Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 28 mar 2009, 14:03
Tak ale najgorsze w tym wszystkim jest, że po tej wczorajszej "akcji", mam tak silny strach, że trzyma mnie się jeszcze do dziś. Dziś się boje, że w ogóle taki problem wystąpił, że nie zniknie, że to objaw szaleństwa, i boje się iść do szkoły że to się znów tam powtórzy. Teraz to nawet boje się usiąść i rozglądać po ścianach i myśleć bo czuje wtedy strach.
Wrrr......... Powrót do afobamu;/ Dziś zjadłem połówkę tabletki 0,25 mg.
Zresztą musze się przemóc. Dziś wyjdę gdzieś do sklepu na siłę, żeby sobie udowodnić że nic mi się nie stanie na zewnątrz, bo tego się boje. Tak cz inaczej to boje się nawet siedzieć w domu ale kit.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 28 mar 2009, 14:39
Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie ale wszystkie osoby które poznałem na forach skarżyły się wczoraj na zdecydowanie gorsze samopoczucie, ja podobnie, do tego stopnia, że wziąłem ten Afobam, jak myślisz czy może mieć to jakiś związek z pogodą??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 28 mar 2009, 14:54
Witajcie
Carlos doskonale cię rozumiem :) Ja mam ostatnio coraz cześciej takie jazdy, nie mogę nawet momentami rozglądać się po pokoju bo czuje ogromny lęk, umycie się sprawia mi problem
Takie odjazdy są to mega ataki w których strasznie dominuje nam to odrealnienie i strach przed szaleństwem dlatego że bardzo się tego tak naprawdę boimy, carlos mnie to też ni eprzechodzi od razu po tym potrafi nawet parę dni mnie wręcz otumanić, chodzę jakbym nie żył, nie istniał, ach jak nawet ciężko to wytłumaczyć. Ale wiem że to lęk, i nerwica, chcę w to po prostu wierzuć, chcę w to uwierzyć że to nic gorszego bo wiem że to pierwszy krok do wyzdrowienia, dopóki będą wątpliwości i wkoło myśli o tym to będzie się to ciągło.
Trzymaj się stary, zobaczysz że znów będą lepsze dni.
Renegat też czesto biegam po magazynie :)
3majcie się wszyscy
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mrX 28 mar 2009, 14:54
Haha, u mnie wczoraj wystapilo drugi raz silne D/D, plus jeszcze jakies chore uczcie niepokoju przed diabli wiedza czym. Odnosnie pogody, moze byc to sensowny motyw chociaz w Krakowie nie byla tak zle - oprocz skokow cisnienia, ktore widocznie odczuwalem. Noc, przynajmniej dla mnie, byla srednia.

Zdecydowanie najbardziej groteskowe uczucie D/D mialem ostatnio na imieninach mojej ciotki. Czulem sie z poczatku normalnie a pozniej klapa - zaburzenia wzroku, rozmawiam z wujkiem i nagle nie wiem ocb :D.
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez asiulek107 28 mar 2009, 20:13
eh, w straszne gówno wpadliśmy. ja to sie potrafie klamki przestraszyć. generalnie nie boje sie niczego racjonalnego. boje sie tylko rzeczy irracjonalnych. zdaje sie ze to kontynuacja tematu strachu przed szalenstwem. a jak wychodze z domu to czuje sie jakbym chodziła po innej planecie, bez kitu. i weź sie nie czuj jak wariat? to jest ta pętla właśnie zaciesniająca sie na naszych myślach, z racjonalnego punktu widzenia nasze jazdy są po prostu chore, NIENORMALNE - więc szalone. żeby było śmiesznie to my zdajemy sobie z tego sprawe, wiemy co jest prawda co jest absurdem, za kazdym razem. nawet jak jest bardzo źle. i mimo nawet tego ze jestesmy tak niezrównowazeni, jak na hustawce, rownowaga ktora byla standardem teraz sie kreci wokól własnej osi, a nam odpieprza po prostu. i dlatego nie jesteśmy i nie będziemy wariatami. tylko codzien od rana do wieczora wkrecaja sie jazdy. ja przeklinam dzien w ktorym naczytałam sie o shizie. wszystko co wtedy przeczytałam wkreca mi sie do tej pory na 100 roznych sposobów i czasem mija dłuższa chwila zanim to zauwaze. masakra. a w głowie mam jakis cholerny blizej niesprecyzowany pierdolnik. no i jeszcze dziele sie na - ja myslaca i ja patrząca. bez kitu wolałabym nic nie wiedziec. chociaz moze wtedy moja wyobraznia dopiero dałaby mi popalic. nie wiem nic. kompletnie. manekin. ale coż takie zycie. wiec chodze rozmawiam gotuje sprzatam ucze sie i jestem kosmitą.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
05 mar 2009, 02:10

