Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 29 paź 2009, 22:55
Dziwny ten lekarz Victorek :-| teraz mnie też zaniepokoiłeś.
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 29 paź 2009, 23:25
Victorek, to znaczy że co że jak masz natręty to psychoza?
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez PG1985 30 paź 2009, 00:03
Oj nie przejmuj się tylko takim lekarzem, pamiętam jak mi psyholog powiedziała że pierwsze słyszy o dd, to myślałam,że umrę ze strachu! tysiące osób i autorytetów potwierdza najdziwniejsze objawy nerwicy, więc zapomnij o tym lekarzu jak najszybciej! Ja też mam szereg nowości i już ledwo żyje, ale czekaj na przekór uśmiechnę się:))))) właśnie uszy mi się zatykają i wątpliwie mogę wziąć konkretny oddech,poza tym dociera do mnie świat jakby z lekkiem opóźnieniem, ale żyję i wszyscy żyjemy;) Przypuszczalnie dopóki lęk nie minie to spotkają nas jeszcze najróżniejsze i najdziwniejsze objawy, które jednak zawsze będą mieć to samo źródło! My weterani lęku mamy większe doświadczenie niż niejeden młody lekarz!!!! tak więc mam nadzieję, że już o nim nie pamiętasz! POZDRAWIAM
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 cze 2008, 22:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 30 paź 2009, 10:31
Ja ostatnio tez czulam sie lepiej i to w miejscu gdzie przezywalam najgorsze momenty z dd wiec myslalam, ze w koncu cos zaczyna zmieniac sie na lepsze a od tygodnia znowu nienajlepiej.I takie momenty chyba sa najgorsze kiedy jest jakas poprawa i nagle znowu jazda i kolko sie nakreca.Trzymaj sie Victorek:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 30 paź 2009, 18:31
secretgirl, Tak to prawda, że kiedy jest lepiej, szczególnie dłuższy czas i to wraca, to czujemy się jeszcze gorzej, ale to tak w sumie działa.
Teraz już w po odpowiednim za argumentowaniu sobie i mędrzeniu w głowie, i po wczesniejszych wizytach u innych lekarzy, jak tez po przeczytaniu możliwych stron o dd i nerwicy przez ten cały czas, wiem, że taka dd, i wszystkie te dziwne objawy występują też w zaburzeniu lękowym i nie powinno to dziwić żadnego psychiatry, tamtego dziwiło, ale to znaczy tylko o jego, moim zdaniem nie znajomości tematu. A ja zareagowałem lękiem, tym bardziej, że bardzo źle się czułem.
Tak więc tet i 1507 nie przejmujcie się, nie chciałem i was nastraszyć.
Bo myśle że my mamy silne lęki, i nic więcej.
1507 widzę, że i ty od długiego już czasu walczysz z tym, i przekonaniem, że to nie psychoza. Poczytałem twoich postów trochę i powiem ci, że wszystkie objawy jakie opisujesz są mi maksymalnie znane. Myślę, że serio mamy silne, psychiczne owszem, ale zaburzenie, nie chorobę.
PG1985, :) Miło, że odpisałaś mi na forum :)
Napisze do ciebie duuużeeego e-maila :) i dowiem się o wszystkie nowości :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 30 paź 2009, 22:18
Victorek, co porabiasz na codzień? Jak żyjesz, pracujesz, uczyswz się, zainteresowania jakieś, dzieci, zona?
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 31 paź 2009, 15:41
oj no mnie tez ostatnio dd wrocila z tym ze teraz zastanawiam sie jak widza inni tzn czy widza to samo co ja, jak to jest ze tyle wiem o swiecie i w ogole, a wystarczy ze sie uspokoje to mija, ludzie ja juz 3 lata mam dd, i kilka razy myslalm ze minie na zawsze, na razie biore sobie tabletki na uspokojenie labofarmu no i zawsze po nioch swietnie sie czuje, najgorsze to to ze czasem to mam taki metlik ze nie wiem co jest prawdziwe a co nie, te cholerne nerwy , czy noe mogl by ktos wymyslic czegos zeby juz nigdy nie miec dd, dalabym mu Nobla osobiscie, pozdrawiam Was, trzymajcie sie
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 31 paź 2009, 15:41
oj no mnie tez ostatnio dd wrocila z tym ze teraz zastanawiam sie jak widza inni tzn czy widza to samo co ja, jak to jest ze tyle wiem o swiecie i w ogole, a wystarczy ze sie uspokoje to mija, ludzie ja juz 3 lata mam dd, i kilka razy myslalm ze minie na zawsze, na razie biore sobie tabletki na uspokojenie labofarmu no i zawsze po nioch swietnie sie czuje, najgorsze to to ze czasem to mam taki metlik ze nie wiem co jest prawdziwe a co nie, te cholerne nerwy , czy noe mogl by ktos wymyslic czegos zeby juz nigdy nie miec dd, dalabym mu Nobla osobiscie, pozdrawiam Was, trzymajcie sie

