Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez biedronka 13 kwi 2009, 16:55
carlos napisał(a):
wiola_jaw napisał(a):carlos, ja jak się zastanawiam co będzie kiedy ta nerwica się skończy to jakoś dochodzę do wniosku, że moje postrzeganie rzeczywistości będzie już skrzywione, nie wiem czy po takich przejściach i analizach będę kiedykolwiek umiała normalnie czyli tak jak kiedyś postrzegać sama siebie i to co mnie otacza :? ale pesymistka ze mnie...


No właśnie na swoją niekorzyść z tym pesymizmem. W sumie wielu ludzi wyszło z dd. Nie mają już takich "jazd" jak my. Z drugiej strony psychika też się utrwala i uodparnia:.
Będzie dobrze!


Nie wiem czy to was pocieszy, ale zapewniam was, że po wyjściu z d/d wszystko wraca do normy, czujecie sie tak jakby d/d nigdy nie było. Wiem co mówię, bo mam to dziadostwo już 3 raz i za każdym razem jak to mija to jest tak samo jak było przed, zastanawiam sie nawet jak to możliwe, że kiedyś tak paskudnie sie czułam i takie myśli chodziły mi po głowie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 13 kwi 2009, 18:16
kozlatko napisał(a):Carlos ja mam dokładnie tak samo jak ty ta cała wiedza nie daje mi spokoju też mam natłoki myśli a czasem totalna pustke w głowie i tez nie daje mi spokoju myslenie że to poczatek schizy:/też mam takie odczucie inności, obcości, dziwności i te cholerne lęki a ostatnio najbardziej mnie przeraża to zacytuje: Utrzymuje się ona na zasadzie automatu, tzn. nie angażuje ona w pełni "ja". Młody człowiek często nie robi i
nie odczuwa tego, co chciałby robić i odczuwać, ale ma wrażenie, jakby był do tego zmuszony, jakby to robił ktoś inny, a nie on, ma poczucie własnej obcości. Życie przestaje być dla niego przeżyciem, stopniowo traci to, co
Minkowski nazywa "le sentiment du vecu", jest to cytat z kępińskiego o poczatkach schizy i tak mam ostatnio:/ i nie wiem czy to u mnie ta depersonalizacja czy to:/moja psycholka cały czas mówi że to nerwica także pozostaje mi jej ufać, ale co bedzie to chyba tak naprawde czas pokarze dopiero eh...normalnie mam już też tego wszystkiego tak dość a końca ani widu ani słychu, co do leków to ja biore ostatnio citabax ale małe dawki narazie, na efekt jak wiadomo trzeba poczekać, Moana cieszę sie ze lek ci spasował i że jest lepiej oby tak dalej.

