Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica, derealizacja, brak chęci

przez heros 10 sie 2010, 17:42
Skonczyly sie ataki paniki. Derealizacja, juz sam nie wiem, niby wszystko normalne, ale wszystko wydaje mi sie takie duze, takie dziwne. Patrzac na chmury w sloncu moge wytrzymac maksymalnie z 3 sek, tak mnie oczy bola i zaraz łzawią. Sciska mnie w glowie, pod oczami, z tylu. Chcialbym cos robic, ale to, ze sie tak czuje odbiera mi wszelkie checi. Wszystko do mnie dociera, normalnie funkcjonuje, jednak dzwieki, glosy jak ktos do mnie cos mowi, sa takie dosadne, glosne, wyrazne, inne niz zawsze. Po 10h snu, wstaje o 10, o 16 czuje sie zmeczony, senny. Nie chce mi sie nic gadac. Dlatego pije wieczorami delikatnie wtedy moge normalnie pogadac i posmiac sie, jednak nawet wtedy czuje, ze cos jest nie tak. Najgorsze jest to w glowie, mętlik, pustka, jakbym nie byl soba. I ta mysl, ze moze nigdy juz nie bedzie normalnie. Co robic?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
31 lip 2010, 13:59

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 12 sie 2010, 19:00
Ja juz trace nadzieje ze kiedys wyjde z tego d/d. A wy wierzycie ze uda sie wam to pokonac ?
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 13 sie 2010, 10:33
Mi się udało, to i Wam się uda. Starajcie się za wszelką cenę nie zwracać uwagi na ten stan a wtedy będzie coraz więcej chwil bez dd aż w końcu dd zniknie całkowicie. Umiejętność olewania dd przychodzi z czasem. Trzeba sobie uświadomić, że dd nie jest niczym nadzwyczajnym. Sami zobaczcie ile osób miewa ta przypadłość. Każdy ma jakieś swoje zmartwienia. Nadciśnienie, cukrzyca, otyłość, choroby skóry lub inne przewlekłe choroby przeszkadzające w normalnym życiu. DD nie jest najgorsza. Teraz patrząc z perspektywy czasu śmieszy mnie to jak skarżyłem się wszystkim dookoła, że świat wydaje mi się dziwny i nierealny:) Głowa do góry! Życie jest jedno i nie warto spędzać go na użalaniu się nad sobą. Idźcie lepiej na piwo ze znajomymi i korzystajcie z życia!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Mr.Thomas 13 sie 2010, 11:00
Mam coś takiego już od ponad kilku miesięcy , jedyne co na to pomaga to śmiech oraz ruch. Nie wiem od czego tak się dzieje , ale zapewne nasz mózg jak napisał autor dotlenia się. Tak więc znów mamy potwierdzenie, że ruch to zdrowie :)

