Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bardziej_plejer 10 sty 2010, 22:45
jak mialem 12-13 lat pamietam jak ludziom z klasy opowiadalem o 'widoku z samolotu'.
wydawalo mi sie, ze wychodze z ciala... stoje obok albo przygladam sie sobie.

potem jeszcze raz po haszyszu (po ktorym zlapalem paranoje i leki) na drugi dzien przez tydzien mialem kompletna derealizacje.
jechalem autobusem, patrzylem sie na swoja reke trzymajaca porecz i nie bylem pewien czy to moja reka czy tez nie.
to gowno trwala tydzien, z ostra depresja, lekami itp. po czym jakos z tego wyszedlem. jakos.
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 sty 2010, 00:42
bardziej_plejer

Tzn.,że teraz nie masz zadnych dolegliwosci? Leczysz sie, chodzisz na terapie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bardziej_plejer 11 sty 2010, 12:21
Wiesz co... ciezko mi stwierdzic.
Czasem mam poczucie, ze 'nie dotykam rzeczywistosci'.

Czasem z kolei mam tak, ze np. siedze na poczcie i nagle... JEST SPOKOJ. Mysli nie lataja, a ja siedze i sie po prostu patrze co sie dzieje w okolo. To bardzo przyjemne uczucie :) Ostatnio zdarza mi sie czesciej... ale nadal jest to swieto.

Terapie rozpoczalem po raz piaty. Nigdy wczesniej nie trafilem na 'wlasciwe osoby'...
Mialem wrazenie, ze psycholog mi nie jest w stanie pomoc, ze w ogole nie wie co mi jest i nie czuje poprawy (takie bla bla bla).
A okazywalo sie, ze ja po prostu skrzetnie caly czas ukrywalem bol w sobie, szukam roznych wyjasnien, intelektualizowalem sobie (jestem mistrzem filozofowania), obchodzilem problem z boku, szukalem problemu w swiecie psychologow (ze to wszystko jest bez sensu) a nie w sobie, byle by ukryc bol, byle by nie uswiadomic sobie, ze zostalem zaniedbany jak bylem maly i ze to boli.

Teraz gdy trafilem do terapeutki od razu jej powiedzialem, zeby kompletnie mnie nie sluchala, tylko obserwowala jak zmieniam zdanie, jak sie zamyslam, na co reaguje, zeby kompletnie mi nie wierzyla we wrazenie jakie staram sie sprawiac, jakie sprawiam cale zycie... przypomina to troche dziurawa polatana na sline pilke. Niby powietrze nie uchodzi, ale czasem cos tu troche ujdzie, troche tam i nagle sie okazuje, ze jest flak.

Zreszta wiadomo - zanim to wszystko sie nasililo, a objawy sie wyostrzyly, zanim zrozumialem co moze sie ze mna dziac - spotykalem rozne osoby itd. itp. co pewnie rowniez wplynelo na moja obecna decyzje o trzymaniu sie terapii (mowa np. o partnerkach, na ktore trafialem i zwiazkach jakie tworzylem).

Po prostu mialem dosc braku kontroli nad wlasnym zyciem, wlasnego wycofania, tej derealizacji, lęków, niepokoju...
Terapii nie mozna przerywac. Po prostu nie mozna. Trzeba sobie zalozyc np. 20 spotkan i na nie chodzic.
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez polakita 11 sty 2010, 17:31
bardziej_plejer napisał(a):jechalem autobusem, patrzylem sie na swoja reke trzymajaca porecz i nie bylem pewien czy to moja reka czy tez nie.

