Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 16 cze 2009, 13:31
Carlos widzisz sam szukasz dziury w całym i nie umiesz uwierzyć ze to tylko albo aż nerwicowe objawy i d/d, zresztą podobnie jak ja...:/pewnie ze tez mam takie objawy, i dziś tez jakoś nie do życia jestem, już jak sie obudziłem to jazda na maxa co sie dzieje dlaczego ja sie nie czuje zamulenie i poczucie dziwności, nieobecności, lęk jakis nieokreślony i pierwsze słowo po wstaniu ku...a mać jak ja tego nie rozumiem dlaczego tak sie czuje i wkretka ze to juz chyba psychoza...zreszta kto wie moze faktycznie to już coś psychotycznego bo normalnie juz nie wiem jak to wszytsko opisywać co sie ze mna dzieje ehh... nie wiedziałem ze nerwica moze az tak dawać w kość.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Donkey 16 cze 2009, 15:51
kozlatko napisał(a):Carlos widzisz sam szukasz dziury w całym i nie umiesz uwierzyć ze to tylko albo aż nerwicowe objawy i d/d, zresztą podobnie jak ja...:/pewnie ze tez mam takie objawy, i dziś tez jakoś nie do życia jestem, już jak sie obudziłem to jazda na maxa co sie dzieje dlaczego ja sie nie czuje zamulenie i poczucie dziwności, nieobecności, lęk jakis nieokreślony i pierwsze słowo po wstaniu ku...a mać jak ja tego nie rozumiem dlaczego tak sie czuje i wkretka ze to juz chyba psychoza...zreszta kto wie moze faktycznie to już coś psychotycznego bo normalnie juz nie wiem jak to wszytsko opisywać co sie ze mna dzieje ehh... nie wiedziałem ze nerwica moze az tak dawać w kość.



Moze dawac w kosc i co wiecej przewraca zycie do gory nogami ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 16 cze 2009, 16:39
No tak kozlatko, ale Ty w przeciwienstwie do mnie nie jarałeś żadnego ścierwa, które bardzo często takie choroby wywołuje. Ja nie wietrzę niczego z powietrza. Tym bardziej ,że jak już pisałem ten ostatni raz był wyjątkowy i jak widać wyjątkowo mnie "porył".
Ja nie szukam dziury w całym, tylko wytłumaczenia na to wszystko.
Skoro moje leczenie nie przynosi rezultatów, to gdzieś musi być sęk. Niestety nikt mi w tyłek na siłe zaglądał nie będzie, bo kogo może interesować co mi jest. Leczą bo leczą. Poza tym też wiesz co ja mam z myślami. Sam pisałeś, że to dosyć "dziwne".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 16 cze 2009, 18:10
Carlos no nie jarałem to fakt, ale ty masz przynajmniej jakieś racjonalne wytłumaczenie skad ci sie to ci...stwo wzieło, a ja tak szczerze mowiac nie mam zielonego pojecia i nikt nie wie nawet lekarze, zebym jeszcze jakieś miał super mega sresy przez długi czas to moze bym rozumiał ale nie miałem przynajmniej przez ostatnie 4-5 lat wstecz zyło mi sie całkiem nieźle az zaatakoało to gówno i przewrociło moje zycie w ruine, dlaczego np. nie zatrzymało sie na zawrotach głowy, zab. rownowagi, problemach żołądkowo jelitowych itp. jak w wiekszości nerwic, tylko brnie dalej jakieś lęki niewiadomego pochodzenia napięcie d/d zamulenia, przymulenia poczucia nie bycia soba obcości, inności siebie otoczenia nie czucia ze jestem itd. ograniczajac mi zycie i funkcjonowanie a końca nie widać, tez szukam jakiegoś wytłumaczenia na to co sie ze mna dzieje i dlaczego tak sie stało, sam mi pisałeś ze mam sie wyleczyć z urojenia o schize bo to, to nie jest, choć ja nie urajam sobie schizy, poprostu probuje znaleźść właśnie jakieś wytłumaczenie na to co mi jest i czym sie mam leczyć zeby wrucić wkońcu do życia, u mnie też leczenie mimo rożnych lekow ktore brałem, testowałem a zdaniem lekarzy powinny pomoc nie pomagaja a wrecz niektore nasilaja mi te cholerne objawy i jaki sęk w tym? moze to faktycznie coś z pogranicza schizy albo juz jakiś rodzaj schizy? i powinienem sie czymś innym leczyć ale moja psycholka mowi ze to nerwica a nie schiza i choć prosiłem juz o neuroleptyk to nie chce mi go przepisać, a co szkodzi sprubować a nuż akurat pomoże, na nerwice tez sie stosuje tego typu leki w małych dawkach przeciaż, ja to myśle ze u ciebie z tym myśleniem to tez nerwicowe bedzie jakieś natretctwo czy coś w tym stylu, mysle ze to raczej nic poważnego, a stwierdzam to po twoich wypowiedziach, jesteś kumatym, upartym, i inteligentnym gościem i wydaje mi sie ze do puki ma sie zachowany trzeźwy tok myslenia i zachowania to schiza to raczej nie bedzie, jednego też jestem pewien ze przez to co sie z nami porobiło jesteśmy bardziej wyczuleni na pewne bodźce ciagle analizujemy, rozmyślamy, zastanawiamy sie itd. a kto majac schize czy tam jej poczatek by to robił.głowa do góry bedzie dobrze, musi być.
Ostatnio edytowano 16 cze 2009, 18:39 przez kozlatko, łącznie edytowano 1 raz
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Karolina19 16 cze 2009, 18:10
carlos, ale te dziwne myśli powstają nie tylko po narkotykach! ja nic nie brałam a jednak cały ten koszmar przechodziłam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
14 mar 2009, 10:35

