Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez linka 17 maja 2009, 12:28
kozlatko, a nie myślałeś powaznie nad pobytem w szpitalu? Może nie koniecznie tym w twoim mieście, tylko gdzieś indziej na oddziale leczenia nerwic....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 17 maja 2009, 12:52
Linka myślałem o szpitalu całyczas myśle u mnie w mieśce nie ma odziału leczenia nerwic ale rozważam to z moją psycholka w katowcach jest doby szpital, ale nie dość że nie wdzi m sie to bo iadomo psychiatryk..., to wolał bym być teraz w domu moja mama ma zanedługo operacje na zaćme jak wiadomo lepiej żeby sama ne była, a zreszta co to różnica szpital czy w domu leki dostane i tyle także lepiej w domu w psychoterapie nie wierze w moim przypadku, zreszta jak powiedzałem mojej psyscholce dlaczego nie weże to ja zatkało.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Mariusz81 17 maja 2009, 13:05
Witam,

Mam podobnie... Mam straszną sklerozę. Gdy coś czytam, to po chwili nie pamiętam już co czytałem wcześniej. Podobnie jest przy oglądaniu jakiegokolwiek filmu. Niby go oglądam i docierają do mnie te obrazy, i w mojej głowie trwa jakaś tam dysputa nt tego filmu, to o dziwo nie potrafię zapamiętać dialogów bohaterów grających w tym filmie, tego co oni przed chwilą mówili. Po prostu mam wtedy w głowie dziwną pustkę, która po prostu mnie ogłupia. Również kiedy np. chcę coś zrobić lub po coś pójść, więc wstaję i idę to zrobić... jednak dość często mi się zdarza, że po prostu w trakcie tej mojej drogi zapominam co chciałem zrobić. Dlatego, wtedy niestety muszę wrócić do miejsca, w którym zrodziła mi się ta myśl. Czasem przypomina mi się co chciałem zrobić, ale też zdarza się, że jednak nie potrafię sobie przypomnieć tego co planowałem zrobić.
Zdarza się też tak, i to nie tak rzadko, że nie pamiętam tego co robiłem dnia dzisiejszego, wczoraj czy miesiąc temu. Oczywiście potrafię powiedzieć ogólnie, co robiłem danego dnia, bo odpowiedź na to pytanie nie jest trudna... (Mam depresję, nerwicę lękową) bo każdy mój dzień wygląda tak samo, bo cały czas jestem w domu. Jednak nie potrafiłbym w szczegółach powiedzieć, co robiłem tego i tego dnia. Po prostu straciłem już rachubę czasu, a czas goni zbyt szybko.

I o ile trudno mi zapamiętać niedaleką przeszłość, to o dziwo, mam strasznie dobrą pamięć, wydarzeń i tego co powiedziała jakaś osoba, sprzed kilku, kilkunastu czy kilkudziestu paru lat kiedy byłem małym dzieckiem a miałem np. 2 czy 3 latka. W co oczywiście nikt nie potrafi mi uwierzyć. No bo wychodzą z założenia, że skoro oni nie pamiętają to jak niby miałby pamiętać taki Mariusz ;) Z jednej strony, to co na pozór dla wielu mogłoby się wydawać czymś fajnym(?), dla mnie to przeszkadza w moim życiu. No bo o ile, fajnie jest pamiętać radosne chwile ze swojego dzieciństwa, to już niestety gorzej, kiedy nie potrafi się zapomnieć tych złych wydarzeń, a których ciągłe nawarstwianie się i ciągłe przypominanie sobie o nich, pogłębia złość, żal i nienawiść do ludzi, którzy przyczynili się do tych wszystkich złych rzeczy...

Zaś jeśli chodzi o obchodzenie urodzin, to ja już od wielu lat nie obchodzę urodzin swoich ani czyichś. Jako, że jestem DDA to strasznie nie lubię alkoholu. Dla mnie jakiekolwiek urodziny (ale też jakiekolwiek imprezy) kojarzą się z tym, że ludzie po prostu w nich uczestniczą aby tylko się upić. Jakby to nie można było obchodzić takich imprez bez takich wspomagaczy humoru jakim to jest alkohol. Drugą powodem nieobchodzenia przeze mnie urodzin jest to, że nie mam znajomych, przyjaciół, a i też nie chciałbym, żeby ktoś przychodziłby na moje urodziny jak to sie pisze, "z łaski". Zresztą kto by przyszedł na urodziny, na których nie byłoby alkoholu, a główny solenizant jest nudnym człowiekiem, nie potrafiącym poprowadzić imprezy.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 gru 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sebek_śląsk 17 maja 2009, 19:13
Ja mam derealizację już 8 miesięcy, ale już jest wyraźna poprawa.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 maja 2009, 12:15

