Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

derealizacja/depersonalizacja-jak pomóc?

przez tracąca nadzieję 06 cze 2010, 22:23
Witam wszystkich na tym forum.

Nie bardzo wiem od czego zacząć, jako że nigdy nie dzieliłam się z innymi tak trudnym tematem na ogólnodostępnym forum, jednakże czuję się kompletnie bezsilna i zrezygnowana, tak więc liczę, że być może tutaj ktoś mi choć trochę pomoże.

Problem dotyczy mojej mamy, u której stwierdzono derealizację z elementami depersonalizacji na tle depresyjno - nerwicowym. Leczy się ona na te przypadłości już od ponad roku (aktualnie od tego tygodnia przyjmuje Clonazepamum i Pernazinum, jako że po zażywaniu innych, wcześniejszych tabletek jej stan był fatalny) i niestety bez większych efektów - a wręcz przeciwnie - jest coraz gorzej. Mieszkamy tylko we dwie i powoli nie wytrzymuje już tej presji. Mama codziennie rano płacze, mówi, że nic już jej w życiu nie pozostało, jedynie choroba i śmierć. Wszystko straciło dla niej znaczenie, nie jest w stanie skupić się na żadnej czynności. Nic jej nie cieszy. Całe dnie śpi bądź leży. Sen przynosi jej jedyne chwilowe ukojenie. Zupełnie nie ma apetytu, jeśli nie zrobię jej czegoś i nie podam to sama nie zje. Powtarza, że obawia się o utratę zmysłów, że niebawem straci kontrolę nad swoją świadomością. Mówi, że czuje się jakby nie była tą osobą, którą była dawniej, że opanowały ją liczne lęki, których nie jest w stanie się pozbyć. Boi się skrzywdzić siebie bądź kogoś innego. Psychiatra u którego się leczy twierdzi, że to jedynie obawy i nie byłaby w stanie wprowadzić danej myśli w czyn. Pociesza mnie trochę ten fakt, ale mimo to sama czuję, że mogę pogrążyć się w depresji. Staram się być silna, jednak to niezwykle trudne...

Jak mogę pomóc mamie? Co robić? Jak sama mam sobie radzić z tą gehenną? Proszę o odpowiedź psychologa jak również osób, które miały styczność z tymi chorobami...
Ostatnio edytowano 06 cze 2010, 22:45 przez linka, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przeniesiono do odpowiedniego tematu. Następnym razem proszę korzystać z wyszukiwarki.
Posty
4
Dołączył(a)
06 cze 2010, 21:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 07 cze 2010, 12:26
Mozesz mame pocieszyc ze nie straci zmyslow ani swiadomosci, takie uczucie jest normalne podczas derealizacji, ja tez sie kiedys o to balem ze np to wszystko to sen i obudze sie gdzies w szpitalu albo wpadne kiedys pod samochod.

Mnie z depresji wyciagnela paroxetyna jednak poczatki z nia byly bardzo trudne (mdlosci, zwiekszone leki, zawroty glowy, straszne derealizacje) ale teraz juz jest lepiej. Trzeba ten pierwszy miesiac przeczekac za wszelka cene.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez cezarek 07 cze 2010, 15:03
mam pytanko...czy Wy macie poza derealizacja jakiekolwiek objawy somatyczne? ja czuje sie zle tak naprawde 80% czasu w ciaggu dnia i ostro przed zasnieciem..i nie mowie tu tyle o dd co o jakims przedatakowym/ dziwnym trudnym do opisania stanie beznadzieji fizycznej:( oddech nietaki, scisk w glowie, niestabilnosc na nogach...ma tak ktos?
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tracąca nadzieję 07 cze 2010, 16:28
19_latek: Tylko że to nie jest kwestia miesiąca czy 2, ona choruje już od ok. roku i wciąż jej stan jest fatalny. Czyli sugerujesz żeby skupić się na jednym konkretnym leku i się go trzymać nawet jeśli będzie źle, bo to "naturalne" i po prostu trzeba ten stan przeczekać? Mama miała zmieniane leki już parokrotnie...

