Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Moniczka 25 paź 2006, 20:54
Nie, no prosze!Derealizacja tak naprawde to przypadlosc tylko nerwicy lekowej.Ktos,kto ma schizofrenie w ogole by nie wszedl na to forum i nie pisal,ze czytal o derealizacji.Nie wkrecaj sobie nic,bo nie masz zadnej schizofrenii,co najwyzej jak pisza koledzy powyzej-masz silny lek przed nia i to byc moze nawet nie trwaly,ale spowodowany przeczytaniem artykulu.Nie masz schizofrenii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Moniczka
Offline

przez pawelcz 27 paź 2006, 15:09
pwenie ze nie masz - ja tez mam derealizacje i stwierdzono u mnie zaburzenia lekowe a wykluczono schize :) wszystko przejdzie - trzeba tylko brac leki, czekac i zapisac sie na jakas psychoterapie.
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez weronika 25 lis 2006, 16:13
Mam bardzo istotne pytanie, gdybyście mieli podsumować czas waszej choroby związanej z depersonalizacją, to który lek polecilibyście najbardziej, wiem,że chyba nie ma leku,który usunąłby tą przypadłość całkowicie ale może jest jakiś,który znacznie pomaga,bardzo byście mi pomogli, mogłabym zasugerować ten lek lekarzowi
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ewita 25 lis 2006, 19:37
Walcze z nerwica od maja , teraz jest gorzej gdyz brak slonca i ruchu zle wplywa na moje samopoczucie.
Ale jest jeden przeblysk nadziei , bo po prostu zaczelam sluchac muzyki. To bylo nie do pomyslenia jeszcze niedawno, nie bylam zainteresowana...

Zauwazylam, ze dobrze dziala na moje nerwy muzyka z lat 60-80 tych, melodyjna, prosta i czesto romantyczna. Czuje ze cos sie we mnie budzi, jakies tesknoty, co bylo nie do pomyslenia jeszcze pare tygodni temu.

Wszystko bylo mi obojetne, walczylam tylko ze swoim cialem i natretnymi, przerazajacymi myslami o nadchodzacych katastrofach.

Co do tych stanow "nieistnienia" to udalo mi sie ostatnio na chwilke wejsc do siebie do srodka , tak ze nie bylam 2 osobami, jesli zrozumiecie mnie o co mi chodzi.
Po prostu zmusilam sie do ISTNIENIA, zmusilam moj mozg do bycia w realu! Cudowne uczucie , wszystko nabralo barw i smaku ale to chwilka

Czekam na ten dzien wyzwolenia gdy bede mogla cieszyc sie zyciem, sluchac muzyki, dostrzegac barwy, smaki i zapachy.
Bo jem na sile , nie cieszy mnie zapach swiezych kartofelkow ani nic w tym stylu
pozdrawiam wszystkich serdecznei
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lis 2006, 12:09
Lokalizacja
szwecja

Avatar użytkownika
przez ewa125 25 lis 2006, 23:19
a przyszlo wam kiedys do glowy w derealizacji ze doswiadczacie stanu pomiędzy zyciem a smiercia, ze cos was ciagnie na ta druga strone, ze swiat w ktorym dotychczas zyliscie WYDAWAL WAM SIE wspanialy i bezpieczny a teraz dopiero POZNALISCIE PRAWDE o swiecie, prawde ktora jest przerazajaca, jak z najgorszego horroru, piekla?? ja tak mialam. na szczescie PRZESZLO po jakims miesiacu. nikomu nie zycze to najgorsze co mnie w zyciu spotkalo. wszystko co tu piszecie jest mi znajome. jeszcze np. patrzylam na zwykle przedmioty i wydawaly mi sie jakies obce, inne, niby widzialam dobrze ale odbior byl inny, tak jakby one byly czesciowo w innym swiecie.poza tym przyszly mi do glowy glupie mysli np. jaki czlowiek jest dziwny- ma jakies dziwne rece, nogi tak jakbym zobaczyla stworka nie czlowieka.albo gadalam z kims i balam sie ze sobie ta osobe wyobrazilam ze caly swiat jest w mojej wyobrazni i ze moglabym wlasciwie zrobic wszystko co mi sie podoba np. wogole sie nie odzywac bo i tak co mnie to obchodzi wszystko i tak jest nierealne.tragedia. ale nie zalamujcie sie bo mi to calkowicie minelo samo bez brania lekow. mysle ze to jest takie oddzielenie sie od swiata wynikajace z tego ze w naszych mozgach juz za duzo bylo klebiacych sie emocji, negatywnych odczuc i nasz mozg nie wytrzymal juz tego i dlatego tak zareagowal, oczyszcza sie i nie dopuszcza kolejnych problemow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez pawelcz 26 lis 2006, 03:09
*weronika

