Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez M18 06 paź 2010, 14:44
19_latek, nie mam żadnego sposobu, jak już mnie złapie tak mocniej to trzyma i nie umiem nic zrobić. Żadna rozmowa z kimś obok czy coś nie pomaga. Pytasz jak o niej zapomnieć ? takie coś w ogóle jest możliwe ? przecież to uczucie podobne do narajania tylko bardzo nieprzyjemne i nie przechodzi od tak, chyba że tylko ja tak mam. Przydało by się jej pozbyć raz na zawszę, bo moja DD nie mija nigdy, 24/7 czuje się jakby po niecałym piwie albo po 1 buchu z lufki. Jak wypiję z 3 piwa to tak jakby mija ale wtedy wiadomo jest się trochę podchmielonym i też nie jest dobrze, Bardzo mi to przeszkadza bo na naukę muszę poświęcać 2x więcej czasu niż normalnie bym kiedyś poświęcił, czuje się jakby IQ mi spadło co najmniej o 30-40 bo jak się badałem kilka lat temu to miałem 130.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Onel 06 paź 2010, 15:06
Witam!
Przeszperałam już chyba wszystkie możliwe fora, strony, wypowiedzi i opinie w internecie żeby się dowiedzieć co mi jest. Może najlepiej zacznę od początku, ten temat wydaje mi się najbardziej odpowiedni i adekwatny do moich objawów.
Stan derealizacji miałam już jako dziecko. Pamiętam, że wtedy panicznie się tego bałam, nie wiedzialam co to jest, skąd się wzieło...bałam się, że umieram. Ale przechodziło po dniu, w porywach po kilku. Miałam to może ze 3 razy, nie pamiętam dokładnie. Jak powiedziałam o tym mamie wspólnie doszłyśmy do wniosku, że pewnie dorastam, rozwijam się itd i stąd to uczucie. Zapomnialam o tym aż dało o sobie znać 28 sierpnia tego roku. Dodam, że w 3 klasie liceum miałam pierwszy atak migreny z aurą. Też wówczas nie wiedziałam co to jest. Zanikło mi widzenie po lewej stronie, mroczki przed oczami, drętwienie palców, twarzy i potem bol głowy. Kiedy zdarzyło się to jeszcze kilka razy, zaczełam najpierw szukać w internecie i wszystko idealnie pasowało, uspokoiłam się trochę ale za każdym razem kiedy miałam atak czułam się niespokojna, głównie przez tą aurę i niedowidzenie. Aż owego 28.08 znów miałam atak z tym, że w nocy obudził mnie niewyobrażalny ból glowy. W życiu tak mocno nie bolała mnie głowa, nawet przy żadnym z ataków migreny, dosłownie czułam jakby ktoś stanał mi na głowę. Poleciałam po tabletkę i odliczalam czas aż przestanie boleć, w końcu zasnęłam ale kiedy się obudzialm nic już nie było takie samo..wróciło to uczucie z dzieciństwa, nierealności. Postanowiłam, że pójdę tym razem do lekarza, bo może to nie migrena a jakiś guz, tętniak czy co tam innego. Neurolog stwierdził, że nie ma się czym martwić, przepisal mi leki zapobiegawcze. Ale uczucie odrealnienia pozostało i migrena przy tym to mały pikuś. Mijały kolejne tygodnie a ja kazdego dnia marzyłam, żeby to w końcu odeszło. Kiedy znalazłam w necie nazwę dla tego "czegoś" nieco się uspokoiłam, uświadomiłam sobie, że masa ludzi to ma i że nie jestem sama, ale minąl już miesiąc a ja nadal czuję się jak we śnie, bo chyba tak to najlepiej mogę opisać. Problem w tym, że jest coraz gorzej a etraz to już kompletna masakra. Ten stan się zdecydowanie nasilił kiedy przeczytałam sobie o schizofrenii. Niemal od razu zauważyłąm, że mam większość objawów i że to napewno już to;/ Im więcej czytalam tym coraz bardziej się balam, że zwariuję, że stracę nad sobą panowanie, że zrobię krzywdę swoim rodzicom, bratu i że nawet nie będę zdawała sobie z tego sprawy, to mnie przeraża i nawet teraz kiedy to piszę trzęsa mi się rece;/ Zdecydowałam się tu napisać bo od 3 dni kompletnie sobie z tym nie radzę;/ Najgorsze jest uczucie, że to się nie dzieje naprawdę, że to co robiłam przed chwilą, wczoraj, miesiąc temu wcale się nie wydarzyło, tylko cały czas jestem we śnie, cholernym śnie z którego nie mogę się obudzić. Nie wiem czy żyję, czy jestem naprawdę w domu czy może już mnie zamknęli w psychiatryku a ja tylko sobie uroiłam, ze zyję nadal a tak naprawdę mnie tu nie ma...KOSZMAR! Nie mam na nic ochoty, nie chce mi się słuchać muzyki, a ją uwielbiam, nie mam ochoty oglądać TV, boję się wszystkiego...rodzice są nierealni, nie wiem czy istnieją, kiedy coś mówie, mój glos wydaje mi się odległy...chyba już naprawdę zwariowałam;( Przeraża mnie to;( Po prostu straciłam rozeznanie co jest snem a co nie..mam wrażenie, że zapomniałam kiim jestem, gdzie jestem i po co jestem...;(
Na koniec dodam, że nie bylam jeszcze u lekarza, bo się boję diagnozy ale mam zamiar iść, tylko kurcze co z tego jak pewnie wyda mi się to nierealne i znó wpoję sobie, że to się nie działo naparwdę, ze wcale u lekarza nie bylam...
Wiem jedno, chcę, żeby było tak jak dawniej...