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 16 cze 2009, 19:05
W sumie może i macie racje, ale to jest naprawdę niedorzeczne gdy człowiek jest w stanie wkręcić się w każdą głupotą, która przyjdzie mu na myśl. Masz rację kozlatko - Ja mam przyczynę, ale to mnie nie zadowala, bo to tylko jest bliższe temu, że to może być psychoza.Ja również koźlątko się martwię całym tym stanem i tak samo jak Ty szukam wyjaśnienia, i podobnie jak Ty widzę najbliżej tylko jedno - schizę, no bo jaka to nerwica może taka być? Jednak w sumie z każdą osobą chorą psychicznę, którą dane mi było pogadać jest jednak coś nie tak ( nie to , że ich obrażam ). Po tobie kozlatko nie widzę raczej osoby chorej umysłowo, a zdążyłem trochę z Tobą przegadać. W sumie to my wszyscy mamy głównie lęki.. Czasem nawet się zdarzy, że takie dosyć "psychodeliczne" lęki, ale to tylko w sumie lęki, a nie jakieś omamy... Nie wiem dlaczego nie potrafimy zrozumieć tego, że jesteśmy zdrowi. Chyba musielibyśmy być lekarzami i trochę poleczyć ludzi naprawdę chorych... Nie wiem... Może też namacalność tych okropnych stanów DD do tego doprowadza, że się nakręcamy jak plastikowe żołnierzyki? Że każdą myśl i wizję odbieramy jako objaw choroby. Jak tu się kurdę od tego odzywczaić, eh.
Jak sobie pomyślę, że jutrzejszy dzień ma wyglądać tak psychodelicznie jak ten, to po prostu mi się naprawdę chce wymiotować.
A niby się to wszystko rozumie, że to tylko nerwica,a mimo wszystko diabli to bierze i dalej są lęki przed rzeczami których nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 16 cze 2009, 21:18
carlos, uderzenie w jaźń...doskonale to rozumiem...u mnie jeszcze jest tak, że ja nie odczuwam tego tak jak większość mówi, że ma uczucie podzielenia na ciało i myśli...ja nawet myśli mam zaburzone bo nie wiem co to jest to co mam w środku swojego ja i kim to jest kim ja jestem, straszna sprawa:/
a w dodatku ostatnio żeby tego było mało znowu zaczęłam sobie wkręcać, że coś mnie chce opętać, boje się zostawać sama w domu!masakra!ide ulicą i myślę, że zaraz coś komuś zrobie, albo sama zaczne robić jakieś dziwne i okropne rzeczy:/

[Dodane po edycji:]

nie wiem co mam już ze sobą zrobić, z tym moim chorym myśleniem, jestem bezradna, chciałabym żeby było tak jak dawniej, tak normalnie...mnie już dd męczy od roku:/ale tak jak wy ja też nie wiem czy to tylko dd czy już psychoza...co do chorych na schize to w większości przypadków jest naprawdę wielka różnica między nimi a nami, omamy są prawdziwą skrajnością, myślę, że żadne z nas ich nie ma tym bardziej, że znam jedną osobę chorą na schize...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez agaska 16 cze 2009, 21:33
Mam w rodzinie schizofrenika. Wierzcie mi... Nam do nich BARDZO daleko. No i schizo sie chyba nigdy nie da do konca wyleczyc. Osoba ode mnie przyjmuje leki, ale jest jak... Takie warzywko. Pamiec do kitu, ruchy powolne, problemy z cisnieniem... Nie wyjdzie sam nigdzie, w ogole sporadycznie opuszcza dom. Tylko jak musi. I widzi krasnoludki :?
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 16 cze 2009, 21:58
No wiola mnie DD trzyma równy rok, tyle że czasem mam okresy "znośne", a w większości kijowe. Dziś mam okres chamsko nieznośny, czyli spotęgowanie wszystkich objawów. Tak samo jak Ty jestem skory sobie wkręcać absurdy ( tylko trochę inne - np. że zaraz coś zobaczę w sensie halucynacji, albo myślę, że sobie wkręcę iż wszyscy będą przeciwko mnie).