Co jeszcze mogę zrobić? Pocieszanie jest mało efektywne, próbowałam już na wszystkie możliwe sposoby, ale nic do niej nie dociera. Nie przemawiają żadne rozsądne argumenty. I zauważam, że coraz słabiej kontaktuje z otoczeniem, jakby żyła trochę we własnym świecie, "za kloszem" jak już parę osób to określiło...
Posty
4
Dołączył(a)
06 cze 2010, 21:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez weronika 09 cze 2010, 10:22
Tracąca nadzieję,
Z mojego doświadczenia lek powinien przynosić poprawę mniej więcej po 3 tygodniach czasem trochę dłużej trzeba czekać i powinno się czuć że jest lepiej, jeśli w ogóle nie ma zmian to ja wtedy zmieniałam lek na inny, jeśli jest jakaś poprawa ale ciągle za mała można zwiększać dawkę, mnie w depersonalizacji i nerwicy bardzo pomógl anafranil to stary sprawdzony lek antydepresyjny, pernazyna tylko mnie wyciszała i zamulała, dziwne że rok mama czuje się cały czas tak żle, ja też bałam się że zwariuje że zrobie komuś krzywde, mówiłam mojemu bratu ,że nie zostane z jego dzieckiem bo co będzie jak je zabije, chciałam żeby rodzice zamykali się na noc przede mną na klucz bo też bałam się że ich zabije, do tego przestałam w ogóle spać a depersonalizacje miałam non stop przez 4 lata nieprzerwanie i anafranil mnie bardzo uspokoił a tak całkowicie wyszłam z depersonalizacji dwa lata temu przez ponad roczną terapię i tak naprawdę to myślę że tylko ta droga jest możliwa, jeśli terapeuta jest dobrym fachowcem bo dużo jest takich co to pogadają jakieś farmazony i nic z tego nie wynika, polecam wszystkim jak najbardziej dobierać leki i iść na długą terapię , warto poświęcać czas i pieniądze, bo można wygrać swoje życie, ja je wygrałam a kiedyś nie sądziłam ,że będę jeszcze szczęśliwa, powodzenia.

[Dodane po edycji:]

Cezarek, ścisk w głowie miałam na okrąglo, jakby mi ktoś dużo przyciasny kask na głowę założył, po lekach mi przeszło.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tracąca nadzieję 09 cze 2010, 17:02
Jaką terapię? Przebywałaś w szpitalu bądź jakimś innym ośrodku czy masz na myśli systematyczne (kilka razy w tygodniu) wizyty u psychiatry? Bo psycholog na tym etapie chyba już niewiele pomoże... Moja mama widuje się z psychiatrą raz w tygodniu, ale są to krótkie wizyty ograniczające się zwykle tylko do wypisania nowej recepty.

A te wszystkie lęki to... tylko lęki, prawda? Nie muszę się bać, że mama pod moją nieobecność zrobi sobie bądź komuś krzywdę?
Posty
4
Dołączył(a)
06 cze 2010, 21:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 09 cze 2010, 18:40
cezarek napisał(a):mam pytanko...czy Wy macie poza derealizacja jakiekolwiek objawy somatyczne? ja czuje sie zle tak naprawde 80% czasu w ciaggu dnia i ostro przed zasnieciem..i nie mowie tu tyle o dd co o jakims przedatakowym/ dziwnym trudnym do opisania stanie beznadzieji fizycznej:( oddech nietaki, scisk w glowie, niestabilnosc na nogach...ma tak ktos?


Ja tak mam w czasie upałów. :( Lęku nie czuję, ale mam potworną derealizację, przyspieszony puls, ból głowy, zaburzenia równowagi i jakby świadomości, ciężko mi oddychać. :roll: Tak kocham lato (to moja ulubiona pora roku), a tak źle znoszę upały. :(
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez pawel30 09 cze 2010, 19:52
Witam wszyskich serdecznie.

Od 2 tygodni mam mam dziwne i niepokojace objawy. Zaczelo sie od tego ze od kilku tygodni bylem w bardzo silnym stresie. Nagle jadac samochodem zaczelo mi dzwonic w uszach tak przez 2 minuty. Zignorowalem to i kiedy wrocilem do domu usiadlem do komputera zeby cos przeczytac ale po prostu nie moglem skoncentrowac wzroku na literach i skupic uwagi.Myslalem ze to przez niedospane noce i zmeczenie jednak taki dziwny stan utrzymywal sie przez kolejne 5 dni. Dodam ze strasznie zucilo mi sie na pamiec , mialem problemy z mowa.

