trudność nie mogę się skupić treść nie dociera do mnie :(
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez korppi 12 sty 2011, 18:16
Mogę czytać, ale zdecydowanie pogarsza to moje samopoczucie, tak samo gry na kompie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
27 lis 2010, 14:12
Lokalizacja
kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez jolanta_d 12 sty 2011, 18:26
Witajcie pisze tu dopiero drugi raz... cierpie na nerwice tak bynajmniej stwierdzili lekarze od 1 stycznia 3 razy bylam na izbie przyjec z powodu lekow strachow przed ze cos mi sie stanie drgawki uczucie zmeczenie i bezradnosci sa okropne do tego brak apetytu i koszmar totalny mam wspanialego 5 miesiecznego syna mimo to nie raz czuje ze nie dam sobie zupelnie rady w jego wychowaniu dostalam leki cloranxen i sulpiryd ktory zaczne brac od jutra bardzo boje sie lekow z powodu ich skutow ubocznych ale mam nadzieje wiare i wielka chec wyjscia z tego wszystkiego choc czasem sobie mysle ze nie dam rady najgorzej jest rano budze sie syn sie budzi a ja czuje sie jakby swiat walil sie na glowe z niczym nie dam sobie rady i ten okropny natlok mysli od wczoraj zaczelam psychoterapie bede ja miala raz w tygodniu bo niestety na osrodek dzienny z powodu dziecka i pracy nie bardzo moge sobie pozwolic prosze o jakies slowa i rady wsparcia czy idzie wogole z tego wyjsc i znow normalnie funkcjonowac i jak sobie z tym wszystkim radzic czuje sie bardzo zagubiona ale mam nadzieje ze tutaj znajde jakies wsparcie i znajde kogos o podobnych problemach kto bedzie mial ochote na blizszy kontakt by moc czasem popisac o tym co nas trapi....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 sty 2011, 13:25

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez xtymbarkx 12 sty 2011, 20:30
Witam, czy można dostać derealizacji/depersonalizacji od komputera? W szkole itd. nie mam problemów w komunikacji z ludźmi, no ale poza szkołą to już tylko komputer, drzemka, filmy. Więc?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sty 2011, 20:27

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 13 sty 2011, 14:38
xtymbarkx,
Jesli masz nerwice to od wszystkiego mozna dostac derealizacje.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez xtymbarkx 13 sty 2011, 16:46
wątpię żebym miał i raczej to wykluczam.
ja pytam czy przeciętnie zdrowy człowiek może złapać od kompa
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sty 2011, 20:27

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 13 sty 2011, 17:04
Witam !!! Jakieś półtora roku temu byłem tu częstym bywalcem, tak jak wy miałem (mam) podobne problemy. Przechodziłem przez różne wkrętki itp. Wkręcałem sobie choroby psychiczne itp. gdy natchnąłem się na to forum dodało mi to otuchy i wiary że jest to naprawdę wszystko spowodowane nerwicą. Na nerwicę cierpię już kilka lat, a jednak ani razu nie byłem u psychologa ani psychiatry. Jest to spowodowane tym iż moja matka też ma nerwicę lękową i lekarze przez długi czas faszerowali ją lekami które więcej szkodziły niż pomagały. Nie wiem czy dobrze robię że nie poszedłem, wiecie nerwica we mnie cały czas jest, ale są dni kiedy czuję że wszystko zwalczę i nie dam się, a i są takie jak dzisiaj że jest mi trudno. Dzisiaj np. miałem straszny atak przez głupie myśli że zacznę słyszeć głosy itp. Czyli całe cierpienie przez jedną głupią myśl. . . Ale zauważyłem jedno u mnie zmaga się to gdy przeżywam jakieś stresy, to po jakimś czasie wychodzi to ze mnie w taki właśnie sposób. Mieliście też coś takiego, taki strach że usłyszycie faktycznie jakieś głosy i wręcz nasłuchiwaliście czy wszystko jest w porządku , gdy nawet własne myśli czasem wydawały wam się zbyt głośne ?? Mam nadzieję że przeczytacie tą krótką wypowiedz i komuś to trochę pomoże.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez marcja 13 sty 2011, 19:31
xtymbarkx napisał(a):wątpię żebym miał i raczej to wykluczam.
ja pytam czy przeciętnie zdrowy człowiek może złapać od kompa