pozdrawiam



to jest definicja derealizacji tylko opisana innym językiem, bo kto z nas przy derealizacji nie czuje sie odcięty od świata i obojetny na bodźce, kto z nas nie czuje sie jak w swoim własnym świecie, kto z nas nie czuje ze sie zmienił i sam siebie nei poznaje, ja nie czuję świata takie mam uczucie przy moim d/d, chodze se oglądam swiat i jakbym widziała go po raz pierwszy, i życie rzeczywiście przestaje byc przeżyciem, więc co jeszcze chwilka i schizka, no ja mam derelake od 3 tyg i teraz sie tak czuje więc całkiem możliwe. juz mam wszystko w dupie szczerze mówiąc, w schizie derelaka i depresonalka wiąże sie stricte z urojeniami a kępiński urodził se cholernie dawno, a nasze objawy moga sie wymieniąc i pierdzielić, ludzie maja takie objawy ze szczeka opada, wariaci normalnie psychole, a jednak schizolami nie sa, chociaz po czesci sa leczeni nawet prochami na schize, zastanawianie sie na derelaką da wszystkie jakies możliwe objawy, w ogóle przeciez człowiek cały czas czuje sie jak psychol mając ją, ja to w zasadzie jestem pewna ze mam schize, więc moje głowa wytwarza wszystkie objawy, ale moje d/d sie caly czas zmienia, nie wiem czy sie pogłebia, ale ja coraz bardziej sie czuje "poza światem" i myśle i myśle. ale jak sie z kims spotykam nie mam zadnej derealki ani depersonalki, nic kompletnie.
koźlątko jak ja przeczytałam ze przy schizie w dd człowiek ma magiczne mysli i magiczny swiat to juz dwa dni mi sie swiat wydaje magicznyy, ale zdaje sie ze to nie pierwszy raz daje sie zauwazyc ze czytanie o objawach których nie mamy, powoduje ze zaraz je mamy, a nawet jak nie dokładnie takie to napewno podobne ----- ale coż ja sie w tym babrze 4 miesiące wiec moze jeszcze mmnie trafi, przynajmniej wtedy bede wiedziała co robic. aczkolwiek tej choroby nie da sie sobie wmówic.
eh ale i tak ja tylko chodze i sie zastanawiam jak ja odczuwam ten swiat, mam wrazenie ze go w ogole nei odczuwam, a jednak go odczuwam, na co dowodem jest fakt ze jak cos robie z ludzmi to jestem w tym na 100%, dopiero jak jestem sama to jest jazda. mam wrazenie ze mnie nie ma, ze swiata nie ma, ja juz nie wiem zapisałabym chyba z 10 stron o tym jak moge postrzegac swoje dd. biorąc tez pod uwage to czego sie naczytałam o tym, to tez ma wpływ na tworzenie sobie pseudoobjawów. w kazdym razie moim największym objawem jest przeswiadzcenie jakbym nie nalezałą do tego swiata, i ze nic nie czuje - chociaz jest to jakies wrażenie z d u p y, bo smieje sie szczerze i płacze tez szczerze(conajmniej raz dziennie) więc sory, to jest jakis wielki wkret, na tej samej zasadzie jak bardzo rózne jest nasze zachowanie do ludzi w porównaniu z naszymi myslami, ja jestem w szoku nad róznicą. myśle jak psychol, zachowuje sie jak zawsze. moze tak samo jest z dd?
a teraz zamiast kępińskiego proponuje grupe synapsis:
Derealizacja i depersonalizacja

Termin derealizacja jest daleki od precyzji. Określa się nim zwykle uczucie zmiany, nierealności, oddalenia otaczającego świata. Odczucia takie zdarzają się w stanach zmęczenia i napięcia lękowego, wtedy niewątpliwie należą do fizjologii. Derealizacja jednak zasadniczo należy do dziedziny zaburzeń psychicznych. Występuje w stanach fobii, natręctw, w depresji. Jej główną przyczyną jest lęk. Mówi się także o derealizacji w schizofrenii. Jednak przeżycia tego typu u osób chorych na schizofrenię wyraźnie się wyodrębniają. Odczuwana zmiana ma w tym wypadku charakter zasadniczy. Świat staje się obcy, dziwny, magicznie zmieniony, jest terenem dziejącego się urojonego tajemniczego dramatu. Chory czuje się wyobcowany, zagubiony albo, rzadziej, ma wrażenie zbliżenia się, roztopienia w świecie, nowego rozumienia i zgłębienia jego tajemnic. Derealizacja schizofreniczna jest więc odległa od występującej np. w nerwicy, jak psychoza od zaburzeń niepsychotycznych.

Derealizacji towarzyszy często depersonalizacja, tj. poczucie zmiany we własnym sposobie przeżywania, myślenia, odbiorze bodźców, poczuciu własnej tożsamości. Osobno opisuje się depersonalizację specyficzną dla schizofreników (psychotyczną). Jest to zespół niezmiernie charakterystycznych doznań, z poczuciem zmiany swojej osobowości, integralności, utratą władztwa nad własnymi procesami psychicznymi i motywacjami, zmianą sposobu kontaktowania się z innymi osobami. Znaczna część tych doznań ma charakter urojeń lub wiąże się omamami, zwłaszcza tzw. omamami psychicznymi

[*EDIT*]