Miałam identycznie! I też w autobusie. Mam też podobne wrażenia jak ty co do psychologów, też jakoś mnie terapie nie przekonują, i chyba tez trochę intelektualizuję za bardzo. Ale mam jeszcze wiarę w psychoterapię, może po prostu trudno spotkać dobrego terapeutę... PS. Dodam tylko że ja nic nigdy nie paliłam, nie brałam, więc to nie od tego mi się zrobiło...
polakita
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 11 sty 2010, 18:00
agacisz, ja bym Ci radziła się wybrać do psychoterapeuty, bo to nie wygląda na typową dla nerwicy lękowej derealizację. Na podstawie tego co napisałaś raczej wydaje mi się, że może być to związane z problemami z własną osobowością (kim jesteś, co czujesz, dlaczego żyjesz, co chcesz, co Ci się podoba a co nie), postrzeganiem siebie - w takich zaburzeniach również występują okresy derealizacji. W takich przypadkach leki niewiele zdziałają, konieczna jest psychoterapia, bo to problem duszy i emocji, nie ciała.
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 sty 2010, 22:06
agacisz,
Ja bym na twoim miejscu udał się do psychiatry i powiedział o tych konkretnych objawach, że np, wydaje ci się że jesteś kimś innym, swoim chłopakiem i podobają ci się dziewczyny itp.
A jak jest z twoim ciałem? zmienia się pod jakim wzgledem? że należy do kogoś innego? że masz np, rece swojego chłopaka czy cos takiego?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 11 sty 2010, 22:56
Victorek,, agacisz chyba nie do końca o to chodziło, tzn. ona czuje, że duchowo mimowolnie jakby wciela się w osoby, z którymi w danej chwili rozmawia - tak jakby nie miała, nie czuła siebie. Czy się mylę? Jeśli tak jest to są to problemy z osobowością w związku z problemami z emocjami (najczęściej wynikającymi z zaniedbania w dzieciństwie).
Przez to pewnie dobrze też wyczuwa zachowania tych ludzi, znam takie przypadki, takie osoby potrafią czytać między wierszami, umiejętnie wcielają się w położenie innych, są empatyczne. Sama jestem takim przypadkiem... :roll:
Agacisz, wybierz się do psychologa/psychoterapeuty/psychiatry i opowiedz mu o tym.
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 sty 2010, 00:06
bardziej_plejer

Chcesz z gory założyc tylko 20 spotkań? To malo! Ja dopiero bylam na okolo 20 spotkaniach, a to dopiero początek początku.Gdzie tam jeszcze......do konca.
Moze Tobie pomoze.Kazdy potrzebuje czasu, jedni mniej, inni wiecej. Ja przez 2,5 miesiaca bylam na 20 sesjach.
W sumie...jesli chodzilbys raz w tygodniu....to będzie to okolo 5 miesiecy. Ja chodzilam 2 razy w tygodniu, ale wydawalo mi sie,ze musialam chodzic z taka czestotliwoscia. MIalam bardzo nasilone objawy.Teraz troche sie to zmienilo bo sama zmienilam podejscie do mojego stanu, troche inaczej traktuje chorobe.Wiem,ze ja mam i akceptuje ja.
Czasami wydaje mi sie,ze przesadzam,ze jest normalnie, a ja doszukuje sie u siebie czegos.... Ciesze sie,ze jest jak jest. Wierze,ze bedzie lepiej.

Dzis na terapii rozmawiałysmy na temat straty, utraty czegoś w zyciu....zwiazku, zdrowia, straty czegos na zawsze.Podjelam temat wyjsc awaryjnych w przypadku straty. Sesja trwala godzine czasu. Terapeutka mowi,ze ja pracuje na terapii. Zawsze sie dziwie....bo ja przeciez tylko rozmawiam z nia szczerze.
Dzisiaj pytalam ja co mysli na temat zakupienia przeze mnie paru pozycji ksiazek z zakresu lęków, nerwicy itp. Zapytalam mnie w jakim celu chce kupic tego rodzaju ksiazki. Odpowiedzialam,ze chcialam glebiej poznac mechanizmy choroby itp. Wyszlam od niej i pomyslalam sobie, a moze niepotrzebnie kupowac ksiazki o tej tematyce. Ale i tak poojechalam do ksiagarni. Sposrod pieciu pozycji.ktore sobie wypisalam znalazla sie tylko jedna.Dopiero jutro ja moge kupic bo ksiegarnia nie ma jej na stanie.
Dzis kupilam sobie 2 ksiazki Anthonego De Mello.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 12 sty 2010, 00:23
agacisz, nie wiem jak dla mnie twoje objawy nie wygladają dobrze, i serio idź do psychiatry jak najszybciej, i powiedz mu o tym. Byłaś ostatnio? i co zdiagnozował?
Monika1974, polecam tobie książke Opanować Lęk, myślę że mogła by się ci przysłużyć :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez magdalenabmw 12 sty 2010, 01:14
Agacisz- pędem do psychiatry, to nie są wg mnie typowe objawy derealizacji czy depersonalizacji.

