Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez RepairMySoul 26 maja 2010, 15:03
Niestety zaden z nas nie moze powiedziec co ci jest , mozemy jedynie dopatrywac sie roznych rzeczy patrzac na twoje objawy :)

To o czym mówisz , to ze widzisz zza czegos , nie do ciebie nie dociera , To Matrix - Fachowo mowi sie na to derealizacja ..
Z tego co wyczytalem na forum co 3 forumowicz na to cierpi , wiem jak to cholernie boli , znam ten strach i ból ..
Ale uwierz mi , nie masz zadnej choroby która moze prowadzic do smierci czy innych rzeczy .
Mysl o tym co ci jest , ciagnie za sobą drugą [ szukanie chorob , objawów ] I nastepną [ Smierc ] , To błedne koło , znerwicowanie którym tylko pogarszasz sprawe moja kochana ... A wiec spokojnie ! Nie umrzesz nam tu !

A teraz pytanie , Czy bylas u psychiatry / psychologa ?
Jesli tak , to co stwierdził ?
Czy pamietasz jakies traumatyczne przezycia z dziecinstwa ? Z ostatniego okresu ? Cos zlego sie wydarzlo ?
Czekam na odpowiedz i zycze sily w walce z tym cholerstwem ! :great:
"Mów mi prefekt - duszy defekt
Jedna szata - tysiąc metek"
~~RepairMYSoul

http://lightsinthehell.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
02 maja 2010, 11:38

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Lenka_Ln 26 maja 2010, 18:38
Nie nie byłam u psychiatry ani psychologa. Do tej pory jakoś żyłam z tą nerwicą, ale chyba jednak przyszedł czas na spotkanie z jakimś specjalistą. W dzieciństwie nie miałam żadnych traum, co prawda ostatnie dwa lata były dla mnie trudne bo miałam wypadek samochodowy (ale naprawdę nie załamało mnie to w żaden sposób) no i problemy z drugą połówką, cały czas dręczyłam się i zamartwiałam na zapas, ale ten stan bólów i dziwnego widzenia otoczenia to najgorsze co do tej pory miałam.Tak jak pisałam zaczęło się po tym jak codziennie wchodziłam na neta i czytałam o ziarnicy złośliwej, wstyd się przyznać ale u wszystkich ludzi szukałam węzłów czy też mają tak jak ja, nawet jak jechałam do pracy. Wiedziałam że to schiz ale to było silniejsze ode mnie. No i się zaczęło najpierw stopniowo czułam taką senność i tą nierealność,bóle głowy a potem ten stan stał się permanentny.....
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 maja 2010, 20:24

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tynka92 26 maja 2010, 19:38
Ja też mam chyba zupełnie coś takiego jak Ty. Bardzo mnie to dołuje, nakręcam się, ciągle myślę, ze jestem na coś chora. Zdarza się to już od ponad dwóch lat. Myślę, że wizyta u psychiatry bardzo Ci pomoże :D
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Lenka_Ln 26 maja 2010, 19:57
Czy u Ciebie jest tylko ta hipochondria czy też masz objawy w postaci fizycznej jak u mnie? Jak sobie radzisz z tym wszystkim, chodzisz do specjalisty?Ja to czasami myślę, że jestem mądrzejsza od tych lekarzy, zdarza sie ze sama im sugeruję jakie badania by mi jeszcze pomogły. Koszmar, lekarz raz się mnie zapytał czy studiuję medycynę tyle wiem o niektórych chorobach. Jestem "specjalistką" od "Ziarnicy "guzów mózgu" SM, kiedyś jak mnie bolał łokieć to sobie wkręciłam że mam raka kości. Generalnie ciężko.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 maja 2010, 20:24

