Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez soo 03 mar 2010, 03:00
magdalenabmw napisał(a):A ja Wam tak powiem-
ten świat to pieprzony Matrix a tylko my jesteśmy tacy sprytni i inteligentni że sie zorientowaliśmy :mrgreen: Więc to nie my jesteśmy chory, to świat !

;)

I przypominam że z DD da się wyjść, jak ja. To tak na poprawę humoru ;)
Victorku trzymamy kciuki!

dokładnie tak bym to ujął! :) nie raz myślałem, że to wszystko rozszyfrowałem!! MATRIX jak nic!
soo
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lis 2009, 19:19

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 03 mar 2010, 03:23
Ahha czyli my z matrixem, jesteśmy nad ludźmi? :D No tak jeszcze na ta sprawe nie patrzyłem :)
Dzięki wam za kciuki, miałem dziwne troche jazdy po pierwszym prochu, ale chyba sam się nakręcałem, nie wiem czemu ale ja tego typu prochów się chyba boję :)
Pozdro wam :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 03 mar 2010, 18:40
Monika1974 napisał(a):Victorku

renegatt

Czy Ty sie leczysz? Czy uważasz się za wyleczonego?



Leczyłem się 4 miesiące do Sierpnia ub. roku lekiem, raz byłem u psychologa ale mi nie spasił - filozof straszny, chciałem zapisać się na terapię ale jak już czułem się dobrze to olałem to.
OBecnie się nie leczę i nie uważam się za uleczonego, wiem, że nerwica we mnie siedzi gdyż miewam czasami lekkie objawy somatyczne, to zależy od różnych czynników np. pogoda, kac, ciężki dzień, kłótnia itd. Poprzednie 2 tygodnie miałem takie niepewne, jakby miało mnie dopaść, ale minęło na szczęście i od Soboty jest OK
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 mar 2010, 00:46
renegatt