[Dodane po edycji:]

Victorek napisał(a):1507, znam to odczucie ze zwierzętami, na poczatkach odczuwałem włąsnie taki lęk, ale głównie wywoływany przez myśli typu jak to jest że to żyje, jak my, oddycha, co z tym się dzieje jak umiera i takie typu rewelacje,

no własnie o cos takieog mi chodzi ze jak czssem mam takie mysli, czy to czy ktos inny mysli tak jak ja, czy np niebo jest niebieskie czy moze tylko ja je widze niebieskie , takie filozoficzne rozwazania nawet boje sie wlasnych mysli, nie wiem czy wiecie o co mi chodzi, ale ja sie czasem tak potrafie nakrecic, ze nie umiem sie uspokoic czy normalnie sobie tego wytlumaczyc , a jak naraz wszytko mija to jest mi tak dziwnie ze moge sie niczego nie bac ze wszystko jest ok macie tez tak?
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 31 paź 2009, 16:18
1507 jak na razie wziąłem sobie zwolnienie, i jednym słowem siedzę w domu i zajmuje sie remontem mieszkania, tzn próbuję się zajmować :)
Ogólnie nie ucze się już i pracuję, z tym, że w pracy bardzo nerwówka duża była ostatnio, szczególnie złe odnoszenie się do pracowników przez pracodawce, strasznie męczące i ataki się tam zaczeły pojawiać i dd oczywiście, więc jak na razie zwolnienie.
Żony jeszcze nie mam, to znaczy, znalazłem ale jeszcze ślubu nie było :), dzieci też nie.
Zainteresowania moje wyblakły już dawno, jak teraz sie zastanowie to jedynym ostatnio jest moja nerwica :) i powiększanie informacji o stanach dysocjacyjnych bo chcę żeby w końcu przestało mnie to przerażać, bo jak się przekonałem parę dni temu, niewiele mam siły, żeby sie nie przejmować i to olewać. Ale nadal próbuję.
A ty obecnie jakies leki zażywasz? Asentre brałeś może kiedyś?
eisenbein, tak tez bym Nobla udzielił :)
U mnie jest tak, że myśli egzystencjalne już aż tak nie górują ale miałem różne, przerażające wrecz mnie samego jak ja o tym moge myśleć, teraz też się zdarzają ale co jakiś czas, a jak mnie to mija, jestem od tego wolny, to moge wiele rzeczy :) i chcę wszystko naraz robić, żeby tylko poczuć każdą wykonywaną czynnośc normalnie :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 31 paź 2009, 18:17
nie biorę w ogóle leków, ostatnio brałem Luxetę czyli to samo co asentra ale odstawiłem ją w marcu tego roku, napisałeś wcześniej że masz natręty i to zaniepokoiło lekarza, jakie to natręty? Mnie najbardzie niepokoją odczucia dejavu i pokrewne do dejavu mam skierowanie na CT głowy z tego tytułu, bo i mam silne bóle głowy i trwają dość długo
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bliksa 31 paź 2009, 18:51
na szczescie od kilku dni DD trzyma sie ode mnie z daleka 8)
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 31 paź 2009, 19:26
1507 ale jak ten lek coś pomagał tobie?
Co do natrętów to zawsze jakies miałem nawet przed tym jak się pojawiło dd i w ogóle lęki ta silne, dotyczyły czytania nazw od tyłu, liczenia liter w wyrazach, sumowania tablic rejestracyjnych, i różne tego typu z tym że na szczęście nigdy nie miały silnych rozmiarów, tzn. mogłem się im oprzeć bez jakiś lęków, jak przyszło dd to natretne myśli o życiu, o kosmosie, o świadomości, o wszystkim co zyje, pełno pytań egzystencjalnych, w dużej mierze to mineło. Ale natrętki i tak mam z tym, że czuję je przytłumione, do okiełznania na szczęście.
Jeżeli masz skierowanie to zrób CT głowy zawsze warto sprawdzić.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 31 paź 2009, 20:12
Victorek, mnie luxeta nasilała pewne rzeczy miałem jakąś fobię obsesjię do wszystkiego co związane z religią, że komuś coś zrobie, oraz do zwierząt te rzeczy bardzo mi się nasiliły podczas zarzywania leku tzn religijne przyszły gdy brałem lek oraz zwierzęta, alęk że strace panowanie nad sobą był i na to dostałem lek w ulotce napisali że lek wywołuje psychozy, po odstawieniu wróciłem niemal do stanu z przed a anwet lepszego a 2 lata brałem to coś. Generalnie jest to grupa leków na ZOK
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 31 paź 2009, 20:15
Victorek czasem to tak odczuwam jakby moj umysl byl po prostu mna i nic natym swiecie po prostu ja i moja psychika,sluchaj a jak masz przeswity to tez sie dziwnie czujesz ze jest normalnie?
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 17 gości

Przeskocz do