Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 19 lip 2010, 20:22
martu mam nadziej taka mala ale mam ze bedzie dobrze, nnie chce z tym zyc juz dluzej,bardzo zaluje ze czekalam tak dlugo z tym ze wczesniej nie poszlam do lekarz moze mialabym to juz za soba... ja tez sie troszke pocieszam tym ze ludzie z tego wychodza..skoro oni moga to ja ty kazdy z nas moze...musze sobie to caly czas powtarzac i utrwalic w pamieci

[Dodane po edycji:]

martu mam nadziej taka mala ale mam ze bedzie dobrze, nnie chce z tym zyc juz dluzej,bardzo zaluje ze czekalam tak dlugo z tym ze wczesniej nie poszlam do lekarz moze mialabym to juz za soba... ja tez sie troszke pocieszam tym ze ludzie z tego wychodza..skoro oni moga to ja ty kazdy z nas moze...musze sobie to caly czas powtarzac i utrwalic w pamieci

[Dodane po edycji:]

bilonajr18 masz jakies skutki uboczne tych lekow,bo ja powiem szczerze ze ich najbardziej sie obawiam,tego ze bede otepiala i chyba tego ze moj stan ulegnie pogorszeniu
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bilonajr18 19 lip 2010, 21:02
[guote]

bilonajr18 masz jakies skutki uboczne tych lekow,bo ja powiem szczerze ze ich najbardziej sie obawiam,tego ze bede otepiala i chyba tego ze moj stan ulegnie pogorszeniu[/quote]


naczytalam sie na ulotce jakiś bzdur ale nic z tego nie miałam, zdziwilo mnie to ze nie mialam żadnych skutków ubocznych wręcz przeciwnie zaczęłam sie z dnia na dzień lepiej czuć... nie warto czytać ulotek wiem to z własnego doświadczenia bo człowiek sie tylko nakręca... a pozatym nawet czytając ulotke aspiryny jest multum skutków ubocznych więc trzeba te leki traktować jak każde inne i powiedzieć sobie: jak beda skutki to odstawie lub jakoś to sobie wytłumaczyć ale nie bać się tego że się te leki bierze. wiem że łatwo mi to mówić bo trafiłam na dobry lek ale też bardzo się bałam przez jakieś 2 tygodnie brać te tabletki bo spodziewałam się jakiś skutków ubocznych. nie powiem że teraz biore je ot tak sobie jakiś stres pozostaje ale powoli jest coraz mniejszy... pozdrawiam
ps. może powinnaś porozmawiać ze swoim lekarzem, że to jest może spowodowane jakimiś natręctwami? no właściwie ja ta tak odbierałam to nie czucie własnego ciała...pozatym miałam takie bezsensowne myśli, że nawet nie warto o tym wspominać i właśnie po tych lekach przestałam je mieć(nie do końca ale jest lepiej) i automatycznie przestałam mieć te objawy nieswojego ciała(nie do końca ale jest lepiej).
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
20 lut 2010, 20:50

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 19 lip 2010, 21:13
te skutki uboczne na ulotce sa straszne, nie warto ich czytac , z reszta to zalezy od czlowieka i jego organizmu jak przyjmie dany lek, mi jeden pogorszyl stan ale inny poprawil i po prostu trzeba trafic na ten dobry.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 19 lip 2010, 21:13
A jak dlugo chorujesz??bo ja juz zyje z tym 3 lata z krotkotrwalymi przerwami,ale teraz to juz jest masakra wiem ze sama sobie juz z tym nie poradze,musze isc po jakies leki...nikt mi jeszce nie postawil diagnozy ze to nerwica ale po tym wszystkim co przeczytaam to jestem prawie na 99%pewna a ten 1 % to sie boje ze moze byc pczatek schizy..............ratunku...czy ja wariuje???a sa jakies badania albo testy ktore moga wykluczas schizofrenie??
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 19 lip 2010, 21:18
spokojnie nawet z tego co czytam co piszesz, osoba ktora popada w schize zazwyczaj jest nie swiadoma, a Ty jestes swiadoma tego co sie z Toba dzieje dlatego wszystko wskazuje na to ze to nerwica , mysle ze jak pojdziesz do lekarza bedziesz spokojniejsza :) Ja tez juz zmagam sie z tym 3 lata , ale z przerwami. przez te 3 lata taki stan pogorszenia mysle ze mialam max 4 razy. i utrzymywal on sie do 3 tyg a potem np zwiekszalam dawke leku i jak sie lepiej poczulam znow zmniejszalam.