Krótko sie leczyłeś......
A terapia? Nie jestes nią zainteresowany.........domyślam się.
Ale cieszę się,że dajesz radę.
Jak spędzasz wolny czas? Jesteś aktywny w dzień? Pytam bo chciałabym wypełnic sobie czas, ale brak motywacji jest cieżkim balastem dla mnie w obecnej chwili.
Jak to zmienić......................
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 05 mar 2010, 15:12
Witam Wszystkich! Ostatnio czuje nieustajacy strach,zupelnie bez powodu :( Niewazne czy patrze na film,czy jestem u kolezanki,boje sie co powiem,kontroluje kazdy nawet najmniejszy ruch reka,to straszne. Siedze na kanapie i czuje sie tak dziwnie,wszystko robie mechanicznie,to mnie przeraza :( Uczucie obcosci swojej tozsamosci minelo,juz miesiac mam spokoj,ale ten pieprzony lek. Nie biore lekow,a moze powinnam?! Napiszcie mi prosze,czy lekarstwa pomagaja na tego typu dolegliwosci? Nie mam juz sil z tym walczyc,codziennie rano budze sie i nic mnie nie cieszy,bo wiem,ze to moj kolejny koszmarny dzien z tym jakze trudnym do opisania uczuciem :( Powoli trace nadzieje na lepsze jutro! Jestem zalamana :((( Pozdrawiam Wszystkich.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 05 mar 2010, 17:00
Jeżeli Ci się uda stokrotka to olewać to jak tylko się da. Niech sobie będzie to uczucie, skup się na czymś innym. To najlepsze lekarstwa myślę.
Sam teraz z reguły, nawet teraz jak piszę nie czuje się najlepiej. W miarę podobnie co Ty z tym kontrolowaniem itp, tylko, że ja się boję rzeczywistości. Czuję nieustający też lęk... Idę do kuchni to zaczynam myśleć o tym i lęk. I teraz ciągle o tym myślę, ciągle rozkminiam to co widzę i czuję przed tym lęk. Teraz, to mnie przechodzą duszności. Jest mi tak gorąco na całym ciele, że zaraz się chyba rozbiorę do rosołu. Teraz jeszcze na domiar złego od tego wszystkiego zaczyna mnie ściskać w głowie i momentami mam uczucie jakby "zawrotu", chociaż ja to nazywam "uderzenie w jaźń". Tylko to wytrwać, nic więcej. Kiedyś dałem radę, męczę się już prawie 2 lata z tym i nie potrzebowałem szpitali/srali itp. Tylko wytrwałość! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 05 mar 2010, 17:19
carlos dziekuje Ci bardzo za rady! Sprobuje to olewac jak tylko sie da,choc czesto to bardzo,ale to bardzo trudne! Napisales,ze kiedys dales rade,miales juz takie uczucia i tak poprostu kiedys Ci przeszly bez lekow?
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 05 mar 2010, 22:12
Siema stokrotka! Powiem Ci, że też miałem takie coś jak ty. Taki okropny lęk. Bałem się, że nie powiem tego, co będę chciał, albo, że zacznę się jąkać. Czułem takie skrajne napięcie i pustkę w głowie. Tak jakbym nie potrafił zebrać myśli. Minęło po około tygodniu. Trzymaj się! Dasz radę! Pomyśl, że nie jesteś sama z takimi dolegliwościami. Uwierz mi, miałem najgorsze objawy. Trzeba nauczyć się z tym żyć, oswoić to i z czasem zaczniesz powoli zapominać, zaczniesz mieć dosyć tych chorych myśli. Musisz z tym walczyć! Żyć normalnie mimo wszystko. Pomyśl, że ludzie mają na prawdę gorsze problemy. Zdaję sobie też sprawę, że jak ktoś czuje się beznadziejnie, to nie trafiają do niego żadne argumenty. Wiem to po sobie. Ale wiem też, że najlepsze lekarstwo na nerwice to nie poddawać się i udowadniać samemu sobie, że można przeżyć normalnie kolejny dzień. To wszystko z czasem minie. Trzymaj się!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 mar 2010, 00:11
martenzyt

Masz już za sobą doswiadczenie z poczuciem choroby?
Na co chorowałeś lub chorujesz? Jak sobie radzisz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 06 mar 2010, 01:00
martenzyt Dziekuje Ci serdecznie za wsparcie :) Po przeczytaniu Twojego posta czuje sie naprawde o niebo lepiej,nie wiem na jak dlugo,ale ciesze sie kazda chwila! Znowu nabralam troche sil do walki i mam coraz wieksza nadzieje,ze jeszcze kiedys bedzie tak jak dawniej!! Jeszcze raz serdeczne dzieki :)
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez VasqueS 06 mar 2010, 01:02
stokrotka, No i dobrze w razie czego pisz tu śmiało o dobrych jak i przykrych rzeczach.
VasqueS
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 07 mar 2010, 10:29
odkryłam, że aby cokolwiek poczuć, sprowokować emocje pcham się we wszytko, co mnie spotka - nie zastanawiam się, czy to jest dobre czy złe, jakie przyniesie to konsekwencje to dla mnie i innych...
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 mar 2010, 11:57
Pstryk

Rozumiem,że to ma charakter badawczy u Ciebie?
Co masz na myśli mówiąc "pcham się we wszystko co mnie spotka"?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 07 mar 2010, 22:39
tzn. w wszelkie sytuacje, które spotykam na drodze, np. zerwanie z facetem po 3latach, romans z pracownikiem lub nowo poznana osoba - bardzo życzliwa - traktuję ją jak śmiecia :( lub jazda samochodem po pijaku lub... taka desperacja byle coś poczuć. Czuję bo mam problemy już dość poważne ale nie o takie uczucia mi chodziło :( badawczy - wątpliwe. Raczej krzyk desperacji. Tak jakbym waliła głową w tą ścianę, która mnie izoluje od reszty świata, nawet od siebie samej.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do