Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 01 maja 2009, 10:52
Wiola mysle że podobnie,ale nie identycznie bo ja nie zastanaiam sie nad takimi rzeczami kim jestem i dlaczego jestem ale te poczucia obcosci siebie, otoczenia, swojego głosu, dotyku, ze ja to nie ja poczucia odcięcia od swiata, odbicia w lustrze tak jak viktorek opisuje jak bym nie patrzył na siebie ale wiem że to ja to myśle ze mamy podobne, ja znowu analizauje dlaczego sie tak ze mna porobiło czy to aby poczatek schizy, kiedy to wszystko wreście minie czy to jest napewno nerwica czy moze tak naprawde mi nic nie ma czy mozę juz psychoza, ja tez juz nie mam siły na to nic nie cieszy mnie jak dawniej , nie usmniecham sie tez tak jak kiedyś i czasem tylko czekam na wieczor zeby sie położyć spać i juz tego nie czuć i nie mysleć, życie ucieka mi przez to cholerstwo ahh...

[Dodane po edycji:]

Tylko troche tego nie rozumiem Wiola tych myśli jak mozna sie zastanaiać nad tym kim sie jest i po co sie jest, dlaczego sie jest itp. jest sie człowiekiem po to żeby żyć i korzystać z zycia wytaczać sobie cele do których sie dąży, spełniec swoje marzenia, cieszyć sie życiem co mi akurat cholerna nerwica i d/d uniemożliwiła:/ chyba ze chodzi ci o osobowośc jakim sie jest człowiekiem jakie sie ma zalety wady czy jest sie pewnym siebie czy nie, czy jest sie osobą skrytą czy otwartą itp. :?: czy te odczucia obcości, inności, dziwności i d/d powodują u ciebie takie mysli kim jestem, dlaczego jestem :?: bo trochę tego nie rozumię:/ ;) ja znowu miałbym problem sie określić jak na teraz:/ przed chorobą to by nie było problemu, pewny siebie, wiedzący czego chce, usmiechniety, radzący sobie z każdą syt., wieczny optymista ze mnie był a teraz to, to wszystko poszło gdzieś...znalazłem sie w syt jak narazie bez wyjścia a przynajmniej go nie widze ale walcze by odzyskać siebie i swoje dawne.. życie i być znowu szczęsliwym gościem cieszącym sie życiem.

[Dodane po edycji:]

Aha i mnie doprowadziły do tego wszystkiego własnie te odczucia zawroty głowy, zaburzenia równoagi, koncentracji, lęki i te odczucia obcości, innosci, dziwności, przymulenia czyli d/d itp. i już sam nie wiem jak to czasem nazywać co czuję.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sadna2 02 maja 2009, 20:16
[quote="wiola_jaw"]koźlątko co do tego dd, że niby mamy podobnie to chyba tak nie jest...ja się czuję jakbym nie miała osobowości, ja nie wiem kim jestem, nie wiem kim jest osoba na którą patrzę w lustrze, to jest straszne...głos, ciało, ręce, swój własny dotyk wszystko jakby obce, albo poprostu obce...i te wieczne analizy, że to wszystko się nie dzieje naprawdę, że zaraz się obudzę albo poprostu zniknę, ze to wszystko nie istnieje...skąd takie chore rzeczy się biorą w głowie...?