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 27 maja 2010, 13:27
Witam! Lenka dam Ci radę: Nie czytaj już więcej o żadnych chorobach. Jeżeli byłaś u wielu lekarzy i nic nie wykryli, to oznacza, że twoje objawy są skutkiem nerwicy. A to "dziwne widzenie" to derealizacja. Z tego co piszesz, wynika, że nie jest z tobą aż tak źle. Derealizację musisz przeczekać. Taka jest moja rada. Powoli wszystko zacznie wracać do normy. Miałem takie mocne dd, że czasami zastanawiałem się czy to wszystko mi się nie śni. Myślałem, że zaraz obudzę się w szpitalu i okaże się, że całe dotychczasowe życie to sen. Takie myśli wywoływały u mnie okropny lęk, a lęk z kolei wywoływał dd. To się nazywa błędne koło nerwicy. Przeszedłem już chyba wszystkie możliwe objawy: bóle kręgosłupa, zawroty głowy, derealizacja, depersonalizacja, stany depresyjne, błyski przed oczami, napady lęku, myśli egzystencjalne, natręctwa, gonitwa myśli, bezsenność, poczucie pustki emocjonalnej, uczucie pustki w głowie itd. itp. Nic nie jest mi obce. Wszystko zaczęło się 14 miesięcy temu i na dzień dzisiejszy jestem zdrowy w 99%! Raz na kilka tygodni zdarza mi się kilka cięższych dni, ale po prostu trzeba je przeczekać. Nie wiem czy istnieje na to jakiś cudowny środek. Ludzie dają różne rady: leki, sport, dobre odżywianie. Moim zdaniem najlepszym lekarstwem jest za wszelką cenę akceptacja derealizacji i przeczekanie jej. A teraz, gdy patrzę na to wszystko z perspektywy czasu, to czasem dochodzę do wniosku, że to chyba jakiś dar. Pozwala on zrozumieć, jak piękny i niesamowity jest świat. Trzymajcie się, bo na prawdę warto cierpieć by potem odczuć taką wielką ulgę. I musicie uwierzyć, że to tylko nerwica, a nie żadna schizofrenia, czy nowotwór. Pamiętam, że pół roku temu miałem taki ciężki dzień, że byłem pewien na 100%, że to schizofrenia. Wsiadłem w samochód i pojechałem do psychiatry, który stwierdził, że to typowe objawy lękowe. To o wszystko wina genów. Mój brat też przechodził przez to wszystko. Ale TO WSZYSTKO JEST PRZEJSCIOWE!!!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Lenka_Ln 27 maja 2010, 13:44
Ok, tylko ja tak mam cały czas, poczucie że ściska mi coś mózg i przez to ten świat odbieram inaczej. Ja się budzę z tym i zasypiam,czasami myślę, ze od tego zwariuję to jest okropne. Czuję się tak jakbym miała małe oczy i przez to tak widzę dziwnie, albo jakbym lekko była pijana. Nie mam żadnych ataków, to po prostu trwa i trwa i nie chce przejsć.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 maja 2010, 20:24

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tynka92 27 maja 2010, 21:19
Wiem jak trudno jest posłuchać kogoś i przestać się tym wszystkim zadręczać (sama nie mogę przestać) :x ale musisz z tym żyć, nie masz innej możliwości. Spróbuj pomocy psychiatry. Pytałaś czy mam objawy fizyczne. Pewnie, że mam - takie dziwne widzenie, ostatnio np. mrowiał mi język, jakiś rok temu miałam ... dobra już nie będę wymieniać litanii, żebyś sama u siebie nie zauważyła takich objawów :D Trzymaj się!
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez waleczna 28 maja 2010, 22:55
Cześć, długo mnie tu nie było. Derealizacja nie znika. Moja terapia w miejscu. Leków nie biorę bo działają na mnie tak źle jak to tylko możliwe. Mam ciągłe mdłości... szkoda słów.
Robert pisze o alkoholu...ja odkryłam ostatnio inny sposób na ulżenie sobie w derealizacji --post. im dłużej nie jem (co jest cholernie trudne) tym lepiej się czuje.
Jedzenie jakoś tak zagłusza i wycisza, więc trudno mi trzymać się od niego z daleka, ale jak juz mi się udaje jest całkiem całkiem.
Oczywiście bez szału. Nie twierdzę, że derealizacja całkowicie znika, ale te chwile kiedy jest normalnie robią się coraz dłuższe.
Ma ktoś tak samo?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 paź 2009, 22:39

