Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rober6666 15 kwi 2010, 10:20
Pstryk
...ja tez zauważyłem paradoxalne działanie alko na mnie
zamiast byc pijanym ja po alko trzeźwieję....przechodzi ta przeklęta derealizacja, totalne odrealnienie i przeżywanie życia zza tłustej szyby....z każdym wypitym drinkiem czuje jak wracam do rzeczywistości, czuje jak spada kurtyna niemocy i otumanienia. czuje jak wracam do świata żywych......szkoda że to tylko na chwilę
Żadne leki od 3 lat nie pomogly . Tragedia
SSRI,SNRI-totalne pogorszenie jkuz od drugiego dnia-akatyzja, odrealnienie,strasznie silne myśli samobójcze
Przeciwpsychotyczne (neuroleptyki) nawet atypowe-totalny zjazd , spuchnięty ryj i oczy, naćpanie kompletne lecz takie beznadziejne naćpanie, depresja,myśli samobójcze
mianseryna-kompletna nieprzytomnośc, odrealnienie, myśli samobójcze
mam dosyć
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez zdesper 15 kwi 2010, 10:22
a agonistów dopaminy probowales Robert?:)
zdesper
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rober6666 15 kwi 2010, 10:50
Taaa
ropinirol bodajże
pogłębiała mi sie derealizacja i sennośc,cholera
Raz spróbowałem amfetaminy w akcie desperacji-było świetnie-spadła kurtyna niemocy i choroby-nie byłem jakoś specjalnie nakręcony, czy też pobudzony-wręcz przeciwnie-lęki ustąpiły, derealizacja ustąpiła, depresja ustąpiła, byłem spokojny i optymistyczny-nie mialem gonitwy myśli
Potem wyczytalem , że w USA jest kilka lekow opartych na czystej amfetaminie, które stosuje się zwyczajowo w takich chorobach jak nasze i w adhd-maja paradoksalnie na chorych działanie uspokajające, wyrównują nastrój, niwelują lęki (Adderall,Ritalin ,Concerta) Bodajże Concertę można dostac tylko na jakąś specjalna receptę w Polsce...
Co dziwniejsze nie zaobserwowalem u siebie problemów ze snem oraz braku apetytu...
Lecz jak mówie był to tylko epizod, aczkolwiek szkoda że u nas nie ma w obrocie i użyciu tych leków-może wielu z nas by pomogły....
Jest podobny lek -Wellbutrin-lecz u mnie powodował zwiększenie derealizacji jak cholera i nasilenie lęku..
Nie wiem juz co mam robic
Chlać i ćpać??? :(

[Dodane po edycji:]

....a brał ktoś trittico???
czy on działa tylko na poprawę snu czy tez sprawdza sie jako antydepresant , działa przeciwlękowo i pomaga w derealizacjach??
W opisie tego leku stoi że tak powinien działać , ale czy to prawda?
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez zdesper 15 kwi 2010, 13:46
a jak dlugo brales ropinirol? Ja dorzucilem go do ssri ,żeby zniwelować napięcie mięsni i powiem szczerze że czuję nieco zwiększony lęk... no ale nie chce mi sie wierzyc ze znow zle trafilem ,więc jeszcze poczekam z ocena.Jedno jest pewne->libido 100 razy zwiększone :105:
zdesper
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Chomik 15 kwi 2010, 23:29
Witam, moim najgorszym objawem nerwicy jest ciągła derealizacja oraz depersonalizacja, /cenzura/ TO JEST NIE DO ZNIESIENIA!!! Mecze sie z tym juz kolo 2 lat jakos, chociaz do listopada 2009 bylo do zniesienia mialem lekkie/srednie takie stany i bywalo ze calkowicie o nich zapominalem i nawet sie nie przejmowałem.
Co to jest prawdziwe DD/DP przekonałem się w listopadzie 2009 roku po badtripie spowodowanym marihuana, strasznej jazdy dostałem i cierpie do DZIS.
To jest jakiś horror mam uczucie jak ze snu tak przez mgłe jakbym obserwowal siebie z boku i nawet czasami takie rozdwojenie osobowosci, ciągłe lęki, boje sie własnych myśli ogolnie myslenie mi sie zjebalo kompletnie, zyje w wirtualnym swiecie nie ma tego "tu i teraz" ponadto czuje się jak jakis robot, patrze w lustro i nie poznaje siebie, cholerne natretne mysli, czas odczuwam jako wolniejszy i wiele innych objawow derealizacjii i depersonalizacji.


Takie stany mam caly czas, zauwazylem ze znacząco nasilają się kiedy pojawia się lęk, stres i gdy o tym mysle.
Ponadto ostatnio sporo tego stresu i lęków we mnie. Do tego wszystkiego Nerwica natrectw na którą niestety cierpię.

