Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 lut 2010, 22:15
carlos, tak carlos masz rację sam to zauważyłem już od długiego czaaasu, żeby odrzucić to cholerne myślenie, które powoduje narastanie tego strachu a co za tym idzie, tych piep.rzonych objawów. Dokładnie mam przemyślunki na ten temat jak ty, tez wczoraj wieczorkiem miałem nadpad z depersonalizacją, miałem wołac karetkę, łyknąć xanax albo wyjść z domu, dokładni ete opcje co zawsze :) A ja usiadłem bowiem szczerze mówiąc ostatnio już naprawde mi wszystko jedno, pomyślałem sobie, że wsumie jak padne to nie będe twego czuł, jao oszaleję to przynajmniej może ni ebędę aż tak tego świadomy, i posiedziałem tak 20 minut i odpuściło :) ALE po pół godziny, zacząłem miec myśli, że to chwilowe, że coś ni etak, że jednak dziwnie się czuję i stan wrócił, tyle że nie jako atak ale po prostu jako stan "NORMALNY" :) ciągły, taki jak co dzien u mnie.
W każdym bądź razie zauważylem, że jest to jakiś nawyk myślenia, że to myśli powodują te odczucia, owszem stres, niepokój powodowac może pierwsze objawy, ale potem to już tylko myślenie lękowe.

bilonajr18, wiesz w sumie dobrze, że lekarka się w ogóle o coś pyta :)
Ale tak serio, to często sa w tym stanie myśli o samobójstwie tzn. nie musi ich być :) ale moga się pojawiać i stąd pewnie te jej pytania.
To że od dziecka odczuwałaś takie strachu wskazuje, że "lubiłaś" myśleć lękowo i teraz po trawce, ten stan ci pozostał.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pajak 27 lut 2010, 15:50
Słuchajcie, nie wiem czy akurat to było tutaj poruszane ale przeczytałem ostatnio że derealka może mieć dwa podłoża i dwojaki sposób wtedy ją należy leczyć. Pierwsze - lęk. Silny nawet podświadomy lęk powoduje derealkę i to leczymy lekami. Drugie podłoże - konflikty wewnętrzne itp. Czujemy się mało realni dlatego że nie jesteśmy sobą, robimy coś wbrew sobie czasem nawet o tym nie wiedząc. Odgrywamy jakieś role, bądź życie nas stawia w takich rolach które nam nie pasują a my za wszelką cene w nich chcemy trwać. Ja zastanawiam się jak to jest u mnie. W sumie nie czuje już jakiegoś tam lęku, nie czuje lęku i strachu gdy wychodzę na ulice ALE - idąc ulicą mam jebit derealkę i często depersonalizację. Dlaczego? Czy ja tak naprawdę nadal boje się chodzić ulicami, a ten lęk zepchnąłem w podświadomość czy po prostu nie jestem sobą, odgrywam inną osobę w życiu codziennym. Jedno jest pewne, że ten świat aktualnie mi nie pasuje zbytnio, nie w takim świecie rodzice uczyli mnie żyć. I nadal nie wiem co mam zrobić żeby derealki nie było... a jest często. W sumie jest cały czas, tylko co kilka godzin mam jakiś przebłysk normalności. Wariuje powoli przez to , przed wczoraj usiadłem na przedpokoju i łzy same z bezsilności zaczęły mi lecieć. Co robić dalej ?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bilonajr18 28 lut 2010, 13:58
pajak napisał(a):Słuchajcie, nie wiem czy akurat to było tutaj poruszane ale przeczytałem ostatnio że derealka może mieć dwa podłoża i dwojaki sposób wtedy ją należy leczyć. Pierwsze - lęk. Silny nawet podświadomy lęk powoduje derealkę i to leczymy lekami. Drugie podłoże - konflikty wewnętrzne itp. Czujemy się mało realni dlatego że nie jesteśmy sobą, robimy coś wbrew sobie czasem nawet o tym nie wiedząc. Odgrywamy jakieś role, bądź życie nas stawia w takich rolach które nam nie pasują a my za wszelką cene w nich chcemy trwać. Ja zastanawiam się jak to jest u mnie. W sumie nie czuje już jakiegoś tam lęku, nie czuje lęku i strachu gdy wychodzę na ulice ALE - idąc ulicą mam jebit derealkę i często depersonalizację. Dlaczego? Czy ja tak naprawdę nadal boje się chodzić ulicami, a ten lęk zepchnąłem w podświadomość czy po prostu nie jestem sobą, odgrywam inną osobę w życiu codziennym. Jedno jest pewne, że ten świat aktualnie mi nie pasuje zbytnio, nie w takim świecie rodzice uczyli mnie żyć. I nadal nie wiem co mam zrobić żeby derealki nie było... a jest często. W sumie jest cały czas, tylko co kilka godzin mam jakiś przebłysk normalności. Wariuje powoli przez to , przed wczoraj usiadłem na przedpokoju i łzy same z bezsilności zaczęły mi lecieć. Co robić dalej ?