a jednocześnie wszystko mnie wkręca, nie wiem kim jestem gdzie jestem, ale jednak wiem, wszystko mnie dotyczy ale nic mnie nie dotyczy. nie wiem przerażona jestem, mam wrażenie ze to juz nie jest taka derealka jak wczesniej, ze swiat był mega obcy, ale ja sie czułam soba teraz sie to jakos pogłębiło, i ja juz nawet nie wiem co czuje jak czuje i czy w ogole czuje. nic nie rozumiem, psychodela, strasznie mi odpierdala, az sie boje z tym isc do lekarza bo ewidentnie tez znajduje u siebie objawy derelaki raczej schizowatej. kieeerwa nie moge juz. marny ten dzien jest.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 13 kwi 2009, 19:46
asiulek107 Tez to czytałem o tym d/d ten artykoł i tez tak mam czuje sie wyobcowany, zgubiony swiat jest obcy dziwny mam poczucie dziwności obcości innosci i ta cholerna depersonalizacja czyli ja to nie ja to jest chyba u mnie najgorsze ostatnio ale jak jest opisane"Termin derealizacja jest daleki od precyzji" i tego bym sie trzymał moja psycholka wie o dosłownie wszystkich moich objawach i choć ja sam już jej czasem wkrecam że to poczatek schizy to ona sie upiera że nerwica a jak sie jej pytam to dlaczego te objawy np. z kępińskiego pasoja jak ulał do mnie a ona na to bo mam nerwice, a nie żaden poczatek schizy także pozostaje sie tego trzymac, choć i tak mam wątpliwości a co bedzie to czas pokaże:/ ach mnie też już to szystko dobija na maxa jeszcze z tego w depreche popadne o ile już jej nie mam:/ah...
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Dorot 13 kwi 2009, 23:16
Ja juz tyle przeszłam że jestem w szoku że daje jakoś rade z tym że ostatnio właśnie mam takie problemy typu skupiania się na rzeczach zadawania sobie pytań po co to ? na co to? po co tu jestem ? po co to zycie tutaj? zaczynam sie potem tego bać tych moich mysli boje sie że zaraz wpadne w jakaś chorobe psychiczna pomimo iz moja psycholog 1000000000000000000%%%%%%%%%%%%%% razy mi mówiła że mam o tym zapomnieć bo to inna planeta jest jak to nazwała , prosz epowiedzcie mi czy tez macie takie objawy zastanawiania sie dogłębnie nad tym wszystkim to jest tak jak piszecie analizowania tego , ja mam dosyc tych myśli potem dziwnie si eczuje ze sobą a zarazem potem si eboje że zaraz zaczne si echyba wszystkiego bać , za wszystkie odpowiedzi bede wdzieczna
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 14 kwi 2009, 01:55
dorot derealizacja jak sie masz, wszyscy tak mamy, jedni silniej drudzy mniej.
słuchajcie dzisiaj jak pisałam moj poprzedni post mialam tak silne dd ze tak to jeszcze nie bylo, normalnie oderwana od rzeczywistosci, stwierdzilam ze musze natychmiast wyjsc i sie z kims spotkac bo zaraz zwariuje i jade autobusem do kolezanki i słysze odgłosy uliczne plus ludzi w busie i wszystko zrobilo sie glosne i wyrazne i mysle co tu sie dzieje do cholery gdzie ja jestem?(wiedzac jednoczesnie dokladnie gdzie jestem) trwalo to chyba ze 30 sekund, ale nieziemskie jakies odrealnienie, i teraz wracam sobie po nocy i tylko sie opedzam do mysli ze nikt mnie nie sledzi ze to urojenia i głupot i ze nigdy w to nie uwierze poczym mysl w glowie: to czemu tak ci spieszno? i sie zastanawiam czy ja juz w to wierze czy nadal nie wierze, jeeezu ludzie czy wy tez tak macie? błagam bo ja juz nie moge, caly czas mnei nawiedzaja mysli o kłamstwach i oszukiwaniach gdzie dokładnie wiem ze to nieprawda ale nie moge sie od nich opedzić, czy jest chociaz jedna osoba która ma takie wkręty???
bo mnie po prostu WYPIERDZIELA W KOSMOS
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 17 kwi 2009, 20:04
Witam po długiej przerwie, nie pisałem bo tak jak niektórzy piszą lepiej jest odsunąć sie od tego forum chociaż mu bardzo wiele zawdzięczam bo gdyby nie ono to bym w ogóle nie wiedział co mi dolega. piszę sobie teraz na blogu jeśli nie łame regulaminu tego forum to www.powrot.blogx.pl. pozdrawiam serdecznie Victorka i Violę bo ich znam najepiej oraz wszystkich cierpiących.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madaada 17 kwi 2009, 22:26
kurcze a mnie zastanawia jeszcze jeden fakt;/ otóż:) gdy zasypiam słysze takie jakby głosy, tzn po prostu jak by ktos mowil jakies pojedyncze slowa mi przy uchu takie dziwne zjawisko do okreslenia odkad pamietam tak mialam ale nie przywiązywałam do tego większej wagi bo nawet nie za bardzo mi to przeszkadzało, dopiero teraz zdaje sobie sprawe ze może być to poważna sprawa :(:( ehh;/
a no i jeszcze idiotyczne sny , beznadziejne , pokręcone potrafia nieźle człowieka wymęczyć
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 mar 2009, 18:04

