Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez RafQ 23 cze 2010, 23:33
Monika dzięki bardzo za miłe słowa i wsparcie.Nad psychoterapią na pewno pomyślę jak tylko mój stan troche się ustabilizuje.Licze na jakąś korektę lub zmianę leków.Dzisiaj miałem dzień z prześwitami normalności,pare godzin czułem się praktycznie tak jakbym był zupełnie zdrowy (jak przed chorobą).I tu podobnie jak przy poprzednich prześwitach - brak wyraźnej przyczyny tego stanu.Po prostu czuje wtedy jakby coś zatrybiło w głowie i nagle wszystko dookoła się zmienia.
RafQ
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez adam93 24 cze 2010, 09:53
Ehhh ledwo się dziś obudziłem a już mam ten stan ...
musze się uspokoić bo zaraz sobie zaczne wmawiać że brakuje mi powietrza
a po poludniu spotkanie u psychologa
"Przez stres, rodzi się w nas szatan morderca"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 cze 2010, 12:18

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez frytka 24 cze 2010, 15:17
DD też mnie dotyka. Z derealizacją sobie radzę ale depersonka powoduje, że już nie wiem kim jestem i nie radzę sobie z ogarnięciem tego, co się dzieje wokół.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 25 cze 2010, 15:11
A jak macie w zatłoczonych miejscach ? Nasila się to wam ?

[Dodane po edycji:]

Jeszcze jedno pytanie.. wiecie jak wygląda normalny świat? Czy d/d sprawiło że zapomnieliście.
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 25 cze 2010, 20:07
Margaryna9, tak, nasila mi się to w zatłoczonych miejscach, generalnie takowe mnie trochę przerażają. W każdym razie bardziej komfortowo się czuję w miejscach pustych.
Ja mam przebłyski normalności, chociaż zawsze tak jest, że jak zorientuję się, że nie mam derealizacji to zaraz ona przychodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 26 cze 2010, 13:20
Wczoraj byla masakra, poszedlem ze znajomymi na miasto i mialem taka derealizacje jakiej chyba jeszcze nigdy nie doswiadczylem. Zaburzenia widzenia, zakłopotanie, co chwile wydawalo mi sie ze zapominam gdzie jestem i jak wroce do domu.
Chyba bede musial isc do lekarza po jakis nowy lek doraźny, moze jakies slabe benzo, jak myslicie? Teraz biore seroxat z fluanxolem i na lęki dobrze dziala ale gorzej z derealka.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 cze 2010, 14:42
19_latek, a na terapie śmigasz jakąś?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 26 cze 2010, 15:42
Nie, tylko leki biore. Na spotkanie z psychologiem jestem dopiero umowiony na poczatku wrzesnia :cry:
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 cze 2010, 16:14
19_latek, Bardzo późno. A masz mozliosć,zeby się teraz zapisacna terapię? prywatnie byłoby szybciej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 26 cze 2010, 16:19
Moglbym pojsc i sie zapisac, a jaka dokladnie terapie masz na mysli i co ona pomoze?
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 cze 2010, 19:12
19_latek, Poznasz źródło swoich lęków. Nauczysz się nowych zachowań. Tylko to nie przyjdzie z dnia na dzień.
NIe wiem na jaka terapię powinieneś się udać. Ja chodzę na psychodynamiczną, prywatnie, raz na tydzień, wcześniej chodziłam dwa razy w tygodniu. Minął 8-my miesiac właśnie dzisiaj jak na nią uczęszczać zaczęłam. Sesja 70 zł.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez frytka 27 cze 2010, 10:45
Margaryna9 napisał(a):Jeszcze jedno pytanie.. wiecie jak wygląda normalny świat? Czy d/d sprawiło że zapomnieliście.


