Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wojtala 04 kwi 2009, 21:13
Witam. Czytam ten wątek już od jakiegoś czasu, bo sam miewam depersonalizację i derealizację. Jednak powiem Wam, że od jakiegoś czasu mam ją coraz rzadziej i mniej nasiloną. Prawdę mówiąc wydaje mi się, że za bardzo sami wspólnie się nakręcacie, szukając jakiegoś drugiego dna tego stanu. Jest on spowodowany lękiem i strachem, zwyczajna reakcja obronna organizmu, podobna jak na skrajne zmęczenie fizyczne. Nie macie schizofrenii ani nie fiksujecie, bo w takim przypadku byście nie byli świadomi swojego problemu i że jest z Wami źle. Byście nie zaglądali na to forum...
Nie będę dużo pisał, powiem jedynie co mi pomaga, kiedy czuję, że następuje ten stan. Podstawowym błędem w takiej sytuacji jest to, że próbujecie na siłę się uspokoić, opanować to uczucie wmawiając sobie różne rzeczy, że tak nie można, że to nienormalne i że przecież ten lęk nie ma żadnego powodu... To błąd niestety, bo takim podejściem wbrew pozorom jeszcze silniej się nakręcacie, jeszcze bardziej czujecie się przerażeni. Polecam w takich chwilach na pozwolenie sobie na akceptację swojego stanu. Tak! Powiedzcie sobie, że zezwalacie na lęk, strach który towarzyszy D/D, że macie prawo się tak czuć bo jesteście przestraszeni. Nie wiecie czym, ale jesteście, to nieważne, każdy ma do tego prawo. Zaobserwujcie czy automatycznie po jakimś czasie nie zaczyna Wam być lepiej i lęk i D/D same ustają lub tracą na sile? U mnie ustąpiły, może nie w 100% ale jestem na dobrej drodze. Tak, to co piszę, opiera się na pewnej dozie zaakceptowania siebie i swoich emocji oraz na zwiększeniu poczucia wartości utraconego poprzez wmawianie sobie różnych zakazów i nakazów. Aha jeśli chodzi o leki to wg mnie pomagają te z grupy SSRI jako dodatkowe medium. Samymi jednak nic nie zwojujecie.
Aha no i siedzenie na tym forum, nakręcanie się kolejnymi objawami, obserwowanie u siebie kolejnych zachowań i stanów, pogłębia tylko Waszą analizę i nakręca te stany myślenia w kategoriach, że przecież to wszystko jest nienormalne. Jednym słowem polecam odejść od komputera, wyznaczyć sobie jakiś konkretny moment w dniu kiedy tu wchodzimy i zajęcie się czymś, wyjściem do świata. Nie czytajcie też tych książek, bardzo mądrych ale przeznaczonych nie dla chorych tylko dla leczących. W Waszym stanie można sobie dać wmówić nawet, że świnia ma rogi (wiem bo sam tak miałem), ale czy to powoduje, że oddalamy się od naszego problemu? Nie! A przecież wszyscy chcecie wyjść z tego czegoś...

Teraz jeszcze chwilę o powodach tego stanu. U mnie było to spowodowane brakiem poczucia kontroli nad własnym życiem, stawianiem sobie nakazów i zakazów, które niekoniecznie wynikały z tego co chcę, ale z jakiejś presji zewnętrznej, oczekiwań innych i robienia tego co chcą ludzie dookoła. Ogólnie wydaje mi się, że czujemy totalny brak kontroli nad tym co robimy i nie potrafimy powiedzieć tak: "ROBIĘ TO BO CHCĘ TEGO JA". To jest wg mnie sedno naszych problemów. Jak już wyjdziecie z tego stanu D/D metodami takimi jak opisałem wyżej (chyba, że macie inne równie skuteczne), warto zająć się swoim JA, ale tym prawdziwym a nie będącym odbiciem pragnień ludzi dookoła, tych niezrealizowanych i chcących kontrolować. Podstawowe pytanie do zadanie później jak się wyjdzie już na półprostą (brak D/D lub osłabienie): Co lubię? Co akceptuję? Jakie mam wartości? Jakie zasady? Co sprawia mi przyjemność? Kto/co mnie denerwuje? Co sprawia mi trudność/łatwość? Co robię dla siebie? Co dla innych? Czy jestem zadowolony z tego co robię? Czy daje mi to satysfakcję? I inne... Oczywiście nie wszystko na raz, warto przysiąść nad jednym pytaniem dłużej. Pamiętajmy, że szybko to znaczy wolno :)

No cóż miało być krótko a wyszło jak zwykle. Mam nadzieje, że komuś się przydadzą moje słowa. Jeszcze raz: akceptować, akceptować i jeszcze raz akceptować i dawać sobie prawo do słabości. Zapraszam też na nasze spotkania na skype, które od jakiegoś czasu uskuteczniamy. Jeśli ktoś jest zainteresowany, piszcie prywatnie.