Witam.
Szczerze mówiąc nie bardzo mogę Ci powiedzieć co dalej bo sama mam to samo i sama nie wiem. Po maturze planuję terapie do tego czasu jakoś bede musiała z tym żyć(zakładając że terapia coś da). Moge Ci tylko życzyć silnej woli walki .
PS. bierzesz jakieś leki?
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
20 lut 2010, 20:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pajak 28 lut 2010, 17:59
Aktualnie nie biorę żadnych leków, ale może jednak jakieś powinienem brać? Myślę żeby udać się w tym tygodniu do psychiatry ale nie do tego do którego zawsze chodziłem, tzn myślę nad zmianą lekarza. Może nowy będzie miał jakieś inne spojrzenie na tą sprawę?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bilonajr18 28 lut 2010, 18:23
pajak napisał(a):Aktualnie nie biorę żadnych leków, ale może jednak jakieś powinienem brać? Myślę żeby udać się w tym tygodniu do psychiatry ale nie do tego do którego zawsze chodziłem, tzn myślę nad zmianą lekarza. Może nowy będzie miał jakieś inne spojrzenie na tą sprawę?


Szczerze, to nie doradzam ani brania leków ani ich nie brania...poprostu sie na tym nie znam... a co do psychiatry to też myślę nad zmianą także jak Ci nie pasuje Twoj psychiatra tak jak mi mój to czas na zmiane tak mi sie wydaje. Pozdrawiam
Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
20 lut 2010, 20:50

