Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 04 lip 2009, 11:17
No właśnie. Jak sobie teraz pomyślę to od zawsze miałem takie abstrakcyjne myśli. Ale kiedyś mnie one śmieszyły i byłem dumny z tego, że potrafię myśleć w ten sposób. Teraz to mnie przeraża:(
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 04 lip 2009, 14:13
A ja przestałem brać jakiekolwiek leki nawet xanaxu juz prawie 2 tyg nie biore,lękow nie mam jakoś znikneły od 2tyg, odpukać oczywiscie;) ale d/d nie puszcza brak mi juz sił na to cholerstwo, nie mam takich mysli jak wy tu opisujecie, nawet tego z lustrem nie mam, poprostu nie czuje sie soba, i czuje sie taki odciety od świata, nieobecny 24h na dobe i strasznie juz tym zmeczony jestem:/

pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

carlos napisał(a): idziecie na przykład w gronie towarzystwa w ogóle od nich odcięci, myśląc o własnych lękach itp? Mnie to denerwuje ;/


tez tak mam, fakt strasznie wkurzajace, niby jesteś ale cie nie ma, taki jakby nieobecny trzeba z tym walczyć.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 05 lip 2009, 12:46
kochani ja też wszystko analizuje, dokładnie tak jak carlos i martenzyt napisali, a zatem widać, że w nerwicy to normalne jeśli tak można powiedzieć...a rzeczywiście jest to idiotyczne i czasem przerażające, mnie przeraża na przykład to, że ludzie wogóle istnieją, że mają ręce, nogi itp jakie to głupie...ale myślę, że po prostu nerwica nam daje popalić, jakbyśmy byli zdrowi to olewalibyśmy takie myśli, bo to po prostu klasyczne filozofowanie np "jak to jest, że ja widzę oczami?czy ten świat jawi się rzeczywiście takim jakim ja go widzę?"itp
secretgirl, ja też często o tym myślę, a im częściej się w to zagłębiam tym bardziej nie umiem tego nazwać, a co dopiero żeby komuś to wytłumaczyć, ja nawet psychiatrze nie wiem jak to wytłumaczyć, to są absurdalne stany, których nie da się nazwać, język jest za bardzo ograniczony
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 05 lip 2009, 14:06
tak, analizowanie tego i proby nazwania nic nie daja, ja tez psychiatrze nie umialam ostatnio tak calkiem wytlumaczyc JAK SIE CZUJE mimo ze mam to juz ponad rok!!!!!
na zewnatrz zachowuje sie normalnie i nawet o tym wiem, a w srodku czuje sie nienormalnie...
dlatego czasami naprawde zastanawiam sie czy to tylko nerwica czy jakas choroba psychiczna...to jest cholernie meczace!!!!!!!!!!
ostatnio kiedy mialam silna depersonalizacje i nie wiedzialam ku...wa czy wogole jeszcze JESTEM, zadalam sama sobie pytanie kim jestem czy to ja i poczulam jakas bardzo silna blokada przed tym pytaniem...jakbym nawet nie mogla go do konca zadac, a co dopiero odpowiedziec na nie, hmmmm.
chce poczuc sie SOBA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!poczuc ze jestem!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 05 lip 2009, 15:29
A mi się po prostu wydaje, że my się wkręcamy we wszystko ( tak jak myślenie o tych ludziach), aby być pewnymi że jesteśmy psychicznie chorymi... Dosłownie doszukujemy się tego u siebie w każdej możliwej myśli normalnej, czy też nienormalnej. To już taka wkrętka, przyzwyczajenie, bo nie wiem czy "urojenie", tak jak zakładałem temat o takiej nazwie. Nie wierzymy naszym diagnozom i staramy się sami wyszukać u siebie prawdy, a za tym boimy się i tworzymy sobie fałszywy świat "iluzji" ( chodzi mi o te całe derealki i depersonalizacje), w którym czujemy się okropnie;/ Nakręcamy się i sami sobie chyba wywołujemy te odczucia... :(
I beton bo poddajemy się sami sobie, bo gdy pada myśl przykładowa typu : "O Boże, Ci ludzie też żyją" - i my się bać zaczynamy, to coś jest nie tak... Chyba nauczyliśmy się bać takich myśli, a teraz musimy się tego oduczyć!