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 29 maja 2010, 23:31
Ja miałam trochę spokoju od derealizacji, kiedy zmieniłam mój jadłospis na mniej kaloryczny, ale głodówek nie stosowałam nigdy. Natomiast derelizacja nasiliła się, kiedy wróciłam do jedzenia tzn. śmieci, czyli tego, co mam pod ręką i jest łatwe do przygotowania. Czasem dość dziwnie się czuję, jeśli zjem za dużo czegoś słodkiego, tak jakbym miała przyspieszone bicie serce, trochę nawet podduszanie się, zwłaszcza przy gwałtownej zmianie pozycji, no i od razu matrix się pogłębia oczywiście.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 04 cze 2010, 22:44
Mam juz d/d 3 lata... ktos ma dłużej ?
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez RafQ 05 cze 2010, 01:52
Ja Cie przebijam bo mam 5 :P.
Akceptacja tego stanu jest bardzo trudna ale walka z tym i wpadanie w błędne koło myśli jest dużo gorsze.Co do sportu,dobrego odżywiania się,ogólnie zdrowego trybu życia to jest to jak najbardziej wskazane.Niestety pomimo że próbowałem tego wszystkiego dalej tkwie w błędnym kole d/d.Dodam jeszcze że zmuszam się do ćwiczeń,do wszelkiego rodzaju wysiłku fizycznego chociaż nieraz nie mam na to najmniejszej ochoty.Ale coś trzeba robić bo najgorszą rzeczą jest nic nierobienie,rozmyślanie i zamartwianie się tym.
RafQ
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 05 cze 2010, 12:04
jeśli dobrze sobie przypominam to pierwszy atak miałam jakieś 8 lat temu, ale potem długo spokój, tylko czasemi pojedyncze epizody... ale oczywiście nie miałam wtedy pojęcia, że tak może się objawiać nerwica, więc nie będę się tutaj licytować ile czasu ten mój stan trwa ;) ... Czy Wy też tak mieliście? To znaczy, czy pamiętacie jakiś charakterystyczny moment, od którego to się zaczęło, kiedy pierwszy raz poczuliście takie oderwanie od wszystkiego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 05 cze 2010, 12:23
pamiętam, że pierwszy raz takiego "olśnienia" dostałam jako dziecko. stało się to wieczorem, po obejrzeniu filmu - nie mogłam spać całą noc, nie wiedziałam co się dzieje. stan utrzymywał się kilka dni, chodziłam jak we śnie. zapomniałam o tym wydarzeniu aż do momentu, w którym ponownie zaatakowało - tym razem z większą siłą. teraz wiem, że to było TO.
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 06 cze 2010, 20:13
magdalorenz napisał(a):Asocjacja i dysocjacja to jedne z wielu technik NLP [NeuroLingwistyczne Programowanie]. Proszę o tym poczytać w sieci a najlepiej to zainwestować w dobra książkę. Zawsze lepiej wydać 50zł na książkę, której treść jest naprawdę przydatna niż 100000zł na psychoterapie i psychotropy...
W razie pytań lub chęci podzielenia się pozytywnymi rezultatami - proszę o wiadomości prywatne. Szybciej odpiszę;]


Jaka dokladnie ksiazke bys polecil?



Co do derealizacji to u mnie znowu powrocila, czasami znowu wszystko jest nierealne, jakby ze snu, dobrze ze juz nie lapia mnie ataki leku podczas derealizacji ale boje sie ze juz do konca zycia bede mial takie problemy. Czy z tego da sie wyjsc na zawsze? Jakimi sposobami pozbyliscie sie derealizacji? (leki, psychoterapie itp)
19_latek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 31 gości

Przeskocz do