Tydzien temu popedzilem do neurologa bo myslalem ze to poczatek jakiegos Parkinsona albo stwardnienia rozsianego. Widzialem sie z nim 2 tygodnie wczesniej bo od kilku miesiecy mam problemy z dretwiejacymi palcami rak i bolami szyi. Neurolog powiedzial ze zrobimy MRI glowy ale kazal mi sie zobaczyc z moim lekarzem rodzinnym. Jeszcze w ten sam dzien wrocilem do mojego lekarza rodzinnego ktory powiedzial ze to wyglada na zaburzenia nerwicowe, przepisal mi PAROXETINE 10mg ktora biore juz od tygodnia.

Jeszcze w ten sam dzien wieczorem mialem potworny atak paniki , myslalem ze wariuje doslownie. uspokoilo mi sie po jakis 2 godzinach. Bylem tak cholernie roztrzesiony ze podczas tego ataku ze myslalem zeby zadzwonic na pogotowie albo popelnic samobojstwo byle tylko to przerwac.

Teraz juz jest o wiele lepiej tzn nie mam atakow paniki i czuje jakas wieksza energie do zycia niestety cigle czuje sie cholernie zmeczony , mam problemy ze spaniem i uczucie odrealnienia tzn. jakby wszysko bylo za szklem.Strasznie to jest irytujace. Przez ostatnie 2 dni poczulem sie na tyle dobrze ze myslalem ze mi przeszlo niestety dzis znow wrocilo : (. Dobrze ze trafilem na to forum bo widze ze macie dokladnie takie same objawy.

W piatek mam wizyte z moim lekarzem ,mowil ze jesli mi nie przejdzie to da mi skierowanie do psychiatry. Cholernie sie boje ze mam jakas psychoze albo schizofrenie albo jakies inne chorobsko . Dodam ze jestem bardzo nerwowy , wszystko mnie doprowadza do furii i mam bardzo pesymistyczne mysli ze nic sie nie uda ze wszysko pojdzie zle .

Oto Lista moich objawow
od 2 tygodni :
uczucie odrealnienia
niewyrazne zamazane widzenie
uposledzenie pamieci
klopoty z wyslawianiem sie
uposledzenie logicznego myslenia
brak koncentracji
ucisk jakby w srodku glowy
uczucie zatkanych uszu
otepienie
ataki paniki
potworny lek przed chorobami albo uposledzeniem umyslowym
bol oczu
drgania lewej powieki
oslabienie

od 2 lat :

zgrzytanie zebami
uczucie jakby cos mi utkwilo w gardle
bol zoladka
nocne pocenie sie
depresja i smutek
bole glowy
zmeczenie
bezsennnosc
nerwowosc
koszmary nocne

mam tylko nadzieje ze mi nie odbilo i ze to przejdzie.Dodam tez ze jest mi ciezko funkcjonowac w tym stanie , cigle slecze na necie wyszukujac sobie choroby

pozdrawiam Pawel
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
09 cze 2010, 18:58

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez roberto120 09 cze 2010, 22:43
To że szukasz choroby jest całkiem normalne bo przeciesz na dobrą sprawę nie wiesz co ci jest, też tak miałem na początku i obawiałem się że po za tym wszystkim będę miał jeszcze hipochondrie, lecz gdy się dowiedziałem od specjalisty co mi jest zaprzestałem poszukiwań. To czy ci odbiło (nie znam przypadku dokładnie), ale skłaniał bym się ku nerwicy bo wszystkie wymienione objawy do tego pasują. Takie stany mogą przechodzić na jakiś czas jak i zaraz wrócić tak dlatego jeśli nie poczujesz dłuższej poprawy zalecam wizytę u specjalisty. Jeśli chcesz zwlekać to nie radzę gdyż stan ten może bardzo prawdopodobne się pogarszać i dochodzić nowe i bardziej uciążliwe objawy.
roberto120
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez RafQ 09 cze 2010, 23:05
Słuchajcie ja miałem w poniedziałek dziwną akcje.Po 5 latach ciągłej derealizacji nagle obudziłem się bez niej!Trwało to 3 dni i przez ten czas bylem zupełnie zdrowy jak przed chorobą.To było mega uczucie - znowu wrócić do świata żywych po 5 latach agonii.Nie mam pojęcia dlaczego tak sie stało - leki te same od 1.5 roku,nie brałem żadnych dużych dawek benzo ani żadnych innych wspomagaczy.Pozostaje tylko jeden czynnik który mógł a nawet powiedziałbym że na pewno wpłynął na tą nieoczekiwaną poprawę.Nagła,gwałtowna zmiana pogody i dużo słońca.Mogło to spowodować dodatkowy zastrzyk zwłaszcza serotoniny i coś po prostu zaskoczyło w głowie.Jestem już prawie w 100% pewien że wszystkie objawy d/d spowodowane są w moim przypadku długotrwalym i głębokim stanem depresyjnym (wczesniej podejrzewano objawy lękowe oraz nie wykluczano objawow psychotycznych).Diagnoza Dystymii u mnie jest więc moim zdaniem trafiona.
Niestety dzisiaj wszystko wróciło z powrotem ale coś się wreszcie ruszyło i przynajmniej wiadomo w którym kierunku iść ze zmianami.
W takim razie zmiana na duże dawki leków (tlpd),może mocniejsze lub inne kombo aby wreszcie wyrównać niedobór neuroprzekaźników.Jak to nie pomoże to szpital i próba z EW.Nie poddam sie tak łatwo dopóki wszystkiego nie wypróbuje.

