Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madaada 26 mar 2009, 20:18
Witam!Jak widać jestem tu nowa, chyba w koncu znalazłam cos co chyba utwierdzilo mnie w przekonaniu ze nie mam schizofrenii, nie wariuje itp:). Może po krótce jesli mi sie uda, poniewaz nie potrafie tego opisac slowami wytlumaczyc to jak sie czuje. Podobna rzecz wydarzyla mi sie kilka lat temu, ale miesiac temu znów mnie nawiedziła, pewnego dnia wstałam rano i jak by to powiedziec "nie czułam ze ja to ja" wiedziałam jak sie nazywam, co robie itp itd, jednak nie czułam sie sobą, stan ten trwa do dzis czasem z jakas poprawa. Ciągle analizuje to dlaczego tak sie dzieje, przeciez to niemozliwe, przeciez nie ma go byc kims innym.Bardzo mnie to męczy,boje sie co to bedzie pozniej i w ogole mam dość :( :( :( z tego co wyczytałam na forum mysle ze cierpie na depersonalizacje?? prosze pomożcie i napiszcie co o tym myslicie z góry dziekuje za odpowiedzi ! pozdrawiam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 mar 2009, 18:04

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 26 mar 2009, 21:10
madaada witaj serdecznie myśle że masz czysta depersonalizacje ja mam dokładnie to samo już od jakiegoś dłuższego czasu, te odczucia że ''ja to nie ja'' to dosłownie jak bym siebie słuchał ;)ja tez to tak analizowałem ze wiem gdzie jestem, jak sie nazywam, co robie ale nie jestem sobą nie czuje tego, jak bym to nie robił jakąś naprzykład czynność, ja też mam tak że pztrze w lustro i czasem mam wrażenie jakbym to nie na siebie patrzał to wszystko to depersonalizacja niestety:/ najlepszym sposobem na walczenie z tym jest olewnie tego stanu nie myślenie o tym i robienie swojego, wiem łatwo powiedzieć gorzej zrobić, ale nie jest to nie możliwe ja tak sobie z tym radze jakoś pomału poniewaz żadne leki na D/D u mnie nie pomagaja niestety, ale to mija i trzeba być dobrej myśli ;) pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: depersonalizacja derealizacja a małżeństwo

przez ankaanka775 27 mar 2009, 09:28
nie mam pojęcia ile to może trwać ,narazie nic nie działa.........nie jest łatwo z tego wyjść ,ale jest szansa ,więc łykam te prochy i czekam
musi wkońcu być lepiej.... :roll: :lol:
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 27 mar 2009, 10:48
No to mamy w klubie, nową koleżankę 8) D/D w czystej formie, wszyscy mamy podobne objawy i mechanizmy działania. Najpierw pytanie: Co mi jest? I szukanie odpowiedzi na forach,obawa przed schizą, upewnianie się, że ja to jednak ja - ehhh. Od 2 tygodni zażywam antydepresant,póki co D/D jest, wieczorem trochę słabnie ale samopoczucie mi się minimalnie poprawiło bo mam strasznego doła przez to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madaada 27 mar 2009, 14:37
Witam i dziękuje za odpowiedzi powiem że troche mi ulżyło , no niestety dopadła nas straszna przypadłość u mnie nikt oprócz mnie nie wie o tym co mi sie przytrafiło i to tez mnie juz męczy wszyscy mysla ze jestem "normalna" a tu jednak. Czy ta depersonalizacje mozna wyjasnic medycznie?? bo ja to już tłumaczylam sobie na rozne spoosby łacznie z tym że jakiś duch nawiedzil mi ciało masakra wiem:( a jeszcze mam jedno wazne pyt czy macie wrazenie takie dziwne nie potrafie do konca tego wyjasnic ze jak juz skonczy sie wrazenie tej depersonalizacji i jestescie" juz soba" to ja mam tak , że zastanawiam sie czy wczesniej tak samo odczuwalam siebie czy możesz teraz jestem juz "inna osoba" nie wiem czy jasno sie wyjasnilam:)
Pozdrawiam wszystkich towarzyszy niedoli :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 mar 2009, 18:04