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 28 mar 2009, 22:24
A no fakt. W sumie domysłów można snuć wiele , ale mi się wysuwa pewna hipoteza. Może my po prostu już sami sobie wywołujemy D/d strachem, i siłą podświadomości? Może tego d/d nie ma, a my zapomnieliśmy, że podobnie wyglądało do tej pory nasze normalne życie, a my się go nie baliśmy? Naprawdę można wymieniać wiele, wiele i jeszcze więcej. To jest już skandal, żeby od naczytania się o chorobach, szaleństwach, derealizacjach i innych , wywołać u siebie tak absurdalne poczucie własnego "Ja". Doprowadzić się do takiego stanu, który przypomina namiastkę szaleństwa, a na samą myśl o tym słowie, rodzi się nam tak silny strach, przypominający atak paniki. Wówczas dochodzą te wątpliwości typu" Czy ja już oszalałem"? Wystarczy jedno głupie , absurdalne pytanie, które napawać nas będzie choć odrobiną wątpliwości, a już czujemy totalny strach + objawy depresyjne ( tak jest w moim przypadku). Bzdurą też jest, że nam jak dzieciakom można tłumaczyć , że od tego się nie zwariuje, nie oszaleje i nie ma nawet takiej opcji technicznej, by tak się stało, a my i tak tego nie rozumiemy. Ja myślę, że ta masywna ilość przeżywanych przez nas negatywnych objawów i emocji, nie pozwala nam uwierzyć w to, co nam się mówi. I tu chyba właśnie leży problem. Bo my nie wierzymy, że to jest coś , co nie jest prawdziwym schorzeniem.
Przeżywamy coś, przez co myśli, że jesteśmy na skraju męczennictwa ludzkiego. Ja nigdy nie pomyślałby, że będę takie męki cierpiał, rozglądając się po mieszkaniu lub myśląc po prostu. Wiem jednak, że człowiek jest w stanie znieść znacznie gorsze cierpienie, a ja zachowuje się jak histeryk. Gdybym chociaż nie czuł tego strachu.. Umiał zanegować te wszystkie myśli, absurdalne czy też nie , których się boje. Poczuć ten smak życia , jaki czułem wtedy. Zapomnieć o tym wszystkim, co utworzyłem w mojej głowie. Utworzyłem sobie mega cierpienie, albo po prostu je mam. Już sam nie wiem. Jednak zawsze uważałem, że byłem na tyle bystry, aby sobie z czymś takim poradzić. Ubolewam jednak nad tym, że to mnie przerasta. Czuje się jak szaleniec,boje się wszystkiego , a mimo to zachowuje się normalnie.
Nie rozumiem za bardzo tego stanu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: depersonalizacja derealizacja a małżeństwo

przez Radi 29 mar 2009, 00:49
Wiesz co? Masz tutaj rację. Kiedy półtorej roku temu żona zmusiła mnie do leczenia pogorszyło mi się. Może to nie poddać się lecz rozdrapywać na nowo wszystkie stare rany terapia budziła całą moją przeszłość. Ożywiała to co chciałbym zapomnieć...
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
04 lut 2009, 15:52