PS. Przepraszam, że tak długo i chaotycznie, pewnie nawet bez skłądu i ładu, w końcu czuję, że zwariowałam...choć mam nadzieję, że nie i ktoś z Was podobnie się czuje jak ja i to tylko np. nerwica;P
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 paź 2010, 14:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 06 paź 2010, 15:34
M18,
No mi wlasnie tez przypomina to stan zjarania się ziolem. Tylko ze u mnie to nie trwa caly czas, sa tylko chwile takie po 5-10 minut ale za to jest to bardzo nasilone, wydaje mi sie jakbym tracil co chwile przytomnosc i znowu sie budzil i tak w kolko. Niestety leki na to nie pomogly wcale, zobacyzmy jak bedzie po terapi.
19_latek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tynka92 06 paź 2010, 18:50
Onel, twój post nie jest wcale nieskładny, a to już pierwszy dowód na to, ze nic Ci nie jest :D Masz bardzo silną nerwicę i hipochondrię raczej też. Najlepiej byłoby w ogóle nad niczym się już nie zastanawiać tylko iść do psychiatry.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 08 paź 2010, 19:39
Ja ja z wypisu ze szpitala dostałem diagnoze psychoza rozszczepiona. Wkurwia mnie juz to...... nigdy nie slyszalem glosow nie mialem halucynacji a oni mi takie rzeczy wypisują wiem że mnie to kiedyś zabije...
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 15 paź 2010, 20:50
Odkryłam metodę, która troszeczkę pomaga na moją derelizację. Wytłumaczę na przykładzie: z derealizacją jest jak z każdymi innymi bodźcami ze świata zewnętrznego, na przykład z tym, co słyszymy. Nie zawsze wszystko, co słyszymy chcemy słyszeć, na przykład lubimy ciszę, ale musimy wyjść na jakąś ruchliwą ulicę. Zatkanie uszu na dłuższą metę nie działa, można niby puścić sobie jakąś muzykę z odtwarzacza, ale nadal nie będzie to cisza, ale zagłuszanie tego, co wkoło. Tak właśnie staram się podchodzić do derealizacji: to jakiś bodziec, którego nie chcę odbierać, a muszę, dlatego staram się podejść do niego na luzie i po prostu przestać zwracać uwagę. Derealizacji nie traktuję, jako coś wewnątrz mnie, ale jako coś z zewnątrz, z czym muszę się pogodzić. Kiedy się pogodzę i przestanę zwracać na nią uwagę - zniknie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 15 paź 2010, 20:52
TheGrengolada, Wypróbuję... ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 16 paź 2010, 08:02
Misiek_NL,
A ja gdy mam derealizacje wmawiam sobie w myslach (krzyczę): spier** zaje*** derealizacjo, nie chce cie, wypier*** itp. Po kilku minutach znika. :D
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez polo 16 paź 2010, 11:33
Na tym to powinno polegać właśnie TheGrengolada, pamiętaj też, że im bardziej zajmujące Ciebie rzeczy robisz, tym latwiej odwrocic od derealizacji uwagę, proste czynności w stylu napicie się czegoś z butelki czy odezwanie się do kogoś obok też pomagają
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 16 paź 2010, 18:39
19_latek, też tak czasami robię :D albo mówię swojej derealizacji ,,dzień dobry" w myślach.

polo, tak, to pomaga. Najbardziej destrukcyjne jest myślenie o derealizacji. Zgadzam się z Tobą, jeśli chodzi o picie wody - mi to pomaga, o ile nie mam wtedy jakiejś przeszkody w gardle i mogę swobodnie przełykać. Rozmawiać jakoś się boję w czasie derealizacji, bo wydaje mi się, że mówię wtedy głupoty (czasem źle odmieniam wyrazy podczas ataku), więc generalnie zamykam się na chwilę w sobie, myślę o czymś innym i czekam, aż przestanę to zauważać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 17 paź 2010, 18:41
mam juz to 3 lata powoli mnie to zabija... ile lat z tym mozna żyć ? ktoś ma to dłużej ?
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 17 paź 2010, 19:56
Margaryna9, Ja taką ciągłą to mam dopiero 2 miesiące ;) I mam nadzieje że mi to puści bo ciężko się z tym żyje...
Misiek_NL
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 17 paź 2010, 22:40
Wpadłam na niemal genialny wniosek! Derealizacja u mnie pojawia się, kiedy jestem zirytowana, wkurzona, wściekła itp., a to uczucie pojawia się zazwyczaj wtedy, kiedy nie mogę zrobić czegoś tak, jak chcę. Macie może podobnie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 18 paź 2010, 11:14
TheGrengolada,
Ja jak sie wkurze to wlasnie wtedy nie mam derealizacji, dopiero jak zaczynam o niej myslec to sie pojawia.
19_latek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 11 gości

Przeskocz do