ech dobre pytanie... nie, nie pamiętam już jak wygląda inny świat, mam świadomość, że jest ale jak on wygląda... no i właśnie :? zaczęłam się nad tym zastanawiać i tylko dołka złapałam, bo nie mogąc przypomnieć czy wyobrazić sobie, jak wygląda ten innych świat adekwatnie padł cień wątpliwości, czy w ogóle takowy istnieje i tu pytanie - czy jest sens tak walczyć i wypruwać z siebie flaki :?: :?: :?: :?: czy ta walka o 'wyzdrowienie' nie jest przypadkiem mechanizmem choroby, działającym jak lęki - nakręciłam się tylko na coś, co nie istnieje, stworzyłam we własnej głowie i tyle...
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 27 cze 2010, 11:01
Monika1974 napisał(a):19_latek, Poznasz źródło swoich lęków. Nauczysz się nowych zachowań. Tylko to nie przyjdzie z dnia na dzień.
NIe wiem na jaka terapię powinieneś się udać. Ja chodzę na psychodynamiczną, prywatnie, raz na tydzień, wcześniej chodziłam dwa razy w tygodniu. Minął 8-my miesiac właśnie dzisiaj jak na nią uczęszczać zaczęłam. Sesja 70 zł.


I jak teraz sobie radzisz z derealizacja? Nie lapie cię juz lęk? Po ilu zajeciach czulas sie lepiej?
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 cze 2010, 11:25
19_latek, U mnie problemem jest stałe napięcie, związany z tym obniżony nastrój. Reszty nie muszęchyba pisać. Pracujezawodowo, dobrze,ze z domu gdzieś wychodzę.
Jestem w trakcie terapii. Odnoszę wrazenie,ze mi siepogorszyło, terapeutka uważa,że nie. Że radzę sobie., pracuję zadaniowo, dwutorowo. Ja nie czuję się na dzień dzisiejszy zdrowa. Leki odstawiłam 4,5 miesiaca temu. Ona uważa ,że sobie radzę. Wiesz.......to napięcie jest wyznacznikiem mojej choroby. Jeśli zniknie.......wtedy będęuważała sie za zdrową. Nie wiem,żmoże błędnie coś interpretuję. Fakt jest taki,że jeszcze nie jest dobrze. Tu nie chodzi o to,żeby pójść parę razy na terapię, terapeuta cos tam powie, my przytakniemy. Na terapii porusza się różne tematy, te, które mają wplyw na nasze emocje. Rozmawia sie o nich, terapeuta to interpretuje, podsumowywuje, czasami jak trzeba wspiera, tłumaczy dlaczego tak , a nie inaczej reagujemy. Przynajmniej tak jest u mnie. Ja jestem rozgrzebana totalnie. Bywają gorsze dni-tych jest teraz u mnie więcej. Ale ciągle mam nadzieję,że to kiedyś się wreszcie skończy, to moje poczucie choroby. Ja zadaję ciągle pytania mojej terapeutce bo nie rozumiem swoich ostatnich stanów emocjonalnych. Ona je tłumaczy, próbujemy ustalić dlaczego tak sie dzieje. Mnie to strasznie denerwuje, nie jestem cierpliwa, zwłaszcza w chorobie. Jeszcze rok temu o tej samej porze byłam osoba , która nie wiedziałą,ze się zalamie nerwowo. Bo taką diagnoze postawiła na początku moja terapeutka. Lekarz psychiatra stwierdził zaburzenia lękowo-depresyjne.
Tak ja wyzej powiedziałam jestem w trakcie terapii. Co nie oznacza,że u Ciebie będzie ona trwała dłużej czy krócej. Terapeutka mi powiedziala,że terapia to jak plac budowy...ciągle coś się stawia, buduje, jest bałagan.......ale zawsze to jest plac budowy. Kiedyś na nim powstanie budowla. Kiedy? Też bym to chciała wiedzieć.

Spróbuj powalczyć o siebie. Jesteś młody. Warto. Zreszta w kazdym wieku warto. Przed Tobą tyle dni, które wcale nie muszą być udręką.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do