A ja przypominam- z tego da sie wyjść, mi sie udało już 1,5 roku temu :smile: <nie jestem na lekach>
magdalenabmw
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 12 sty 2010, 07:38
magdalenabmw napisał(a):Agacisz- pędem do psychiatry, to nie są wg mnie typowe objawy derealizacji czy depersonalizacji.


No nie są, bo to najprawdopodobniej są objawy zaburzeń osobowości. Ale spokojnie, bo choć może brzmi to strasznie - nie ma się czym przerażać. Derealizacja/depersonalizacja występuje wtedy w pewnych okresach jako "objaw towarzyszący". Agacisz, wybierz się do psychiatry, niech postawi diagnozę, a leczy się to... psychoterapią (a właściwie nie leczy, bo tego nie da się wyleczyć tak jak depresji czy nerwicy, człowiek po prostu uczy się z tym żyć, normalnie funkcjonować w kontaktach z innymi ludźmi itd., poza tym wraz z upływem lat te objawy są coraz mniej uciążliwe i występują coraz rzadziej). Dobrze byłoby, gdybyś miała zrobione testy osobowości, zapytaj o to psychiatrę. Nie bój się do niego iść, im szybciej pójdziesz tym szybciej się dowiesz dokładnie, co Ci jest.
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez polakita 12 sty 2010, 11:37
Joaśka napisał(a):ona czuje, że duchowo mimowolnie jakby wciela się w osoby, z którymi w danej chwili rozmawia - tak jakby nie miała, nie czuła siebie. (...) Przez to pewnie dobrze też wyczuwa zachowania tych ludzi, znam takie przypadki, takie osoby potrafią czytać między wierszami, umiejętnie wcielają się w położenie innych, są empatyczne. Sama jestem takim przypadkiem... :roll:

Chyba mamy coś wspólnego... ja też mam taką dużą łatwość empatii, łatwiej mi współczuć innym niż sobie samej... potrafię się bardzo zafascynować drugą osobą, chcąc być jak ona, a siebie samą chyba zaniedbuję... ale i tak myślę że jest lepiej niż gdy miałam lat naście, myślę że teraz jest mi w ogóle łatwiej, bo jestem starsza i bądź co bądź mam więcej doświadczenia... chyba mam już więcej dystansu.
polakita
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez jantarek 12 sty 2010, 17:23
Czy to dere i depe?

Patrzę się w lustro i twarz jest jakaś dziwnie obca.

Mam uczucie, że jestem tylko myślą.

Nie odbieram świata prawdziwie tak jak kiedyś bo mam uczucie jakbym do tego świata nie pasował, czasem jakbym film oglądał. Jednak to nie jest uczucie odrealnienia tak jakbym nie wiedział czy to jawa czy sen.

Z tym lustrem to mam non stop 2 miesiące a te poniższe to może ze 3 lata i trwa cały czas.
jantarek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 12 sty 2010, 18:43
jantarek, depersonalizacja i derealizacja czesto ida w parze, można miec jedno i drugie, ogólnie depersonalizacja dotyczy naszej osoby, tożsamości, ciała, a derealizacja świata zewnetrznego.
Z lustrem mam to w sumie do dziś, może już przywykłem do tego objawu i nie odczuwam aż takiego niepokoju, to jest tak jakbys patrzył na obca osobę, widzisz siebie, masz świadomość że to ty ale jednak czujesz obcość do tej osoby w lustrze, tak jakbys nie miał spójności ze swoim cialem.
Uczucie że ogląda isę film ze sobą w roli głównej to tez częsty opis chorych na dd.
Każdy jakoś po swojemu to odczuwa, ni emusisz w danym momencie miec wątpliwości czy to jawa czy sen, ale masz uczucie filmu a kto inny na odwrót.
Co do bycia tylko myślą to mam tak jak jest najgorsze dd u mnie, czuje się tylko oczami i umysłem.
Byłes z tym u psychiatry? Długo już to masz 3 lata.

[Dodane po edycji:]

agacisz, byłaś ze swoimi objawami u psychiatry kiedyś?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do