mam dokładnie, dokładnie to samo!
sama nie wierze, ze ktos czuje to gówniane uczucie! ja to sobie tłumaczę tym, że są to po prostu objawy zbyt intensywnego myślenia i skupiania się nad tym wszystkim.zauważ, że jesli nie analizujesz jednej konkretnej rzeczy (nie wiem, np.w toalecie jak uzywasz papieru toaletowego)to traktujesz to jak cos najwzyklejszego w swiecie, nie zastanawiasz sie nad tym i nie ma tego dziwnego, okropnego uczucia chociazby przez sekundkę...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 mar 2009, 17:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 maja 2009, 21:01
Ja w ogóle uważam że to odczucie najgorsze jest ze wszystkich, czuję sie wtedy jak roślina, nic nie czuje, wszystko obce, zamykam oczy i czuję pustkę, przeraźliwą pustkę, nie umiem sprecyzowac swojej osobowości, koźlątko tego sie nie da tak wytłumaczyć i powiem ci że jeżeli tego nie odczuwasz to nie skupiaj się nad tym jak to jest :) walcz z tym co masz, kazdy może objawy odczuwać przeróżnie, podobnie ale są różne wyjątki.
Dziś znowu mi to dowaliło, aż z łóżka się bałem wstać do południa, nie wiem czemu się to znowu pogarsza.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 02 maja 2009, 21:23
Po 3 tygodniach brania citabaxu d/d mi sie tak nasilała ze masakra:/ przed wczoraj sie wkurzyłem i nie wziołem i wczoraj poczułem znaczna ulge naprawde było ok przez cały dzień czyli ten lek jednak mi to tylko pogarszał dziś też nie wziołem czuje sie tak sobie tzn. źle:/ale napewno lepiej niż jak brałem ten citabax kolejny lek który mi nie służy:/ w pon ide do psycholki pogadac na ten temat i chyba zdecyduję sie na jakiś dobry neuroleptyk w małych dawkach bo co robić trzeba próbowac wszystkiego, masz racje Victorek po co drążyc ten temat;) kazdy ma swoje hallo i inaczej choć podobnie odczowa swoje objawy których wspulną cechą jest cierpienie, ale tak chciałem sie dowiedziec bo ja tak nad tym kim jestem i dlaczego jestem to sie nie zastanawiam choć depersonalizacje mam ostatnio bardzo silna:/a odczuwam to tak że czuje sie soba, jakby ja to nie ja, nie wiem mam poczucie obcosci jakby siebie i otoczenia to już swoją drogą.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 02 maja 2009, 22:40
sadna2, witaj wśród wybrańców;]to uczucie rzeczywiście jest straszne, ale tak jak mówisz z tym papierem toaletowym, ja tak właśnie mam, że cały czas analizuje wszystko, a szczególnie samą siebie, swoje ruchy, dlaczego robię coś tak a nie inaczej, mój wygląd, części ciała, po co mi one i wogóle, jak patrzę to zastanawiam się czym patrzę, jak mówię to zastanawiam się czym i jak ja to właściwie robię, także nie zdziwię się jeżeli kiedyś przestane po prostu mówić...dobija mnie też ciągłe zastanawianie się nad znaczeniem słów, łapię się na tym, że czasem przez moment jak coś mówie to nie rozumiem pewnych słów...a panika wtedy w mojej głowi powstaje, że hej...no cóż, Viktorek ja też się czuje jak roślina :( wszyscy cierpimy na swój sposób...paranoja z tym wszystkim po prostu :?
Viktorku nie martw się ja to wogóle mam taki odlot z rana, że szok, kiedyś z rana czułam się dobrze, teraz to się budzę jakbym nie istniała, była powietrzem czy nie wiem czym, gdzie ja jestem, co to za dotyk i wogóle...nie mam siły oj nie mam już
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 maja 2009, 22:50
Wierzę że nie masz siły wiolcia, ale powiem ci że jakoś mi tej siły dodają twoje posty :) ktoś czuje to tak jak ja...:) w momentach duzych kryzysów ma to dużą moc :)
Ja kiedys maiłem ta fazę ze słowami i przestalem na siłę analizować słowa czy ja to rozumiem czy przestaję już rozumieć...bo bym serio oszalał.
A powiedz wiolcia na terapię jakąś zaczęłaś uczęszczać? laki jakieś nowe?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 02 maja 2009, 23:04
Victorek, no właśnie chodzę do takiej kobitki na terapię, ale nie wiem czy ona mi jakoś pomaga, bo jak nadchodzi dzień wizyty to się czuje jakbym zupełnie nie miała problemów i nie wiem o czym z nią gadać :shock: co do leków to psychiatra podniosła mi dawkę pernazyny(lek na psychozy i schizofrenie), trochę mnie to niepokoi...niby lekarka mówi, że to nerwica i że często pacjenci mają takie dziwaczne objawy rodem z psychozy...nie wiem co mam o tym myśleć...
jeśli chodzi o posty to uwierz czytanie Twoich też stanowi dla mnie ogromne wsparcie...pozdrawiam gorąco!
no właśnie i napisz tez jak u Ciebie z leczeniem, czy przekonałeś się do leków, czy może planujesz coś zacząć brać, czy nadal sam walczysz no i jak przebiega Twoja terapia bo jakiś czas temu pisałeś, że zacząłeś chodzić
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Estel86 03 maja 2009, 09:24
To nerwica. Też mam derealizację i to drugie :) Wtedy czuję swoje ciało jakby było obce, świat jest obcy, chociaż wiem, że nie jest. Najgorszy stan. A jak jeszcze dochodzi do tego lęk przed zwariowaniem to już istny hardcore. Mamy bardzo silną nerwice, takie stany są dla niej właściwe.
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 03 maja 2009, 11:01
kozlatko napisał(a):Po 3 tygodniach brania citabaxu d/d mi sie tak nasilała ze masakra:/ przed wczoraj sie wkurzyłem i nie wziołem i wczoraj poczułem znaczna ulge naprawde było ok przez cały dzień czyli ten lek jednak mi to tylko pogarszał dziś też nie wziołem czuje sie tak sobie tzn. źle:/ale napewno lepiej niż jak brałem ten citabax kolejny lek który mi nie służy:/ w pon ide do psycholki pogadac na ten temat i chyba zdecyduję sie na jakiś dobry neuroleptyk w małych dawkach bo co robić trzeba próbowac wszystkiego, masz racje Victorek po co drążyc ten temat;) kazdy ma swoje hallo i inaczej choć podobnie odczowa swoje objawy których wspulną cechą jest cierpienie, ale tak chciałem sie dowiedziec bo ja tak nad tym kim jestem i dlaczego jestem to sie nie zastanawiam choć depersonalizacje mam ostatnio bardzo silna:/a odczuwam to tak że czuje sie soba, jakby ja to nie ja, nie wiem mam poczucie obcosci jakby siebie i otoczenia to już swoją drogą.


