Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 kwi 2009, 19:49
Słuchajcie potrzebuje pomocy i w ogóle co o tym myślicie, ostatnio oprócz dd mam straszne jazdy fizyczne, tzn dokładnie non stop jest mi słabo, cały czas, coś robię czy nie czuje że mi słabo i za chwilę upadnę, przewrócę się, nie mam siły nawet z łóżka wstać momentami. Czuję w głowie już sam nie wiem co, jakbym umierał, jeszcze nigdy aż tak fizycznie nie czułem się źle.
I tu do was pytanie czy oprócz depersonki derealizacji doskwierają wam jakieś dolegliwości fizyczne???
Jakoś się znowu boję o siebie co to może być....
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 02 kwi 2009, 20:09
Victorek, to normalne, mnie na przykład ostatnio bardzo głowa boli, praktycznie codziennie, mam okropne szumy w uszach które nie pozwalają mi zasnąć i bardzo często jestem słaba i znużona, może to ta wiosenna aura. Słuchaj nie martw sie bo z tego co wiem to dużo osób z nerwicą lękową skarży się na ogólna słabość i strach przed zemdleniem, no chyba że już czujesz jest bardzo bardzo źle to może poprostu idź do lekarza, ale nie zamartwiaj sie bo wiesz, że to nic nie da :smile:
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 02 kwi 2009, 21:21
Victorek to normalka przy nerwicy ze jesteś momentami zmeczony wręcz wykonczony samo wstanie z łóżka robi sie problemem bo nie ma sie siły, lub po niewielkim wysiłku po którtym nie powinno sie czuć zmeczenia my je czyjemy i to bardzo ja tak mam ze juz czasem naprawde nie mam siły, u mnie też szumy uszne które wieczorem sie nasilaja i jak sie budze to też sa, ale jak juz wstane to jakby mniej szumi przez dzień , ale jak wiadomo sa lepsze dni i te gorsze niestety, a ja mam jeszcze takie pytanko a propo d/d;

Termin derealizacja jest daleki od precyzji. Określa się nim zwykle uczucie zmiany, nierealności, oddalenia otaczającego świata. Odczucia takie zdarzają się w stanach zmęczenia i napięcia lękowego, wtedy niewątpliwie należą do fizjologii. Derealizacja jednak zasadniczo należy do dziedziny zaburzeń psychicznych. Występuje w stanach fobii, natręctw, w depresji. Jej główną przyczyną jest lęk. Mówi się także o derealizacji w schizofrenii. Jednak przeżycia tego typu u osób chorych na schizofrenię wyraźnie się wyodrębniają. Odczuwana zmiana ma w tym wypadku charakter zasadniczy. Świat staje się obcy, dziwny, magicznie zmieniony, jest terenem dziejącego się urojonego tajemniczego dramatu. Chory czuje się wyobcowany, zagubiony albo, rzadziej, ma wrażenie zbliżenia się, roztopienia w świecie, nowego rozumienia i zgłębienia jego tajemnic. Derealizacja schizofreniczna jest więc odległa od występującej np. w nerwicy, jak psychoza od zaburzeń niepsychotycznych.

Chodzi mi o tą niby schizofreniczna derealizacje mam tak ze czuje odrealnienie, oddalenie, jakby za mgła, ale i tez tak a szczegulnie ostatnio poczucie obcosci, dziwnosci i czuje sie wyobcowany i jakby zagubiony:/ wiem że szukam znowu dziury w całym:/ ale tak to czuje prawie 24h na dobe, i chciałem sie zapytac co o tym myslicie?

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 02 kwi 2009, 22:02
Victorek a czy byłeś badany od A do Z włącznie z wszystkimi hormonami, tomografią, rezonansem itd??

kozlatko, czytałem to też niedawno i mam podobne zamysły. Czy aby ten stan przy schizofrenii nie jest zbliżony do mojego? przecież też czuję się tak jak to zostało opisane, oddalony, odcięty od świata, ciągle mnie to nurtuje ale u mnie z D/D bywa różnie,zależy od dnia, często ustępuje,a poza tym kiedyś już to miałem, nie myślałem nad tym tak intensywnie bo nie wpadło mi do głowy szukać w necie odpowiedzi :roll: przeszło w 100% po paru miesiącach, wracało czasem na kacu ale przez ok 2 lata miałem spokój aż do lutego. Tak jak na początku tej regułki termin D/D jest daleki od precyzji, trudno postawić trafną diagnozę, jednym pomagają antydepresanty drugim neuroleptyki a niektórzy muszą z tym żyć w nadziej, że przejdzie bo żadna metoda nie działa. Przy schizie występuje zazwyczaj szereg innych objawów typu jakieś urojenia czy dziwne podejrzenia w stosunku do ludzi czy zdarzeń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 02 kwi 2009, 22:08
Ja też mam taką dd że czuje się wyobcowany, wtopiony w tajemniczy, magiczny i kosmiczny świat. Budzi to nieustanne uczucie zagrożenia rzecz jasna... Jednak w schizie są urojenia i omamy, więc nie wiem czy chory znajduje tam czas na to aby głównie przejmować się tak jak my derealką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 03 kwi 2009, 05:58
o teraz, moje drogie dzieci, gdy o poranku wstałam sprzed tv po całonocnym seansie, stwierdzam iż mam omamy że mam omamy i strasznie mnie to bawi :D dobranoc
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Gocha123 03 kwi 2009, 07:49
Może te uczucie wywołane jest tym, że czujemy się nie dokońca normalni pośród sentek zdrowych ludzi. Czujemy się inni przez tą chorobę i dlatego odcięci od reszty świata, ponieważ sądzimy, że nikt nas nie rozumie.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Radi 03 kwi 2009, 10:38
Bo tego nie da się zrozumieć. Moja żona kiedy poznała te magiczne słowo depersonalizacja derealizacja o mało co sama nie sfiksowała próbując tylko w jakiś sposób to ogarnąć swoim rozumem. Problem w tym, że przestała mnie wspierać... to dopiero jest być samym na tym świecie... małe dzieci, które nic nie rozumieją spanie na podłodze jak pies walące się małżeństwo... to właśnie są skutki choroby to nie tylko to co przeżywamy w sobie to cała aura którą się otaczamy. Itak to już z nami jest niestety...
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
04 lut 2009, 15:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 03 kwi 2009, 10:48
asiulek107 napisał(a):o teraz, moje drogie dzieci, gdy o poranku wstałam sprzed tv po całonocnym seansie, stwierdzam iż mam omamy że mam omamy i strasznie mnie to bawi :D dobranoc

