Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 30 kwi 2009, 12:59
taaaaak...walka ze sobą, perfekcjonizm, kontrolowanie, zmienność nastrojów, ucieczka od uczuć i emocji...znam te słowa tak dobrze i to nie tylko w związku z nerwicą ale z całym moim życiem.a chciałabym akceptacja, zaufanie, odprężenie, spokój....pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 30 kwi 2009, 15:13
Zeby to wszystko było jeszcze takie proste jak sie mowi, natretne mysli hmmm ja nie mam natretnych mysli chyba ze chodzi o to czy to co sie ze mna dzieje to alby napewno nerwica czy nie poczatek schizy:/ walka z samym soba tak walcze z samym sobą cały czas i nie potrafie tego zrozumieć jak można sie tak czuc tzn. nie czuć sie soba, ze ja to nie ja, mieć poczucie obcosci otoczenia i siebie, lęki niewiadomego pochodzenia czuć sie odcietym od świata itd. to raczej nie myśli natretne tylko obiektywne odczucia które uniemożliwiaja normalne funkcjonowanie, odbiereaja radość zycia i powodoja cierpienie ehhh.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wojtala 30 kwi 2009, 15:32
kozlatko napisał(a):Zeby to wszystko było jeszcze takie proste jak sie mowi, natretne mysli hmmm ja nie mam natretnych mysli chyba ze chodzi o to czy to co sie ze mna dzieje to alby napewno nerwica czy nie poczatek schizy:/ walka z samym soba tak walcze z samym sobą cały czas i nie potrafie tego zrozumieć jak można sie tak czuc tzn. nie czuć sie soba, ze ja to nie ja, mieć poczucie obcosci otoczenia i siebie, lęki niewiadomego pochodzenia czuć sie odcietym od świata itd. to raczej nie myśli natretne tylko obiektywne odczucia które uniemożliwiaja normalne funkcjonowanie, odbiereaja radość zycia i powodoja cierpienie ehhh.


To nie jest proste, nikt nie mówił, że będzie. Natrętne myśli, wg moich obserwacji własnie polegają na tym, żę nie wiesz dokładnie o czym myślisz. Np. myślisz o tym, że boisz się tego co się z Tobą dzieje. Mówisz, że nie rozumiesz tego stanu? To jest spowodowane silnym strachem. Tak samo jak byś się bał realnego zagrożenia i reagował na nie takim właśnie lękiem, tak samo reagujesz na zagrożenie, którym są dla Ciebie myśli, że nie wiesz co Ci dolega, że wiesz iż to nienormalne i że nic nie możesz z tym zrobić. Jak zaczniesz to akceptować, mówić sobie, że to coś normalnego, że to zwykły strach, że się zagubiłeś, to dam głowę, że lęki ucichną. Pewnie nie znikną od razu, ale myślę, że stracą na sile! Aha i jeszcze jedno, to nie jest obiektywne udczucie, tylko bardzo subiektywne postrzeganie reakcji na własne emocje i nieradzenie sobie z ich rozpoznawaniem oraz chęć zapanowania za wszelką cenę i szybko...Tak się nie da. Pozdrawiam.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 30 kwi 2009, 20:29
Tak masz rację dobrze to napisałeś, ale ja od gdzieś 6 miesięcy próbuję sie do tego stanu przyzwyczaić i zaczołem go akceptować jako tako ale nie stety bez efektu i tak daje mi to popalić ok lęk zniknie wezme xanax np. i jest ok ale inne odczucia typu d/d zostaja jak mozna zakceptowac nie czucie sie soba, poczucie obcosci otoczenia, siebie ja staram sie tak jak piszesz olewać ten stan żyć z nim bo i tak w sumie nic innego mi nie zostaje jak narazie, ale to meczy człowieka strasznie i cieżko sie z tym funkcjonuje nawet jezeli go akceptuję i staram sie olewać i robić swoje to ''To'' i tak jest i nie daje mi żyć:/

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 30 kwi 2009, 20:49
ja mam pierwsza rocznice gdzies w okolicach majowego likendu...wtedy sie zaczelo, rok temu, chociaz jak teraz o tym mysle to juz wczesniej mialam lekkie poczatki i zastanawiam sie czy gdybym wtedy jakos zareagowala to moze byloby ciut lepiej teraz.no to wszystkiego dobrego w pierwsza rocznice secretgirl!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 30 kwi 2009, 22:07
słuchajcie, co do tych głosów, że są obce to też tak mam, swój własny głos odczuwam jako obcy i to chyba jest najgorsze...wogóle wszystko jest obce...rodzice, chłopak itd...co do kolorów, niestety też...ostatnio wszystko mnie razi, wszystko jest zbyt wyraźne i jaskrawe, myślałam, że to suchość spojówki i zakrapiam oczy już jakiś czas ale to jednak nie to 8) co do "stanu psychotycznego" który opisuje koźlątko to tak stan psychotyczny to jeszcze nie psychoza, poza tym ostatnio jak gadałam z moją psycholką to powiedziała mi, że ludzie w nerwicy miewają objawy psychozy, ale de facto nie są na nią chorzy...na te wszystkie moje dolegliwości związne z dd a mianowicie ta obcość, to jakby oddalenie własnego "ja", własnej psychiki, niemożność sprecyzowania siebie powiedziała, że to są "dziwne" objawy tzn coś czego ona niemoże zrozumieć, więc to są objawy psychotyczne, ale nie psychoza...nie wiem jak rozumieć jej słowa, w każdym razie biorę więcej leków i nadal cierpię :(