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 01 mar 2010, 01:12
A wiecie co ja myślę... ostatnio tak zacząłem więcej zwracać uwagę na ludzi tak ogólnikowo... miałem pewien przykład pewnej rodziny ,która po prostu była sama w sobie rodziną jeśli chodzi o mentalność to zwyczajni prości ludzie... i wiecie co zauważyłem ,że tacy ludzi bez tak zwanych emocji wyższych czyli większych potrzeb , związanych z emocjami itd... typu np. posiadanie większego majątku itp. zauważyłem ,że tacy ludzie nie mają w ogóle problemu z czymś takim jak my. Czyli zadawanie sobie pytania o egzystencji ,,dlaczego ja tu jestem" dlaczego ten świat jest taki nie realny...
Reasumując miałem tam przykład takiej sytuacji ,że wydarzyła się w tym miasteczku pewna tragedia i oni za grosz nie potrafili zrozumieć... co to depresja . dlaczego ten człowiek się powiesił itd... nie potrafili tego zrozumieć... uważam ,że my jako osoby z takimi zaburzeniami być może mamy za dużo czasu nad rozmyślaniem dlaczego to wszystko tak jest te lęki DD itd... myślę też ,że bo ostatnio dużo nad tym główkowałem i zauważyłem ,że im więcej , zajęć typu praca, szkoła itd. to po prostu samo znika... wydaję mi się też ,że jest to taki próg przejścia w życie dorosłe... u mnie było ,że moja Mama była nad opiekuńcza i pomimo tego ,że jestem samodzielny itd. pojawia się problem i konflikt emocjonalny spowodowany tym ,że nie potrafimy wejść w to dorosłe życie następują jakieś zmiany itp. i po prostu nie dajemy sobie z tym rady... widzę ,że im bardziej brnę w moje przeciwności losu tym bardziej to zaburzenie oddala się ode mnie... mam też swoje lata w tym roku skończę 27 lat... i wydaje mi się ,że jak na poważnie zacznę podchodzić do pewnych aspektów życiowych to ,to wszystko w końcu minie... trzeba złamać tą barierę nie ukrywam ,że przez tą chorobę straciłem ukochaną połówkę .... Ona po prostu nie potrafiła sobie nawet tego wyobrazić czym jest DD .... wiadomo ,że jak ktoś nam mówi... weź się w garść , ogarnij się co sobie wkręcasz to wiadomo ,że oni nie mają pojęcia jak nas boli dusza... każdy musi przekonać się na własnej skórze... w swoim przypadku wiem ,że na pewno duży wpływ na to co miałem z nerwica.... miewam czasem nadal ma na pewno wpływ moje dzieciństwo... ojciec tyran... rozwód rodziców w wieku 8 lat... myślę że to na pewno się przyczyniło... bo jakaś przyczyna musi być... skoro to jest ... nie mówię ,że nie mają nerwicy ludzie którzy są mniej inteligentni ,ale jak np. jest w przypadku F20 to twierdzą ,że jest to choroba ludzi o bardzo wysokim IQ oczywiste jest depresja czy zaburzenia lękowe może mieć każdy ,ale jak tak obserwuję swoich , przyjaciół ,znajomych to widzę ,że mają podejscie do życia na luzie... ja żyłem z dnia na dzień... imprezy, dużo kobiet... zabawa... marichuana,lekko myślne wydawanie kasy czyli tak zwane uzupełnianie wewnetrznej pustki np. zakupami. no i w końcu to się odbiło na główce,ale mam nadzieję ze będzie dobrze bo każdego dnia czuję ,że jest lepiej... jeśli przetrwałem rozstanie po 3 letnim związku to sądzę ,że ta psychika nie ,aż tak słaba... więc w takim razie dlaczego to wraca... i dlaczego żyjemy w ciągłym napięciu powiem Wam ,że nawet lekarz nie jest w stanie mi tego logicznie wytłumaczyć... oby było lepiej .... Pozdrawiam Was serdecznie...

