Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madaada 10 kwi 2009, 00:23
Mimo wszystko... wesołego jajka:)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 mar 2009, 18:04

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 11 kwi 2009, 01:44
Ja wam powiem. Że chyba ta cała wiedza nie daje mi spokoju... Mam natręctwa i natłoki myśli cały czas, a to budzi lęk. Lęk już nawet budzi we mnie sam fakt, że żyje i myślę. Ciągle chodzę i myślę w głowie " Jestem chory na schizę, to koniec". Nie mogę przestać...
Wszystko co widzę jest takie inne i obce, ale tak na serio. Takie dziwne... nierzeczywiste.. Nie umiem ogólnie tego opisać... Obawiam się, że to po prostu już mnie przerasta, ale czasem jak jestem w towarzystwie i uda mi się oderwać myśli od tego, to czuje się chociaż normalnie. Chociaż przyznam, że boje się wychodzic gdziekolwiek bo wiem, że i tam mogą dopaść mnie te paskudne natręctwa i to cholerne poczucie dziwności siebie i świata, na tyle mocne, że czuje jakbym serio wariował... Najgorsze, że wtedy ciężko jest skupić na czymś uwagę. Szczerze to zaczynam wątpić w to, że nerwica może powodować tego typu "PSYCHODELICZNE" objawy. Staram się jednak być tej myśli, że to ja sam sobie "wkręcam". Ale uwaga. To właśnie mnie najbardziej przeraża. Że stworzyłem sobie świat, którego nie umiem się pozbyć. Że to jest moje urojenie, którego nie umiem przegnać. Że to już tak zostanie. Ojj oby nie. Jednak dalej jakoś z tym żyję, i ciesze się, że czasami udaje mi się odeprzeć chociaż ten lęk, bo stanie na przykład w markecie na samym środku i rozglądanie się po sklepie i myślenie " Jaki on dziwny, jaki ja dziwny, gdzie ja patrze i czym ja patrze", zaczyna mnie dołować i poczynam myśleć, że szaleję!! Wy też tak macie ? Te natłoki i uczucia na tyle mocne, że naprawdę się je czuje i nie da się ich opisać ?!?!?!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez moana 11 kwi 2009, 15:11
Mamy tak mamy i nie martw sie to nie jest Twoja wkrętka tylko chemia w mózgu ja mam już dziesięcioletnie doświadczenie i wiem , że wkręcić sobie można tylko lęk i atak paniki ale derealizacja jest od naszego myślenia niezalezna , musisz sobie ustabilizować chemie mózgu , mi pomaga fluoksetyna czy jakos tak sie to pisze , więc sądzę , że za nasz emocjonalny kontakt ze światem i poczucie sensu odpowiada serotonina trzeba wiec sobie zapewnić jej pod dostatkiem w taki czy inny sposób , po kolejnej nieudanej próbie odstawienia leków biorę bioxetin już 5ty tydzien i czuję się coraz lepiej , można powiedziecze w porównaniu z ty co było 3 tyg temu - zaj...iście.

[*EDIT*]