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 18 kwi 2009, 09:42
Madaada też tak mam dosć czesto nazywa sie to omam hipnagogiczny i jest to normalne zjawisko które zdarza sie przed snem w trakcie zasypiania, tak że nie ma sie czego bać;) moje sny też sa pokręcone i beznadziejne odkąd choroje na nerwice.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 18 kwi 2009, 19:24
nie martwcie się ja też należę do grona ludzi, którzy słyszą te dziwne rzeczy przed snem, u mnie czasem są to różne inne odgłosy, nie tylko słowa, czasem jakiś krzyk, szczeknięcie psa itp...pokręcone to ale ja mam wrażenie, że jeszcze nie zasypiam kiedy to się dzieje, bo zaczyna się wtedy kiedy poprostu położę się na łóżku i przez chwilę zrelaksuję, ale nie zasypiam...hmmm nie wiem madaada ty też tak masz?a sny to dokładnie tak jak wy, czasem budzę się tak zmęczona, że szkoda słów, często dają do myślenia, a czasem są takie realne, że rano się zastanawiam czy aby to się nie stało naprawdę...

[Dodane po edycji:]

najsilniejszy, witaj :smile: fajnie, że się odzywasz, napisz co u Ciebie, czy lepiej jest i wogóle...również pozdrawiam! :smile:
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez moana 20 kwi 2009, 12:11
Biedronka ma rację , ja jak jestem "zdrowa" próbuje sobie czasem eksperymentalnie wkręcić jakieś fazy , myślę o rzeczach które w okresie choroby doprowadziłyby mnie do obłędu , i nic się nie dzieje nie mogę sobie kompletnie przypomnieć jak to jest z dd , także da się wrócic do życia.
wiola_jaw jak masz tą fazę z głosem to zapytaj kogoś zaufanego , czy przed chwilą mówiłaś za szybko i za wysoko , okaże się że nie , to jest tylko nasze wrażenie że zachowujemy się dziwnie albo dziwnie wyglądamy.
Faktycznie nic się nie dzieje to tylko uczucia i wrażenia.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 mar 2009, 16:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez mateuszzzz90 20 kwi 2009, 13:26
Miałem ten stan ok.3miesiace i uwiezcie mi da sie z tego wyjsc poprostu nie przejmujcie sie tym ,wiem ze jest to ciezkie bo sam mam powrot nerwicy ale naprawde nic na siłe, mowcie sobie ze tak poprostu jest i tak byc musi az wkoncu te mysli przestana byc dreczace ...i nawet nie bedziecie wiedzieli kiedy dd zniknie...Trzymajcie sie
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
12 lut 2008, 23:14

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madaada 20 kwi 2009, 13:42
wiola_jaw hmhmh u mnie pojawiają sie kiedy mam juz "odlot" ale jeszcze nie śpie, pojawiają się gdy juz troche leże w łóżku tak na oko 10-15 min
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 mar 2009, 18:04

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 20 kwi 2009, 15:04
Takie różne ze tak to nazwe omamy przd snem maja i tez zdrowi ludzie, ja też tak już miałem dużo wczesniej przed chorobą tylko jakoś nie zwracałem na to nigdy uwagi, madaada dokładnie tak jak piszesz kiedy masz odlot przed zasnieciem ale jeszcze nie spisz wtedy sie to dzieje to nic groźnego normalne zjawisko, choć ja też w którymś temacie już o tym pisałem bo na poczatku też mnie to przeraziło nie ukrywam.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 20 kwi 2009, 19:05
no dokładnie kochani, ja też tak mam... moana, wszyscy mówią, że ja zachowuję się całkiem normalnie, nic sie nie zmieniło we mnie i nie zmienia
mateuszzzz90[/b], ciesz się, że tobie minęło po trzech miesiącach, ja mam to od 10 miesięcy i już nie mogę wytrzymać...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do