Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez NutkaKRK 07 lis 2009, 21:51
Hej Joaśka!

Ja też to mam :)
Ogólnie dobija mnie też dekoncentracja, nie mogę się w ogóle na niczym skupić. O D/D nie wspomnę nawet...

Chciałam was zapytać czy macie też takie dziwne uczucie w stosunku do upływającego czasu?
Że bardzo szybko mija? Albo, że coś co było wczoraj wydaje Wam się strasznie odległe?
No koszmar, kiedy ta nerwica minie?
    Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam.
    Śpij nocą śnij nocą śnij, niech zły sen niech Cię nigdy wecej nie obudzi!
    Jak na deszczu łza, cały ten Świat nie znaczy nic ... nic.
    Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 paź 2009, 21:03
Lokalizacja
Kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 07 lis 2009, 23:35
NutkaKRK, stary ja tak mam, shit, dzień wczorajszy jest dla mnie jak dzień tydzień temu. A już myślałem że to mi instalacja pierd..a, ale mi ulżyło że ty też to masz. Moim zdaniem jest to powiązane z lękiem lub zaburzeniami okołodepresyjnymi które mi towarzyszą czasem. Jak brałem leki było mi dobrze nie miałem tego odczucia, ale za to dostałem inne schizy których nie mogłem znieść i odstawiłem prochy. Co do światła jak piszą powyżej mam to samo, generalnie wieczorem na ulicy też mam odrealnienie przy świetle ulicznym. Kochani moim zdaniem to coś w rodzaju depresji sezonowej, w końcu mamy jesień.
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 08 lis 2009, 08:06
I ja tak mam z tym upływającym szybko czasem, nie wiem kiedy on mija, wydaje mi się, że dopiero co było lato, chodziłam na spacery wśród zieleni, a tu szaro, smutno teraz, jakim cudem??? Z kolei dnia wczorajszego za bardzo też nie pamiętam, tak jakby faktycznie tydzień minął albo dwa :/
Z koncentracją również mam ogromne problemy, kiedyś byłam świetną studentką (cholerny perfekcjonizm), a teraz... Przepisanie notatek to dla mnie wyzwanie, zupełnie nie mogę się skupić na pisaniu! :cry:

Niby w ciągu tych 8 miesięcy przyzwyczaiłam się w pewnym stonpiu do D/D, ale tak bardzo chcę się tego pozbyć! :-(

Pojawia się to u mnie codziennie, a Wam jak często się zdarza? Jak już pisałam najgorzej jest przy suchym dusznym powietrzu i sztucznym świetle - a więc teraz wieczorem, dlatego chodzę wcześnie spać, wstaję za to też bardzo wcześnie :-) Rano mam więcej energii, i nastrój trochę lepszy, wieczorem jest kiepsko z moim nastawieniem do choroby i mam osłabienie... :-(

Wiecie może, jakie są szanse na wyleczenie się z D/D?

Jak reagujecie, gdy czujecie, że dopada Was D/D? Staracie się jakoś ją zatrzymać, nie dopuścić do niej? Mi robi się wtedy duszno, jakby krew odpływała mi z głowy i brakowało tlenu, i jakbym była w stanie upojenia alkoholowego, choć nie piję ani kropli, bo przy grzybkach Candida nie wolno :P

Pozdrawiam porannie, dobrego dnia!
Joaśka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez normalny będe 08 lis 2009, 16:47
Też tak mam identycznie jak wy. Co robiłem wczoraj wydaje mi się że to było już z tydzień temu, albo co robiłem parę godzin temu to wydaje mi się że to było wczoraj. Ogólnie z czasem jest tragedia, do tego słaba koncentracja i dzień stracony.
Odchodzę z forum jako zwycięzca. Bo tak naprawdę nic mi nie było. Ale wszystko temu potworowi co siedział mi w glowie i jest u każdego człowieka, zniszczyłem go jego własną bronią. Obojętnie co nie zrobię będe szczęśliwy, w granicach rozsądku, bo przecież nie zabiję człowieka. :) Pokój wam.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
05 paź 2009, 18:54

