Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 03 wrz 2010, 12:59
Ja podobnie zrobiłem wszystkie badania tzn. krew, mocz, tomografia głowy i USG jamy brzusznej... Ale cały czas czuje się jakbym był śmiertelnie chory... Tyle że ja mam zdiagnozowaną nerwicę lękową i zespół abstynencyjny - ostatnio odstawiłem alkohol po paru latach picia.

Nie martw się nie zachorujesz na chorobę psychiczną, podobno ludzie chorzy psychicznie nie zdają sobie sprawy z tego że są chorzy - wydaje im się że wszystko jest OK.
Misiek_NL
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 03 wrz 2010, 13:39
Misiek_NL dzieki za slowa otuchy. Ty tez czujesz sie jakbys byl obcy sobie? Myslisz,ze to ma koniec? Ze kiedys znow zycie bedzie piekne i bedziemy mogli znow tanczyc i spiewac cieszac sie zyciem bez tych pieprzonych dziwnych objawow??
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 03 wrz 2010, 13:43
stokrotka, Tak też się tak czuje... Oprócz tego czuję ciągły lęk... Ale myślę że to w końcu kiedyś minie ( oczywiście trzeba sobie troche pomóc - leki, terapia ) i znów będziemy się cieszyć życiem bez tych dziwnych objawów ;)
Misiek_NL
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kop 03 wrz 2010, 17:18
napisałaś, że czujesz derealizację cały dzień,
ja odróżniam tą chwilową czyli wielkie halo przy dużym ataku i takie uczucie, że się dziwnie czuję (to już trwa czasami cały dzień bez przerwy a jak się "przez przypadek" zacznie myśleć normalnie to mózg mówi, że mi się tylko wydawało, że przez chwilę byłem "normalny")
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez nerwusek1008 03 wrz 2010, 18:18
Mi też najbardziej dokucza to uczucie jakbym nie była sobą. Najbardziej je odczuwam chwilkę po przebudzeniu, później się czymś zajmuję i jest minimalnie lepiej, ale jak tylko sobie o tym przypomnę to wraca to ze zdwojoną siłą. Cały czas mam wrażenie jakbym odgrywała czyjąś rolę, jakby ktoś zabrał mi moją osobowość... Straszne uczucie :( Dzisiaj zaczynam brać seroxat, a już niedługo zaczynam terapię. Mam nadzieję, że mi przejdzie, bo trudno jest żyć :(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 sie 2010, 13:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 03 wrz 2010, 19:19
Wczoraj pierwszy raz miałam derealizację. Pęknie /cenzura/ pięknie.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7328
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 03 wrz 2010, 19:24
Czy ktoś z Was miał może derealizację po jakichś środkach przeciwbólowych? Zjadłam (tak, zjadłam - to były duże ilości, należy to podkreślić) trochę Aspiryny (ale wciąż w granicach dopuszczalnych na ulotce) i kręci mi się w głowie teraz i mam trochę derealki.

chojrakowa, durne uczucie, ale znaczy to, że Twój organizm się broni i to daje trochę ulgę od bólu psychicznego. Z dwojga złego (depresja albo derealizacja) wolę to drugie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kop 03 wrz 2010, 20:49
ja miałem kiedyś zapalenie ucha(okropny ból)... przekroczyłem 3krotnie dawke dobową i przez 3 dni się "nie czułem"... (nie miałem wtedy problemów z nerwicą), ból czułem dalej więc nie mogłem zasnąć(w ciągu 3 dni spałem może łącznie 4 godziny), organizm po prostu się wyłącza...w końcu miałem operację na te ucho i od tamtego czasu nie biorę przeciw bólowych bo mam wrażenie, że nie działają...
ale jak nie jest przekroczona maksymalna dawka to coś takiego jest pewno efektem nerwicy po prostu...
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 05 wrz 2010, 14:15
Cześć ludziska nie przejmujcie się derealką w 90% to stan przejściowy. Pojawia się z różnych przyczyn, głównie przy nerwicy. Ja miałem w ub. roku prawie 4mce szlag mnie trafiał, ale przeszło wraz z leczoną nerwicą. Mnie pomogły leki, od roku już nie biorę i jest dobrze, może za wyjątkiem dni po chlaniu tak jak dzisiaj trochę nerwicy zawsze da o sobie znać dlatego piszę bo przypominają mi się tamte ciężkie dni . Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 05 wrz 2010, 14:16
renegatt,
Jakie brales leki? Chodziles na terapie?
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 05 wrz 2010, 17:31
""renegatt"" mam identycznie tak jak Ty :)) Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

:yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Lękliwy 05 wrz 2010, 22:50
Ja z d/d walczę od 8 lat ale idzie się już do tego przyzwyczaić :D
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 sie 2010, 17:40

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Latino 06 wrz 2010, 02:01
Wiecie co dla mnie bylo najgorsze? To, ze ja nie mialem pojecia co mi jest, bo to przyszlo z dnia na dzien. Upilem sie, dziewczyna mnie olala - bylem wsciekly, wiec gdy juz wytrzezwialem, to wyzylywalem sie na niej slownie. W domu kazdy kto napisal na gg zostal zjechany do granic mozliwosci, poszedlem sie kapac i patrze (mam fobie robactwa) patrza jakas czarna kropka... kleszcz! kobieta+kleszcz = po prostu nerwowy szok. Matka mi jeszcze wmawiala, ze to nie kleszcz, tylko sie zadrapalem, to myslalem, ze zaraz wezme bejsbola i zaczne napier** we wszystko wokol mnie... . Nerwy byly tak silne, ze nast dnia dostalem resetu... nagle poczulem , jakby do czaszki ktos wlal mi jakis mul albo budyn, ze myslec nie moglem - to mnie jakby blokowalo... nie wiedzialem co ze mna jest - balem sie, ze zwariowalem albo moze dostalem zapalenia mozgu od tego kleszcza... myslalem, ze minie, ale nie minelo. 3ci dzien to mam i desperacko probowalem zaspokoic swoja ciekawosc - myslalem, ze to moze depresja, az trafilem na to forum i juz wiem, ze mam to, co Wy. Nawet nie wiedzialem, ze mam nerwice, myslalem, ze jestem po prostu nadpobudliwy... to, co tu przeczytalem rozwiazalo mi kilka zagadek wlasnej mentalnosci... . Moje odczucia sa takie: czuje sie faktycznie jak za szyba, z ktorej nie moge sie wydostac (opisalem to rowniez na przykladzie mulu - obydwa tu pasuja). Wszystko dzieje sie, jak przez sen, czuje wieksza empatie i milosc do ludzi... czuje, ze bylem zlym czlowiekiem, nabieram bardziej jakby ludzkich emocji - kiedys byla to glownie zlosc (w zlych chwilach) i euforia w dobrych. Ale nie rozumialem zbytnio smutku, placzu itp To, co mnie ogarnelo ma swoje zalety - czuje spokoj, wyzsze uczucia (moze w koncu dowiem sie czym jest milosc - rozumiem teraz, ze kiedys chodzilo mi jedynie o nieludzkie posiadanie kobiety i tyle, ale nie czulem milosci nigdy). Dodatkowo gdy wszystko sie super uklada, to czuje sie taki wyluzowany, zaspokojony (troche jakby po extasy itp) a jesli cos jest zle, to czuje smutek i chce mi SIE PLAKAC - zupelnie nowe dla mnie uczucie (jestem facetem). Ogolnie nawet okey sie czuje, tylko nie odpowiada mi ta kwestia zamulenia psychiki, bo trudno mi sie dogadac z ludzmi... boje sie, ze strace na atrakcyjnosci, bo nie udaje mi sie dobrze obserwowac zachowania ludzi, trudno mi slownie zrobic wrazenie/powiedziec cos zabawnego itp ale moze to przez ten szok? - jak myslicie? I dodam cos, co mi na to pomaga - kawa. Wczoraj wypilem 2x mocna kawe (w normalnym stanie po takiej dawce pobieglbym z Warszawy do Berlina :) , ale tym razem poczulem sie bardziej 'zywy' jesli chodzi o kontakty miedzyludzkie, aczkolwiek nie byl to itak ten max... Powiedzcie mi tylko, czy to sie da wyleczyc? Jak dlugo leczy sie ten stan i jakie jest uczucie podczas leczenia/po tabletkach? Nie wiem co robic...

ps. mam bardzo dziwne, lecz interesujace i piekne sny... - jestem nagle w innym stanie swiadomosci, to zaskakujace... dodam, ze mam dopiero 18lat i nie chcialbym mimo wszystko zmarnowac najlepszych lat 'za szyba' mentalna... :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 01:32

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 07 wrz 2010, 11:36
Wczoraj w szkole mialem taka masakryczna derealizacje ze chwilami zapominalem gdzie jestem, wogule nie kontaktowalem a jesli juz to z opoznieniem. Jesli dzis bedzie tak samo to chyba sie wypisze, nie dam rady tak skonczyc szkoly, pomimo zwiekszenia dawki lekow nic nie pomoglo.
19_latek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do