Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 06 lip 2010, 22:53
mateusz2100, podziwiam i gratuluję :)

Zauważyłam u siebie taką prawidłowość: mam derealkę - nie mam objawów depresji; mam strasznego doła - nie mam derealki. Nie wiem, co lepsze :/ Też tak macie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 06 lip 2010, 22:55
Zgadzam się w 100% z mateusz2100:P

[Dodane po edycji:]

Dzieje się tak, bo derealizacja jest mechanizmem obronnym. Masz strasznego doła, bo mechanizm nie działa:)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 06 lip 2010, 23:00
martenzyt, hmmm... czyli mechanizmem obronnym nie tylko przed lękiem, ale i przed rozpaczą? To jest straszne, zwłaszcza moment przejścia z jednego stanu w drugi... coś jakby podszedł ktoś i oblał mnie kubłem zimnej wody, albo zaczął klepać po twarzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 07 lip 2010, 11:46
Myślę, że rozpacz i lęk są ze sobą ściśle powiązane.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lip 2010, 21:23
mateusz2100, Fajnie,że odpisałeś. I cieszę się,ze jest nadzieja ......skoro Ty pokonałeś chorobę.....to znaczy,że u mnie, u innych też to powinno zadziałać.
A u mnie ......cóż.......chodzę 9-ty miesiąc na terapię psychodynamiczną.Jestem zmeczona juz samym myśleniem czy kiedykolwiek będzie dobrze.
Pracuję, staram się podejmować samodzielne decyzje w pracy, co jest trudne. Staram sie stawiać na swoim, wcześniej miałam z tym problem.Chcialam byc pracodawcą ,którego wszyscy lubią. Ale tak się nie da. Teraz jestem na etapie załatwiania sobie mieszkania. Mam juz coś na oku, chcę sie wyprowadzić od rodziców. PO odejściu od faceta mieszkam z nimi od marca 2007 r. Czyli o 3 lata za długo. Na dzień dzisiejszy wiem,że to narazie jedna droga, której powinnam sie trzymać....usamodzielnienie się.Niby uświadomiłam sobie,że muszę zwalczyc w sobie uzależnienie od drugiej osoby-matki, wcześniej od faceta.......zacząć sama decydowaćo tym czego chcę. Napewno jest to niedojrzałość emocjonalna. Źle mi z tą myślą,że jestem niedojrzała. Na dzień dzisiajszy nie czuję się szczęśliwym człowiekiem, a jak popatrze wstecz....to mi się wydaje,ze byłam szczęśliwa, że nie doceniałam niczego,że byłam (jestem) księżniczką, o nic sie nie troszczyłam, tylko o siebie. Nie wiem czy jestem w stanie wziąścodpowiedzialność za drugiego człowieka, nie będac w stanie troszczyc i zadbac o siebie.
Mateusz......niby chodzę na terapię juz tyle czasu, a wydaje mi sie,ze nie ma żadnych efektów. Terapeutka mówi inaczej,że nie dostrzegam pracy nad sobą.
NIe radzę sobie z napięciem, które mi towarzyszy przez cały dzień. Lekó nie biorę od 5-ciu miesięcy. Nie umiem sobie czasu zorganizować i nic mnie nie cieszy. Chcialabym z tego gówna wyjść. Jakieś nienormalne myślenie mną rzadzi, brak motywacji, że nic już nie będzie jak dawniej.
Na terapię będę chodziła bo chcę. Czasami zdarzy się dzień, kiedy czuję się lepiej. Ale więcej jest dni dla mnie ciężkich. Podobno tak w terapii jest. Trzymam się tej wersji.
Po jakim okresie czasu poczułeś się lepiej? Bez objawów? Chodzi mi o czas od pierwszych objawów Twojej choroby.
Całuję.
Monika.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 08 lip 2010, 12:40
Niedługo mam spotkanie ze znajomymi ze szkoly podstawowej, jak myslicie wziasc przed tym jakies benzo? Troche sie boje ze zlapie mnie silna derealizacja i bede zawieszony.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 08 lip 2010, 16:52
Jestem w takiej samej sytuacji :) Ja sobie biorę pomocniczo Xanax, ale mam zamiar tym razem sobie odpuścić. Jeśli będzie mi naprawdę niedobrze podczas spotkania to wyjdę do łazienki czy gdzieś na bok i go wezmę. Mam generalnie zasadę, że jeśli nie muszę brać leków, to ich nie biorę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 10 lip 2010, 15:15
Nie wiem czy ktos podawal ten link ale polecam przeczytac:
http://moja-nerwica.republika.pl/odrealnienie.html
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 10 lip 2010, 19:21
Hey Monika1974 Dzięki za buziaka ;) Powiem Ci tak nie pamiętam dokładnie kiedy poczułem się w 100% normalnie ,ale jedno mogę Ci powiedzieć to na pewno nie przyjdzie z dnia na dzień kluczem do sukcesu na pewno jest nie myślenie o tym co nam dokucza czyli to całe DD itd. czy lęki jeśli te się pojawiają wiadomo ,że czasem bez lekarstwa nie da rady. Tak jak pisałaś masz teraz cel : wyprowadzić się z domu bo mieszkasz z rodzicami itd. masz identyczną sytuacje jak ja też po rozstaniu ponownie wróciłem do rodziców i też teraz planuje wyprowadzkę ,ale nie powiem dzięki bliskim też da się to zwalczyć... jedno jest pewne praca,praca i jeszcze raz praca przebywanie wśród ludzi... Ja leczę nerwice od 2001 r. czuję się zdrowy od stycznia tego roku... Na pewno bardzo też pomogły mi leki bo jednak działają na ten poziom serotoniny itd. Czy terapia czy spotkania grupowe na pewno przyjdzie czas ,że to minie znam wiele przypadków całkowicie wyleczonej nerwicy bez nawrotów ;) ;) ;)