P.S.a Ty Wiktor jak się czujesz polepszyło się coś? jakie l0mg leki bierzecie...? ja jestem na rexetinie 40mg rano i na noc Lerivon 60mg doraźnie klonazepam... ciężko mi odstawić to badziewie....
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 01 mar 2010, 03:48
mateusz2100, u mnie różnie ale ogólnie ostatnio nie jest najlepiej, bo rozwineło mi sie coś na kształt agorafobii, mam lęk przed wychodzeniem, dosłownie gdzie nie pójde to atak, jeszcze tylko tego brakowało, sam widzę, ze już się coraz bardziej ograniczam z wychodzeniem, najgorsze, ze czuję się jak w pułapce, bo kiedyś chociaż mogłem gdzieś wyjść a teraz w domu jak zawsze źle, dd i inne, a jak wyjde to jeszcze gorzej.
Ale przynajmniej zauważam coraz bardziej jak myśli na to wpływają, i są momenty kiedy faktyczne założenia terapii działają, dd u mnie to objaw zaburzenia lękowego, chociaż niektóre czynniki to nasilają, brak snu, dodatkowy stres, światła jasne jak w hipermarketach ale takie czynniki u zdrowego moga wywołac dd to co dopiero jak się ma stały lęk.
Musze zaburzenie zniszczyć to czuję, że i dd zniknie, ale jedno co pewne jest to to, ze ja już myślenie o strachu i lęku mam tak zakorzenione, ze od samego rana już podświadomie o tym myślę, świadczy o tym, moim zdaniem ta chwila kiedy się budzę, i jest wtedy dobrze, a dosłownie parę sekund później zaczyna się lęk.
To jest już piep.rzony nawyk myślenia i to staram sie zmienić.
Do tego co napisałeś.
Na pewno musimy mieć jakies cechy, ze to u nas sie pojawiło, tak jak piszesz, dzieciństwo, na pewno jakiś wpływ miało, cechy genów też mogą być, potem w momencie dorastania cechy środowiskowe, nasz dom rodzinny, otoczenie, szkoła itp.
To wszystko ma wpływ, dlatego tak wiele i często różnorodnych osób kończy z zaburzeniem psychicznym.
Kiedy mamy już wyuczoną czy tez genetyczną albo nabytą przez jakies zdarzenia predyspozycję, to potem w życiu łatwo wywołać wybuch lęku i niepokoju, tak jak napisałeś, choćby wchodzenie w dorosłość, jakas wyprowadzka z rodzinnego domu, czynników może być mnóstwo, wiele sytuacji stresogennych i nie tylko bo także chemicznych (trawka), które mogą wyzwolić to z czym teraz się meczymy.
Nie myślenie o tym to bardzo pozytywna rzecz, tylko nie niemyślenie siedząc na łóżku bo wtedy z myśleniem się polegnie :) strach się i tak przebije ale tak jak mówisz, zajęcie się maksymalnie pracą, sprawami dnia codziennego, jezeli się to uda to już jest coraz lepiej.

[Dodane po edycji:]

I jeszcze co do tej słabej psychiki. Zaburzenie, lęki wraca bo takie mamy albo wyuczone już cechy, bądź też taką po prostu osobowość, lękową. Myślę, że nie jesteśmy słabi psychicznie skoro w tym trwamy, mimo wszystko jakoś sobie radzimy, żyjemy, próbujemy pracować, zdrowieć, po prostu osiągneliśmy nasz próg odporności na stres w którymś momencie, nasz próg przystosowania do życia został przekroczony.
Układ nerwowy się rozchwiał a potem to już bardzo trudno to wszystko unormować, bo zaczynamy żyć objawami i lękiem a nie rzeczywistym życiem i problemami z którymi sobie nie radzimy.
Lęk to bardzo dłuuuuugi temat :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 01 mar 2010, 11:11
Cześc Mateusz, zajebiście to wszystko opisałeś. Sama prawda, moje odczucia są identyczne a historia bardzo podobna. Jednak uważam, że depresja czy nerwica może dopaśc każdego, niezależnie od wieku, wykształcenia, doświadczeń czy IQ, po prostu jesteś na nie podatny albo nie. W Naszym przypadku, pozwolę sobie na stwierdzenie, że to kara za grzeszki młodości, pierwsze ataki lękowe miałem właśnie po paleniu i to był sygnał alarmowy, żeby ewidentnie z tym skończyc, a ja jarałem jeszcze łanych parę lat. Aż w końcu gdy prawie za każdym razem jak zapaliłem włączały mi się leki, postanowiłem z tym skończyc. Nerwica jednak na tyle się rozwinęła, że było za późno, na dodatek sobie jeszcze wkrecałem jedną schizę.
Co do leków to kobita od razu Seroxat mi przepisała , początki były trudne czasami wspomagałem się Afobamem, ale po ok 7 tygodniach nie było śladu po nerwicy depresji czy DD. Nie wiem czy to cudowny lek czy może sam sobie pomogłem, bo wierzyłem, ba, byłem przekonany, że mi pomorze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 01 mar 2010, 22:57
Victor myślę ,że mógłbyś napisać prace magisterską na ten temat :)) bardzo dużo o tym wiesz... z jednej strony dobrze bo przynajmniej próbujemy zrozumieć skąd to wszystko się wzięło tak jak napisałeś ,że rano wstajesz i jest ta wkrętka ,że to już zakodowane... ja też tak miałem ,ale to przełamałem i jest lepiej ... i co do światła w supermarketach to masz rację... faktycznie jak jestem np. w Tesco to DD mi czasem wraca...tzn derealizacja bardziej.... więc wolę chodzić do zwykłego spożywczaka... DUŻO ZDROWIA CI ŻYCZĘ!!! VICTOR i wiem ,że na pewno wyjdziesz z tego... nic nie trwa wiecznie... poza tym czytając Twoją wypowiedź stwierdzam ,że jesteś bardzo inteligentną osobą więc staraj sobie wmawiać ,że musi być dobrze ,że nie ma tego pie***nego lęku ,którego też nienawidzę jak wraca.... na pewno będzie dobrze... POZDRAWIAM