[Dodane po edycji:]

A mi się po prostu wydaje, że my się wkręcamy we wszystko ( tak jak myślenie o tych ludziach), aby być pewnymi że jesteśmy psychicznie chorymi... Dosłownie doszukujemy się tego u siebie w każdej możliwej myśli normalnej, czy też nienormalnej. To już taka wkrętka, przyzwyczajenie, bo nie wiem czy "urojenie", tak jak zakładałem temat o takiej nazwie. Nie wierzymy naszym diagnozom i staramy się sami wyszukać u siebie prawdy, a za tym boimy się i tworzymy sobie fałszywy świat "iluzji" ( chodzi mi o te całe derealki i depersonalizacje), w którym czujemy się okropnie;/ Nakręcamy się i sami sobie chyba wywołujemy te odczucia... :(
I beton bo poddajemy się sami sobie, bo gdy pada myśl przykładowa typu : "O Boże, Ci ludzie też żyją" - i my się bać zaczynamy, to coś jest nie tak... Chyba nauczyliśmy się bać takich myśli, a teraz musimy się tego oduczyć!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 05 lip 2009, 18:55
Hejka wszystkim :)
Musze powiedzieć że u mnie zmieniło się coś a mianowice dd jest słabsze, tylko momentami są przełomy i łapie mnie depersonka, to znaczy mam to wszystko patrzę w lustro i jest obco, moje ciało jest jakieś sztuczne, nie czuję go ale tak do tego już przywykłem że nie budzi to już lęku we mnie, przynajmniej nie tak wielkiego jak wcześniej no chyba że podczas ataków. Z tym ze jak nie z jednej to z drugiej strony nerwica daję o sobie znać, teraz biegam po kardiologach bo serce mi kołacze i nie mogę chodzić :) Somatykę niech h... strzeli! :)
Tak więc dopóki będziemy się bać to to nie minie....
Teraz ze schize przeszło mi na zawał albo układ krażenia.
Ale tak jak Carlos napisąłeś musimy się wielu rzeczy oduczyć, ja zuważyłem że ja kiedy mam lepszy dzeiń to jest mi dziwnie, jakby tego szajsu brakowało, przez to o tym myśle i wraca wszystko, po prostu tak jestem przesiąknięty tym syfem że jakbym nie wiedział jak to jest żyć normalnie - bez tego.
Ja też tak miałem teraz rzadziej że analizowałem wszystko, do dziś idę z kumplem, czy z kimkolwiek i nie słucham, jestem pogrążony w lękach, w tym co będzie, myśli o tym jak to jest że ja zyję, że poruszam ręką, że oddychamy? absurd! To lęk z nami to robi, to jest jego schemat.
Wyjdziemy z tego!
Wiola jak będziesz na forum to napisz co lekarz powiedział o tej szyszynce?
Pozdrawiam wszystkich
secretgirl, to nie jest choroba psychiczna, wiem co czujesz, ja do dziś nie moge poczuć siebie, swojej osoby, jak zamykam oczy nie mogę się wczuć, jakbym stracił tozsamość. nie bój się tego i nie zadawaj sobie pytań :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez retro 05 lip 2009, 19:26
victorek - to bardzo się ciesze, ze juz ci lepiej :)

u mnie nastaly ostatnio straszliwe czasy, ale mam nadzieje, ze tak jak poprzednio, teraz tez sie wygrzebie...
retro
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 05 lip 2009, 19:55
victorek ) mi tez ostatnio wydaje sie, ze jezeli na chwile czuje sie lepiej to jest mi DZIWNIE...jak ja moge czuc sie normalnie, czy to mozliwe????ehhhh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 05 lip 2009, 22:47
witaj Victorek, po długiej przerwie :smile: miło cię znowu tutaj widzieć :smile: jeśli chodzi o szyszynke to lekarz powiedział mi, że to nie jest groźne jeżeli się nie powiększa, dlatego będę musiała co pół roku robić rezonans, kontrolować to, a gdyby się powiększało to nie byłoby za dobrze bo wtedy zacznie uciskać inne struktury mózgowe i może być różnie, można to usunąć ale lekarz z góry mi powiedział, że nikt się nie podejmie zabiegu bo można więcej szkody narobić niż pożytku, po prostu to jest za głęboko usytuowane. W każdym razie mam nadzieję, że nie będzie się powiększać, tym bardziej, że mogę mieć to nawet od urodzenia. Cieszę się, że coś się wreszcie ruszyło, że chociaż trochę jest lepiej :smile: a jak idzie twoja terapia u psychologa??pozdrawiam!
secretgirl, to uczucie o którym mówisz "zadalam sama sobie pytanie kim jestem czy to ja i poczulam jakas bardzo silna blokada przed tym pytaniem...jakbym nawet nie mogla go do konca zadac, a co dopiero odpowiedzieć na nie, hmmmm." to ja dokładnie wiem o co ci chodzi, to pytanie i uczucie pojawiające się gdy nie umiem na nie odpowiedzieć doprowadziło mnie do okropnego stanu, niestety uważam, że to jest najgorszym aspektem nerwicy u mnie, zupełnie jakbym nie była sobą, nie znała samej siebie, była dla siebie zupełnie obca, nie umiem sprecyzować swojego "ja"; nie wiem jak to można inaczej opisać, w każdym razie to jest trochę inne niż depersonalizacja o której mówi większość osób...takie psychodeliczne
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 05 lip 2009, 23:29
Ja zaniechałem terapię, jakoś źle się na niej czułem, ta psycholożka była anemiczna, i jakby bała się mojego stanu :)
co można było wynieść z tej terapii to to że jeszcze z 50 lat będe chory dopóki nie przestanę się bać :)
Wiola mam nadzieję że z twoją szyszynką będzie oki :)
A co do tej utraty tożsamości, własnego ja to jest to depersonalizacja, zresztą to są tylko nazwy, to jest okropny lęk który nas zżera.
A tak to czy wy możecie się np. odpreżyć przed tv, ja dziś postanowiłem obejrzeć filmik, położyłem się na łóżeczku i zrobiłomi się dziwnie głucho, jakbym źle słyszał i wszystko dookoła obce pokój itd. Też na każdy relaks tak reagujecie? Ja zawsze czymś musze zajmować myśli bo inaczej jest niedobrze.
Pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez retro 06 lip 2009, 10:43
victorek - no masz nerwice po prostu - ciesz sie z kazdej, choc najmniejszej poprawy; :) ludzie nie z takich stanów wychodzili laaatami, to i ty też wyjdziesz kiedys; wiem, ze d/d jest uciazliwe, bo sam mialem pare razy i byl to momenty, podczas ktorych chcialem jechac do tworek, wiec i tak wielki szacun, ze ty z tym zyjesz normalnie :)
retro
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 08 lip 2009, 20:06
czy mozna miec czasami dosyc i byc wscieklym na wszystko i wszystkich i zyczyc kazdemu zeby kiedys chociaz na jeden dzien poczul sie tak jak ja (d?d!!!)i do tego funkcjonowal normalnie..kiedy ktos cierpi fizycznie, ma jakas konkretna choroba to ludzie jakos inaczej to odbieraja, a ja skoro chodze i sie usmiecham znaczy ze NIC MI NIE JEST!!!!!!!!!!!!!!
potrzebuje milosci.......i moze jeszcze duzo kasy, hehe.