i jeszcze jedno , skorzystaj z doświadczenia starszej koleżanki - NIE ANALIZUJ wydaje się że się nie da , ale da się!! Trzeba konsekwentnie natychmiast ucinać te myśli!! To tylko chemia i nic Ci się nie stanie, nie zwariujesz. Analiza doprowadza do obłędu i jest jednym z naszych najgorszych wrogów!!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 mar 2009, 16:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 11 kwi 2009, 15:34
Carlos ja mam dokładnie tak samo jak ty ta cała wiedza nie daje mi spokoju też mam natłoki myśli a czasem totalna pustke w głowie i tez nie daje mi spokoju myslenie że to poczatek schizy:/też mam takie odczucie inności, obcości, dziwności i te cholerne lęki a ostatnio najbardziej mnie przeraża to zacytuje: Utrzymuje się ona na zasadzie automatu, tzn. nie angażuje ona w pełni "ja". Młody człowiek często nie robi i
nie odczuwa tego, co chciałby robić i odczuwać, ale ma wrażenie, jakby był do tego zmuszony, jakby to robił ktoś inny, a nie on, ma poczucie własnej obcości. Życie przestaje być dla niego przeżyciem, stopniowo traci to, co
Minkowski nazywa "le sentiment du vecu", jest to cytat z kępińskiego o poczatkach schizy i tak mam ostatnio:/ i nie wiem czy to u mnie ta depersonalizacja czy to:/moja psycholka cały czas mówi że to nerwica także pozostaje mi jej ufać, ale co bedzie to chyba tak naprawde czas pokarze dopiero eh...normalnie mam już też tego wszystkiego tak dość a końca ani widu ani słychu, co do leków to ja biore ostatnio citabax ale małe dawki narazie, na efekt jak wiadomo trzeba poczekać, Moana cieszę sie ze lek ci spasował i że jest lepiej oby tak dalej.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 11 kwi 2009, 22:34
carlos, ja również mam tak jak Ty, dokładnie tak samo, analizuje wszystko, 100% tego co mnie otacza i z tego rodzi się przerażenie bo po pierwsze nie umiem sprecyzować siebie, swojego "ja", nie wiem kim jestem(to chyba jest najgorsze), to jest takie dziwne uczucie w głowie, dziwne myśli, nie da się ich opisać, ale budzą przerażenie to fakt;po drugie rzeczywistość hmmm a może to fikcja a skoro fikcja to mogę robić okropne i dziwne rzeczy na przykład komuś krzywdę zrobić albo zacząć krzyczeć w kościele jakieś okropne rzeczy-i tu wchodzimy na pole moich natręctw myślowych...potem analizuje dalej rzeczywistość,nie umiem opisać tych myśli ale takie dziwaczne są, dobrze to określiłeś, takie psychodeliczne...mnie też to przerasta, czasem uda się zapomnieć, ale konsekwentnie to powraca :? okropny stan...nie martw się nie jesteś sam...
a mam pytanko do was kochani, bo od jakiegoś czasu co kilka dni pojawiają mi się takie dziwne odczucia a mianowicie taki jakby natłok myśli w głowie, uczucie jakby miliony głosów przekrzykiwały się w mojej głowie, wtedy nawet mój oddech wydaje mi się jakiś nadnaturalny, już nie mówiąc o moim głosie który wydaje się wyższy i jakbym szybciej mówiła, to trwa kilkanaście minut a potem mija i powraca za kilka dni...hmmm inaczej nie potrafię tego opisać, proszę napiszcie co o tym myślicie i czy ktoś z was też tego doświadczył
pozdrawiam i mimo wszystko wesołych świąt:*

[*EDIT*]

jeszcze jedno pytanko:)czy wiecie może po jakim czasie nerwica może się zamienić w schize?bo ja już to mam od 9 miesięcy i już sama nie wiem co myśleć...ile u was się to ciągnie?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 11 kwi 2009, 23:09
Wiola a propo twojego drugiego pytanka ja gdzieś na forum wyczytałem że ktoś miał od swojego lekarza informacje że po miesiącu podobno sie w schize zamienia moja psycholka też mowi że jak by sie miało cos dziać to już dawno by sie stało, u mnie sie to ciagnie jakies 10 miesiecy już:/ ale z moich informacji które sam nabyłem to od pojawienia sie pierwszych objawów nie mija najczęsciej wiecej jak 6 miesiecy do pełnego rozwiniecia choroby, a znowu autyzm schizofreniczny, lęk czy d/d moze trwać miesiacami a nawet latami zanim zaczna sie uwidaczniac jakies poważniejsze objawy znowu u karzdego inaczej sie to rozwija takze można tylko czekć:/ ja też już sam nie wiem co mam o tym myśleć:/ normalnie wykończyć sie idzie:/a wiola mogła byś opisać jak u ciebie tak depersonalizacja wyglada jak ty to odczówasz? czy masz to cały czas czy napadowo?

