Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 31 mar 2009, 19:30
sadna2, to też jest okropne, bo jak człowiek nie umie czegoś opisać to jeszcze bardziej to go przeraża, jest bardziej irracjonalne i nienormalne... Margaryna9, ja się boję wielu rzeczy ale na dwór nie boję się wychodzić, właśnie się cieszę jak muszę gdzieś iść bo w domu nie lubię siedzieć, wtedy nasilają mi sie obawy i dd...ale nie martw się bo jest wiele osób na tym forum, które boją się wychodzić z domu, to normalne w nerwicy lekowej...o tym zaprogramowaniu właśnie pisałam wcześniej, ja też się tego boję tyle, że w innym wymiarze tzn ja się boję, że będę robić głupie i okropne rzeczy nieświadomie i automatycznie...że zrobię coś czego nie będę mogła cofnąć i zmienić...na przykład kogoś skrzywdzić...strasznie mnie to męczy i przeraża...tymbardziej, że coraz więcej rzeczy robie nieświadomie i mechanicznie...

[*EDIT*]

kurde wy też macie taki myślowy śmietnik w głowie?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 31 mar 2009, 20:04
Wszystkie opisywane przez Was objawy dotyczą również i mnie w 100%, to mi daje nadzieję, że jeszcze nie zwariowałem, nie wiem co bym zrobił bez Tego forum...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 31 mar 2009, 20:11
no chyba że zbiorowo zwariowaliśmy....

[*EDIT*]

a słuchajcie macie czasem takie wrażenie totalnego zamieszania w głowie?tak jakby wam tysiąc głosów krzyczało w głowie ale tak naprawdę to nic nie słyszycie tylko takie jakby wewnętrzne zamieszanie?ja mam od czasu do czasu coś takiego i chyba to nic dobrego nie wróży, nie mówiłam wcześniej o tym psychiatrze bo się bałam...podobnie jak z tymi skojarzeniami jak patrze na coś, że mi się wzorki układają w jakieś twarze powykrzywiane i wogóle....okropna rzecz, muszę powiedzieć o tym lekarzowi...myślałam, że jak zdaje sobie sprawę z absurdalności tego to to nic złego ale chyba jednak to nie jest całkiem normalne...

[*EDIT*]

ale mam żal do życia, że natura "obdarowała" mnie takim życiowym bonusem :? chciałabym żyć jak inni, jak każdy normalny człowiek cieszyć się życiem i każdym dniem i samą sobą...ale jak skoro ja nawet nie potrafię siebie sprecyzować przez to dd:/
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madaada 31 mar 2009, 22:02
ooo dokładnie!! ja tez nie potrafie siebie sprecyzowac:( straszna sprawa, tak jak bym byla kims innym
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 mar 2009, 18:04

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez norm 31 mar 2009, 22:23
renegatt napisał(a):Wszystkie opisywane przez Was objawy dotyczą również i mnie w 100%, to mi daje nadzieję, że jeszcze nie zwariowałem, nie wiem co bym zrobił bez Tego forum...


Nie, to nie jest forum dla wariatów i nikt tutaj nie jest zwariowany więc nie masz się o co bać... wszystko jest w porządku :P
norm
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 01 kwi 2009, 11:40
wiola_jaw napisał(a):no chyba że zbiorowo zwariowaliśmy....

[*EDIT*]

a słuchajcie macie czasem takie wrażenie totalnego zamieszania w głowie?tak jakby wam tysiąc głosów krzyczało w głowie ale tak naprawdę to nic nie słyszycie tylko takie jakby wewnętrzne zamieszanie?ja mam od czasu do czasu coś takiego i chyba to nic dobrego nie wróży, nie mówiłam wcześniej o tym psychiatrze bo się bałam...podobnie jak z tymi skojarzeniami jak patrze na coś, że mi się wzorki układają w jakieś twarze powykrzywiane i wogóle....okropna rzecz, muszę powiedzieć o tym lekarzowi...myślałam, że jak zdaje sobie sprawę z absurdalności tego to to nic złego ale chyba jednak to nie jest całkiem normalne...