[Dodane po edycji:]

nawet jezeli to tylko nerwica to ja juz nie mam kur.... sil
wokol ludzie ktorzy ZYJA!!!!!!!!!naprawde zyja
a ja nawet nie wiem czy jestem czy mnei nie ma
rycze w samotnosci
niech juz dopadnie mnie jkis pieprzony objaw czysto fizyczny
niech tylko zniknie d/d!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jestem zla smutna rozgoryczona bezradna samotna ....................................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 10 lip 2009, 22:18
secretgirl, trzymaj się mocno, wiemy co przeżywasz i jak bardzo cierpisz, pamiętaj że nie jesteś w tym sama, że wielu z nas nie może odnaleźć samego siebie w tym stanie jakim jest dd i jak to bardzo dezorganizuje życie, rozwala je na części, ale mocno wierze, że kiedyś w końcu uda nam się poskładać wszystko do kupy tak jak było przed chorobą, będziemy sie uśmiechać i czuć jak normalni ludzie!po prostu musimy zaakceptować ten stan i olać wszystkie głupie przemyślenia, pytania w głowie, uczucia, trzeba to olać, wiem, że to ciężkie ale przynajmniej musisz się starać, ja nad tym cały czas pracuję i wiem, że w końcu się uda, że okażę się silniejsza niż ta cholerna nerwica, że wreszcie będę wiedziała kim jestem, kim jest moje "ja" i będę pewna, że istnieję...pozdrawiam kochana, nie możesz się poddawać, jesteśmy silniejsi niż nasza nerwica!pamiętaj o tym!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 10 lip 2009, 23:42
secretgirl napisał(a):czy mozna miec czasami dosyc i byc wscieklym na wszystko i wszystkich i zyczyc kazdemu zeby kiedys chociaz na jeden dzien poczul sie tak jak ja (d?d!!!)i do tego funkcjonowal normalnie..kiedy ktos cierpi fizycznie, ma jakas konkretna choroba to ludzie jakos inaczej to odbieraja, a ja skoro chodze i sie usmiecham znaczy ze NIC MI NIE JEST!!!!!!!!!!!!!!
potrzebuje milosci.......i moze jeszcze duzo kasy, hehe.

[Dodane po edycji:]

nawet jezeli to tylko nerwica to ja juz nie mam kur.... sil
wokol ludzie ktorzy ZYJA!!!!!!!!!naprawde zyja
a ja nawet nie wiem czy jestem czy mnei nie ma
rycze w samotnosci
niech juz dopadnie mnie jkis pieprzony objaw czysto fizyczny
niech tylko zniknie d/d!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jestem zla smutna rozgoryczona bezradna samotna ....................................


czy masz diagnozę d/d? może to poprostu depresja, skąd jestes?
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do