Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 23 mar 2007, 21:32
Ewa nie zamierzam niczego udowadniacani przekonywac

Wyrazam tylko swoje zdanie, byłam diagnozowana przez 8 psychiatrow , psychologow klinicznych z kr tez sporo odwiedzilam i kazdy owszem mowił ze to nerwica ale jednoczesnie powtarzał
ZE NIKT NIE DA PATENTU NA TO ZE KTOS NIE ZWARIUJE ...moze to tyczyło mojej os ale naprawde wiekszosc literatury podaje ze długotrwałe fobie i obsesje prowadza do psyhoz, niekoniecznie shizofrenii bo jak wiemy psyhoza(epizodyczna) to niekoniecznie odrazu shizofrenia Wiele sie nauczyłam naogladalam pacjentow i kazdy jest inny dlatego nie ma jednoznacznej odp
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

przez monietta 23 mar 2007, 21:38
destrukcja jak bedziesz chciala wariowac to nikt Ci nie zabroni...ale powiedz czego Ty chcesz?bierz od ewi adres i maszeruj do psychologa.
kurde a ja z krk jestem...ewi nie znasz kogos dobrego :roll: ?
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 23 mar 2007, 21:46
aaaa dobra moze trafiałam na konowałow :) bo niestety tez nie jestem z wawy

monietta przykro mi ale nic podnoszącego na duchu mi nie przychodzi na mysl , napewno to mija tak samo jak w shizofrenii jest czas remisjji i chorzy na długo prowadzą normalny tryb zycia (hehe znowu wyszło odwrotnie)
to mnie chyba gubi...nie potrafie odroznic nie ufam lekarzom ze to nerwica bo matka stale powtarza mi ze NIE WYKRYLI :(

jestem sama z tymi durnymi ksiazkami a studiuje medycyne to juz apogeum moich mozliwosci...przede mna specjalizacja i napewno nie bedzie to psychiatria bo dopiero by było jakbym sie naczytała

Ewa zdajemy sie na Twoja psyholog, ak cos bedzie na CIEBIE :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:03 pm ]
co do tego co podała Ewa jest w tym duzo prawdy Nawet eeg wykryje zmiany w mozgu wskazujace na schize (sama kilka razy przechodziła czy aby juz nie ma przesłane), jednak czynniki społeczne w tym tez nerwicowe przyczyniaja sie do rozwoju ww zmian mozgowych.dlatego nie mozna usprawiedliwiac wszystkiego genami... Samo to ze ktos nad wyraz wrazliwy i z IQ powyzej przecietnej jest podadtny na zaburzenia nerwowe....tak samo os leworeczne (czyli ja)
moge tu wykłady z zajec skanowac ale dopiero bysmy sie rozcholowali

nikt nie zna swojego DNA zeby przewidziec nastepstwo choroby jednak pozostaje ufac swojej podswiadomosci i jakos pchac tę gehenne złych dni oby ku lepszymu

a dla jasnosc NAZYWAJMY RZECZY PO IMIENIU :)...spis zaburzen psychicznych to tak samo jak somatycznych od kataru do raka.... tak samo w medycynie nerwica schizofrenia bulimia to WSZYSTKO CHOROBY PSYCHICZNE

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:08 pm ]
[color=brown](sama kilka razy przechodziłam czy aby juz nie ma przesłanek) ....gdyby nie to ze zawsze trzeba miec skierowanie chyba przerodziło by sie to w kolejna obsesje , tak samo jak np ktos mierzy cisnienie kilka razy na dobe :/

