Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez biedronka 26 mar 2007, 13:06
Monietta nawet nie wiesz jak Cie rozumiem, najgorsza jest ta bezsilnosc, chcesz sie poczuc normalnie, a nie potrafisz :( .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

przez monietta 26 mar 2007, 13:38
biedronko co ja mam zrobić?
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 26 mar 2007, 18:58
eisenbein napisał(a):- cieszyc sie mysla ze cos jest nie tak, bo to potwierdza ze nie jestesmy chorzy na schizofrenie, bo kazda obawa i lek przed utrata kontroli nad soba to potwierdzenie nerwicy

to mnie sie spodobało najbardziej :)
....ale Pawel ma duzo racji najistotniejsze jest to ze TO MIJA , w danej chwilii frustrujące są takie rady typu "przejdzie nie tylko ty tak masz" ale swiadomosc ze to tylko LĘK jest priorytetowa i chociaz sama mam setki wizji czy aby moje zachowania są adekwatne do sytuacji to jakos niweluje te obawy ....

niby jakos pcham ten zyciowy padół, ale to chyba czysty przypadek ,nigdy nie miałam trudnosci w nauce wszystko co mnie interesowało chłonełam nie wiedziałam jakie studia wybrac a ze fascynowała mnie chemia a zadania z fizyki robiłam z rozmachu poszlam zdac testy i wyladowałam na coll med...
jednak moi rodzice zamiast wesprzecz kwitowali ten fakt stwierdzeniem "PRZECIEZ TY NAWET NIE MASZ POWOŁANIA" :(

i tak rozkreciły sie wszystkie traumy z dziecinstwa ...pierwsze 2 l uspiłam nerwice bo de facto bylo samo siedzenie nad ksiazkami potem wszystko bazuje na schematycznej wiedzy a wierzcie ze d/d utrudniala funkcjonowanie czasem miałam wrazenie ze to sen ........dzien nie odbiegał od nocy w lustrze była obca os jednak nie rozpatrywałam czy to nerwica kurwica depresja czy juz skrajnosc tylko goniłam do celu....moze to dziwne bo ludziom z depresja itd niebywale ciezko jest sie zmotywowac do jakichkolwiek działan ale jak sie wie ze TRZEBA to samoczynnie cos nas pcha musicie zajac czyms mysli ,optymalne byłoby zakochac sie he ...by małymi kroczkami wychodzic do przodu kazdy sukces motywuje ktos z agorafobia dobrze wie ze pokonywanie kazdego metra to jak emocjonalne dziwigniecie sie na wyzyny

..... najgorsze to lezec i zastanawiac sie nad prozą tego co jest ,kazdy ruch wysiłek fizyczny zwieksza wychwyt serotoniny i działa jak antydepresant

Psychiatra za przykład dał mi kiedys film "piekny umysł" wiem ze nie trafił bo to spotegowało moje mysli o schizie i według mnie film zawiera niedopuszczalnie uogólnienia (bohater wie i jest swiadom urojen a mimo to walczy z nimi nie dając wyzszosci i w efekcie wychodzi na prostą... ( to mnie zgubiło zaczełam sama miec mylne interpretacje swojego stanu BO NASH jednak odroznia rzeczywistosc A POWSZECHNIE W PSYCHOZACH TEN FAKT NIE ISTNIEJE to przeczyło samo sobie )

pocieszalam sie ze to tylko film ...a co wazne to to ze w istocie sporo pomogła mu miłosc akceptacja ,ja mimo nerwicy nie mam oparcia w rodzinie ktora me zaburzenie podnosi do rangi shizofrenii ale jakos wegetuje ...
JESLI MACIE KOGOS CIESZCIE SIE ze jest ktos kto powie ze nie zwariowaliscie na kogo mozecie liczyc ja mam tylko psychologa ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez biedronka 26 mar 2007, 20:42
Monietta gdybym wiedziala co zrobic to sama nie mialabym d/d :? Ale mysle sobie, ze rady Pawla w powyzszym poscie sa naprawde madre, problem polega na tym, ze w najgorszym stanie naprawde trudno sie do nich zastosowac. Zreszta nie wiem czy Wy tez tak macie, ale ja jak czytam historie ludzi, ktorzy wyszli z d/d to zawsze mysle, ze oni wyzdrowieli, bo mieli "tylko" d/d, a moj przypadek jest beznadziejny, bo to na pewno jakas choroba psychiczna, a przeciez z takowej samemu wyleczyc sie nie da :(. I nawet jak mam lepszy dzien to gdzies tam po glowie tlucze mi sie mysle, ze przeciez to niemozliwe zebym sie dobrze czula, ze moje dobre samopoczucie na pewno oznacza chorobe i d/d wraca. Glupie to strasznie, ale tak jest.