mi pomaga Cital. Od miesiaca biore i derealiziacja zmniejszyla sie o 80%. Z tego co wiem pomagaja leki o charakterze przeciwlekowym, bo zjawisko d/d spowodowane jest lekiem. Niektorym pomagaja leki antydepresyjne lub neuroleptyki innym sport, jeszcze innym dobre odzywianie, unikanie stresu i problemow a niektorym przechodzi samemu..
ps. bylem na krewedzi i bardzo sie balem :(
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez weronika 26 lis 2006, 18:17
Dziękuje za odpowiedz, czekam na więcej wiadomości, bardzo mnie poruszył list Ewity, ja tak jak czekam , że może kiedyś zaczne żyć od początku, na nowo, że bede mogła cieszyć się deszczem, słońcem, zmianą pór roku, mam depersonalizacje 3 lata i choć lęki w sumie ustały to zostało, mam pytanie do ewity, czy masz dobrego lekrza?czy się leczysz?czy bierzesz leki? bo ja w sumie ,nie to że jestem zdrowa, ale jednak dzięki lekom zapominam o tym ,śmieję się, pracuję, mam teraz nową lekarkę z Wrocławia, która bierze coprawda 100 zł za wizyte, ale rozmawia z każdym pacjentów godzine, powiedziała mi,że jestem żle leczona i zmieniła mi leki, jakby ktoś szukał dobrego lekarza a miał blisko do Wrocławia to niech pisze, podam namiary, a wy piszcie mi, jakie jeszcze specyfiki wam najbardziej pomogły
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez spd 27 lis 2006, 15:03
Mam chyba tę Derealizacje....Ale to sie pojawiło tak nagle....przyznam sie ze za dużo wypiłem i rano byłem skacowany i tak sie czułem jednak to nie pierwszy raz... tak zawsze było na kacu....lecz ten raz był inny bo zostało mi to dziwne uczucie juz od ponad 1,5 miesiaca....


Czuje sie takjakbym był pijany badania tj.morfologia i mocz mam dobre...
Najgorsze są takie lęki bo boje sie że nie żyje naprawde albo że zostanie mi to na zawsze....i to powoduj straszne leki strasznie sie boje

Teraz nauczylem sie wlaczyc z lekami juz nie mam lekow ale uczucie jest dalej....Caly czas zastanawiam sie po co zyjemy jak i tak umrzemy...nic mnie nie cieszy nic sie niechce...Wyrabane mam we wszysto bo zyje z mysla ze moje zycie nie bedzie takie jak kiedys przez te uczucie...