W mojej ksiazce nt. nerwicy napisane jest, ze owszem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 14 sty 2011, 01:16
Bleeee, znowu mnie złapało w autobusie! nienawidzę! To jest takie okropne! Najgorsze że musiałam przesiąść się na tramwaj tzn musiałam się przemieszczać a ja wtedy tak dziwnie chodzę, jakbym nie czuła ziemi i jak chodzę to się trzęsę a jak stoję to modlę aby się nie przewrócić, pokonać schody to jest wyczyn :/ Ale i tak łapie mnie rzadziej i co najważniejsze nie trwa miesiącami, tygodniami tylko jakoś w końcu mija.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Zazie 14 sty 2011, 01:21
Szkoda, że mój ostatni napad derealizacji był tyle temu. Nie wiem, dlaczego ich nie lubicie. Wtedy jest wszystko takie odległe. Wtedy nic nie czuję, bo dlaczego, skoro nie zdaję sobie wtedy zbytnio sprawy, że żyję? Nie szkodzi mi to, że reaguję wtedy z niezłym opóźnieniem, ale te bonusy :105: Nie istnieje wtedy praktycznie "ja", więc nie czuję obrzydzenia do ciała, ludzie mogliby się zarzynać na moich oczach, a ja po prostu chłonęłabym ten widok i nic więcej... Wszystko jak zza okropnie grubej szyby.
I know the pieces fit cause I watched them tumble down
No fault, none to blame it doesn't mean I don't desire to
Point the finger, blame the other, watch the temple topple over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
21 gru 2010, 18:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 14 sty 2011, 01:31
Mi to utrudnia wszystko bardzo. Przez tą szybę, odległość i nieczucie, to śnienie np. jadąc samochodem dosłownie pakuję się pod inne, do tego nie czuję nic prócz lęku, od tego stanu dostaję mdłości, boje się własnego głosu. Dlatego nie lubię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Zazie 14 sty 2011, 01:34
A to ja niestety mam wtedy całkowitą znieczulicę, no i jeszcze nie prowadzę (także spowolnienie mi nie przeszkadza). Jak widać u każdego wygląda to inaczej :?
I know the pieces fit cause I watched them tumble down
No fault, none to blame it doesn't mean I don't desire to
Point the finger, blame the other, watch the temple topple over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
21 gru 2010, 18:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 15 sty 2011, 22:19
sephirothf, też miałem taki objaw jak twój. Nic jednak nie usłyszałem:) Czasem, jak usypiam, zdarza mi się słyszeć jakieś skrawki rozmów ale nie przejmuję się tym, bo czytałem, że to normalne nawet u zdrowych ludzi. Omamy hipnagogiczne - tak się to nazywa. Wszystkie te lęki Ci przejdą. Ale na to potrzeba dużo czasu. Mogę Cię zapewnić, że twoje cierpienie kiedyś się skończy. Po każdej burzy prędzej czy później wychodzi słońce i w życiu jest podobnie. Choćbyś nie wiem co sobie wkręcał, to i tak nie postradasz zmysłów. Pamiętam, że miałem takie momenty, kiedy byłem pewien, że oszalałem. Czułem się na prawdę bardzo dziwnie. Ale potem było lepiej, potem znowu gorzej, lepiej itd. Z czasem te lepsze dni zaczęły przeważać aż w końcu złe dni pojawiały się sporadycznie. Najlepsza metoda walki z tym czymś to za wszelką cenę starać się olewać. Ta umiejętność przychodzi z czasem. Trzymajcie się!!! To, że macie nerwicę, oznacza, że jesteście bardzo wrażliwi i macie bogate wnętrze. Teraz trzeba tylko poukładać sobie pewne sprawy w życiu i na pewno będzie ok. Nie poddawajcie się, bo warto przeczekać złe chwile, żeby potem poczuć prawdziwą radość! Nic nie trwa wiecznie. Wasza nerwica też. Kiedyś będziecie się z niej śmiali. Pozdrawiam!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do