No i agaska w ten sposób nie przetłumaczysz nam, że nie powinniśmy się tej choroby nie bać, bo napędzasz nam jeszcze większego stracha, hehe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez agaska 16 cze 2009, 22:12
Carlos, ale nasze to sa zaburzenia lekowe glownie, a schizo to jednak cos z mozgiem :P Z tego co wiem, nerwicowiec nie powinien zachorowac na schizofrenie.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 16 cze 2009, 22:21
Kurcze a ja wam powiem moze to i głupie, ale powiem ze wam troche zazdroszcze moze i tez nie zazdroszcze, bo tak czy siak wszyscy meczymy sie podobnie, ale chyba wolałbym miec problem z mysleniem niz, nie czuć sie soba cały czas, mieć wrażnie ze ja to nie ja, czuć sie odcietym od świata cały czas sie czuje nieobecny jakby mnie nie było jak bym nie istniał jak w jakimś matrxie wszytko dziwne jakieś inne i ten lęk ciagły bezprzedmiotowy, napiecie, drżenia ehhh cholerstwo straszne ktore nie daje żyć:/ agaska a jak zaczynała sie ta schiza tej osoby w twojej rodzinie tzn. przed choroba jak zaczynała chorować, co sie działo jakie miała objawy? no chyba ze to był nagły wybuch choroby, a zreszta po co ja o to pytam i tak u każdego inaczej to wyglada.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez agaska 16 cze 2009, 22:31
Ta osoba przeszła traumę w postaci widoku własnych wnętrzności, które wylały się na łóżko jak usiadła. Za wcześnie zdjęto szwy... Zaczęło się tym, że postrzegał lekarzy i pielęgniarki jako zło, jako wrogów. Wszędzie węszył spisek. Później zaczęły się duszki i krasnoludki. I w ogóle głosy, które kazały coś tam robić - np połknąć opakowanie tabletek. Ta osoba kilkakrotnie lądowała w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym... Wierzcie mi, MY jesteśmy zdrowi.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Karolina19 17 cze 2009, 14:24
Kiedyś nie wierzyłam , że DD kiedyś minie albo zmniejszy się!
Chcę w was tchnąć optymizm, bo to naprawdę może minąć. Fakt faktem jeszcze mi się czasem zdarza, ale już o mniejszej intensywności. Nie jest juz takim koszmarem jak kiedyś. Uwierzcie u mnie od DD się zaczęło, później lęki, szpital psych, diagnoza nerw. depr-lękowa,leki. DD mnie przerażało bo od tego się zaczęło, a poza tym nie wiedziałam co się ze mna dzieje, nie znałam forum nie wiedzialam ze to się tak nazywa (Deralizacja, depersonalizacja) ja raczej podejrzewalam jakas chorobe psychiczna).
Teraz bardzo rzadko mam DD, nie zawsze udaje mi sie myslec pozytywnie, ale staram sie.
życze nam wszystkim wytrwalosci w walce z ta paskudna choroba:**
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
14 mar 2009, 10:35

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 17 cze 2009, 20:35
Ja wam powiem ze ja już nie wiem co mi jest ale jest bardzo źle:/ ja tak naprawde to nie wiem juz tez jak opisywac te moje objawy bo to co sie ze mną dzieje jest poprostu popie....dolone, nie rozumiem tego i sie z tym gownem wykańczam pomału:/i nie wiem tez czy to jest samo d/d czy co a po za tym, ciagle sie pogarsza i jaki tym sęk, najprawdopodobniej zaczynam prace, przypuszczam ze od przyszłego poniedziałku lub jeszcze w tym tyg. jak nie dam rady, raczej zostaje mi opcja SZPITAL choć szkoda mi tracić zycia na około 2 miesiace szpitala, ale i tak je trace przez to co sie ze mna dzieje, ja mimo ze nie mam zadych urojeń omamow itp. no chyba ze huczenie z uszu/głowy o ile mozna to omamem nazwac bo to jest niewiadomego pochodznia to mam jednak przypuszczenia ze to coś poważniejszego jest niz zwykła nerwica:/ choć mam nadz ze jednak nerwica ale coś mi sie w to wątpi niestety.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 27 gości

Przeskocz do