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Sialek 18 maja 2009, 20:45
Ja np. nie mam pamieci krotkotrwałej , tez zapominam co przed chwila czytalem, albo co ktos do mnie mowil.
Po ogladnieciu filmu malo z niego pamietam.
Cierpie na d/d juz ponad rok, lecze sie...
Czuje jakbym stracil swoja osobowosc, jak patrze w lustro to siebie nie poznaje, jak bym patrzyl na obcego goscia, jestem jestem taki nie obecny.Ciagła pustka w głowie i obojetnosc
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 lis 2007, 17:07
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 19 maja 2009, 21:24
słuchajcie kochani...dzisiaj odebrałam wynik tomografii komputerowej głowy i...okazało się, że mam torbiel szyszynki, dosyć duży ze zwapnieniami...cholera wiedziałam, że coś jest nie tak...za tydzień dowiem sie od lekarza czegoś więcej...miał to może ktoś?ciekawe czy to ma wpływ na nerwice bo doczytałam się, że odpowiada ten gruczoł za wydzielanie serotoniny, a co to jest serotonina to już chyba nie muszę mówić. Trochę jestem zmartwiona, ale spodziewałam się...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 maja 2009, 21:39
Hmmm to niedobrze wiolcia, teraz sam się zastanawiam nad takim prześwietleniem...poczytałem trochę o tej szyszynce i dowiedziałem się że można z tym normalnie żyć i czesto nawet się nie wie że się to ma.
Ale czy może to dawać takie objawy nerwicowe to sam nie wiem....
Wiem że jesteś zmartwiona i się nie dziwię, ale nie dobijaj się tym
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 19 maja 2009, 21:57
Kurcze faktycznie nie dobrze wiola wspułczuje ci, choć nie wiem co to jest, ale z tego co wyczytałem tak teraz, to tak jak victorek napisał z tym faktycznie można żyć i to nie guz czy rak tylko jakś torebka z płynem, bedzie dobrze nie zamartwiaj sie choć wiem jak to brzmi:/ myślisz że to mogło byc przyczyną twoich problemow nerwicowych i d/d :?:
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 19 maja 2009, 22:10
no właśnie nie wiem czy to ma jakiś związek z nerwicą, wyczytałam coś tam o serotoninie ale ile w tym prawdy to się dowiem od lekarza...Boże mam tylko nadzieje, że nie będę musiała tego chirurgicznie usuwać tylko uda się lekami :? ehhh

[Dodane po edycji:]

ale powiem wam kochani, że jakoś tak dziwnie spokojna jestem, a jak ja jestem spokojna to znaczy, że dobrze nie będzie bo zazwyczaj jak coś dobrze się kończy to musi być to poprzedzone moim długim zamartwianiem się...dzięki za słowa otuchy:*
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 20 maja 2009, 11:13
Wiolcia mam nadzeję że bedzie wszystko w porzadku, a szyszynka jest faktycznie odpowiedzialna za wytwarzanie seretoniny, napisz jak już bedziesz wiedzieć coś wiecej po wizycie u lekarza, trzymam kciuki i mam nadzieję ze to nie bedzie takie groźne jak sie wydaje że bedzie ok.

A czy ktoś w tym d/d a w zasadzie w depersonalizacji odczowa to tak jak by oderwał sie od ciała jakby nie do końca dusza była równolegle z ciałem tylko jakby taka przesunieta jakby psychika sie przesuneła i przez to nie czuje sie sobą i jest sie takim zamulonym jakby nie do konca i nie w pełni siebie odczuwała :?: wiem jak to brzmi ale nie umiem tego inaczej opisać ktoś kto tak ma lub podobnie to zrozumie ;)
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 20 maja 2009, 14:55
Trochę czasu omijam to forum, i powiem wam, że nawet wychodzą powoli na prostą.
Wy jak widzę jeszcze nieco stoicie w miejscu... Ciągle opisujecie to samo, czyli jak przeżywacie DD, świadomie się nakręcając...
Mówie wam, że jak się ogranicza gadanie i myślenie o tym, to człowiek czuje się o wiele lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 20 maja 2009, 15:10
To ja w takim razie nie mam d/d tylko zupełnie coś innego i cholera wie co, jak człowiek ma o tym nie mysleć jak czuje to 24h na dobe nie czuje sie sobą i nie czuje sie tak jakby chciał sie czuć nawet jak coś robi nie myśli o tym to i tak czuje sie tak samo czyli nie pewnie, nie swojo, obco, sztucznie, nie czuje siebie tak do końca itd.i jest bezsilny wobec tego i ograniczony...
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez szymek30 20 maja 2009, 16:02
kozlatko napisał(a):To ja w takim razie nie mam d/d tylko zupełnie coś innego i cholera wie co, jak człowiek ma o tym nie mysleć jak czuje to 24h na dobe nie czuje sie sobą i nie czuje sie tak jakby chciał sie czuć nawet jak coś robi nie myśli o tym to i tak czuje sie tak samo czyli nie pewnie, nie swojo, obco, sztucznie, nie czuje siebie tak do końca itd.i jest bezsilny wobec tego i ograniczony...


Czyli masz d/d :) Carlos chyba ma racje, za długo chyba siedzimy na forum i rozmyślamy na ten temat.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
26 mar 2009, 10:01
Lokalizacja
śląskie

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 20 maja 2009, 16:12
szymek30 napisał(a):Czyli masz d/d :) Carlos chyba ma racje, za długo chyba siedzimy na forum i rozmyślamy na ten temat.


Nom lepiej żeby to było d/d które wkońcu minie, może i ma racje, ale jak tu nie myśleć, mnie to spokoju nie daje nawet jak sie czymś zajme i nawet jak staram sie o tym nie myśleć to i tak mysle chodze jak automat bo to jest... ehh
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do