Ponadto problem z pamiecia nie pamietam np co 2 dni temu robilem i zauwazylem ze robie full błedow i mam full watpliwosci w zasadach ortograficznych pisania ...a no i koncentracja ciezko sie skoncentrowac nad zym kolwiek odrazu 1000 mysli ma...


niewiem co mam robiec jestem nie pelnoletni boje sie isc do psychiatry...boje sie z rodzicami o tym pogadac bo niechce wyjsc na chorego psychicznie niewiem co mam robic...prosze o pomoc jak z tym walczyc...:/:/ :/

Zgóry dzięki..
spd
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lis 2006, 18:02

przez weronika 27 lis 2006, 16:46
Jeśli chodzi o mnie to jedyną radą, jaką ja mogę dać, jest pójście do lekarza , moze ktoś inny ma jakieś techniki walki i ci podpowie co robić, ja też miałam kilka, ale w moim przypadku im bardziej walczyłam, tym bardziej moja choroba się pogłębiała, ale to może tylko mój pech, dla mnie jedynym rozwiązaniem są dobrze dobrane leki, nie likwidują tego stanu całkowicie, ale jednak bardzo pomagają, pamiętaj, jak byś już spróbował wielu rzeczy i nic by nie pomogło, że zawsze możesz iść do lekarza i będzie lepiej, może zadzwoń do jakiegoś lekarza prywatnie, powiedz,że jesteś niepełnoletni ale nie chcesz nic mówić rodzicom, może cię przyjmie, powiem ci jeszcze,że u mnie kac zawsze bardzo nasilał lęki i depersonalizacje, nerwice też mam w pewnym sensie przez nadmierne imprezowanie
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez spd 27 lis 2006, 16:52
a to sie wogle da jakos wyleczyc? i czy te moje objawy to jest ta cała derealizacja? :]

Najgorsze jest to ze sie boje e do konca zycia na lekach pozostane i nie bede miał normalnego życia...:/
spd
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lis 2006, 18:02

przez weronika 27 lis 2006, 17:04
Ogólnie rzecz biorąc to to się ciężko leczy, ale nie martw się, ja mam wybitnego pecha w tej chorobie, więc mną się tak bardzo nie sugeruj, dużo osób na forum pisało,że im to samo bez niczego przeszło, a jak ci nić nie przejdzie albo jak nie dasz już rady to idż do lekarza, ja byłam już praktycznie człowiekiem wrakiem, w ogóle nie wstawałam z łóżka i leki sprawiły,że teraz pracuje,śmieję się, cieszę, chociaż nie zniknęlo to całkowicie, to jednak poprawa jest wielka, więc się nie martw, tobie też pomoże, a czy leki do końca życia? to naprawdę różnie bywa, są ludzie, którzy małe dawki podtrzymywujące biorą cały czas, ale znam też takich, którzy nie biorą, może nie jest im idealnie, ale w miarę dobrze, ni i poza tym nie wiadomo jeszcze co ty właściwie masz, poradzę ci tylko tyle,żebyś mówił lekarzowi dokładnie wszystko, nawet najgłupsze myśli i stany, nawet tak głupie,że ci się nie chce o nich gadać, to wszystko ma znaczewnie przy prawidłowej diagnozie
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez ewa125 27 lis 2006, 17:26
spd nie martw sie!!!!! poprzednia wypowiedz mogla cie nastraszyc ale ja mam bardziej pozytywne wspomnienia na ten temat. przeszlo mi to po ok miesiacu nie bralam lekow.jak chcesz pogadac to podaje ci moje gg 9203675.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez Ronin 28 lis 2006, 16:10
Derealizacja "przechodzi" przy udziale psychoterapii. Nie ma reguły ile moze potrwać , u jednych 2 tygodnie u innych rok. Umsył ludzki nie jest w stanie siedzieć za tą "barierą" w nieskończoność. Po prostu w końcu sam zrzuci mroczną zasłonę, która przesłania prawdziwy świat. Najprościej ująć to tak że jak to oisujecie - "widok zza brudnej szyby" przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie , rozpłynie się gdzieś w podśwaidomości nie stanowiąc już zagrożenia 8)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 lis 2006, 21:09
Lokalizacja
Królestwo Polskie

przez spd 28 lis 2006, 16:42
Dzięki Wam normalnie az mi lepiej mnie pocieszył no...:))
spd
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lis 2006, 18:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do