PS: Jak ktoś dostanie wiadomość od morfeusza , niech się podzieli :)
Sprawna i szybka porada psychologiczna http://ipzo.psychorada.pl/aff/psychorada
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 sie 2010, 10:24
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez polo 14 sie 2010, 02:32
Martenzyt-masz dużo racji, ale czasami potrzebna jest mimo wszystko terapia poznawczo-behawioralna, która dokładniej wyjaśni ci co się z tobą dzieje i nauczy radzić z ta nieszczesna derealizacja. Ja np,bez terapii i leków nie bylbym w stanie zapanować nad tym, bo po prostu odlatywalem, zupelnie nie wiedzialem co sie ze mna dzieje. Dopiero po wzglednie krotkiej terapii i lekach, zaczalem to olewac, az w koncu zupelnie o tym zapomnialem i zniknelo.
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez nerwusek1008 20 sie 2010, 14:09
Witam wszystkich nerwusków:)
Podobnie jak większość z Was zmagam się z nerwicą lękową. Trwa to od 2 miesięcy i wiem, że w porównaniu z niektórymi to bardzo krótko, ale potrafiło już mi bardzo uprzykrzyć życie:( Tradycyjnie zaczęło się od ataku paniki, omdlenia, kołatania serca, duszności,a na drugi dzień pojawiła się derealizacja i depersonalizacja. Na szczęście panika pojawia się już coraz rzadziej, ale przewlekły lęk towarzyszy mi non stop. Czuję jakbym śniła, jakby wszystko było obce, jakby moi bliscy byli obcy. Na samym początku kontrolowałam dosłownie każdy swój ruch. Gdy coś powiedziałam, zastanawiałam się czy to ja i czy mówiłam sensownie. Okropne uczucie:/ Teraz to uczucie pojawia się coraz rzadziej, ale niestety derealizacja mnie nie opuszcza. Jak pomyślę sobie o poprzednich dniach, mam wrażenie jakby to wszystko mi się przyśniło, nie jestem pewna, czy to przydarzyło mi się naprawdę. Brałam przez miesiąc Chlorprothixen, ale stwierdziłam, że chcę poradzić sobie z tym sama, a już na pewno nie dzięki lekom. Dlatego odstawiłam go tydzień temu i przyznaję, że nie zauważam różnicy, więc cieszę się, że to zrobiłam:) Wiem, że aby wyjść z nerwicy potrzeba bardzo silnej woli i dużo cierpliwości. Dlatego staram się nie poddawać, chociaż przyznaję, że jest bardzo ciężko. Bardzo pomógł mi artykuł http://moja-nerwica.republika.pl A jak Wy sobie z tym radzicie?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 sie 2010, 13:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 20 sie 2010, 16:19
Ja z derealizacja nie walcze bo wiem ze im bardziej chce sie jej pozbyc tym jest mocniejsza i bardziej sie denerwuje. Najlepiej jest jak ja oleje to sama mija, czasem jak sie rozgadam i nagle cos nieprzewidywalnego sie stanie to derealka znika. Nie biore zadnych lekow doraznych typu benzo bo nie ma to dla mnie sensu, nie przeszkadza mi tak bardzo.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez nerwusek1008 20 sie 2010, 16:53
A mi niestety przeszkadza i to bardzo:( Nie wiem, może za mało czasu minęło i muszę się po prostu do niej bardziej przyzwyczaić...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 sie 2010, 13:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 20 sie 2010, 19:54
19_latek napisał(a):Ja z derealizacja nie walcze bo wiem ze im bardziej chce sie jej pozbyc tym jest mocniejsza i bardziej sie denerwuje. Najlepiej jest jak ja oleje to sama mija, czasem jak sie rozgadam i nagle cos nieprzewidywalnego sie stanie to derealka znika. Nie biore zadnych lekow doraznych typu benzo bo nie ma to dla mnie sensu, nie przeszkadza mi tak bardzo.



ja rowniez staram sie ja olewac i jak zaczynam cos robic , i po prostu nie mysle to wtedy jej nie czuje , i jest coraz slabsza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez akwarysta202 22 sie 2010, 00:44
A ja im więcej o tym czytam, tym bardziej zaczynam wkręcać sobie derealizacje :(
Dzisiaj przeczytałem 15 stron tego tematu, na pewno wiem, że nie przemieni się to w schizofrenie.
Wiem, że to forum istnieje naprawdę i takie tam, ale powoli się zaczynają wkrętki.
Coraz mniej uśmiechu :(
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 lip 2010, 05:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez nerwusek1008 22 sie 2010, 11:43
Najważniejsze to tak zaplanować każdy swój dzień, żeby było jak najmniej czasu do myślenia o derealizacji, lęku itp. Aż czasami żałuję, że teraz są wakacje i nie mogę się zająć nauką...:(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 sie 2010, 13:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Shadowmere 22 sie 2010, 13:31
troszkę dzis odrealniona,jakby ktos przywalil mlotem w leb.
Shadowmere
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez nerwusek1008 22 sie 2010, 13:57
Ja tak mam codziennie od 2 miesięcy...:( Ale zakładam, że każdy kolejny dzień zbliża mnie do wyzdrowienia:)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 sie 2010, 13:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Shadowmere 22 sie 2010, 14:44
nerwusek1008, a bierzesz jakis lek nerwusku?
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 52 gości

Przeskocz do