Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 lip 2010, 11:31
19_latek, a na terapie chodzisz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez panel 16 lip 2010, 11:37
Monika1974 napisał(a):19_latek, a na terapie chodzisz?


sa tacy co chodza dluzej
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
04 lut 2010, 05:59

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 16 lip 2010, 11:38
Leki chyba najbardziej pomagają, jeśli chodzi o to ,,dziadostwo". Moja terapia jeszcze nie rozkręciła się w pełni i jadę tylko na lekach, ale naprawdę - poprawa jest dość spora. Jeśli terapia zacznie działać to mam nadzieję, że zapomnę, co to jest derealka w ogóle :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 lip 2010, 11:41
TheGrengolada, mówisz o terapii farmakologicznej?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez panel 16 lip 2010, 11:42
TheGrengolada napisał(a):Leki chyba najbardziej pomagają, jeśli chodzi o to ,,dziadostwo". Moja terapia jeszcze nie rozkręciła się w pełni i jadę tylko na lekach, ale naprawdę - poprawa jest dość spora. Jeśli terapia zacznie działać to mam nadzieję, że zapomnę, co to jest derealka w ogóle :)


moim zdaniem lepiej sie sprawdza terapia+leki ale o tym musi zadecydowac lekarz
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
04 lut 2010, 05:59

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 16 lip 2010, 12:26
Monika1974, terapia farmakologiczna + terapia psychoterapeutyczna. Moim zdaniem leki same w sobie tylko ograniczają ataki i to jest już dość komfortowe, ale do pełnego sukcesu trzeba jeszcze zmiany myślenia i na to liczę chodząc do psychoterapeuty.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 lip 2010, 16:15
TheGrengolada, to fajnie,że tak podchodzisz do sedna sprawy. Ja z leków zrezygnowałam. Od 5,5 miesiaca nie biorę nic. W sumie to z pomocą terapeutki doszłam do wniosku,ze mogędaćradebez. Ale są dni,że napięcie mnie rozwala......powstaje błędne koło. Zreszta......sama chyba wiesz o czym mówię.
Ile czasu chodzisz na sesje?W jakim nurcie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 16 lip 2010, 16:35
Ja miałam dopiero trzy spotkania, póki co to nie jest jeszcze terapia, a te spotkania polegały raczej na oswajaniu się z sytuacją, pogadankach, poznaniu mnie przez terapeutę. Wydaje mi się, że sporo już na tym skorzystałam, bo zaczęłam zauważać pewne mechanizmy moich zachowań, oczywiście wiem, że to dopiero początek, ale przynajmniej zaczęłam już porządkować sobie różne sprawy w głowie. Ja bez leków narazie bym chyba nie dała rady, ale oczywiście nie mam zamiaru ich brać całe życie i chcę skończyć z nimi najszybciej jak będę mogła. Staram się za to unikać tych leków, które mam brać doraźnie w razie ataku, zamiast nich próbuję się wtedy uspokoić powtarzając sobie, że jest dobrze i nic mi się nie stanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 lip 2010, 16:47
TheGrengolada, Czyli to dopiero początek......ważne, zebys wytrwała w terapii do konca.Nie przerywala jej, nawet gdy będzie nieznośnie i ciężko.Bo o to chodzi.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 16 lip 2010, 20:15
ja sie zmagam z nerwicą od 3 lat. były poprawy przez ten czas. i to nawet ktore trwały rok. ale w między czasie ciągle coś tam w tle było. miesiąć temu niestety znów wróciło:( byłam u psychiatry, przepisała mi inny lek. biorę go już 3 tyg. i poprawy nie ma. niestety ciągle jest to uczucie derealizacji, które strasznie mnie przytłacza, praktycznie siedze ciągle w domu, bo mam jakąś blokade na wychodzenie(jak, myślę większość z nas). jeszcze dwa tyg temu zmuszałam się by wyjść i coś zrobić, były resztki ochoty, ale teraz już zupelnie zero... czy zmuszać sie mimo to czy nie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 17 lip 2010, 11:46
Monika1974 napisał(a):19_latek, a na terapie chodzisz?


Terapi jeszcze nie mam, narazie rozwiazywalem testy itp.
Jednak ja nie wierze ze terapia moze pomoc, chyba jedynie moze zmienic nastawienie do tego a sama derealizacja nie zniknie.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 lip 2010, 11:59
martu, samymi lekami się nie wyleczysz.Pomyśl sama...jak one mogą zmienic Twoje przekonania, stosunek do semego siebie, przyzwyczajenia. Mogą podeprzec Cię w chorobie-to wszystko.No, chyba,ze masz uszkodzenia CUN.
Zapisz sie. na terapię, zwłaszcza , gdy tyle czasu ta nerwica u Ciebie już trwa. To jedyna droga do zmian.

19_latek, no to jesteś w błędzie kochany. Gdyby terapia nie pomagała......psychologia jako nauka niestety by sienie rozwijała, a powstają coraz to nowsze nurty. Zmuszac Cie nie będę.
Jeśli nie jestes gotowy na zmiany w zyciu tzn,.że nie dorosłeś do terapii. nie dorosleś do terapii bo nie wiesz na czym polega. Masz swoje przekonania w tym temacie. Masz prawo. A moze Ty masz jakieś udogodnienia przez derealizację? Bo nie musisz robić wielu rzeczy? np. chodzic do szkoły czy pracować? To bolesne, wiem,,,jak tak ktoś mówi. Ale Twoja, moja, nasza nieswiadomośc jest wielka. Póki sobie nie uświadomisz problemów...bo dd to mechanizm obronny, nie zaczniesz zmieniac i pracować nad sobą.....to naprawdę nie wiem ile mozesz tym jeszcze tkwic. A proces uswiadamiania zaczyna sie na terapii, ktora nie trwa 1, 2, czy 5 miesięcy. To niestety troszeczkę dłuższa droga.
pozdrawiam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez martu 17 lip 2010, 12:59
Monika1974 , tak wiem, leki wszystkiego nie załatwią jedynie mogą pomóc tymczasowo. Zapisalam się na terapię, i chodzę raz na tydz. ale na razie to jest zapoznanie z terapeutką, oczywiście nie mam zamiaru rezygnować bo wiem, że to może pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 lip 2010, 13:53
martu, nie mów,że to może pomóc............to pomoże napewno. Czas tu odgrywa rolę ważną, najważniejsza będzie chęc podjęcia radykalnych zmian, praca nad sobą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do