Destrukcja wspolczuje Ci bardzo, ja moja nerwice tez zawdzieczam mojej mamie, ale Twoja matka bije moja na glowe :shock: Kurcze wyslij ja do psychiatry, a sama natychmiast poczujesz sie lepiej ;). Zreszta mysle, ze powinnas odciac sie od niej jak najszybciej, bo w przeciwnym wypadku nigdy nie poczujesz sie lepiej. A ten lekarz, ktory dal Ci do obejrzenia "Piekny umysl" :shock: Przepraszam Cie, ale to jakis debil :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Avatar użytkownika
przez ewa125 26 mar 2007, 21:30
w PIEKNYM UMYSLE on nie wiedzial na poczatku ze ma zwidy i nie wiedzialby gdyby ludzie mu tego nie powiedzieli..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 26 mar 2007, 21:31
Matka była ale jedynie na terapii rodzinnej , tam niby tłumaczyli rodzicom jakie błedy popelniali i ze sa w stanie wmowic chorobe zamiast docenic swoje genialne :d:d :d dziecie.... skupiali sie na konserwatywnym wychowaniu a zeby przeszłi testy to juz musieliby sie poddac dobrowolnie (podpisac)

teoretycznie podloze jest ale reszta siedzi we mnie TO JA mam nerwice i nie obwiniam NIKOGO ... mimo zalu ze nie spełniam ich oczekiwan ,jestem druga na roku a stale słysze ze i tak zdurnieje do reszty : (
nie moge pozwolic sobie na chwile słabosci kiedys mamie odruchowo powiedziałam ze CZUJE SIE NIESWOJO I BOJE ZE STRACE KONTROLE tego co potem było nie mozna nazwac rodzicielską troską ZAMIAST WESPRZEC powiedziała ze widocznie to poczatek psychozy... i tak łaziłam po psychiatrach zeby mnie przebadali czy aby nie mam SHIZOFRENII ....była to faza dorastania a ja zagubiona w wielkim swiecie
sam psycholog sie dziwi "poznawszy" mentalnosc moich rodzicow" skąd we mnie takie poglądy bo w tak ortodoksyjnej rodzinie powinnam dawno odleciec....

dzis skupie sie na pracy bede robic wszystkie mozliwe fakultety bo zwyczajnie boje sie załozyc rodzine zeby nieswiadomie nie popełniac ich błedow i nie straszyc wlasnej latorosli domem wariatow... mimo powodzenia nigdy nie dałam dojsc miłosci do głosu w obawie ze kiedys zfixuje i bede tylko ciezarem : ( to dopiero PARANOJA

..przez kilku psychiatrow mam zdiagnozowaną NN ale odnosze wrazenie ze zawiera sie w niej WSZYSTKO OD DEPRESJI DEREALIZACJI PO DYSTYMIE ŁACZNIE A CO GORSZE wszystko naraz i jednotorowo
kto da wiecej ?
he
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

przez monietta 26 mar 2007, 21:35
a ja myśle,że mam depersonalizację połączoną z nerwicą,która z tego wynikła i deprechą.a do tego jestem hipochondryczką... :oops:
dzis tez koszmar,czuje sie okropnie i wogole ble,w śr lekarz i moze cos sie poprawi :roll:
destrukcja jak mnie zdiagnozujesz pani doktor? :)
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez ewa125 26 mar 2007, 21:38
cytat z forum derealizacja :
Z książki A. Kępińskiego:

"Depersonalizacji i derealizacji nie zalicza się do urojeń.
Istotą zaburzenia jest tu utrata poczucia rzeczywistości:
własnego ciała w depersonalizacji,
a otaczającego świata w derealizacji.
W tym drugim przypadku świat staje się nierealny, ma coś ze snu, filmu, sprawia wrażenie makiety teatralnej, niekiedy traci swoją trójwymiarowość i staje się płaski.
Poczucie rzeczywistości według Kępińskiego wymaga wysiłku.
Raz- obraz otaczającego świata stale się zmienia jest słabo sprecyzowany stąd mglisty.
Dwa-innymi kanałami percepcyjnymi odbieramy swoje ciało innymi rzeczywistość zewnętrzną. Ciało czujemy, świat rzeczywisty przede wszystkim widzimy i słyszymy.

Utrata poczucia rzeczywistości może pojawić się u człowieka, któremu wydaje się, że nie może wpływać na to co się wokół niego dzieje. Sytuacje takie mogą mieć przyczyny zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne. W stanach reaktywnych działa niezwykłość sytuacji, która reakcję spowodowała. W stanach nerwicowych przyczyną jest niemożność podjęcia decyzji w sytuacji konfliktowej lub negatywne nastawienie emocjonalne do siebie i otoczenia. Ta druga przyczyna jest też czasem zauważalna w depresji, gdy życie jest aż tak przykre i szare, że aż staje się nudne. Poczucie nierzeczywistości jest tu obroną przed monotonią niemiłej rzeczywistości, bo właśnie za to, że jest taka, przestaje być realna.
Zarówno więc przeżycia wykraczające poza ramy zwyczajności jak i te, które przez swoją monotonność czynią życie zwyczajnym i nudnym mogą zachwiać poczuciem realności. "
_________________
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez monietta 26 mar 2007, 21:53
witaj EWI!tez to czytałam,przelecialam juz caly net w poszukiwaniu info o dd.wiesz ja mam tylko deper. ale za to taką mocną,że az mi sie niedobrze robi!ciesze sie,ze jesteś :P
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 26 mar 2007, 22:02
monietta bez dyplomu sie nie porywam....a czy skoncze medycyne czy zwariuje tego nikt nie wie : /