A ja wstałem o poranku czuję się dobrze i dokładnie tak samo jak przed chorobą, nie mam D/D lecz na tyle jestem przesiąknięty tym tematem, że nie mogę przestać się nad tym skupiać z czego w rezultacie robi się D/D :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Radi 03 kwi 2009, 13:23
To idź kopać piłkę a nie zaglądaj na to forum. Jak DD sobie utrwalsz będziesz miał przerąbane...
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
04 lut 2009, 15:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez matylda77 03 kwi 2009, 15:00
dokladnie,d/d nie mozna sobie utrwalac,czekac na to,bo bedzie caly czas. Wyjdz z domu,zacznij cos robic i powoli samo odejdzie.Im bardziej siebie analizujesz,zastanawiasz sie ,jesli sie nawet bardzo w zyciu nudzisz-tym mniej dajesz sobie szans na wyjscie z tego :-|
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 lut 2009, 00:00

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 03 kwi 2009, 18:13
renegatt napisał(a):A ja wstałem o poranku czuję się dobrze i dokładnie tak samo jak przed chorobą, nie mam D/D lecz na tyle jestem przesiąknięty tym tematem, że nie mogę przestać się nad tym skupiać z czego w rezultacie robi się D/D :smile:


renegat tobie D/D znika na jakis czas i czujesz sie wmiarę ok, a u mnie jest prawie od 6 miesiecy non stop nawet jak sie czymś zajme to i tak jest:/ a od gdzieś grudnia depersonalka sie pojawiła u mnie, nie mam tak tak że znika jest 24h na dobe a jak sie budze od razu czuje lęk i to D/D to aż ochoty wstać nie mam:/po za tem u mnie ostatnio ten lęk to mi spokoju nie daje jakby sie nasila:/ i jedyna moja ostatnia obawa to jest taka ze jest to u mnie tak jak Kępiński opisuje:

Kępiński uważa, że lęk w schizofrenii ma charakter dezintegracyjny, ponieważ rujnuje strukturę świata wewnętrznego i zewnętrznego człowieka. Uczucie lęku narasta razem z rozbiciem struktury osobowości, pojawieniem się nowych elementów. Świat wewnętrzny, jaki się wówczas pojawia, jest diametralnie różny od świata ludzi zdrowych i niezrozumiały. Świat zewnętrzny wydaje się tajemniczy i groźny. Chory doznaje zmiany percepcji rzeczywistości, zaburzenia porządku przyczynowego, czasowego i przestrzennego, co sprawia, że pojawia się poczucie zagrożenia. Właśnie to wyzwala lęk, a intensywność doznań jeszcze dodatkowo go wzmaga. Dokonuje się swoisty fenomen uzgodnienia świata wewnętrznego z tym, co istnieje w doświadczeniach wewnętrznych chorego. Wobec tego faktu chory czuje się nieadekwatny i zagubiony.
Lęk chorych na schizofrenię często oscyluje wokół zagadnień społecznych, choć pojawiają się także i inne wątki. W dynamice lęku społecznego można wyróżnić dwie fazy. Pierwsza faza dotyczy okresu przedchorobowego, druga po zachorowaniu. Lęk społeczny nie jest znamienny dla schizofrenii, występuje on bowiem i każdego człowieka i dotyczy różnych sytuacji międzyludzkich. Lęk schizofreniczny przedchorobowy różni się jednak od lęku społecznego ludzi zdrowych, a różnica ta ma charakter ilościowy. Lęk u osób zdrowych ma charakter dynamizujący, aktywizujący, a przedchorobowy schizofreniczny często doprowadza do niekorzystnej zmiany sposobu funkcjonowania i blokuje aktywność. Przejawem jego istnienia jest narastająca izolacja społeczna, wycofanie się z dotychczasowych kontaktów, przyjmowanie postawy biernej, zależnej oraz lękowej. Pojawia się błędne koło, w którym, na skutek poczucia zagrożenia, następuje wycofanie się z kontaktów społecznych, a jednoczenie ich brak powoduje wtórne poczucie osamotnienia i zagrożenia.

to mnie poprostu przeraża:/ jak na moment dzisiejszy, oczywiście jak wezme xanax to ten lęk znika, ale inne objawy typu D/D, brak pewności siebie zostaja, i choć staram sie jak moge o tym nie myśleć,to jest bardzo ciężko.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 04 kwi 2009, 18:28
Jest ktoś tutaj kto ma cały czas d/d ? Ja na poczatku miałem tylko napady ale od ponad 2 lat d/d mam cały czas boje sie ze zmodyfikowałem sobie mózg.
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 04 kwi 2009, 19:37
Hej ja mam prawie 24h na dobe D/D i też na poczatku miałem napady a od prawie 6 miesiecy mam cały czas:/

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do