[Dodane po edycji:]

ajj to chyba jednak nie bylo pyt do mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 19 lip 2010, 21:24
A ja myslalam ze jak zazyje leki to wszystko sie uspokoi i wroci do normy,ze juz to wiecej nie bedzie wracalo..nie chce zazywac lekow do konca zycia...czy mozna wyleczyc sie z nerwcy raz na zawsze??i czy to choroba psychiczna?
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 19 lip 2010, 21:26
nerwica nie jest chorobą psychiczną a zaburzeniem. może w Twoim przypadku po lekach i przejdzie, nie wiadomo każdy reaguje inaczej, ale jeśli jest głębszy problem to potrzebna jest psychoterapia, musisz poradzić się lekarza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bilonajr18 19 lip 2010, 21:28
oooooooooooo napisał(a):A jak dlugo chorujesz??bo ja juz zyje z tym 3 lata z krotkotrwalymi przerwami,ale teraz to juz jest masakra wiem ze sama sobie juz z tym nie poradze,musze isc po jakies leki...nikt mi jeszce nie postawil diagnozy ze to nerwica ale po tym wszystkim co przeczytaam to jestem prawie na 99%pewna a ten 1 % to sie boje ze moze byc pczatek schizy..............ratunku...czy ja wariuje???a sa jakies badania albo testy ktore moga wykluczas schizofrenie??


Nie martw się , ja tez myslałam ze mam schizofrenie zreszta jak każdy tutaj chyba ale to nie jest schoza, bo ludzie są wtedy nieświadomi a Ty doskonale wiesz, że coś jest z Tobą nie tak. Wiec tym radziłabym się nie martwić. Choruje od ponad 1,5 roku. a w jakiej częsci Polski mieszkasz jeśli mogę wiedzieć bo jeżeli koło wrocławia to moge dać Ci namiary na moją panią doktor, do której telefon dostałam od pewnej kobiety z tego forum, która się z dd całkowicie wyleczyła z pomocą właśnie tej pani doktor. pozdrawiam
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
20 lut 2010, 20:50

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 19 lip 2010, 21:31
martu troszke rozmowa zToba mnie uspokaja,podnosi na duchu ze moze bedzie lepiej.ja niezaleznie co mi lekarz powie i tak dla uspokojenia siebie mam zamiar chodzic do psychologa szkoda tylko ze takie wizyty troszke szarpia po kieszeni :D

[Dodane po edycji:]

niestety nie jestem z okolic wroclawia a chyba wiem o ktorej Pani doktor mowisz bo czytalam tutaj wlasnie takiego posta o kims kto jeździl do wroclawia do jakiegos lekarza ktoRY go wyleczyl z DD
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 19 lip 2010, 21:35
oooooooooooo, ooj szarpia troszke po kieszeni szarpia, bo niestety na wizyte w państwowej służbie zdrowia sie dlugo czeka, ale myślę że warto wydać trochę tych pieniędzy dla samej siebie :) cieszę się , że moge kogoś choć troche podnieśc na duchu, mi taka rozmowa też pomaga
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 19 lip 2010, 21:37
zawsze myslalam ze tylko ja mam takie objawy,i ze to tylko mnie dotyczy,bardzo mi pomagaja rozmowy z innymi ludzi ktorych tez to dopadlo...wiem ze nie jestem sama na tym swiecie z takimi problemami :D :D :D
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 19 lip 2010, 21:40
właśnie, ważne jest czuć że nie jest sie jedyna taka osoba na swiecie :) wiedząc ze nie tylko nas to spotkalo jest nam napewno w jakims stopniu lzej, a jesli wiemy ze tyle osob dalo sobie z tym rade to my też możemy, najgorsze jest sie poddac i nic z tym nie robic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oooooooooooo 19 lip 2010, 21:52
mam nadzieje ze bedzie ok....biore hydroxizinum i ide spac zobaczymy co przyniesie nastepny dzien..musze sie nastawic pozytywnie,oby jutro bylo lepiej niz dzis
pozdrawiam wszystkich milej i spokojnej nocy
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 19 lip 2010, 22:00
tak trzeba sie pozytywnie nastawić, ja też hydroxyzinum na noc biore :) milej nocy wszystkim
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do