Przez ta nerwice na ktora cierpie od dawna nie mam wogole pewnosci siebie, zamykam sie w sobie mam ciągłe uczucie obnizonej wartosci i juz chyba depreche od tego wszystkiego:(.
Chodze do psychologa na terapie indywidualna a takze do psychiatry.

Mowi ze derealizacja i depersonalizacja to od nerwicy i ze to jest mechanizm obronny psychiki przed lękiem, dostalem Seronil oraz Pramolan wykupilem, ale nie łykam bo sie boje sie ze totalnie mi odjebie (chodz jestem juz tak zdesperowany ze chyba zaczne).

Jeszcze na temat lekow na dd z tego co wyczytalem na angielskich forach to podobno skuteczny jest naltrexon, nalokson, opisywano nawet gdzies badania ze likwidowalo u ludzi calkowicie objawy depersonalizacji, ponadto wielu pomaga przeciwpadaczkowy lamotrygina. U nie ktorych skuteczne są także benzo clonazepam w szczegolnosci oraz SSRI/SNRI. W sumie to mozna wszystkiego probowac. Ale pamietajmy ze leki to sprawa indywidualna i na kazdego inaczej działają.

Hmm, coz mam jeszcze powiedziec, wierze ze bedzie lepiej bo chyba tylko to mi pozostalo, zaczolem uprawiac duzo wiecej sportu, staram sie nie zamykac w sobie nie izolowac sie myślec pozytywnie. Bywały chwilowe okresy że czułem lekka poprawe ale ogolnie jest beznadziejnie.

Jednak nie załamujcie sie kochani z tego da sie wyjść to ma koniec, sam znam ludzi ktorym udalo sie to pokonac, u jednych pomogly leki, innym sport jeszcze innym psychoterapia a innym od tak przeszło.

ZYCZE wszystkim zderealizowanym powrotu do zdrowia.

;)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 sty 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 15 kwi 2010, 23:45
rober6666 napisał(a):Pstryk
...ja tez zauważyłem paradoxalne działanie alko na mnie
zamiast byc pijanym ja po alko trzeźwieję....przechodzi ta przeklęta derealizacja, totalne odrealnienie i przeżywanie życia zza tłustej szyby....z każdym wypitym drinkiem czuje jak wracam do rzeczywistości, czuje jak spada kurtyna niemocy i otumanienia. czuje jak wracam do świata żywych......szkoda że to tylko na chwilę


doskonale nazwałeś to, na co mi brakło słów. Moje wypowiedzi zauważyłam ostatnio są bardzo ograniczone - gubię się w myślach, są mi tak odległe, jakby nie moje. Staram się je wyłapywać jednak zanim uda mi się coś zrozumieć, zazwyczaj już nie mają znaczenia. Czuję się jakbym była do tyłu ze wszystkim. Nazwę to tak - to tak jakbym wstrzymywała oddech tak długo, że już tracę przytomność, nie mogę oddychać jakbym miała usta zaszyte, potem piję alko i jakby to powietrze zaczynało ze mnie powolutku ulatywać - uwielbiam ten stan, gdy powolutku, z każdym łykiem ulatują ze mnie nagromadzone emocje. Jakbym znowu mogła zaczerpnąć świeżego powietrza do momentu, gdy znowu za długo trzymam to powietrze w płucach... do momentu, gdy za długo nie oddycham....
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 16 kwi 2010, 00:15
Chomik witaj w klubie. Mam IDEALNIE TO SAMO co TY po marihuanie. Jakbyś czytał w moich myślach ;]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 16 kwi 2010, 10:01
Siema, moje pierwsze jazdy też się zaczęły od ganji, ale to tylko zapalnik, nie można jej obwiniać o całe zło. Prędzej czy później i tak by Nas nerwica dopadła. Tak jak mnie w Lutym ub roku 3 miesiące lęków, deprechy i DD - 10kg w dół. Dostałem Seroxat, pierwsze tygodnie dramat, po czym zaczeło się lekko poprawiać, po następnych 3 tyg byłem "zdrów". Najpierw ustąpiły lęki później deprecha, DD najdłużej się trzymało ale też puciło. Od 9 miesięcy już nie biorę i poza lekkim kryzysem w Lutym jest git
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rober6666 16 kwi 2010, 10:25
Zgadzam się z przedmowcą-a może przedpiszcą,hehe
Znam ludzi , ktorzy jaraja od kilku lat bez przerwy i żadnych problemow zdrowotnych nie mają....
na Was zadziałało to jak katalizator-uwydatniło, obudziło objawy choroby , ktora była ukryta....Wybuchła by pewnie tak czy siak przy innej okazji.
dlatego , prosze nie obwiniajcie sie i nie myślcie że tym zajaraniem zniszczyliście sobie życie.
jak byłem w szpitalu, to był koles który po extasy zachorował na schizofrenie-lekarka powiedziała ,że tak czy siak ta schizofrenia by pewnie wybuchła prędzej czy później, nawet jakby pił tylko mleko od rana do wieczora....extasy zadziałało jak katalizator
Ale rozumiem to przerażenie i złośc na siebie-początek choroby wiąże sie z jointem i to siedzi w głowie jak cholera-pewnie myślicie,ba jesteście przekonani że gdyby nie to , to bylibyście zdrowi do dziś. Kto wie, mogło by tak być, ale nie macie 100% pewności
Wiem o czym pisze
Moja choroba wybuchła po uderzeniu w krtań-przez dobra chwile sie dusilem i nie moglem złapac powietrza-od tego dnia zaczęły sie lęki, panika, bezsennośc, kompletna derealizacja, depresja-poprostu CHAD depresyjny w pełnej okazałości-rozwija się w najlepsze ( albo najgorsze ) do dzis i jest kompletnie lekooporna. mam potężne ciągotki samobójcze-nie jestem w stanie wytrzymac kompletnej derealizacji, paniki i totalnego zidiocenia
Robert
I tez sie zastanawiam czy gdyby nie to niefortunne uderzenie , nie byłbym zdrów teraz...
ale....walić to-nie cofniemy czasu
Trza teraz zwalczyc to gówn.o wszelkimi sposobami
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 16 kwi 2010, 16:17
Ale ja nie mówie, że gdybym nie jarał nie zachorowałbym. Możliwe, że tak lub nie, proste.
Po prostu mówię "po marihuanie", bo po niej mi się to zrobiło, lub "dzięki" niej jako zapalnikowi. Wiem, że problemy tkwią głęboko w moim umyśle, przeszłości itp. Stąd te całe zamieszanie. Więc chłopaki tego to tłumaczyć mi nie musicie, bo tego dowiedziałem się już dawno, dawno temu.