ze skrajnosci w skrajnosc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 23 mar 2007, 22:08
destrukcja to ja tak samo moge powiedziec ze nikt nie da mi gwarancji ze nie mam tętniaka mozgu albo ze mi jutro cegla na glowe spadnie i mnie zabije.
dziewczyny nie dajmy sie zwariowac!! moja rada to zamiast sie rozczytywac nad psychozami lepiej zajac sie konfliktami wewnetrznymi, swoim zyciem i wychodzic z nerwicy!!
co do mojej psycholog to ona jest z wa-wy nie z krakowa wiec niestety nie moge wam jej polecic, ale mysle ze zrobcie tak jak ja- zadzwoncie do najwiekszego w krakowie instytutu psychiatrii i spytajcie si e pielegniarek ktora z pan jest najlepsza w leczeniu nerwic i ma najwieksze doswiadczenie, bo musi to byc psycholog od nerwic a nie ogolny.
moja babka to rozmawiala ze mna tylko i wylacznie o moim zyciu i o moich konfliktach, nie rozczulalismy sie nad psychozami itd bo to nie ma sensu bo sie dalej przez to tkwi w tym bagnie. powiedziala mi tylko ze to jest czeste ze tak myslimy ale ze nie powstaja z tego zadne psychozy.
monietta widzisz masz te same objawy co ja...strasznie ci wspolczuje wiem jak sie czujesz to okropne ale popatrz na mnie, ja juz sie czuje normalnie, wiec ty tez bedziesz !!!!!!!!!! kluczem do wyzdrowienia jest rozwiazanie konfliktow i dręczacych nas spraw, ktore kotlujemy w naszych glowach i przez to nie potrafimy zyc bez stresu. to banalne z tymi konfliktami bo wszedzie to jest napisane ale TO JEDYNE WYJSCIE wierzcie mi!! zadne leki, zadne medytacje nic tylko uporanie sei z przeszkodami ktore uniemozliwiaja nam rozwijanie sie i spelnianie w zyciu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez pawelcz 24 mar 2007, 01:14
to nie schizofreina. dopuki rozwazamy mysli 'a moze to jest wymyslone', dopuki pytamy 'czy nie zwariowalismy' to naprawde to jest tylko nerwica - u niektorych objawy sa tak silne ze ciezko w to uwierzyc ale gdy przysluchamy sie wewnetrznemu glosowi to gdzies tam wiemy ze to absurd!
ja w pewnym momencie bylen nawet pewny ze to wszystko sen az tu nagle za chwile 'stary co Ty pier..isz!'. Walczylem, czytalem fora (wpadnijcie na forum derealizacja - poszukajcie w googlach) i uwierzylem ze to ma wiele osob i ze to spowodowane jest lekiem itp..
Z T E G O S I E W Y C H O D Z I !
Co do lekow ktore przeradzaja sie w psycodzy - mysle ze mozna sobie wiele rzeczy poprostu uroic (glownie w depresji) ale to da sie wyleczyc! Nas to raczej nie dotyczy bo wiemy ze mamy derealizacje czy deprersonalizacje, znamy ten termin, szukamy pomocy a wiec chcemy z tym wygrac i wygramy.
(Ja wyszedlem a mam nature bardzo wrazliwa i podobnie jak EWA myslalem o samobojstwie przez d/d)
ps. ewa czy mozesz podac mi gg do siebie? chcialbym pogadac jak zdrowy ze zdrowym - czyli co i jak po epizodzie ;) jesli mozesz wyslij mi na wiadomosc prywatna.
Pozdrawiam wszystkich nerwuski i pamietajcie - przyjdzie w koncu taki dzien gdy poszujecie ulge, niestety trzeba na niego czekac i starac sie uregulowac swoje stresy :)
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez monietta 24 mar 2007, 10:53
ewi wczotaj wieczorem zrobilam postep zamist sie nakrecac caly czas powatrzalam sobie ze to tylko dd i ze wszytk9e straszne rzeczy ktoe czuje o tylko choroba i olealam je.usnelam normalnie,dzis jest troche gorzej bo mam jechac na zakupy a nie umiem sie w sobie zebrac zeby miec sile(Czy tez tak mialas)ale zmusze sie i pojade.od dzis zaczynam inne zycie,bede sie na sile przekonywac ze to nic tylko moja wyobraznia!destrukcjo nie obraź sie ale masz troche dolujace podejscie i chyba powinnas je zmienic aby Twoi przyszli pacjenci nie wpadali w depreche...Twoje wypowiedz same sobie przeczą..
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

przez pawelcz 24 mar 2007, 12:08
od dzis zaczynam inne zycie,bede sie na sile przekonywac ze to nic tylko moja wyobraznia!

no i wlasnie o to chodzi! Gratulacje, ze wlasnie taki sposob walki obralas, bo jest on bdb. A i przy okazji postaraj sie uregulowac stresujace sytuacje, wieksze klopoty tak zeby Twoje zycie troszke sie uspokoilo :)
Grunt to zrozumiec ze to tylko nasza wyobraznia!
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Avatar użytkownika
przez ewa125 24 mar 2007, 13:27
MONIETTA pewnie ze tak mialam!! nie chcialo mi sie nigdzie wychodzic, czulam sie ciagle zmeczona jak stara babcia. poza tym w duzych skupiskach ludzi np na zakupach czulam sie zle, tez w kinie bylo nienajlepiej. ciezko jest, wiem, ale im czesciej bedziesz wychodzic i robic to czego sie boisz, tym potem bedzie to latwiejsze wierz mi !! buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 24 mar 2007, 16:55
monietta napisał(a): masz troche dolujace podejscie i chyba powinnas je zmienic aby Twoi przyszli pacjenci nie wpadali w depreche...Twoje wypowiedz same sobie przeczą..



monietta tyle lat zmagam sie z tymi zaburzeniami ze ugryzłam je chyba z kazdej strony ale niejednokrotnie podkreslałam ze kazdy subiektywnie reaguje !!!,ja tez tu jestem po to zeby sobie pomoc na wielu płaszczyznach

