Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 11 lip 2009, 11:40
Ja tez juz tak szczerze ma dość tego cholertwa zmeczony juz jestem tym, nawet pisać i czytać o tym juz mi sie żygło na maxa, tak jak piszesz secretgirl ''wokol ludzie ktorzy ZYJA!!!!!!!!!naprawde zyja
a ja nawet nie wiem czy jestem czy mnie nie ma'' i ciagnie sie to ze mna juz z 9 miechow ilez mozna tego jeszcze wytrzymać, ja osobiście zastanawiam sie obecnie juz tak na powaznie nad szpitalem:/ i zaczynam wątpić w ta całą cholerna nerwice, mam dosc skupiania uwagi na sobie i zameczania tym moich bliskich, diagnoza nerwica d/d ale tak naprawde nie wiadomo co mi jest.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 12 lip 2009, 19:33
wiola_jaw)dzieki za slowa otuchy))
ciagle czuje sie do dupy...niedlugo mam miec wyniki testow psychologicznych...

ale mam jeszcze pytanei do osob z d/d.chodzi mi o poznawanie nowych ludzi...czy mam odrazu mowic jak to ze mna jest (przeciez gdybym powiedziala komus o swoich' d/d odjazdach' odrazu uznalby mnie za jakas lekko nienormalna), czy poprostu byc soba (bo przeciez na zewnatrz raczej nie widac tego co ja przezywam w srodku) i mowic kiedy stwierdze, ze warto komus powiedziec, ze ta znajomosc jest wazna..?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 12 lip 2009, 20:43
Jak sie nazywa ten lek przeciwpadaczkowy na d/d ? Proszę o podanie nazwy bo juz mam dosyc neuroleptyków.
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 12 lip 2009, 21:50
secretgirl - Wiesz jak to jest z ludźmi. Jedni sobie pomyślą jak napisałaś "nienormalna", a drudzy zrozumieją i okażą współczucie, a jeszcze inni to oleją. Może na początku z grubej rury nie ma sensu mówić takich rzeczy, bo po co ktoś odrazu ma wiedzieć i Bóg wie co tam sobie myśleć? Jeżeli poznasz kogoś i ta osoba będzie naprawdę zaufana, to wtedy chyba można, bo kazdemu tak po kolei chyba nie warto :P. Nie wiem do końca sam... Ciężki temat ;D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 12 lip 2009, 21:55
jestem tego samego zdania co carlos, po co mówić każdemu po kolei skoro większość i tak tego nie zrozumie, a co gorsza uzna to za jakieś poważne psychiczne skrzywienie. Ludzie są różni, jedni zrozumieją jeśli są rozsądni a inni wręcz przeciwnie. Trzeba z tym ostrożnie, w moim przypadku tylko najbliżsi o tym wiedzą i myślę, że tak jest okej
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 13 lip 2009, 03:00
Oto co zauważyłem/zrozumiałem na temat D/D.Zauważyłem że ma to ogromny związek z naszym umysłem analitycznym(niewiem czy to poprawna nazwa).Chodzi o to że to ciągłe analizowanie sprawia że rzeczy staja się"dziwne" a czasem nawet przerażające(wzbudzające lęk).Ja tak mam własnie gdy zadaje sobie dużo pytań typu; dlaczego jest tak a nie inaczej, dlaczego coś jest tak skomplikowane,dlaczego jest tak zbudowane a nie inaczej, a jak to jest zbudowane, a po co a na co.Gdy potrafie przestać coś analizować i obserwować to poprostu takim jakie jest bez zagłebiania się(w to coś), wtedy nie mam D/D.Tak jest przynajmniej u mnie, czy ktoś zauwarzył podobne objawy u siebie?
POZDRAWIAM
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 13 lip 2009, 11:14
ja analizuje glownie swoje samopoczucie od samego rana pytajac siebie czy czuje sie normalnie czy odbieram ludzi i siebie i swiat normalnie
juz pisalam o tym, ze te analizy i przemyslenia nic nie daja, bo i tak nie umiem dokladnie powiedziec jak sie czuej i co sie ze mna dzieje
tzn.ze ten cholerny stan d/d najpierw poprostu sie pojawia, a potem my sami myslami, analizami i skupianiem uwagi na tym wzmacniamy go wiec trwa i trwa?

[Dodane po edycji:]

...no i jeszcze lęk, którym podobno 'karmi sie' d/d
jak to wszystko opanowac...a moze inaczej...od czego zaczac?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 13 lip 2009, 13:28
To samo analizuje dokładnie co ty secretgirl;) i przez to analizowanie czy juz jest dobrze czy nie i co sie ze mna dzieje, skończyła mi sie nadzieja na lepsze jutro bo i tak nie chce sie poprawić:/ a najlepszym i zarazem najtrudniejszym sposobem jest olewanie tego stanu i staranie sie nie skupiać uwagi na sobie i staranie sie zyć jak najbardziej normalnie przynajmniej ja tak robie bo co innego mi zostało czasem pomaga czasem nie, ale ogulnie cały czas jest do kitu, ciezko sie żyje mi, nawet bardzo, dlatego jak juz napisałem zastanawiam sie tak na powaznie nad szpitalem moze jeszcze nie teraz bo nie moge tam pujść z przyczyn osobistych, ale koło sierpnia chyba sie zdecyduje, moze tam mi wreście pomogą, bo ileż sie jeszcze mozna męczyć i ile mozna jeszcze stracić życia na to cholerstwo.

pozdrawiiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Dino 13 lip 2009, 14:09
ja wam napisze jak u mnie przebiegała d/d pierwszy raz to było chyba z sześć lat temu,nagle przyszły leki myśli samobójcze,i właśnie d/d wszystko było dziwne,zastanawiałem sie jak coś działa po co i w tym stanie praktycznie przeleżałem ,przespałem kilka miesięcy w domu,nie szukałem pomocy u lekarzy ale nigdy mi namyśl nie przyszło iść do psychiatry a może podświadomie sie balem ze jestem chory psychicznie.
Następnie d/d wystąpiło przy drugim nawrocie nerwicy oczywiście po silnych napadach paniki,zacząłem sie leczyć brałem luxete ale d/d było nadal silne nie mijało,w miedzy czasie znalazłem super hobby które wciągało mnie całego,i wiecie co nawet nie wiem kiedy d/d znikło stany lekowe tez nawet odstawiłem leki czułem sie super.
Obecnie mam trzeci nawrót nerwicy oczywiście d/d też jest ale tym razem zlewam to chociaż są momenty że jest mi ciężko,staram się funkcjonować,jutro ide do mojej pani doktor po leki które wiem że tylko zagłuszą moje objawy bo problem jest nadal nie rozwiązany,a że świat taki jest że na razie muszę robić rzeczy wbrew sobie i nie umieć sie postawić w względem innych ludzi to moja wina .no niestety muszę pracować aby utrzymać rodzinę i siebie,ale bez pracy byłoby totalne dno plajta i w ogóle.Nie wiem chyba sie wypaliłem miała zapał do tej pracy a teraz mnie dołuje,ale co tu mówić przy nerwicy jak by człowiek był królem to czułby się też pewnie do dupy :mrgreen:
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 13 lip 2009, 23:52
Carlos, mógłbyś mi dać swoje gg?? Chciałbym z tobą pogadać, bo mamy chyba identyczne objawy.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Tomasz_21 15 lip 2009, 11:57
Powiem tak, a właściwie napiszę - obserwuję ten temat już od kilku miesięcy (chyba już 8) i wszystkie objawy o których piszecie są mi znane. Dokładnie wiem co czujecie, choć naprawdę cieżko to nazwać odczuciami. Nie mam pojęcia jak wyjść z tego stanu d/d, ktory trwa u mnie na dzien dzisiejszy 24h... Najlepsze jest to ze przyjaciele, znajomi nie widza zmian w moim zachowaniu, ani w sposobie bycia.

Mam tylko jedną nadzieję, która trzyma mnie przy życiu - że kiedyś ten stan minie, a wtedy jestem pewien, że zacznę inaczej żyć, pełnią życia, non-stop z uśmiechem.

Ludzie którzy nie doświadczyli stanu d/d, NIC o tym nie wiedzą. To jest moje zdanie, które ciężko będzie mi zmienić.

Jeśli ktoś chce porozmawiać - proszę o kontakt na PW.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 sty 2009, 00:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 15 lip 2009, 13:22
no wlasnie, ludzie ktorzy mnie znaja nie widza zadnej roznicy w moim zachowaniu
ciekawe jak by to bylo gdybym spotkala sie z kims kto tez ma 24h d/d...pewnei myslalabym ze ta osoba jest zupelnie normalna, zachowuje sie jak inni tylko ja odbieram to wszystko dziwnie:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 lip 2009, 17:20
Witam wszystkich
Niestety u mnie mineła cisza ponerwicowa i wszystko wraca, niedobrze...
Nienawidze tych gorących dni, kiedy wszystko jest jasne i mnie oślepia, jest duszno a ja zipę :)
najgorsze że dd wróciło w całej okazałości :) Znowu mam pełną obcość ciała,m kiedy sięgam po szklankę i spojrze na swoją ręke czuję lęk, bo nie czuję że ta reka jest moja i w ogóle całe ciało, du kitu z tym wszystkim. Znów te pytania czy wiem kim jestem i gdzie jestem i te opisywane kiedyś przez carlosa uderzenia w jaźń, ech szkoda gadać ale musiałem gdzieś napisać :) że znowu się tragicznie czuję. A wiadomo znajomym i innym nie ma sensu tego mówić i wcale im się nie dziwię :)
Słuchajcie a jak trzyma was dd to możecie patrzec w jeden ppunkt przez jakiś czas, mni9e ostatnio się jakby obraz ruszał a wszystko wokół rozpływało.
No nic trzymajcie się i pamiętajcie że z tego można wyjsć :)
pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 15 lip 2009, 18:50
No ja na przykład nie mogę, bo czuję lęk. Jak na przykład dziś stałem w 1 miejscu na ulicy i patrzałem na ten "ruch" ludzi i pojazdów, to czułem lęk.. jakby mnie to pochłaniało i się odrazu odwracałem.:( A kurdetłumaczę sobie i wiem, że nic mi nie grozi!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do