[*EDIT*]

ale mam żal do życia, że natura "obdarowała" mnie takim życiowym bonusem :? chciałabym żyć jak inni, jak każdy normalny człowiek cieszyć się życiem i każdym dniem i samą sobą...ale jak skoro ja nawet nie potrafię siebie sprecyzować przez to dd:/


Wiolu, nie przejmuj się na zapas, objawy o których piszesz biorą się tylko i wyłącznie z Twojej nerwicy, kiedy na początku lutego zaczęły się moje problemy, wtedy byłem w najgorszym stanie, to miałem takie dziwne skojarzenia jak Ty, gdy patrzyłem na drzewa czy układ dywanu, widziałem groteskowe obrazy głównie jakieś twarze. Bałem się wtedy wychodzić na dwór i w ogóle patrzeć na cokolwiek.Całymi godzinami leżałem przerażony w łóżku albo wgapiony w telewizor
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 01 kwi 2009, 12:42
Dokładnie wiola spokojnie. Ja jak patrzałem na tapety w mieszkaniu to też widziałem twarze. I jeszcze ze wzorków z pościeli. :P Tak to nawet miałem przed nerwicą i zbytnio się tym nie przejmowałem. To chyba najlepsze wyjście, bo to nic złego mieć skojarzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Nika_88 01 kwi 2009, 15:50
Ostatnio też mam dziwne uczucie że w głowie gnieździ mi się tysiące myśli. poza tym mam nie moge sie na czyms skupic na dłuzej niż minute bo zaras odrywam sie od tego i czuje ze cos mam jeszcze zrobic ale nie wiem co;/ nawet sama nie umien sprecyzowac co sie dzieje w mojej głowie- kompletne roztrzepanie;/;/
"Life is a tale told by an idiot, full of sound and fury, signifying nothing" (Szekspir)


better be lonely than harm others
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 mar 2009, 13:32

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 01 kwi 2009, 19:36
Nika_88, też bym to tak określiła, kompletne roztrzepanie...wszystko mi się kotłuje w tej głowie...wszystko co wyczytałam o chorobach psychicznych i o psychice wogóle...wszystko co w życiu zrobiłam nie tak, wszystkie błędy które popełniłam ciągle wracają, myślę o nich i wogóle te chore natrętne myśli do tego to już masakra...chciałabym chociaż na chwilkę poczuć błogi spokój w głowie a tu ciągle chaos... renegatt, carlos, dzięki, że napisaliście, uspokoiliście mnie trochę...ja to już czasem się zastanawiam czy ja poprostu nie jestem histeryczka...no ale tak to już jest w nerwicy, że szukamy różnych objawów, często wyolbrzymiamy lub robimy halo z czegoś co w gruncie rzeczy wcale nie jest nienormalne...najgorsze jest to, że zdajemy sobie z tego sprawę a nie potrafimy tego zmienić...ja nadal nie rozumiem tego, że pokonać nerwicę możemy tylko dzięki własnej woli i wewnętrznej przemianie...okej ale jak to zrobić :shock: ?

[*EDIT*]

słuchajcie przepraszam was, że tak strasznie zanudzam, ale od jakiegoś czasu bardzo nasiliło mi się dd...wstaję rano patrze na mój pokój, na moich rodziców i nie wiem czy ich znam, wogóle jacyś obcy się wydają straszne uczucie...swój głos zaczynam tak słyszeć jakby był kogoś innego...przerasta mnie to...i wogóle analizuję tą rzeczywistość, jakieś filozoficzne myśli mnie nachodzą i się zastanawiam czy wogóle to wszystko się dzieje, a jeśli nie to co i wtedy panika i depersonalizacja, wszystko się kończy totalnym odlotem...przerażona jestem tym co mnie otacza, zastanawiam się czemu to wygląda tak a nie inaczej i czy mój wzrok aby napewno jest zdrowy, że ja może czegoś nie widzę...wiem wiem powiecie, że muszę nabrać dystansu, ale ja nie potrafię...a myśli się piętrzą i kotłują...co zrobić żeby nie myśleć, nie analizować i spokojnie żyć...

[*EDIT*]