koźlątko nie kombinuj z lekiem tylko bierz, pełne działanie może osiągnąć nawet po 2 miesiącach, organizm musi się nasycić tym świństwem :) ja dopiero po 4-5 tyg zacząłem odczuwać że D/D słabnie, na początku się nasilała i jak odstawiłem na jeden dzień to na drugi było lepiej, jednak postanowiłem brać dalej i powoli ustąpiło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 03 maja 2009, 11:15
Renegatt kurcze tak jak piszesz przez 3 tyg brania tego leku mi sie strasznie nasiliło d/d:/odstawiłem przed wczoraj i jest lepiej, to mowisz zeby brac to dalej, to moze dziś wezme znowu, zaczynam załowć ze przerwałem:/
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wojciech28 03 maja 2009, 12:51
Witam serdecznie wszystkich Forumowiczów! Jestem tu nowy, ale już sporo czasu poświęciłem wcześniej na czytanie Waszych postów i stwierdziłem że czas najwyższy się zarejestrować. Mam 28 lat, fajną pracę, rodziców i brata, znajomych i przyjaciół, a jednak od paździrnika przeżywam .... no właśnie... co.. ? horror to chyba za dużo powiedziane bo akurat w chwili obecnej w miarę dobrze się czuję, jednak śmiało mogę powiedzieć odczuwam bardzo duży dyskomofort życiowy!!! Odbija się to na pracy, relacjach z ludźmi, na pasjach życiowych które są mi już obojętnę, i fakt że tak dużo czasu przebywam w domu jest załamujący..
O dd swoim póki co nie będę się rozpisywać bo mam te same objawy co WY kochani forumowicze.. wszystko zaczęło się od lęku i silnej d/d w połowie października. Lęk przed schizofrenią to chyba klasyk w naszych lękach,u mnie trwa do dziś dnia i zgodzicie się że każdy pewnie z Nas wie że to nie schiza ( lub czasem myśli też że już ją ma-zwykle w nasilonym lęku lub w ataku paniki ) lub każdy z Nas twierdzi że to początek schizy.
Przez to chyba każdy musi przejść. Myśli egzystencjalne to również mój objaw, choć ostatnio trochę się wyciszyły. Uczucie że zaraz będę słyszał głosy, gonitwy myśli, "kilkusekundowe" urojenia o których pisaliście w innych tematch przez to również przechodziłem. Co oczywiście jak się okazuje nie były urojenia ;) to myśli wyobrażeniowe, zbliżone do natręctw, a urojenie jak wiecie to głębokie przekonanie o czymś etc....
jednym słowem człowiek sobie sam trochę generuje te objawy, w lęku przed chorobą psychiczną, w d/d myślę że możemy być bardziej podatni na sugestię, na myśli nawet te popiep...one i pseudourojeniowe, ale zwróćie uwagę że nie boimy się treści urojenia tylko tego że o tym w ogóle myślimy. Szybko to racjonalizujemy, stąd dowód na zdrowie. Taki sposób myślenia pozwala mi się przekonywać że to tylko i az nerwica!!!
zaburzenia nastroju również miałem i miewam, stany depresyjne też ale myśle że raczej wywołane włąśnie lękiem przed schizą, lęk wolnopłynący, napadowy, też mnie nie ominął.
Trochę chaotycznie dziś napisałem, ale chciałem kilka słów napisać, wiecie że można by elaborat na temat naszych przemyśleń i lęków napisać, jednym słowem chciałem się przywitać i może trochę pocieszyć wszystkich że mam te same objawy.
Z leków póki co depakine chrono 300 900mg na dobę, xanax jak jest panika, ale staram się nie łykać, i od piątku zacząłem Zoloft, czego się obawiam, bo wczoraj wieczorem dziwnie się po nim czułem, ale ponoć przez pierwsze dni tak może być..
myślę jednak poważnie o psychoterapii.. bo póki co tylko u psychiatry bywam, fajnego, ale słabo jak chyba większość zorientowanego w d/d mimo że to dobry lekarz, mądry człowiek, wrzechstonny, ale może to nie on ma mi pomóc.
Pozdrawiam serdecznie. Myślę że będę z Wami na bierząco!!! wojciech




:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 maja 2009, 22:40

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 03 maja 2009, 13:03
Wojciech28 witam serdecznie na forum:) a ja chciałbym zapytac wzystkich ddowców co o tym myslicie: Utrzymuje się ona na zasadzie automatu, tzn. nie angażuje ona w pełni "ja". Młody człowiek często nie robi i nie odczuwa tego, co chciałby robić i odczuwać, ale ma wrażenie, jakby był do tego zmuszony, jakby to robił ktoś inny, a nie on, ma poczucie własnej obcości. Życie przestaje być dla niego przeżyciem,stopniowo traci to, co
Minkowski nazywa poczuciam własnej żywotności, czy ktoś tak ma podobnie czy tak można nazwać depersonalizacje? nie wiem dlaczego ale strasznie mnie trapi ten tekst:/mysle że mam podobnie ale znowu nie do końca.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Estel86 03 maja 2009, 13:10
Wojciech, wszystko o czym piszesz jest mi bardzo bliskie. Też mam takie lęki, szczególnie przed chorobą psychiczną...
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wojciech28 03 maja 2009, 14:28
Koźlątko, za bardzo analizujesz swój stan, choć wiem że łatwo tak powiedzieć. Oczywiście że w d/d mam podobne spostrzeżenia do Twoich. Staram się unikać rozmyślania, bo ono właśnie często prowadzi do myśli egzystencjalnych i powoduje ataki paniki oraz subiektywne poczucie ciężkiej choroby psychicznej. Nas depersonalizają jakoś udaje mi się łatwiej zapanować, nad derealizacją trudniej. Koźlątko spróbuj w sport uderzyć ale taki intensywny, bieganie, rower, zobaczysz wtedy nie od razu, ( ale stopniowo- najpierw będą "przebłyski" ) że Ty to Ty. A zresztą to wiesz, tylko masz takie subiektywne uczucie, które jak wszyscy wiemy jest paskudne i je też mamy:(
Walczę z tym, do roboty muszę chodzić, ratę do banku spłacać, wykończyć mieszkanie, tyle obowiązków, mnóstwo rzecz jasna zaniedbałem, bo ciągle się skupiam nad sobą, i powoli mnie to wkurza, a zarazem mobilizuje do działania. Jak już wcześniej wspomniałem na terapię chcę iść, psychiatra za wiele raczej nie pomożę, a zmienianie ich jest bezsensowne.. myślę żeby to się mogło skończyć potrzeba dużo pracy, przede wszystkim własnej!!!!!!! chyba się zgodzicie :D choć wiem że jest mega ciężko momentami i człowiek chce się położyć do szpitala..he, też miałem takie myśli ale sądzę że to nie jest rozwiązanie problemu. Pozdrowienia ze słonecznego Poznania!!!!

[Dodane po edycji:]

A i przepraszam, zapomniałem Pozdrowić i powitać Estel86!!!! :lol: :lol: :lol:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 maja 2009, 22:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do