Pozdrawiam!
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez kot506 05 kwi 2009, 12:45
czesc:)jak dobrze ze was znalazlam!!! nareszcie wiem co mi jest...co za ulga.boze ja sie podejrzewalam o jakies zatory w mozgu, zle krazenie mozgowe(jestem niskocisnieniowcem) balam sie ze mi mozg obumiera a ja staje sie roslinka.SZOK. :shock: lepiej mi ze swiadomoscia ze nie jestem sama i ze to mija i mozna prowadzic normalne zycie.ufff.
u mnie wystepuje derealizacja, nie potrafilam nikomu wczesniej wytlumaczyc jak to jest, nikt nie rozumial, wy tu elegancko opisaliscie wszystko, niektorzy maja identycznie jak ja!!!
zauwazylam ze wiecej panow tu pisze.... :P
moze mialam jakas sladowa depersonalizacje w przeszlosci, ale jednak typowo dopada mnie derealizacja....co za okropne uczucie nie zycze nikomu...tylko polozyc sie zamknac oczy i zejsc z tego swiata, czulam sie jak staruszka z alhaizmerem(nie wiem jak sie to pisze)tak sie tym denerwowalam ze nie dosc ze mi sie pogarszalo to mialam stany podgoraczkowe.
w zwiazku z tym ze dopiero odkrylam co mi dolega a wy macie dluzszy staz i wiecej informacji mam kilka pytan.
a i chcialam napisac ze do tej pory nie bralam zadnych lekow oprocz tych przepisanych przez neurologa na pobudzenie mozgu (nootropil)
1.jak radzicie sobie w szkole, na studiach, z nauka i egazaminami??
2.macie jakies namiary na sprawdzonych , dobrych orientujacych sie psychologow w warszawie??
3.na jaka terapie grupowa trzeba isc jakas zwykla czy specjalna dla nerwicy i czy polecacie jakas??
4.czy zancie jkas fajna grupe samorozwoju, technik asertywnosci itp....
5. i jaki jest adres czy numer wspolnego skepa??musze sobie go zainstalowac......wogole

6.czy w czasie tych atakow dzieje sie cos z naszym mozgiem tak fizycznie???obumieranie szrych komorek czy cos podobnego, czy moze nas to cofnac intelektualnie czy tylko sie w to wkrecam i zbytnio sie przejmuje...?

dziekuje za odpowiedzi.pozdrawiam.lacze sie w bolu:)

[*EDIT*]

ja ogolnie moge mniej wiecej wyczuc kiedy mnie to dopadnie...wczesnie mam jakis wyjatkowo stresujacy okres potem kilka dni boli mnie glowa i potem to ma tak nachodzi na oczy i wogole wlasnie teraz to mam ale nie ma tragedii, naprawde mocne ataki mialam z 3x hardkore :szukam:
nie mozna o tym za duzo myslec bo sie pogarsza.sciskam.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 kwi 2009, 11:54

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 05 kwi 2009, 22:22
Mam pytanie czy ktoś tak ma w tym d/d że ma odczucie jak np. coś robi to ma wrażenie jak by to nie on wykonywał daną czynność? jakby tak automtycznie?
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 06 kwi 2009, 00:02
No właśnie na tym polega Depersonalizacja, miałem to na początku na przemian z Derealizacją, głównie na przemian a czasem razem. Poczucie jakbym nie był sobą
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 06 kwi 2009, 11:02
Utrzymuje się ona na zasadzie automatu, tzn. nie angażuje ona w pełni "ja". Młody człowiek często nie robi i nie odczuwa tego, co chciałby robić i odczuwać, ale ma wrażenie, jakby był do tego zmuszony, jakby to robił ktoś inny, a nie on, ma poczucie własnej obcości.

