Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez znerwicowanybronek 25 kwi 2010, 22:30
carlos napisał(a):...Tak po prostu przestać o tym myśleć nie mogę, to mi łazi po głowie. :/ Jedynie jak jakieś wciągające zajęcie mam, ale jak z niego tylko wyjdę to znów na tym stoję. Grr!


jak najwięcej wciągających zajęć- to jest lekarstwem dla ciebie jak widać, generalnie odwracanie uwagi. Chyba wiele osób nerwicowych tak miewa lub miało, że były na etapie egzystencjalizmu, oraz to że są odcięte od zdrowej przeszłości która wydaje się być niejstniejącą lub snem, co tam przeszłośći, wczorajszy dzień to już odległa sprawa i wielu się zastanawia czy wczoraj to było wczoraj czy tydzień temu.
Posty
50
Dołączył(a)
16 mar 2010, 17:33

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stefi 26 kwi 2010, 19:02
Mam wrazenie ,ze moj mozg jest w ciaglym letargu ,zyję spiąc, moze moj mozg tak sie broni powodujac derealizacje.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
13 paź 2009, 17:37

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rober6666 28 kwi 2010, 11:58
Hey, oglądający świat podobnie jak ja , z za tłustej szyby niczym kurtyny nierealności....
Jakieś leki wam pomogły złagodzić ów przerażający stan???
Mi na chwilę pomógł edronax oraz kiedyś na tydzień mianseryna...
doraźnie i na chwilę "wrzucają" mnie do realnego świata paradoksalnie alkohol (po nim trzeźwieję, odzyskuję jasnośc sytuacji i myślenia ) oraz stymulanty...
a na dłuższą metę.....no właśnie-co??
Bo mnie zaraz szlag trafi chyba z tym permanentnym stanem odrealnionego debila....
Ponoć Kwetiapina lub lamotrygina...
Macie jakies doświadczenia??
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez magdalenabmw 28 kwi 2010, 12:04
Pstryk napisał(a):następny objaw DD - nie odczuwam prędości prowadząc auto...


Hehe miałam tak samo :mrgreen: Ba, czym większa prędkość tym mniejsza derealizacja. Bardzo to niebezpieczne i kosztowne ;)

[Dodane po edycji:]

p.s. Derealizacja jest obroną dla organizmu przed lękiem. Dlatego często pomagają antydepresanty.
Ja brałam SSRI Asertin kilka miesięcy, ale derealizacja przeszła dopiero jak go odstawiłam... Więc nie wiem czy to on pomógł, czy samo przeszło. :?
magdalenabmw
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 29 kwi 2010, 09:16
mi derealka już tak nie dokucza - przynajmniej tak mi się wydaje, być może dlatego, że dopadła mnie wybitnie mocna depersonka - jakby ktoś wlał we mnie beton i wszystko zastygło - myśli, uczucia, emocje czasem ie słyszę nawet własnego serca... próbuję się zmusić do ot choćby myślenia - nie hu.... a jak coś poczuję to wpadam w stan psychotyczny... terapia hmm za mało intensywna, bo indywidualna - na efekty przyjdzie mi długo poczekać. Tymczasem najbardziej dokuczliwą dolegliwością w tym stanie jest dla mnie problem z wysławianiem się - nie ma myśli ani uczuć jest słowotwórczość, nieumiejętność wysłowienia się no bo niby jak miałabym się wysłowić, skoro nie myślę. Miałabym to gdzieś, gdyby nie przeszkadzało by to w pracy coraz bardziej do tego zaniki pamięci... jak sobie to przeanalizowałam na terapii - ten stan trwa już 3 latka, z drobną przerwą trzymiesięczną... Moim sposobem - dość skutecznym - na radzenie sobie w tym stanie jest po prostu nie koncentrowanie się na nim, nie obwinianie siebie i świadomość, że to choroba. Pracę znam na wylot więc robię wszystko szablonowo a życia osobistego po prostu unikam. Odstawiam pernazyne - mam wrażenie, że ona to sprawiła... heh cóż jest mnóstwo leków - któryś w końcu musi pomóc :!: :!: :!: jeśli prędzej się od nich nie przekręcęXD
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez takajakaś18 29 kwi 2010, 09:45
tez tak mam ,ale teraz jest realniej niz np .w gimnazjum ,ale swojej osobowosci nie mam
takajakaś18
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 30 kwi 2010, 00:43
leki zmienione a co tam wszystkiego w życiu trzeba spróbować :roll:
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Nortt 30 kwi 2010, 04:04
Pstryk napisał(a):leki zmienione a co tam wszystkiego w życiu trzeba spróbować :roll:

Właśnie, przez zanik swojego ja monotonie w szczytnej depersonie, dostałem nowe leki :P
Znowu nowe droższe draże, 40 zł... kto da więcej....