Renegatt dokładnie tak jak napisałeś... odkąd zacząłem mieć nerwice a miałem identycznie jak Ty od zioła... to uważam ,że teraz mam pokutę za grzechy... mi też leki pomogły... póki co jest dobrze... o oby tak było dalej... Pozdrawiam
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 mar 2010, 14:22
mateusz2100, dzięki za pokrzepienie mnie na duchu :) Masz rację musi być dobrze i na pewno będzie, dzisiaj zmieniłem lek i zacząłem zażywać lexapro, oczywiście stresuje się nowym lekiem, ale jakoś mam wiare, że w końcu mi to jakoś pomoże, czytałem, ze i objawy uboczne przy tym leku może nie będą straszne, tak więc nowa kuracja rozpoczeła się :)
mateusz2100, tobie również życzę, pełnego powrotu do zdrówka, przede wszystkim, żeby lek nie wracał i dd za tym.
Co do pracy magisterskiej :) to chciałbym mieć za soba ten syf i zapomniec to wszystko, jednym słowem mieć to głęboko w dup.ie :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 02 mar 2010, 14:34
Myślę, że Victor mógłby spokojnie się szarpnąć na doktorat :) Z doświadczenia wiem, że 2-3 miesiące drążenia tematu w zeszłym roku średnio 5 godzin dziennie, postowania, czytania, gadu-gadowania ;P rozwinęło mnie merytorycznie i umysłowo bardziej niż 5 lat studiów. Dzisiaj znowu jestem lekko zacofany :]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 mar 2010, 17:39
Victorku

Śledzę Twoje posty.......ciekawa jestem jak zareagujesz na nowe leki. Fajnie by było gdyby Ci pomogły.

Ja od 3 tygoni nie biore zadnych leków, tylko terapia raz w tygodniu.
Jestem ciekawa czy te moje wszystkie dolegliwości somatyczne zwiazane są z odstawieniem (bóle głowy, zmęczenie, niemoc, napięcie, brak motywacji) czy z przesileniem wiosennym, a może z terapią, po której przychodzę skrajnie wyczerpana.
Ciężko jest mi powiedziec, napewno wszystko teraz na mnie działa, wchłaniam jak gąbka.


renegatt

Czy Ty sie leczysz? Czy uważasz się za wyleczonego?


mateusz2100

Terapeutyzujesz się?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 02 mar 2010, 19:41
3mam kciuci slyszalem ,ze to bardzo dobry lek dobrze przyswajanlny ,Victorek po prostu bierz i nie mysl tam o ulotce itd... rob swoje na pewno pomoze... zycze Ci tego z calego serca! Pozdro
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez magdalenabmw 02 mar 2010, 19:51
A ja Wam tak powiem-
ten świat to pieprzony Matrix a tylko my jesteśmy tacy sprytni i inteligentni że sie zorientowaliśmy :mrgreen: Więc to nie my jesteśmy chory, to świat !

;)

I przypominam że z DD da się wyjść, jak ja. To tak na poprawę humoru ;)
Victorku trzymamy kciuki!
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do