Re: depersonalizacja derealizacja a małżeństwo

przez ankaanka775 29 mar 2009, 12:09
MOŻE TO O TO CHODZI?PRZEŻYĆ WSZYSTKO JESZCZE RAZ I WYRZUCIĆ TO Z SIEBIE?NIE WIEM........
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 29 mar 2009, 12:28
taaaaaaaaak...czuje sie jak szaleniec, jakby cos bylo ze mna nie tak ale zachowuje sie normalnie...bardzo dobrze ujales to w slowa carlos.chcialabym zapytac, jezeli ktos chodzi na terapie, co mowia na temat dd terapeuci, czy maja jakies doswiadczenia, sposoby radzenia sobie z tym, skad to diabelstwo sie bierze.ja narazie spotkalam sie raczej z tym, ze niebardzo rozumieja ten stan:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 29 mar 2009, 14:24
Niby to dd to reakcja obronna organizmu na lęk. Taka bariera psychiki, która się boi świata. Nic dziwnego, bo strach i lęk to najczęstsze objawy nerwicy lękowej. Stąd pewnie to dd u wielu z nas. A jak sobie z tym radzić? Nie bać się tego, i uświadomić sobie, że od tego się nie umiera i nie szaleje. Mi się to w sumie udało, ale ostatnio po ataku paniki wróciłem do punktu wyjścia, niestety. Jutro boje się, że w szkole znów mnie to trafi :/, bo od 3 dni chodzę nakręcony i przestraszony. Ciągle się trzęsę i boję byle czego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 29 mar 2009, 20:18
secretgirl to diabelstwo traktuje się jako jeden z objawów nerwicy, w Polsce lekarze mało wiedzą na ten temat. Ja dopiero za 3 razem trafiłem na Panią psycholog która wie o co biega i zajmowała się już leczeniem tego. Pierwsza psychiatra powiedziała, że sporo osób się na to uskarża ale nie pomoże mi bo nie wie jak, zapisała leki i uznała, że przejdzie w trakcie leczenia. Kolejny Pan psycholog to w ogóle nie wiedział o co mi chodzi :? Boję się Tego jak cholera i tak jak napisał Carlos, że jak już człowiek raz zapoznał się z tym stanem to wie jak to jest i nie problem to sobie samemu "wywołać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madaada 29 mar 2009, 20:31
Tyle sie naczytałam że każdy ma jakieś ataki paniki, lęki ja własnie żadnych jakis strasznych ataków nie mam jedyne co to jestem bardzo strachliwa, boje się ciemnosci jak dziecko:D jak jest cicho w domu a np zadzwoni tel:d takie "bzdety" a jednak nawiedziła mnie ta cholerna depersonalizacja;/;/ czy tak może byc?? moze jednak mam już jakąs schize, ale z drugiej strony zastanawia mnie fakt jak mogłabym studiować i pisać o tym co mi dolega i co najwazniejsze uznawac to za cos nienormalnego majac schizofrenie, przeciez ludzie z ta choroba mysla ze wszystko z nimi okej , chyba?:)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 mar 2009, 18:04

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 29 mar 2009, 21:07
Wiesz madaada.
Obraz schizofrenii jest bardzo skomplikowany do wytłumaczenia. Ale to prawda, że w ostrych objawach tej choroby , chory nie jest w stanie odróżnić objawów od świata normalnego. Schizy to Ty nie masz tylko jak każdy z nas tak myślisz, bo derealka czy depersonalka do objaw klasy psychicznej ( aka "matrix" ). Nie to co objawy somatyczne bez przyczyny, tylko jest odrealnienie, obcość , poczucie się całkiem innym, i lęk... Do tego jeszcze objawy depresyjne, i ma się totalny misz masz, co stawia nas w błędnej samodiagnozie, która z czasem staje się prawie przekonianem, a to z reguły budzi potworny lęk.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: depersonalizacja derealizacja a małżeństwo

przez Radi 30 mar 2009, 07:33
Kto wie może i masz rację. Może Tobie się uda czego Ci życzę.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
04 lut 2009, 15:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do