Btw. Szkoda że mój lekarz ma troszkę inne powiedzonko, a mianowicie: ''W życiu to on musi wszystkiego spróbować''.
Nortt
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rober6666 30 kwi 2010, 10:07
Nort
...a czym cie tym razem uraczyli??? Co będziesz kosztował? jestem ciekaw co na D/D zapisał Ci konował...
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Lubomir 30 kwi 2010, 10:40
Nort
...a czym cie tym razem uraczyli??? Co będziesz kosztował? jestem ciekaw co na D/D zapisał Ci konował...
Robert

Słuchajcie. Dla mnie leki to była zawsze ostateczność. Jak już naprawdę nie dawałem rady np kilka lat temu to już no brałem jakiś czas. Choć wiem, że w nawracającej depresji tak nie można ale z mojego doświadczenia wynika, że o ile to możliwe należy szukać podłoża i przyczyny natury depresji co jest o wiele bardziej skuteczne (samemu, z kimś lub u psychologa jak ktoś woli, czy też psychoterapeuty jeśli ktoś bez tego nie radzi sobie w życiu). Pomijam tu takie stany wymykające się konwencji chorobowej jak np twoje Robert.
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rober6666 30 kwi 2010, 11:11
...no niestety moje schorzenie ma podłoże czysto biologiczne .....
Żadne interwencje psychologiczne, żadne terapie ,czy to indywidualne, czy tez grupowe (ponad rok intensywnie brałem udzial ) nie przynoszą NAJMNIEJSZEJ poprawy
po prostu mam "nasrane" w mózgu i "przesrane" z tego powodu..
a szkoda-, bo sam widzialem jak intensywna terapia u niektorych skutkuje przerwaniem błędnego koła postrzegania samego siebie, zmianą sposobu myślenia i interpretowania co skutkowalo poprawą stanu zdrowia i "błyskiem" w oczach....
Mi to niestety nie jest dane....
Pozostaje chemia, która jak na razie tez nie daje żadnych rezultatów od 3 lat męki z CHAD czyli depresja, lęk całodobowy, napięcie i ta przeklęta, odbierająca chęć dalszej walki DEREALIZACJA
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez yans 30 kwi 2010, 11:26
A to podłoże biologiczne ma jakąś genezę? (sorr jeśli zadaję pytanie które już padło - jeśli tak to traktuj jak niebyłe a ja jak będę mieć więcej czasu to pogrzebię w archiwum). Czytam teraz sobie trochę na necie co to CHAD (z ciekawości) i widzę że póki co przyczyny nie są dobrze znane, ale zastanawiam się czy Ty dostrzegasz u siebie jakieś źródło choroby (nie wiem, wypadek? przeżycia? narkotyki?). No bo męczysz się 3ci rok więc tak do 35 roku życia mózgownica nie płatała Ci podłych figli. Masz na ten temat jakąś swoją teorię?
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rober6666 30 kwi 2010, 12:46
yans napisał(a):A to podłoże biologiczne ma jakąś genezę? (sorr jeśli zadaję pytanie które już padło - jeśli tak to traktuj jak niebyłe a ja jak będę mieć więcej czasu to pogrzebię w archiwum). Czytam teraz sobie trochę na necie co to CHAD (z ciekawości) i widzę że póki co przyczyny nie są dobrze znane, ale zastanawiam się czy Ty dostrzegasz u siebie jakieś źródło choroby (nie wiem, wypadek? przeżycia? narkotyki?). No bo męczysz się 3ci rok więc tak do 35 roku życia mózgownica nie płatała Ci podłych figli. Masz na ten temat jakąś swoją teorię?


.....w moim przypadku winna jest najprawdopodobniej genetyka..
mój ojciec w wieku około 30 lat nagle zaczął chlać, nikt nie wiedzial dlaczego, mial napady szału, w ogóle nie spał, zafundowal mi straszne dzieciństwo, pił równo 10 lat i w wieku 40 sie powiesił...najprawdopodobniej miał CHAD-instynktownie siegnął po alko-wcale sie nie dziwie-w moim przypadku to jedyny "lek" który łagodzi dolegliwości...
jego siostra podcięła skutecznie sobie żyły w wieku 25 lat....przypadek??? nie sądzę...ja juz tez byłem 2 razy w psychiatryku w ciągu choroby-byłem bliski zrealizowania marzń o samobójstwie jako jedynym skutecznym leku w tej chorobie..
Z perspektywy czasu widzę że od dawna mialem obniżony nastrój, zmęczenie itd.Nigdy natomiast nie mialem lęków, derealizacji i myśli samobójczych.
Choroba w pełnej krasie wybuchła nagle , w ciągu jednej nocy !!! położyłem sie spać zdrowy, jurny, pełen planow i nadziei na przyszłośc , a wstalem kompletnie roztrzęsiony, odrealniony, z potężnym doprowadzającym do szaleństwa lękiem...i tak mam do dziś mimo zjedzenia kilku tysięcy tabletek wszelkiej maści
Pozdrawiam
Robert

moja historia

chad-choroba-afektywna-dwubiegunowa-t19559.html
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez beheaded 30 kwi 2010, 15:26
Mój brat cioteczny pije wódke jak ja wode mineralną..nie upija sie a wycisza... jest alkoholikiem choc w zaden sposób nie przypomina meneli spod sklepu..dla niego alkohol to jak dla nas powietrze ..on musi pic zeby normalnie funkcjonowac..nie wiem o deficycie jakich neurohormonów swiadczy tak potwornie silny ciąg do alkoholu jaki On ma... najgorsze jest to ze ma sporo pieniedzy wiec i pic ma za co..nawet zainstalował sobie w domu dystrybutor do piwa(pije czasem 8 piw za jednym posiedzeniem by w koncu je zakończyc butelka wódki do której nawet nie potrzebuje przepitki..to jest ciekawy przypadek ..ciekawy bo autentyczny i niezwykle specyficznie reagujacy na wielkie ilosci alkoholu...ale w sumie powinienem pisac o sobie :? tak na marginesie w jakims sensie łaczy nas (pokretnie ale jednak) genetyka :?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 kwi 2010, 12:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do