Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 24 paź 2010, 19:11
Guzik, No widzisz... da się ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez polo 25 paź 2010, 01:08
Guzik-leki pomagają bardzo, ale wolno dawki trzeba zwiększać,one mają właśnie tą fatalną cechę w wypadku nerwicy, że jak się weźmie za dużą dawkę, to objawy się potęgują. Ja miałem ponad 2tygodniową "jazdę" kiedys z maksymalną dawkę fluoksetyny (seronilu), derealizacja nasiliła się do tego stopnia, że nie wychodziłem wogole z domu, zarcie zamawialem na wynos itd, pomoglo doraźnie relanium
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 25 paź 2010, 23:11
Polo, tylko że ja nie wiem czy mam nerwicę, na pogotowiu uznali że to nerwica ale mój psychiatra uznał że na razie będzie leczył mnie na depresję i ma nadzieję że to nic gorszego? Nie wiem co mi jest... w sumie nie jest chyba istotne co kto powie tylko jak mi pomoże, dziś na szczęście tego okropnego czegoś doświadczałam przez kilka godzin tylko... pamiętam że ostatnio relanium ściągnęło mnie na ziemię co prawda było gumowo i wciąż dziwacznie ale mogłam chociaż się sama przemieszczać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 27 paź 2010, 10:23
To uczucie męczy mnie już coraz częściej, a najgorsze jest to, że ludzi wokół mnie zaczyna to denerwować.
Śmieją się, że się wylogowuję, machają mi przed oczyma.
Ale przecież to nie jest takie proste. Nie robię tego celowo, świadomie.
Staram się im to zawsze wytłumaczyć i mówię, żeby się nie przejmowali, że ze mną wszystko ok, że jestem trochę zmęczona.
Ale doskonale zdaję sobie sprawę, że przebywanie z osobą, która non stop "dryfuje" gdzieś po przestworzach, nie jest łatwe.

Widzę, że nie ma jakiegoś konkretnego sposobu na "powrót".
Zawsze mam zimne ręce, to czasem sobie przykładam do policzków, czy klepię się po nich, staram się "obudzić", ale to nie skutkuje.

Co robić i co mówić ludziom? Naprawdę chciałabym się czuć bardziej... realnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 27 paź 2010, 10:33
Kanashimi,
Powiedz ze bierzesz leki na alergie po ktorych czujesz sie czasami jak pijana/zjarana.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 27 paź 2010, 10:38
Kanashimi, miałam podobny trik jak z Ty z policzkami, ale nie bardzo skutkował. Ja także wyłączałam się podczas derealizacji, przez co przylgnął do mnie wizerunek osoby, która ignoruje innych i której inni nie obchodzą. Wielu znajomym, którzy nie wiedzieli o mojej nerwicy wcisnęłam bajkę o migrenach i miałam jakieś usprawiedliwienie mojej nieobecności. Ale z perspektywy czasu wydaje mi się, że właśnie podczas ataku trzeba ten kontak zintrensyfikować, bo wtedy zapomina się o derealizacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 27 paź 2010, 10:49
No właśnie.
Mam wrażenie, że ludzie myślą, że ich ignoruję, że mi na nich nie zależy, a to nieprawda.
Wręcz przeciwnie. Gdy mam to uczucie, naprawdę robię wszystko, żeby wrócić do rzeczywistości, ale jak sami wiecie, to nie jest takie trudne.
Najgorsze jest to, że osoba, która wie o tym, chyba powoli już zaczyna się denerwować. Z drugiej strony rozumiem ją, bo jakbym była zupełnie ok, a ktoś obok mnie cały czas by się "wylogowywał" i przestawał odzywać, to pomyślałabym, że to ja tak działam na tą osobę i zwyczajnie jej na mnie nie zależy.

Kurczę, no.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 27 paź 2010, 11:17
Kanashimi,
Ja jak mam derealizacje np w szkole to zmieniam to w żart, np mowie "ale sie dzis zjaralem, nie czuje nog", a znajomi tak na prawde mysla ze to od lekow ktore biore na "zaburzenia biochemiczne w mózgu".
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 27 paź 2010, 17:35
19_latek napisał(a):Kanashimi,
Ja jak mam derealizacje np w szkole to zmieniam to w żart, np mowie "ale sie dzis zjaralem, nie czuje nog", a znajomi tak na prawde mysla ze to od lekow ktore biore na "zaburzenia biochemiczne w mózgu".


No ja też staram się to obrócić w żart, właśnie mówię "log out" albo "troszeczkę się zagapiłam" i się śmieje.
Ale to jednak nie dziwne, że ich to wkurza, jak potrafię przez cały dzień być jak taki duch, obok nich.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 27 paź 2010, 17:48
Kanashimi, To minie jak przestaniesz zwracać na to uwage... Zajmij swoją uwagę czymś innym np. tym o czym rozmawiają Twoi znajomi kiedy jesteś wśród nich :) To pomaga ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 27 paź 2010, 18:49
Bardzo się boję że jutro na egzaminie na prawo jazdy wyrzuci mnie z przestrzeni że będzie tak okropnie jak potrafi być i nie poradzę sobie z lękiem i z tym trwaniem, z tym nieczuciem z zawieszeniem, że coś zrobię, że coś się stanie. Przecież nie zacznę masować sobie głowy, nie schowam głowy w książkę! :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 28 paź 2010, 20:42
Zauważyłam, że mam derealizację, kiedy patrzę na kogoś, kto stoi blisko mnie. Macie może podobnie? Zastanawiam się teraz, czy to nie jest wina soczewek, albo jakiejś wady wzroku :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 28 paź 2010, 22:21
TheGrengolada napisał(a):Zauważyłam, że mam derealizację, kiedy patrzę na kogoś, kto stoi blisko mnie. Macie może podobnie? Zastanawiam się teraz, czy to nie jest wina soczewek, albo jakiejś wady wzroku :?


Jak się teraz zastanowię, to też chyba tak miewam. Ale nie tylko.

Najgorzej jak kiedyś podczas odpowiedzi ustnej przy tablicy się wyłączyłam, ale to wiadomo, ze stresu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez polo 29 paź 2010, 19:55
kanashi-też byłem przekonany na początku, że to coś z oczami (nawet kropli zacząłem używać) albo brak witamin:)
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do