Coś takiego?
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madaada 06 kwi 2009, 13:02
kurcze... a ja dalej nie do końca jestem przekonana czy cierpie na tą depersonalizacje:/ juz jestem tak nakręcona jak rosyjski samochodzik;/ u mnie przeważające odczucie jest takie, że jestem inna niż wcześniej, gwoli uścislenia:) na początku mam taki mętlik w głowie, np siedze sama w wannie i nie umiem sibei określić taki "rozgardiasz własnego ja" i to ileś czasu trwa a potem jakby już czuje siebie ale nie jestem przekonana czy kiedyś czułam tak samo czy jednak jestem inna osoba jednym słowem MASAKRA! i jak tu zyć...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 mar 2009, 18:04

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 06 kwi 2009, 16:24
madaada, nic dodać nic ująć, ze mną już niby lepiej ale ciągle mam w głowie te głupie myśli typu czy jestem taki jak przedtem?? Raczej tak bo zachowuję, rozmawiam i robię wszystko jak dawniej ale ciągle mimowolnie to analizuję i się nad tym zastanawiam, wsłuchuję się w swój organizm i obserwuję swoje zachowanie. Dokładnie tak jak to podsumowałaś "MASAKRA" mam nadzieję, że z czasem nam to przejdzie

kozlatko myślę, że za bardzo zagłębiasz się w fachową literaturę :)

[*EDIT*]

hhaha chciałem napisać wsłuc h u j ę i cenzura się wpiepszyła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 06 kwi 2009, 17:32
Też tak myslę renegat;) a to cytat z książki kepińskiego o schizofrenii niestety, ale olać dziś byłem u mojej psycholki i chyba z pół godziny z nią rozmawiałem i ona uarza że moje objawy to czysta nerwica lękowa nic innego i jest tego pewna na 100000% i że mam takie same szanse na zachorowanie na schize jak karzdy inny i mam nie czytac na ten temat, bo to jak wiemy już, nakreca jeszcze bardziej nazą psyche, także choć moje objawy sie nasiliły lęk poprostu nie daje mi spokoju i d/d, to pozostaje mi ufac swojej psycholce zarzywć leki i nie zamęczać sie tą cholerną schizofrenią, co do tego drugiego tematu to ja też analizuje kazdy swój ruch i to jak sie zachowuje co mówie czy czasem już nie robie czegoś dziwnego dokładnie tak jak piszecie MASAKRA.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez kot506 07 kwi 2009, 10:48
cześć. czy ktoś mógłby coś odpowiedzieć na mój post na poprzedniej stronie???
może powtórzę pytanie które mnie najbardziej nurtuje. czy w trakcie derealizacji dzieje się cos fizycznego w mózgu???jakieś niedotlenienia itp.??czy nasze zdolności intelektualne sie zmniejszaja???tak realnie.czy to kolejny bezpodstawny lęk.ja odnoszę takie wrażenie jakbym była otępiała.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 kwi 2009, 11:54

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 07 kwi 2009, 22:25
to kolejny bezpodstawny lęk. to nie jest tak ze sie robisz głupia, derealziacja jest efektem lęku, a nie uposledzenia :D nie martw sie
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez kot506 08 kwi 2009, 10:30
cześć :smile: dzięki za odpowiedz....
troche trudno w to uwierzyć bo naprawde mam spowolnione myślenie, koncentrację, zapamiętywanie, logiczne myslenie itp.nawet w czasie gdy to mam pisze nielogiczne składniowo zdania...........to może mam jeszce cos innego....

ale jeżeli nic się fizycznego nie dzieje to ulżyło mi uffffffffffff.jestem spokojniejsza ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 kwi 2009, 11:54

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 08 kwi 2009, 11:47
zaadoptowałas sie do sytuacji, nie masz napewno nic innego, to trik nerwicy, jak zaczniesz czytac o róznych chorobach fizycznych czy psychicznych to zrobisz sobie okropna krzywde, wiec nie rób tego, bo dopiero ci nerwica pokaze co potrafi, no i wiesz jak kto działa, jak człowiek nakręcony to i pomaranczową krowe zobaczy
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez markus2000 08 kwi 2009, 11:57
Ja mam czasami takie przypadki (bardzo rzadko , ale mam) jak jadę samochodem np. z A do B (odległość np. 30 km) i jak dojeżdzam już do B to nie pamiętam trasy, mimo, że cały czas kontroluję jazdę (chyba?!) Jak to się nazywa w tym przypadku?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 lis 2008, 10:33
Lokalizacja
Kielce

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 08 kwi 2009, 13:52
hehe, autohipnoza. wszyscy tak mają ale normalnie zdrowi ludzie nie zwracaja uwagi, myśli gdzies uciekają a my podświadomie ogarniamy swiat zewnętrzny a potem nie pamieta sie co sie dokładnie robiło.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do