Tak szczerze to jestes strasznie SPANIKOWANA ... z czasem człowiek łapie nieco dystansu do nerwicy zresztą co ja tu moralizyje jak sama mam srednio co 2 tyg takie fazy ... ale naprawde to nic Ci nie jet jak usłyszysz to od lekarza to ide o zakład ze chociaz chwile poczuje sie lepiej ... sama mam tak ze czuje jakbym jechała na hamulcu a w momencie gdy ktos KOMPETENTNY sprowadzi mnie do pionu nastepuje cudowne uzdrowienie ...

szkoda ze to wraca..nie wiem jak tam z farmakologią u Ciebie ale wspomagaj sie czyms na uspokojenie co nie zwala z nog tylko fajnie odpreza mnie "WSPIERA" validol
...moj lekarz jest zdania ze te obsesje i kompulsywne mysli czego nastepstwem jest własnie d/d są do poskromienia... leki naprawde dzialaja tylko trzeba dobrac indywidualnie bo wiadomo ze co Gozdzikowej ....

w kulminacyjnych fazach MOJA derealizacja trwała ciagle przez kilka dni jak wspominam to dzis TO SZCZERZE juz sama durnieje co TO BYŁO....



Ewa wszystko fachowo zapodala...jednak jak czytam zdanie typu "Poczucie nierzeczywistości jest tu obroną przed monotonią niemiłej rzeczywistości, bo właśnie za to, że jest taka, przestaje być realna" to poziom niepokoju mi sie podnosi maksymalnie bo to samo pisza w psychozach ze to obrona i ucieczka w swiat wysublimowany bedaca reakcja obronna organizmy...
I JAK TU NIE WARIOWAC : /
ale ktos tam wyzej napisał wazne zdanie
ZE TYLE OS TO MIAŁO I WSZYSCY SĄ NORMALNI TO MY TEZ POPRZESTANIEMY NA NERWICY .... jak w nocy łapałam odpały to powtorzylam sobie w myslach i jakos napiecie mineło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

przez pawelcz 26 mar 2007, 23:05
uwierzcie, moj przypadek byl rownie beznadziejny i wszelkie porady tylko na chwile poprawialy mi humor, pozniej znow wszysztko wracalo ale tak jest do czasu - moze to wyda sie teraz Wam niezrozumialem ale naprawde w koncu sie przejasnie tylko tak powolutku ze nie widac tego 'golym okiem'. Wiem to bo sam to przezylem. Czas, czas, czas i sluchajcie podswiadomego glosu, ktory Wam mowi ze jednak to rzeczywistosc (wystarczy sie wsluchac i podazac choc ciutek, mini mini jego sciezka)
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Avatar użytkownika
przez ewa125 26 mar 2007, 23:47
pawelcz tak sie zajelam dziewczynami ze zapomnialam ci powiedziec jednego - GRATULUJE ZWALCZENIA TEGO CHOLERSTWA!!!!!!!!!!!!!! NAPRAWDE SIE CIESZE!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez monietta 27 mar 2007, 10:39
wiem Kochani,ze to minie,musze w to w konc uwoerzyc!czy przy dd tez mieliscie takie zmiany nastrojów?ja najpierw mysle ze bedzie ok wiec jestem szczeliwa a tu nagle przychodza koszmarne mysli i zaczynam sie na wszytskich zloscic :roll: martwie sie

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:58 am ]
aa jeszcze jedno,wczoraj zaczełam czytac"Dzienniczek św Siostry Fustyny"naprawde gorąco polecam osobom z dd:)jakos tak podtzymuje na duchu.jest to pierwsza ksiazka ktora spokojnie czytalam od czasu zachorowania na dd 8) :smile: :P
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

przez pawelcz 27 mar 2007, 13:17
wiem Kochani,ze to minie,musze w to w konc uwoerzyc!czy przy dd tez mieliscie takie zmiany nastrojów?ja najpierw mysle ze bedzie ok wiec jestem szczeliwa a tu nagle przychodza koszmarne mysli i zaczynam sie na wszytskich zloscic Rolling Eyes martwie sie
Kod: Zaznacz cały

heehh oczywiscie ze takie mysli sa - przeciez wlasnie to przez nie sie kiepsko czujemy:) ja mialem je na zmiane - 5 minut spokoju, 6 godzin dola, znow minutka spokoju poten znow debilne, destrukcyjne mysli :/ w koncu to sie odwraca i teraz mam 23.55 godzin zupelnej normalnosc i 5 minut dolka ;)

A i jeszcze jdeno - kiedys Ewa powiedziala mi "mozesz wierzyc lub nie ale i tak Ci przejdzie" - wtedy musieli by mi chyba przeszczepic mozg zebym myslal spokojnie - dzis wiem ze miala racje :)

Pozdrowienia dla Ciebie Ewunie :*


[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:17 pm ]
jejku ale zacytowalem ;) heheh
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do