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 08 lis 2009, 17:14
ja to porównuję do imprezy tak jak bym ostro popił wczoraj i dziś mam niejasny obraz wczorajszego dnia. Taki kac normalnie. Derealizacja jak mnie zapewniał psycholog jest następstwem długotrwałego lęku i spinania się. Niby niebezpieczny objaw ale ja miną lęki i napięcia to i dd powinno ustąpić
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tynka92 08 lis 2009, 17:44
Ludzie! jak my jesteśmy jednak do siebie podobni. Ja dzisiaj miałam depersonalizację (przynajmniej coś takiego). Boję się tego bardzo, wygląda to podobnie jak u Joaśki (np. przy sztucznym świetle). Wmawiam sobie, że jeśli zależne to jest np od oświetlenia to jest to objaw jakiejś padaczki czy guza mózgu, którego boję się właściwie od ok.1,5 roku (tak samo długo mam nerwicę i od tego czasu zdarza mi się coś, co chyba można nazwać derealizacją). Jakoś pod koniec wakacji poskarżyłam się o tym psychiatrze. Zrobiła mi takie badanie neurologiczne, co zdenerwowało mnie jeszcze bardziej, bo pomyślałam, że skoro to robi to ma jakieś wątpliwości. Badanie oczywiście nic nie wykazało. Trochę uspakajam się tym, że gdybym była chora, to pewnie już dawno by mnie na tym świecie nie było. Przekonania czyjekolwiek (np. mojej babci, która też miała NL), że nic mi nie jest pomagają tylko na chwilkę. Zauważyłam, że im bardziej się nakręcam i nastawiam na to, że to uczucie się pojawi, tym częściej mi się zdarza. Z drugiej strony nie umiem się nie nakręcać. Może macie na to jakieś sposoby? Co do tego dziwnego poczucia czasu, ja wczoraj zastanawiałam się nad pewnym wydarzeniem - myślałam, że miało ono miejsce z 3 tyg. temu, jednak po chwili zdałam sobie sprawę, że to było jednak 3mies. temu. Wiecie jak się przestraszyłam! Ale już za chwilę śmiałam się z samej siebie :lol:
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Joaśka 08 lis 2009, 20:22
Pocieszyłeś mnie trochę 1507 pisząc, że D/D może być skutkiem długotrwałego lęku i napięcia. Ja zmagam się z lękiem i napięciem już od około 20 lat, tj. od wczesnego dzieciństwa (dotąd uparcie wmawiałam sobie, że sama sobie z tym poradzę), ale od około roku jest on bardzo nasilony z powodu przebytych chorób, może więc stąd moje wrażenie derealizacji. :-( W końcu poszłam po rozum do głowy, bo wiedziałam, że dłużej nie wytrzymam i od miesiąca jestem na psychoterapii indywidualnej. Przed lekami się wzbraniam...

Tynka92, ja również się nakręcam, że D/D znowu się u mnie pojawi, i faktycznie się wtedy pojawia :/ Najgorsze jest to, że chociaż mi wszyscy tłumaczą, że to tylko psychika płata mi figla to ja nie mogę uwierzyć, że to nic innego. Mam na myśli reakcję na sztuczne światło, wtedy najpierw czuję jakby rozsadzało mi oczy, bardzo mnie bolą, nie mogę patrzeć, bardzo słabo widzę i w końcu pojawia się D/D. Ja się chyba nigdy nie pogodzę z tą diagnozą co do D/D i sztucznego światła :P
Joaśka
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 08 lis 2009, 20:35
HEY... TRZEBA CZASU... I CIAGLEGO POWTARZANIA SOBIE WEWNATRZ,ZE TO TYLKO ILUZJA... CZAS LECZY TAKIE OBJAWY.. NA PEWNO BEDZIE DOBRZE.. POZDRAWIAM
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 08 lis 2009, 20:53
a jeśli to iluzją jest to, co.. istnieje "naprawdę" :shock:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 08 lis 2009, 21:06
tet napisał(a):a jeśli to iluzją jest to, co.. istnieje "naprawdę" :shock:


jesli tak jest to mamy 4 część Matrixa :smile:

czy w dd mievacie dejavu?
Kurde ja miewam i mnie to niepokoi, nie wiem czy to schiza, czy objaw innej choroby, naprawdę martwi mnie to. miewam to ostatnio 3 razy w miesiący trwa chwilkę ale po tym robię w gacie bo to jest takie nierealne. Czy dejavu to niebezpieczny objaw? Czy to objaw choroby i powód do zmartwień?
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 08 lis 2009, 21:10
1507 gnębi Cię to.. już o tym pisałeś. ja też miewam dejavu i też jest mi nieprzyjemnie, rzygać mi się wtedy chce. nie wiem czego to objaw, pewno szerokie spektrum DD. i cholera głowa mnie dziwnie boli, może to jednak guz. k... najbardziej nie chcę być roślinką. dziś mam głupie myśli :roll:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 08 lis 2009, 21:16
tet napisał(a):1507 gnębi Cię to.. już o tym pisałeś. ja też miewam dejavu i też jest mi nieprzyjemnie, rzygać mi się wtedy chce. nie wiem czego to objaw, pewno szerokie spektrum DD. i cholera głowa mnie dziwnie boli, może to jednak guz. k... najbardziej nie chcę być roślinką. dziś mam głupie myśli :roll:


hmmm dlatego mam skierowanie na tomograf od neurologa, no ibóle głowy są mi nie obce od mniej więcej sierpnia od kilku tygodni mi się nasiliły z tąd mozę to pird... dejavu. Jak się wysztko dobrze układa to się nst menda przyplata. Dostałem na to tegretol ale tym razem już nie będę taki naiwny i bez porządnej diagnozy nie zacznę znów brać odlotowych leków.
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tynka92 08 lis 2009, 21:26
Spoko tet, nie zastanawiaj się nad tymi bólami. Ja też co jakiś czas mówię sobie "A może to jednak...". Mimo, że wiem jak jest to trudne to musimy postarać się olewać takie dolegliwości. Ale to jest cholernie trudne, no :?
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 08 lis 2009, 21:32
aaaaa! przeczytałem że: deja vu czasem towarzyszy też chorobom – np. padaczce skroniowej i schizofrenii. Doświadczają go osoby, które po wypadkach doznają uszkodzenia mózgu.
:cry:
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do