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 12 kwi 2009, 00:31
Ja mam właśnie tak z tą analizą... Wówczas zaczynają się natłoki bo na przykład spojrze w szybę, odwróce się od niej i w myślach znów widzę ten moment,z tą szybą, i zaczynam rozmyślać, czy był on normalny. I tak w kółko aż dochodzi do natłoku myśli,a to prowadzi do paniki. Wiola, ja mam tak że mam natłok myśli, emocji, uczuć i ogólnie natłok natłoku:P Śmiesznie to brzmi ale człowiek wtedy czuje, że normalnie fisiuje i zaczyna się lękowa jazda.
Głupio, że człowiek może sobie coś takiego wkręcać. Mam rozumieć, że jak przejdzie mi nerwica, to przejdą mi te wkrętki? Czy po prostu przestaną tak na mnie porąbanie działać? Albo jedno albo drugie :) Takie głupawe rozkminy... Wiem, że klucz to nauczyć się je odpychać/akceptować. Ale właśnie nie umiem użyć tego klucza...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 12 kwi 2009, 10:15
kozlatko, u mnie ostatnio dd jest bardzo silne z rana zaraz po przebudzeniu, a w ciągu dnia to różnie, są czasem lepsze czasem gorsze dni, ale ogólnie jest kiepsko...a co do moich odczuć to oprócz klasycznego poczucia, że ja to nie ja np jak coś robię to wogóle mam poczucie obcości swojego ciała, głosu i wszystkiego, a najgorsze jest to co dzieje się w głowie, w myślach, te ciągłe pytania "kim ja jestem?kto to jest "ja"?nie umiem na nie odpowiedzieć, zupełnie tak jakbym była nie sobą, nie jednym człowiekiem ale kilkoma osobami, nie wiem jak to inaczej opisać...mniej więcej tak to wygląda...i ciągle analizuje wszystko, ostatnio przeraża mnie nawet fakt tego, że jestem człowiekiem, że żyję :? zresztą ludzi na ulicy też analizuje i zastanawiam się dlaczego wyglądamy tak a nie inaczej i czy przypadkiem mnie się to wszystko tylko wydaje/śni?
ponawiam do was pytanie o ten natłok myśli bo chyba źle mnie zrozumieliście, natłok myśli owszem mam ale to odczucie chwilowe które przemija to są jakieś szumy/krzyki w głowie i wtedy dziwnie się cała czuję tak jakbym krzyczała, szybko mówiła i szybko oddychała a de facto tak nie jest...kurde to chyba coś złego bo nikt z was tak nie ma raczej skoro mnie nie zrozumieliście :? ehhh...muszę o tym z lekarzem pogadać...

[*EDIT*]

carlos, ja jak się zastanawiam co będzie kiedy ta nerwica się skończy to jakoś dochodzę do wniosku, że moje postrzeganie rzeczywistości będzie już skrzywione, nie wiem czy po takich przejściach i analizach będę kiedykolwiek umiała normalnie czyli tak jak kiedyś postrzegać sama siebie i to co mnie otacza :? ale pesymistka ze mnie...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mrX 12 kwi 2009, 10:51
Haha... mnie dopadlo przedwczoraj DD, kiedy jechalem samochodem. Nic przyjemnego..., ale dalem rade jakos dojechac :P...
Dzisiaj rano sobie przypomnialem ze zespol DD zdazyl mnie sie juz kiedys... kiedy bylem mlodszy, we wakacje... i przez pare dni tak sie zdarzalo... Dziwna sprawa...
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 12 kwi 2009, 13:25
[*EDIT*]

carlos, ja jak się zastanawiam co będzie kiedy ta nerwica się skończy to jakoś dochodzę do wniosku, że moje postrzeganie rzeczywistości będzie już skrzywione, nie wiem czy po takich przejściach i analizach będę kiedykolwiek umiała normalnie czyli tak jak kiedyś postrzegać sama siebie i to co mnie otacza :? ale pesymistka ze mnie...[/quote]

[*EDIT*]

wiola_jaw napisał(a):carlos, ja jak się zastanawiam co będzie kiedy ta nerwica się skończy to jakoś dochodzę do wniosku, że moje postrzeganie rzeczywistości będzie już skrzywione, nie wiem czy po takich przejściach i analizach będę kiedykolwiek umiała normalnie czyli tak jak kiedyś postrzegać sama siebie i to co mnie otacza :? ale pesymistka ze mnie...