[Dodane po edycji:]

I również całuję
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2010, 19:48
mateusz2100, Długo walczyłeś ........9 lat. Troche mnie to przeraża ...ale u mnie nie musi być tak długo. Wiesz....ja z ludźmi przebywam prawie ciagle z racji wykonywanego zawodu. Mówisz o pracy........pracy nad soba? Żeby nad sobą pracować to trzeba wiedzieć co zmieniać, w jakim kierunku iść. Człowiek z zaburzeniami , objawami, które go dominują czasami jest pogubiony, dlatego musi chodzic na terapię. Ja chodzę z uporem maniaka. Czasem mam dośc , chwili zwątpienie jest więcej nizeli tych optymistycznych. Mam nadzieję,ze i mnie-tak jak Tobie uda się w koncu poczuć szczęscie.
Odzywaj się czasem. Mało jest tutaj postów ludzi, którym udało się wyjść na prostą.
Całuję i pozdrawiam : )
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 13 lip 2010, 01:40
Monika1974 Wracając do tematu tak ostatnio właśnie myślałem o tym jak mnie spytałaś jak to zrobiłem ,że z tego wyszedłem ciężko jest to opisać bo jest to kwestia indywidualna ,ale wiem że znalazłem w swojej psychice taką przeciw wagę i zawsze jeśli nawet na sekundę coś się zacznie dziać nie tak czyli nawet takie jedno sekundowe poczucie derealizacji bo to mi najbardziej dokuczało... Po prostu wypracowałem sobie swój wewnętrzny system obronny na te objawy... I to działa ,ale udało mi się to tylko dlatego ,że każdego dnia kiedy to miałem WMAWIAŁEM sobie ,że jest i musi być dobrze po pewnym czasie wszystko samo ustąpiło... Wiem ,że nerwica , depresja jest odpowiedzią naszego mózgu ,psychiki całych tych systemów nerwowych mam tu na myśli chemie mózgu dopaminę serotoninę itd. w przewlekłych stresach pojawiają się u nas te negatywne objawy jest taka blokada w nas samych w odpowiedzi na silny stres ,żeby nasza psychika więcej przykrych doznań już nie dostawała. U mnie było tak zaczęło się w 2001 jako nerwica wegetatywna później dwa razy nie szczęśliwie się zakochałem... Z tego drugiego związku mam synka 5 letniego. To też dla mnie duża podpórka bo wiem ,że mam dla kogo żyć... Były takie momenty ,że było dobrze... Leczenie farmakologiczne i psychoterapię zacząłem w 2008 r. w lutym ... Dostałem bardzo silnej depresji też po rozstaniu a później to błędne koło czyli te wszystkie objawy jakimi są DD itd zaburzenia lękowe narastały. Ważne to mieć silną wole i ciągle sobie powtarzać ,że będzie dobrze. Jeśli chodzi mi o pracę nawiązywałem do pracy wśród ludzi... Czytałem tutaj wiele postów wielu z tych ludzi np. boi się brać leków bo czyta ulotki itd... albo np. siedzą w domu i czekają ,aż minie samo... czytają różne posty o innych chorobach psychicznych to wszystko pogłębia ten stan i koło się zamyka i zamiast być dobrze to jest jeszcze gorzej... Jeśli pracujesz wśród ludzi do bardzo dobrze jesteś większość czasu zajęta pracą... A to najważniejsze... Wysłałem Ci na pw. moje gg jeśli masz ochotę popisać dowiedzieć się czegoś więcej napisz . Pozdrawiam buziaki :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great:
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez olcia_tipsik 14 lip 2010, 03:40
jest tam ktoś?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lip 2010, 03:36

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 15 lip 2010, 18:46
Najgorsze jest to że ja praktycznie nie pamiętam jak wygląda świat bez d/d
Wy też tak macie ?
Wyobrażacie sobie jak to jest normalnie ? pamiętacie coś z okresu normalnego życia ?
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 16 lip 2010, 11:17
Kiedys byl okres ze DD mialem przez kilkanascie dni bez przerwy, wtedy zastanawialem sie jak wyglada swiat bez tego dziadostwa. Teraz mam to tylko czasami, mysle ze to dzieki lekom.
19_latek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do