Mnie z reguły prześladuje coś czego nie umiem zwalczyć... Po prostu ciągle myślę, mam wrażenie, że jesteśmy nieprawdziwi, nierealni i że to życie jest fałsz i cokolwiek nie zobaczę, nie usłyszę i nie pomyślę, to to powoduje u mnie lęk. Powiedzmy leci jakaś piosenka i skupie się na jednym wyrazie z jej tekstu i go sobie przeciiąąąąąągnnnęęęę aby zrozumieć jego znaczenie, to odczuwam strach przed tym co myślę. I tak przed wszystkim, ludźmi, światem, domem, religią, umysłem. To męczy, ale jak uda mi się na czymś skupić jest ok. Na razie najlepiej komputer i jakaś praca pomagają, dziś kolega z nim łaziłem i gadałem ale byłem rozdarty między rozmową z nim a skupianiem się nad lękiem. Boli mnie to, a dodatkowo dochodzą jeszcze zmartwienia typowo z życia wzięte ( boje się, że nie dostanę pracy, muszę uzbierać kasę szybko, boje się, że lęki mi zniszczą wszystkie plany) Grrrr!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 kwi 2010, 21:37
A gdzie jest Victorek?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Chomik 16 kwi 2010, 21:39
Monika1974 napisał(a):A gdzie jest Victorek?


Postanowił odejść z forum.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 sty 2010, 19:57

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 21 kwi 2010, 19:46
Wracam do tematu, ponieważ pojawił się nowy problem w związku z DD. Nie jest silna radzę sobie. Jednak jestem ogromnie podatna na wpływy, nie ufam sobie, zaczynam wątpić, czy to co dotychczas osiągnęłam w sprawie pracy nad sobą to nie jest tylko moje ubzduranie sobie. Spotkałam na swojej drodze ostatnimi czasy wampira emocjonalnego - osoba ta usiłowała mi wmówić, że to wszystko, co uważam za słuszne, co wypracowałam przez te wszystkie lata zmagań ze sobą samą mi się tylko takim wydaje, że jest błędnym postrzeganiem. Jako osoba o tym pokroju wiadomo, że nie miała bynajmniej mojego dobra na uwadze mawiając mi takie rzeczy - jednak fakt, iż nie wiele czuję i jestem odrealniona, wyizolowana od świata nie pomaga mi się teraz pozbierać w sobie i zaufać do końca temu, co do tej pory udało mi się wypracować... :cry:
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 21 kwi 2010, 21:31
Do Pstryk: Moim zdaniem właśnie takie myśli jakie Ty masz są nie na miejscu. Też czasami takie miewam. Czy to jest dobre, do czego to doprowadzi, czemu tak a nie inaczej. Na pewne pytania po prostu nikt nie zna odpowiedzi. I zdrowy człowiek pewne rzeczy przyjmuje takimi jakie są i się nad nimi nie zastanawia.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do