[Dodane po edycji:]

a no właśnie zgadzam się z martinezem co do benzodiazepin...k...stwo i tyle, wiem po sobie, brałam lorafen pół roku i z każdym tygodniem musiałam go brać coraz więcej bo już mi nie pomagała dana dawka :? ale muszę się wam pochwalić, że udało mi się odstawić to cholerstwo :smile: dzieliłam je na połówki, czasem było bardzo źle, ale w tym wszystkim moja psycholka bardzo mi pomogła :smile: jedno jest pewne benzodiazepiny nie leczą nerwicy, wiem to od lekarki, one tylko uspokajają doraźnie, na dłuższą metę działają jak narkotyk...nie warto się tym truć
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 30 kwi 2009, 22:29
I ja mam akcje typu że moj głos jest jakby obcy jakis inny nie sposob to sprecyzować i standardowe jakby ja to nie ja juz mam cały czas prawie, czy tą jakby obcosć siebie ze nie czuję się sobą i czuję sie taki jakby odciety od świata jak bym był ciałem ale nie do końca umysłem i ta obcość otoczenia i mojaj mamy, dziewczyny niby iam ze to moja kobita, mama ale jakos ich inaczej odbieram własnie jak bym pierwszy raz ich na oczy widział no i lęk bezprzedmiotowy lub czasem zwiazany własnie z tymi objawami:/moja psycholka znowu mi cały czas mówi ze nie sa to żadne objawy stanu psychotycznego ani psychozy tylko czysta forma silnej nerwicy z zespołem d/d choć ja i tak swoje bo mam co do tego watpliwości ehh:/ja w poniedziałek ide na wizyte bo nie wiem już co robić mianowicie biore citabax od gdzieś 3 tyg i moj stan tzn d/d a głównie depersonalizacja sie po tych tab pogarsza:/ a moja psycholka mi powiedziała ze jakby u mnie to był jakiś poczatek schizy to nie przepisywała by mi takich leków bo mogą ten stan jeszcze pogorszyć i teraz nie wiem czy ogulnie sie pogarsza czy przez ten lek ale poproszę ja chyba o ostatnia deske ratunku jeżeli chodzi o tab wezme jakiś neuroleptyk chyba, zaczne brać w małych dawkach i zobaczymy co będzie może wreście to cholersto ustąpi bo jak narazie to nic nie pomaga no jedynie xanax ale to tylko na lęk, tez Wiola faszeroje sie tymi tabletkami walcze sam ze soba codziennie sobie wmawiam że nic mi nie ma a tak naprawde to przechodze piekło:/

A co to benzodiazepin to jak najbardziej sie zgadzam cholerstwo jak diabli choć ja juz biore dosc długo gdzieś pół roku ale małe daki max 0,5 na dobe i myśle że nie jestem uzależniony jak nie musze to nie biore i czasem przez 3 dni i jest ok biore dorażnie jak mnie lęk dopada i wcale nie muszę dawki zwiekszać wręcz czasem wezme 0,125 i też jest ok a moj rodzinny lekarz mowi ze od takich małych dawek raczej sie nie uzależnię no chyba ze bede brał coraz więcej czego nie robię ale w dużej mierze zależy to też od organizmu jeden jest mniej podatny na uzależnienia a drugi znowu bardziej, mnie ten lek pomogł i pomaga i to bardzo, ale tak czy siak nie polecam nikomu jeżeli nie musi niech tego cholerstwa nie bierze.

Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 30 kwi 2009, 22:38 przez kozlatko, łącznie edytowano 2 razy
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 30 kwi 2009, 22:30
jeszcze coś dopiszę bo dawno mnie tu nie było ;) boję się, że skoro biorę leki i dalej mam dd i wogóle te niby psychotyczne doznania to gdybym nie brała leków miałabym psychozę naprawdę...kurde nie wiem co o tym wszystkim myśleć, wydaje mi się, że tylko leki pozwalają mi normalnie żyć, a gdybym je odstawiła to byłby wielki psychotyczny bum...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 30 kwi 2009, 22:44
Wiola myśle ze chyba nie, mamy bardzo podobne objawy a zobacz ile ja wytrzymałem na samym xanaxie prubowałem też paxtin ale miałem straszne jazdy po nim, sympramol nic mi nie pomagał teraz citabax który chyba pogarsza mi ten stan i w sumie chyba najlepiej sie czuje choć i tak do kitu:/ jak nic nie biore i doraźnie xanaxem sie faszeroje, ale mam zamiar sprubować jakiś neuroleptyk tak jak napisałem powyżej w pon ide obgadać to z moja psychoka.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 30 kwi 2009, 23:27
słuchaj koźlątko, u mnie to jest tak, że jak brałam lorafen to nie czułam się dobrze, no może na początku bo później było coraz gorzej :? nie wiem czy mam się załamywać czy co robić, jestem totalnie zdezorientowana, zagubiona i nie wiem co jeszcze, nie wiem kim jestem, co tutaj robię, dlaczego jest tak a nie inaczej...mój lęk nie jest bezprzedmiotowy, przynajmniej tak mi się wydaje, boję się różnych przedziwnych rzeczy, które kreuje moja chora wyobraźnia...a teraz jak sobie analizuje to co się ze mną działo na początku, jakie miałam chore myśli i wręcz schizy to szkoda gadać...ja chyba naprawdę mam psychoze i tylko dlatego jestem w miare normalna, że biore leki...ehh...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 30 kwi 2009, 23:29
Ja też objawy mam bardzo zbliżone do was i nie łykam prochów, jedynie lerivon w małej dawce i nie było bumu psychotycznego :) albo mi się tak wydaje :) :) Powiem wam że dobrze że jesteście bo ostatnie dni ciężko znoszę :)
I tak szczerzę myślę że nie popadniemy w obłęd i dobrze by było gdybyśmy w to uwierzyli tak serio serio bo inaczej wyzdrowienie będzie trudne...
Tak w ogóle dużo prady jest w tym że to myśli nasze powoduja to co powodują chociaż wiem że ciężko to nam zrozumieć bo często wydaje nam się że o niczym nie myślimy, że pozwalamy na akceptację, że zgadzamy się z tym ale gdzieś tam zawsze czai się pytanie że czemu to nie znika skoro ja to olewam? itp czy jak zacznę to olewać to nie zwariuję naprawdę? A nerwica to kocha....wykorzystuje, pojawiają się coraz gorsze objawy i gorsze myśli i znów jeszcze gorsze objawy i w końcu żyjemy tym z dnia na dzień. Bo tak w sumie to całe dd i ataki to moja codzienność, ja tak tym przesiąkłem że nie pamiętam co to normalny dzień, rozmowa, oglądanie tv. Ale wierzę że wyjdziemy z tego, codzień staram się olac to naprawdę i wychodzi mi wtedy kiedy już mi całkiem obojetnie czy upadnę czy cokolwiek innego się stanie byle tego nie czuć, albo kiedy wqurwie się na to co mam, że zabiera mi życie i wszystko co mam.
Jeszcze żeby mi tylko się udało przełożyć to co piszę w codzienność :) to było by super :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 30 kwi 2009, 23:30
koźlątko co do tego dd, że niby mamy podobnie to chyba tak nie jest...ja się czuję jakbym nie miała osobowości, ja nie wiem kim jestem, nie wiem kim jest osoba na którą patrzę w lustrze, to jest straszne...głos, ciało, ręce, swój własny dotyk wszystko jakby obce, albo poprostu obce...i te wieczne analizy, że to wszystko się nie dzieje naprawdę, że zaraz się obudzę albo poprostu zniknę, ze to wszystko nie istnieje...skąd takie chore rzeczy się biorą w głowie...?

[Dodane po edycji:]

łatwo się mówi...wiem coś o tym...a najłatwiej to się daje innym rady...samemu ciężko coś wcielać w życie...a moje życie podobnie jak Twoje Viktor przelatuje mi między palcami...nie cieszę się tak jak kiedyś, nie uśmiecham tak jak dawniej, nie myślę normalnie...nie mam już siły...gdyby to głupkowate pytanie kim jestem w końcu zniknęło mojej głowy, żebym w końcu umiała powiedzieć, wiem kim jestem!na 100%!wydaje mi sie to niemożliwe na obecną chwilę....
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 30 kwi 2009, 23:47
Skąd się biorą takie rzeczy? z lęku wiolcia z leku...i to jest pewne....
Ja podobnie jak ty mam takie objawy i podobne to mało powiedziane, mam identyczne,mnie o pytanie długo kim jestem długo męczyło, teraz już po prostu mi zbrzydło nie wiem i już, też czuje się jakbym osobowości już nie miał, lustro omijam bo spojrze i patrze tak jakbym patrzył na jakiegoś obcego gościa a przecież wiem że to ja....
dotykam się łowy i jakoś tak dziwnie, obco, głos niby mój ale brzmi inaczej, czesto nawet głos znajomego brzmi inaczej, dziwnie a do tego wkoło ten lęk, boję się czasem tego co widzę, rozglądam się i nie rozumiem...Tak wiolcia tez się czuję ale wierze że damy radę
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 30 kwi 2009, 23:49
jakoś trzeba iść do przodu...dobranoc:*
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do