Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 20 lip 2010, 20:03
te leki to nie sa neuroleptyki ani psychotropy, ja biore taki ktory zawiera serotonine ktora jest odpowiedzialna za nastroj. nie stracisz swiadomosci po lekach, tylko nie od razu mozna trafic na dobry lek dla siebie, ja przez ostatni miesiac bralam bioxetin , zupelnie nie trafiony, pogorszyl samopoczucie, dlatego wrocilam do poprzedniego ktory bralam niecale 3 lata , mam nadzieje ze i tym razem pomoze. a na efekty leku... hmm... tez zalezy od czlowieka, u niektorych efekty moga sie pojawic po 2 tyg u niektorych po 6.

[Dodane po edycji:]

ja o tyle mialam szczescie , ze za pierwszym razem trafilam na dobry lek dla mnie, ten walsnie ktory bralam dlugi czas. a skutki uboczne u mnie to glownie na poczatku ospalosc, zawroty i bole glowy i jeszcze brak apetytu. ale do wytrzymania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 20 lip 2010, 20:05
nie chce zeby po lekach bylo gorzej bo teraz jest mi ciezko bardzo a co dopiero te skutki uboczne zniesc.jesli moge Cie zapytac z jakiej czesci polski jestes ?bo moze bym sie wybrala do twojego lekarza,z moimi dolegliowsciami
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Shadowmere 20 lip 2010, 20:06
sprostowanie-to są leki psychotropowe i nie zawierają żadnej serotoniny :shock:
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 20 lip 2010, 20:08
moje zawierają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 20 lip 2010, 20:10
Shadowmere z tego co wiem to leki ktore zawieraja serotonine to nie psychotropy
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Shadowmere 20 lip 2010, 20:11
martu, a jak się nazywają?Bo jeśli Asentra lub Asertin to zawierają sertralinę,a nie serotoninę. :shock:
Shadowmere
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 20 lip 2010, 20:16
tak biorę asentre
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 20 lip 2010, 20:36
moze poprosze mojego lekarza o ta asentre...juz sie nie moge doczekac wizyty u niego
podrawiam
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 20 lip 2010, 21:24
Dla mnie asentra jest dobra, skutków ubocznych dużo nie mialam, i były do wytrzymania. Pójscie do lekarza to pierwszy krok do sukcesu :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 21 lip 2010, 12:50
Myślę, że codzienne zaglądanie na to forum, użalanie się i ciągłe dyskusje o lekarstwach nie są dobrą drogą na wyjście z nerwicy:)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 lip 2010, 13:07
martenzyt, chyba masz rację, ale co jeśli nas ciągnie tutaj? Myślisz,że to rodzaj samomartretacji?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Czarna78 21 lip 2010, 15:17
Hej wszystkim:-), poczytuje to forum od dłuższego czasu, bo również mam nerwicę....Zaczęło się wszystko 4 miesiące po urodzeniu dziecka od ataków paniki,że umieram..Po prostu obudziłam się pewnego dnia nad ranem i poczułam,że mam ciało jak z waty( nie czułam go zupełnie), zaczęła się panika, łapanie powietrza, wietrzenie głowy w oknie na mrozie, potem dreszcze, skoki ciśnienia itd...Te ataki pojawiały się coraz częściej,najgorszy był w marcu(wieczorem bez powodu poczułam jakiś dziwny lęk w sobie, zaczęłam się trząść cała, nogi latały mi jak galareta, wydawało mi się że nie mogę złapać oddechu-po kilku godzinach doszłam do siebie-wzięłam nerwosol i validol,choć raczej ze zmęczenia tym stanem zasnęłam ..).Rano pojechałam na pogotowie , zrobili mi ekg i powiedzieli,że mam się uspokoić,ze to na tle nerwowym ( to stwierdzili po tym jak powiedziałam,że od kilku dni mam wrażenie jakbym nie żyła, jakby mi się wszystko śniło) i skierowali do psychiatry. Psychiatra stwierdził nerwicę i powiedział,że uczucie snu na jawie to ucieczka organizmu przed lękiem...Przepisał rexetin ( chyba to lek nie trafiony, bo czytam,że żadne z Was go nie brało na d/d). Udałam się jeszcze do zaufanej internistki , która zna mnie od lat, ona z kolei rzekła że to depresja, przepisała propranolol(bo w ataku serce chce mi wyskoczyć) i pramolan na płaczki i lęki , no i magnez. Ze wszystkich tych leków brałam jedynie magnez...potwornie boję się ostatnio wszelakich leków...boje się że mi się po nich pogorszy,że nie będę kontaktować,że mnie otępią do reszty i mnie zamkną w w wariatkowie.....Najgorsze w tym wszystkim jest to uczucie nierealności, jakbym do końca się nie obudziła, czynności wykonuje mechanicznie- jak robot, boje się wyjść z dzieckiem na spacer-bo przecież mogę nie zareagować odpowiednio w danej chwili i coś mu się stanie ,mam ciągle zaburzoną koncentracje, wydaje mi się ,że nie upilnuje dziecka w domu przez to...ech.. Dodam,że ten stan trwa już prawie 5 miesięcy , lęki jakby ustały ( a potrafiłam się wystraszyć oszpeconej twarzy w tv czy miny własnego dziecka...) , zostało to potworne uczucie derealizacji...Zapomniałam napisać najważniejszego, w dzieciństwie miałam podobne ataki(teraz wiem że to była nerwica a nie jak to lekarz ujął- dojrzewam i organizm wariuje albo ja symuluje..).Wtedy też bałam się zasnąć w obawie że się nie obudzę ,liczyłam oddechy przed snem i czułam się chwilami jak we śnie( pamiętam że chciałam wąchać amoniak, by się obudzić:D),wtedy derealizacja przeszła(trwała krótko), teraz uderzyło wszystko ze zdwojoną siłą i trzyma...Tak bardzo chciałabym poczuć ,że żyje ,że nie wariuję,że wstaję
nie jak automat ale jak w pełni sprawny człowiek, by wszystko było jak dawniej...Pocieszam się ciągle tym, że derealizacja w dzieciństwie minęła ,więc teraz też do cholery musi :?., tylko czy jeśli trwa już tyle to może ja wariuję :shock:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 lip 2010, 15:03