No właśnie na swoją niekorzyść z tym pesymizmem. W sumie wielu ludzi wyszło z dd. Nie mają już takich "jazd" jak my. Z drugiej strony psychika też się utrwala i uodparnia:.
Będzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 12 kwi 2009, 20:27
wiola_jaw napisał(a):kozlatko, u mnie ostatnio dd jest bardzo silne z rana zaraz po przebudzeniu, a w ciągu dnia to różnie, są czasem lepsze czasem gorsze dni, ale ogólnie jest kiepsko...a co do moich odczuć to oprócz klasycznego poczucia, że ja to nie ja np jak coś robię to wogóle mam poczucie obcości swojego ciała, głosu i wszystkiego, a najgorsze jest to co dzieje się w głowie, w myślach, te ciągłe pytania "kim ja jestem?kto to jest "ja"?nie umiem na nie odpowiedzieć, zupełnie tak jakbym była nie sobą, nie jednym człowiekiem ale kilkoma osobami, nie wiem jak to inaczej opisać...mniej więcej tak to wygląda...i ciągle analizuje wszystko, ostatnio przeraża mnie nawet fakt tego, że jestem człowiekiem, że żyję :? zresztą ludzi na ulicy też analizuje i zastanawiam się dlaczego wyglądamy tak a nie inaczej i czy przypadkiem mnie się to wszystko tylko wydaje/śni?
ponawiam do was pytanie o ten natłok myśli bo chyba źle mnie zrozumieliście, natłok myśli owszem mam ale to odczucie chwilowe które przemija to są jakieś szumy/krzyki w głowie i wtedy dziwnie się cała czuję tak jakbym krzyczała, szybko mówiła i szybko oddychała a de facto tak nie jest...kurde to chyba coś złego bo nikt z was tak nie ma raczej skoro mnie nie zrozumieliście :? ehhh...muszę o tym z lekarzem pogadać...


Wiola ok dzieki za opis;) ja mam dokładnie tak samo ze ja to nie ja i nawet jak mówie to tak jak bym to ja nie mówił tzn. poczucie obcosci ja czasem mam tak ze jak cos robie to jakbym ja tego też nie robił jak bym nie był sobą dokładnie tak jak opisałaś i też dlatego tak ostatnio przeraża mnie ten watek kępinskiego o poczatku schizy który wyrzej zacytowałem:/, ja tez z rana po przebudzeniu mam najgorzej do tego jeszcze lęk i jest masakra a w ciagu dnia to róże ale tez kiepsko z d/d u mnie ostatnio choć depersonalizacja stanowczo przeaża:/ ja też jak by ktoś sie mie zapytał opisz na przykład siebie to normalnie nie wiem co bym powiedział nie umie siebie w tym stanie opisać przed tym cholerstwem nie było by problemu ale teraz...i też mam różne przemyślenia na ten temat ale bardziej czy objawy nie pasoja to przedchorobowych w schizofreni ehh...wiola takich jazd jak opisałaś to ja akurat nie mam, jeżeli chodzi o szumy to mam prawie non stop mi buczy coś w głowie raz ciszej raz głośniej:/ale myśle że to nic poważniejszego nie jest tym bardziej że zdajesz sobie z tego sprawe zapytaj lekarza ale myśle że bedzie ok a ja mam znowu takie cos że jak np wieczorem patrze na tv to jak cos tam mówia to ja powtarzam w myślach nie które zdania ale swiadomie, a gdzieś doczytałem że takie cos jest jakimś tam objawem schizy nazywa sie echolalia czy może to jakieś natrectwo bardziej? też musze o to zapytac moja psycholke.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 12 kwi 2009, 20:52
wiola_jaw napisał(a):kozlatko, u mnie ostatnio dd jest bardzo silne z rana zaraz po przebudzeniu, a w ciągu dnia to różnie, są czasem lepsze czasem gorsze dni, ale ogólnie jest kiepsko...a co do moich odczuć to oprócz klasycznego poczucia, że ja to nie ja np jak coś robię to wogóle mam poczucie obcości swojego ciała, głosu i wszystkiego, a najgorsze jest to co dzieje się w głowie, w myślach, te ciągłe pytania "kim ja jestem?kto to jest "ja"?nie umiem na nie odpowiedzieć, zupełnie tak jakbym była nie sobą, nie jednym człowiekiem ale kilkoma osobami, nie wiem jak to inaczej opisać...mniej więcej tak to wygląda...i ciągle analizuje wszystko, ostatnio przeraża mnie nawet fakt tego, że jestem człowiekiem, że żyję :? zresztą ludzi na ulicy też analizuje i zastanawiam się dlaczego wyglądamy tak a nie inaczej i czy przypadkiem mnie się to wszystko tylko wydaje/śni?
ponawiam do was pytanie o ten natłok myśli bo chyba źle mnie zrozumieliście, natłok myśli owszem mam ale to odczucie chwilowe które przemija to są jakieś szumy/krzyki w głowie i wtedy dziwnie się cała czuję tak jakbym krzyczała, szybko mówiła i szybko oddychała a de facto tak nie jest...kurde to chyba coś złego bo nikt z was tak nie ma raczej skoro mnie nie zrozumieliście :? ehhh...muszę o tym z lekarzem pogadać...

