Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez zdesper 07 maja 2010, 22:06
po lsd odrealniony?:P Kurde mi to ten specyfik usuwa doslownie wszystko ..lęki ..drzenia mięsni..tiki..fobie ..depresje ...DD ...ah :great:
zdesper
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 07 maja 2010, 22:07
w kupie raźniejXD
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 08 maja 2010, 17:49
Masakra, fizyczne zmęczenie powoduje u mnie straszną DD. :evil: Chcę się obudzić, znowu normalnie czuć, wiedzieć gdzie jestem, co myślę... :why:
Joaśka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 08 maja 2010, 21:12
a ja tylko pracuję i śpię... czas leci i tak do śmierciXD też wyjścieXD
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 08 maja 2010, 22:48
dawno tu nie pisałam, żeby nie wołać wilka z lasu.. ostrzy sobie zęby na mnie. to dziadostwo przychodzi w najmniej oczekiwanych momentach np. podczas jazdy samochodem.
wszystko git i nagle boom ni ma, świat nie ten, ja nie ta, o co chodzi. boję się, że kiedyś nie będę w stanie odpowiednio zareagować, że manewr który wykonam może skończyć się tragicznie... i wypadnę z gry. tej życiowej rzecz jasna.
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 08 maja 2010, 23:43
Ja to się boję, że jestem. Ostatnio tak się wkręcałem myślami, ze jestem podłączony do świata, albo że świata nie ma bo to tylko moja imaginacja?
Tu pojawia się moje pytanie, czy też czasem od chorego myślenia i w ogóle łapie was senność i macie wrażenie jakbyscie byli pijani? :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 09 maja 2010, 15:11
carlos, no ja wtedy czuję się faktycznie jak bym była pijana, po alkoholu, nie cierpię tego stanu, wszystko wokół mnie dzieje się jakby w zwolnionym tempie, refleks mam nie taki jak zwykle i w ogóle...
Najbardziej mnie dziwi fakt, że DD pojawia mi się głównie po wysiłku fizycznym, gdy jestem przemęczona. Nie rozumiem tego. :evil:
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stefi 10 maja 2010, 14:45
Na week-end majowy wyjechalam na Mazury,cicho ,spokoj...moj stan sie polepszyl ale derealizacja wciaz mnie nie opuszczala.Tego to juz nie rozumiem. :time:
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
13 paź 2009, 17:37

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 10 maja 2010, 21:24
lepiej nawet nie próbować ;) mi się podoba w sumie ta depersonka - zero myśli, zlewa na wsio, czas płynie sobie powolutku... dziub leka, siusiu, myciu, papu, raport, praca, siusiu, papu, myciu, dziub leka, spanko... XD
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bardziej_plejer 11 maja 2010, 17:51
Sluchajcie. Tak patrze na te niektore wpisy i szczerze mowiac napawaja mnie one wielkim optymizmem.
Po pierwsze - nie jestem sam. Po drugie - calkiem sporo osob ma te objawy.... co oznacza, ze calkiem
spora grupa ma to I SOBIE Z TYM RADZI. Gdybysmy sobie nie radzili, to nie pisalibysmy na forum, tylko
lezeli i zdychali :) Wiem, ze czasem jest okropnie ciezko i zle i niedobrze (mi pierwszy raz derealizacja
pojawila sie w 5 klasie podstawowki - nazwalem ja pieknie "widokiem z samolotu"), ale popatrzcie, ze
z tym mozna zyc, BO ZYJEMY!

POZDRAWIAM SERDECZNIE
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 11 maja 2010, 19:43
bardziej_plejer - dzięki za optymistycznego posta, aż mi się jakoś raźniej zrobiło, i pogodniej. Trzymaj się ciepło :smile:
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 12 maja 2010, 13:26
no da się da kwestia jakości tego życiaXD
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rober6666 12 maja 2010, 14:10
taaaa.
jakośc do dupy kompletnie
Zdrowi mają wybór-albo chcą byc trzeźwi z jasnym umyłem albo zderealizowani na jakis czas za pomoca alko tudzież innych smakołyków..
My wyboru nie mamy
To Wybór ma Nas
Robert
PS
Mi troche lepiej
Intensywnośc D/D zmalała
...lecz ja nie biore juz leków
Postanowilem sie ratować terapia eksperymentalną , ktorą sobie sam zapodalem , ale dla malo kogo byłaby do zaakceptowania
Zobaczymy co będzie
i tak nie mam nic do stracenia
na razie lepiej niz na lekach .....choc do zdrowia i sprawności umyslowej daleka droga
Pozdrawiam
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bardziej_plejer 12 maja 2010, 14:37
Pamietajcie tez, ze jestesmy czyms wiecej niz zwierzetami tj. pies, ktoremu raz sie stanie cos zlego podczas burzy, bedzie zawsze sie bal wystrzalow, odglosow uderzen, wybuchow itp. Czlowiek jest jednak bardziej skomplikowany niz zwierze :) i rozumie to, ze istnieje (co nierzadko wprowadza go w stan zaklopotania - "ale jak to?!")... Natomiast fakt, ze wiemy ze instniejemy i posiadamy samoobserwacje uprawnia nas do swiadomego zycia. Skoro WIEM, ze wszystko jest ok, ale CZUJE sie dziwnie... to dalej wszystko jest ok, bo WIEM :) na zasadzie - mysle, wiec jestem.

Ja mialem kilkuletnia przerwe w odczuwaniu leku. Gdzies go zepchnalem w cholere i zylem troche w polswiecie.
Mimo, ze obecnie czasem miewam nawroty, jestem ich swiadomy... mam jakby wiekszy "kontakt ze soba".

Chyba jednak derealizacja, odczuwanie leku (mimo, ze jest to cholernie nieprzyjemne) jest lepsze,
niz zycie w polswiecie, w ktorym nie ma takich odczuc. Dzis np. zdaje sobie sprawe z tego, ze machanie
noga pod stolem mi pomaga, podobnie jak obgryzanie paznokci - obie rzeczy redukuja napiecie.
Kiedys robilem je absolutnie nieswiadomie. Bylem jak dziecko we mgle :)

Generalnie z kazdym lekiem mozna sie zmierzyc, bo lek to nie strach.
Nie macie tak, ze jak macie np. niepokoj przez kilka kolejnych dni, to ktoregos
dnia z kolei stwierdzacie, ze nalezy go pominac, bo on nie odpowiada zadnemu
realnemu zagrozeniu? :)
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do