Nie znasz mnie nie wiesz nic o mej osobowosci dlatego nie rozumie powyzszej parafrazy .... a co to mych potencjalnych pacjentow, obiecuje ze nie badda oni poddawani psychoanalizie bo zamierzam obrac zupełnie inny kierunek Wiem ze podstawa kazdego lakarza jest LUDZKIE podejscie staram sie i wiem ze d/d jest tylko w nas samych ,na zewnatrz nikt tego nie dostrzega otoczenie poczytuje nas za NORMALNE os czesto nie majac swiadomosci jaka matnia krazy w myslach

.....a tak naprawde zeby niewiem jak kazdy sie tu obnazał na forum bedzie to tylko wirtualna utopia sama sie przekonałam ze rzeczywistosc nie jest wspołmierna to tej cyber aluzji


Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

przez monietta 24 mar 2007, 18:18
ROZUMIEM,żE CIERPISZ SłONKO!ja tez juz jestem wykonczona psych i fiz!ale jesli Cie to pocieszy to mysle,ze naprawde nie jestes chora,Twoje wypowiedzi same o tym swiadcza-sa madre i logicze a Twoj kierunek studiow b.trudny!poproste za czesto o tym myslisz i sie nakrecasz,a tak nie mozna:)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:32 pm ]
czy jeszcze ktoś z tego forum cierpi lub cierpiał na dd? :roll:
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

przez eisenbein 25 mar 2007, 23:07
no ja dzis mialam normalny dzien , boje sie jak jutro bedzie, ale czasem pojawia sie u mnie cos takiego ze jak juz jest dobrze i wiem ze wszystko jest ok i prawdziwe i jestem cala ucieszona ze juz mi przeszlo, to potem mam takie glupie uczucie ze moje nerwy sa jakby zle ze nie udalo im sie przejac kontroli nade mna , albo ze nie ciesze sie ze moi bliscy sa ze mna a przeciez jestm cala szczesliwa ze sa , to tez nerwy?
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

przez Stworzonek 26 mar 2007, 00:01
Ja na to cierpie, to najgorsze co moze byc w tej chorobie i w ogole W zasadzie po roku leczenia wyszedlem na prosta, teraz nie wiadomo slad naprawde nie wiem czy wszystko nie jest zludzeniem. Nie moge sobie z tym poradzic, trwa bez przerwy d czwartku. Wybaczcie ze nie przeczytalem calego watku, ale czy ktos moglby mi napisac w jkai sposob poradzic sobie z tym stanem. Jesli nie ma mnie w sobie ani "tu" to gdzie i czy w ogole gdzies jestem Nie wytrzymuje. Jak to pokonac ??
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 lut 2007, 21:03

przez pawelcz 26 mar 2007, 00:29
eisenbein napisał(a):no ja dzis mialam normalny dzien , boje sie jak jutro bedzie, ale czasem pojawia sie u mnie cos takiego ze jak juz jest dobrze i wiem ze wszystko jest ok i prawdziwe i jestem cala ucieszona ze juz mi przeszlo,


zupelnie naturalne w przeswitach - tez tak mialem, pozniej to ulega stabilizacji i juz nie ma sie takich obaw a przynajmniej sa malutki :)

*Stworzonek

pokonac mozna na kilka sposobow:
- pogodzic sie z tym stanem przez co on ustapi (nie mylic ze jak sie pogodzimy to bedzie on na cale zycie, bo nie. To tylko taka zmylka dla nerwow :))
- zaleczyc nerwice lub depresje
- tlumaczyc sobie ze to tylko choroba i ze wiele osob ja ma lub mialo i naprawde powychodzili
- czas tez tu odgrywa duza role - leczy rany
- zaczac pieprzyc ten stan i robic wszystko jak przed nim nawet na sile
- zwolnic troszke, wyluzowac sie, robic to co sie lubi
- pogadac z psychologiem
- cieszyc sie mysla ze cos jest nie tak, bo to potwierdza ze nie jestesmy chorzy na schizofrenie, bo kazda obawa i lek przed utrata kontroli nad soba to potwierdzenie nerwicy lub depresji
- poczytac to forum jak rowniez forum derealizacja
- uprawiac sport, zdrowo sie odrzywiac (to tez pomaga)
- odciagac mysli od tego stanu - zajac sie czyms

No chyba bylo by na tyle i uwierzcie - ja tez bylem bliski kleski, a nawet myslalem juz o samobojstwie i teraz jestem zdrowy (pomogly mi antydepresanty, zwolnienie tepa, postanowienie na swoim - wiecej odwagi do spraw codziennych) i nie stanalem w miejscu - zyje znowu!!!

Pozdrawiam
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez monietta 26 mar 2007, 10:19
jejkuuu jak sie dzis koszmarnie czuje,wczoraj rozryczałam sie w domu z bezsilności...nikt mnie naprawde nie rozumie to takie okropne i niesprawiedliwe!!!!!!!czuje sie jakbym stracila tozsamosc,boje sie ze szaleje!!!!!!!!dlaczego to akurat mnie spotkało ja tak nie chce zyc,nie mam już siły!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do