[*EDIT*]

carlos, ja jak się zastanawiam co będzie kiedy ta nerwica się skończy to jakoś dochodzę do wniosku, że moje postrzeganie rzeczywistości będzie już skrzywione, nie wiem czy po takich przejściach i analizach będę kiedykolwiek umiała normalnie czyli tak jak kiedyś postrzegać sama siebie i to co mnie otacza :? ale pesymistka ze mnie...




Mam podobne zdanie, wydaje mi się, że już nigdy nie będę w stanie odbierać rzeczywistości jak za czasów z przed choroby, takie mam przeświadczenie, że gdy człowiek raz pozna ten D/D stan to chcąc nie chcąc weźmie z tym ślub do końca życia a poza tym wiedza jaką nabywamy za pośrednictwem kochanego internetu też robi swoje. Ja obecnie czując się w miarę dobrze ciągle miewam natłok myśli i pytań dokładnie jak to opisałaś, co, po co, dlaczego, czy to wszystko jest realne? Czy ja jestem realny? Męczące bardzo, jak się od Tego uwolnić???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 12 kwi 2009, 23:06
renegatt, problem w tym , że ja też nie wiem jak się od tego uwolnić...a boję się że nie jest to możliwe, że nawet jeśli to minie to co jakiś czas będzie powracać :? kozlatko, z tym powtarzaniem w myślach to ja też mam :? często jak coś usłyszę to świadomie to powtarzam w myślach...hmmm...tylko że ja mam nerwicę natręctw (teoretycznie) więc być może to po prostu natręctwo...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 13 kwi 2009, 00:02
Witam wszystkich :)
Ostatnio starałem się nie pisać na forum i walczyć z tym w sposób akceptacji tego, w sposób odrywania myślenia od tego itp. i powiem wam że przez parę dni naprawdę nieźle mi szło, zacząłem sobie przypominać jak to było być tym zdrowym gościem bez tego i ze wszystkich sił olewałem te stany, pierwszy dzień nie wysżło ale na drugi dzien wstałem i nie miałem dd! :) po dwóch latach zaparłem się i to znikło! przez tydzień był spokój, czasem tylko różne objawy się pojawiały, serducho, duszności i różne takie ale dd malutkie i dziś niestety nadszedł kryzys i nie dałem rady, wypiłem dwa kieliszki wódki przy obiedzie świątecznym i zaczeło się piekło, straszny atak, i teraz mam wszystko na nowo, ech.... ale wiecie co coraz bardziej wierze w to że da radę to zwalczyć, przecież ja znam te stany które opisujecie, znam bardzo dobrze, i jednak w jakiś sposób to znikło, więc można! chciałem to wam napisać, że da radę..... :)
Wiola nie przejmuj się tymi krzykami jakby w głowie, ja często mam taki rozgardiasz w bańce że nie umiem tego opisać i często jakby świadomie krzyczę w myślach i nie mogę później tego zatrzymać.
Koźlątko przestań że w końcu czytać o tej schizie :) mówię ci to krok ku wolności od tego, ja też się jej gdzieś tam cąły czas boję lae wierzę ze to nie to, to lęk. Dla mnie też najgorsze uczucie to nie czucie siebie, nie odczuwanie tożsamości własnej, jak zamnknę oczy i próbuję wczuć się w sibie to nie ma nic, jakbym nie istniał, nie czuję ciała, czesto potrafię się wystraszyć własnych rąk, bo spojrze na nie i nie czuje jakby były moje, w lustrze nie widzę spójności odbicia z moim ciałem brr koszmar to jest. Ale czuję że wyjście jest blisko :)
Damy radę! czego wam bardzo mocno życzę!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do