Pozdro.
RafQ
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez coco0n_18 13 cze 2010, 16:17
Mam pytanie odnosnie derealizacji.

Czy w tym stanie da sie jakos normalnie prowadzic samochód, próbował ktoś? Bo robie kurs i boje sie ze predzej obwine sie dookola latarni niż zalicze egzamin.. :silence:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 cze 2010, 13:35

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez pawel30 14 cze 2010, 03:04
Ja mam deralizacje i jezdze autem codziennie. Najgozej jest z orientacja na drodze. Powinienes poprostu jezdzic ostroznie i tyle
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
09 cze 2010, 18:58

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez weronika 14 cze 2010, 14:49
Tracąca nadzieję,
do psychiatry chodzi się głównie po leki i te wizyty niestety często bywają krótkie choć tak nie powinno być , leki jak najbardziej powinno się brać, ale mnie wyciągnęła z tego terapia u solidnego i sprawdzonego psychoterapeuty, raz w tygodniu jeżdziłam 80 km busem do Wrocławia przez ponad rok , jeżdziłam prywatnie każda wizyta kosztowała 80 zł ale gdyby trzeba było to wolałabym jeść suchy chleb i oddawać wszystkie pieniądze jakie mam i jeżdzić nawt na drugi koniec Polski bo wygrałam swoje życie, zaczęłam czuć konkretne zmiany dopiero po pół roku no niestety to nie grypa, a leki dobrze dobrane potrafią bardzo pomóc przetrzymać ten stan, wyciszyć zanim terapia zacznie przynosić efekty, nie byłam w szpitalu to był prywatny gabinet, a co lekarz powiedział na te lęki twojej mamy przed zrobieniem sobie krzywdy? bo to lekarz powinien stwierdzić czy są to tylko lęki czy istnieje jakieś zagrożenie, w moim przypadku były to tylko lęki to był taki strach przed: a co by było gdybym tak kogoś zabiła...i panika że przecież może mogłabym to zrobić ale nigdy nie miałam ochoty tego zrobić miałam do tego krytyczny stosunek tylko bałam się tego zdania: a jeśli tak skoczyłabym z balkonu i lęk . zapytaj mamy czy podobnie to odbiera, jak coś to pisz.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tracąca nadzieję 14 cze 2010, 17:39
Weroniko, cieszę się, że zainteresowałaś się moim problemem i starasz pomóc, to dla mnie bardzo budujące :)

Moja mama często powtarza, że boi się kogoś, bądź siebie samą, skrzywdzić. Mówi, że jej myśli często są na tym właśnie skoncentrowane i nie potrafi ich od siebie odegnać. Psychiatra uspokoił ją, że to jedynie obawy i nic złego nie jest w stanie zrobić.

Ostatnio zauważam, że ma także duże problemy z zachowaniem równowagi, kilka razy się przewróciła, ale z tego co zdążyłam przeczytać to też typowe dla tej choroby...

Pisałaś o terapeucie z Wrocławia, który bardzo Ci pomógł... To moje rodzinne miasto, mieszkamy tu z mamą, czy mogłabyś zatem powiedzieć mi co to za specjalista, dać na niego jakieś namiary? Będę bardzo wdzięczna. Trudno znaleźć od razu dobrego lekarza, natomiast ten, skoro z jego pomocą całkowicie powróciłaś do zdrowia, z pewnością do takich należy.
Posty
4
Dołączył(a)
06 cze 2010, 21:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Google Ads [Bot], SCF i 35 gości

Przeskocz do