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 21 lip 2010, 15:18
Wkręta za wkrętą b:adzicie w b;ednym ko;e :time: :time: :time: :time: :time: :time: :time: :time: :time: :time: :time: :time:

[Dodane po edycji:]

NERWICA TO JEST WKRĘTA IM WIECEJ POSTOW TU PRZECZYTACIE TYM WIECEJ OBJAWOW BEDZIECIE MIE;I!!! PROSTE......... ZYCIE JEST TY;KO JEDNO WIEC TRZEBA JE GODNIE PRZEZYC NIE MA ROZCZU;ANIA.... JA TEZ TAK ROBI;EM . I DA;EKO NIE ZASZED;EM DOPIERO JAK ODKRY;EM SEDNO SPRAWY WSZYSTKO WROCI;O DO NORMY. TAK NA BANK MACIE SCHIZOFRENIE DEPERSONA;IZACJA WYSTEPUJE TY;KO W SCHIZOFRENII POWIE WAM TO KAZDY ;EKARZ RZEKOME DD W NERWICY TO OBJAW UBOCZNY ;EKOW TO TY;E.

[Dodane po edycji:]

,,1ęków "

[Dodane po edycji:]

Depersonalizacja – zaburzenie psychiczne towarzyszące często derealizacji objawiające się odczuwaniem zmian we własnym sposobie myślenia czy poczuciu zmian własnej tożsamości.

Wyróżnia się depersonalizację w przebiegu schizofrenii (psychotyczną) objawiającą się odczuwaniem utraty kontroli nad własną psychiką, zmianą swojej osobowości i integralności. Większość z tych odczuć ma charakter urojeń i omamów psychicznych.
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 21 lip 2010, 17:15
Uwaga! Po raz kolejny powtórzę: jedyne w 100% skuteczne lekarstwo na dd: NAUCZYĆ SIĘ OLEWAĆ TEN STAN. Monika, czy czytając forum twój stan się polepsza? Wątpię. Jedyne co zyskujesz to wiedza o nowych objawach, które występują u innych. A nie jest to bezpieczne, bo możesz je zacząć sobie wkręcać:P Tak już działa ta choroba. Trzeba wyluzować!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do