a poza tym tak strasznie się zapominam, robię i mówię coś, a potem o tym nie pamiętam, nie potrafię sobie przypomnieć czegoś co zrobiłam może z pięć minut temu, więc wpadam w panikę i zastanawiam się czy to nie sen przypadkiem...wybaczcie ale nie wiem co mam ze sobą już zrobić...może to zapominanie się mam przez leki, nie wiem...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pajak 01 kwi 2009, 21:32
Hej, myśle że zapominanie to nie przez leki, to raczej własnie przez dd i silną nerwice. Też tak miałem, teraz już właśnie min dzieki leką ogarniam myślenie. Ty też dasz rade, wiem że to trudne ale z mojego doświadczenia wynika że najlepiej stara si o tym nie myślec i starac sie to akceptowac. W pewnym momencie samo zacznie od nas odchodzic. Podobno tak samo jest z dd, ale ta mnie narazie tak jak i Was trzyma.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 01 kwi 2009, 23:33
jakby ktos sie mnie zapytał jak ja sie czuje powiedziałabym ze nie wiem, źle, ale opróćz tego to w sumie nie wiem co sie dzieje. niby wiem ale nie wiem. w głowie totalny rozgardiasz, nic nie ogarniam, ale w rzeczywistości wszystko ogarniam, świat po prostu jak inna planeta, ale wiem gdzie jestem i co sie dzieje i co robię. czuje sie jak nie ja. mam nie swoją ale swoją głowę, nie swoje ale swoje ciało, nie swoje ale swoje myśli które mnie wyrzucają w kosmos po prostu, czasem sie zastanawiam czy ja im w ogóle ufam (uuuu niebezpiecznie)już jestem tak zakręcona że juz nie wiem ale wiem co jest prawdą a co nie. nie wiem w co wierze ale dokładnie wiem w co wierze. te kilka zdań dokładnie opisuje stan w jakim jestem. wiem ze nic nie wiem. jednak udało mi sie troche sprecyzować(?!) mój stan :P bez kitu boje sie swoich myśli, wkładam duży wysiłek w to żeby myśleć jak najmniej. czuje jakby mnie wciagało w jakąs inną rzeczywsitość(STRACH),albo sama sie wkręcam, bo juz posiadanie tylu objawów, to po prostu wszędzie cos czycha jakąs tak na maxa spieprzona myśl że człowiek w ciagu sekundy zalewa sie łzami - co prawda mi sie juz tak nie zdarza, bo jestem wyzuta z uczuć. a co mnie atakuje? oczywiście wszystko co przeczytałam o szaleństwie a najbardziej rzeczy o mani prześladowczej, jezu jak moje głowa potrafi mnie zaskakiwać ( hmmm...gdzie ja połozyłam mój tel, NAPEWNO MÓJ BRAT GO UKRADŁ!!!!! bosh, nie ratunku, nieprawda to wszystko nieprawda, nie pozwól misie zmienic w cos takiego, błagam, ja w zyciu, nie nie) i tak od rana do wieczora. wolałabym mieć raka albo żeby mi ręke ucieło, albo chociaz nie wiem świnkę czy szkarlatynę :P
mam wielkie poczucie ze bedzie jeszcze gorzej, ze mi sie rozwija jakas ..........., jestem zakręcona jak ogon świni moje mysli wogóle nie wiem są tak popieprzone ze ich nie ogarniam. RATUNKU
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Radi 02 kwi 2009, 08:30
Asiulek posłuchaj... wiem dobrze co czujesz a nawet bardzo dobrze pisałem Ci, że mam to już 18 lat i nadal żyję wiem, że to już nie jest normalne życie... inne i ciężkie. Wydaje mi się, że to dopiero Cię dopadło. Z czasem przyjdzie akceptacja tego stanu (osobiście życzę całkowitego wyleczenia) Tylko nie mów, że wolisz raka... ja na co dzień pracuję z osobami niepełnosprawnymi i wierz mi to dopiero są dramaty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Porównując nasze problemy z nimi to pikuś. I jeszcze jedna taka moja myśl... już wiemy na tym forum co komu jest może nie nakręcajmy się tym jakie są nasze objawy gdyż to je tylko potęguje... może zacznijmy sobie bardzo konkretnie pomagać z radzeniem sobie z tymi dolegliwościami mimo wszystko życie jest piękne i musimy walczyć... nawet gdy upadniemy nie wiem jak nisko lepiej czołgać się do przodu niż się załamać i poddać. Pozdrawiam Wszystkich Radi.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
04 lut 2009, 15:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 02 kwi 2009, 14:33
ehh, czy zmorą każdego nerwicowca jest ciągła niepewność czy czasem ze sekundke nie zwariuje? to jest dla mnie najbardziej męczące w tej cholernej chorobie. masz racje nie warto sie nakręcać, ale z drugiej strony mam ochote czasem wyrzucić z siebie co sie ze mną dzieje, bo komu to powiem? mamie?
ale abstrachując od tego popieram przedmówce.
i chyba sie w koncu skusze na jakies cukiereczki
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 02 kwi 2009, 15:49
A ja z radością stwierdzam, że jest lepiej z dnia na dzień, coraz mniej dolegliwości. Co ciekawe, z rana czuję się dobrze ale po zażyciu piguły w południe D/D i natręctwa nasilają się... Zastanawiam się czy to normalne czy może spowodowane lekiem? czytałem opinie wielu osób które uskarżały się na D/D w trakcie kuracji Seroxatem. hmmmm
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do