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 27 mar 2009, 15:30
Moi bliscy wiedzą o moich nerwicowych problemach ale jakoś się tym specjalnie nie przejmują bo przecież na pierwszy rzut ok wszystko jest OK. Zachowujemy się normalnie, staramy się funkcjonować, jednak to tylko pozory bo tak na prawdę cierpimy i jesteśmy z tym Sami, dobrze że jest takie forum gdzie się można wypłakać, mnie to osobiście bardzo na duchu podniosło. Z punktu widzenia medycznego to tak na prawdę O D/D mało wiadomo przynajmniej w Polsce. Jest to prawdopodobnie swego rodzaju reakcja obronna organizmu przy zaburzeniach nerwicowych i depresyjnych i to właśnie w tych zaburzeniach najczęściej się objawia. Zdarza się też po odstawieniu leków lub po podaniu antybiotyków. Czasem ustępuje sama po jakimś czasie. Jeżeli chodzi o leki to stosuje się benzo albo antydepresanty. A co do twojego niejasnego:) pytania, to odkąd się to u mnie zaczęło to cały czas mam lekkie wrażenie, że jestem kimś innym :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 27 mar 2009, 19:54
U mnie dziś to całe d/d przeszło samo siebie. W drodze do szkoły nagle poczułem się tak odrealniony i obcy samemu sobie, że wywołało to u mnie atak paniki trwający aż do teraz. Normalnie czułem , jakbym uchodził ze swojego ciała,i droga się odemnie oddalała. W ogóle ,to nie jestem pewien czy ten opis oddaje chociaż trochę z tego co wtedy przeżywałem. Martwie się najbardziej, że to nie jest żadne dd tylko najzwyklejsza wkręta mojego mózgu, prowadząca mnie pomału do szaleństwa:( Tego się właśnie boję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 27 mar 2009, 22:26
Carlos ja to mysle że to był atak paniki poprostu taki mocniejszy:/ ja tez tak miałem kilkakrotnie i trzymało bardzo długo do tego d/d ci sie nasiliło i jest niezła jazda, nie wiesz co sie z tobą dzieje i do tego pewnie lęk:/a wkreta to raczej nie jest bo jesteś swiadom że cos sie z toba działo/dzieje złego i te odczucia były na serio, nie że sobie coś wkreciłeś.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 27 mar 2009, 23:17
Dokładnie tak jak mówisz. Tylko ja po prostu nie potrafiłem się opanować. Można powiedzieć, że mój atak paniki dziś trwał pół godziny, a później strach trwał cały dzień. Okropne przeżycie. I ta derealka... Jezu drogi? Czemu ja takie coś muszę przeżywać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 27 mar 2009, 23:28
carlos, uwierz mi nie tylko Ty to przeżywasz...wiem jakie to straszne...ostatnio moja depersonalizacja jest taka straszne, że szkoda słów i też się boję, że to już próg szaleństwa, bo już nie potrafię samej siebie określić, to jest straszne...zresztą wiele razy o tym świństwie pisałam...nie życzyłabym tego nawet największemu wrogowi...niestety jesteśmy tymi "szczęściarzami" którym trafiła się nerwica w dodatku z dd :? byleby to nie doprowadziło do czegoś gorszego, czego ani sobie ani nikomu nie życzę...trzymaj się Carlos i cała reszta głowa do góry!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 27 mar 2009, 23:31
Carlos ja też sie czesto zastanawiam dlaczego ja to musze przechodzić te poj...bane odczucia nawet teraz kiedy pisze tego posta normalnie te poczucie obcości otoczenia czyli derealizacja nie daje mi spokoju d/d 24 na dobe kur...cy można od tego wszystkiego dostać:/do tego jakieś lęki i przez to wszystko normalnie funkcjonować nie idzie,cieszyć sie życiem i nie przejmowac sie jakimiś stanami podu...ionymi porąbane to wszystko...dlaczego mnie to hujs...wo spotkało????ale wyjdziemy Carlos z tego bagna, zobaczysz predzej czy puźniej to minie.trzymaj sie
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: depersonalizacja derealizacja a małżeństwo

przez Radi 27 mar 2009, 23:38
Coś tu ostatnio ucichło. Ankaanka wiesz leki wszystkiego nie załatwią, myślę sobie, że takie skupianie się nad tym czy już zaczynają działać nie ma sensu. Bierz je i staraj się normalnie życ przełamując krok po kroczku własne bariery. Pozdrawiam Radek

[*EDIT*]

PS masz rację kiedyś będzie lepiej :D
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
04 lut 2009, 15:52

Re: depersonalizacja derealizacja a małżeństwo

przez ankaanka775 28 mar 2009, 10:21
własnie na tym polega cały problem......kiedy nie leczyłam sie próbowałam sama walczyć i wierz mi ,było lepiej.....dla mnie pójscie do lekarza oznacza-poddac sie
i tak zwaliłam cała robote na leki ,sama nie mam juz sił walczyc
próbuje sie zmobilizować bo wiem,że z lekami bedzie mi łatwiej....,ale narazie czekam.... :shock:
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 28 mar 2009, 11:38
Ok miesiąc temu miałem podobną akcję co zmusiło mnie w końcu do wizyty u psychiatry. D/D od rana, pojechałem do pracy, starałem się ignorować, jednak cały czas o tym myślałem, w pewnym momencie siedząc przed kompem dostałem tak potwornego ataku paniki, myślałem, że oszaleję,totalny odjazd z tego świata, zacząłem biegać po magazynie (dobrze, że nikt nie widział) telepałem się jak galareta, nie wiedziałem kompletnie co robić, wiec sięgnąłem do barku po firmową wódkę i wypiłem chyba od razu 200 ml żeby choć trochę się uspokoić. Spanikowany zacząłem szukać w necie nr psychiatrów, dzwoniłem do wszystkich bo chciałem jak najszybciej znaleźć sie w gabinecie, najbliższy termin był dopiero za 5 dni! Akcja trwała chyba z 20 min, wódka nie pomogła wręcz przeciwnie a musiałem wracać autem do domu, do wieczora miałem D/D (która trzyma mnie do dzisiaj) i potworny lęk. Teraz od 2 tyg zażywam Seroxat i jest jakby nieco lepiej - nie wspominając o pierwszych paru dniach wyciętych z życia,jednak każdy dzień jest lepszy od poprzedniego, wczoraj jednak miałem mocne D/D od rana więc zażyłem 0,5mg Afobamu którego unikałem jak ognia, brałem sporadycznie i 0,25. Muszę z radością przyznać, że D/D ustąpiło po ok 30 min prawie całkiem. Dzisiaj rano jest OK póki co. Carlos też nad tym myślałem, że to w dużym stopniu wytwór naszej wyobraźni, pamiętam takie chwile kiedy np przeczytałem coś pozytywnego o D/D, że to typowe przy nerwicy, czy że ktoś tam się Tego pozbył to w momencie sytuacja odwracała się o 180 stopni i znikało nawet na cały dzień! Teraz już to niestety nie działa :( pozdrawiam wszystkich
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot], Yahoo [Bot] i 21 gości

Przeskocz do