Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 22 mar 2009, 18:40
Ja też mam czasami lęk przed tym, że np. stracę pamięć, przytomność, boję się objawów somatycznych. Z tą pamięcią to szczególnie wtedy się o nią boję gdzie łapie mnie D/D, ale to świadczy tylko o tym, że nerwica jest już bardzo głęboka. Moja znajoma za nim zaczęła leczyć nerwicę to bała się już samej siebie, bała się że coś jej odwali i popełni samobójstwo. Wyglądało to jak choroba psychiczna, ale była to po prostu zaawansowana i nieleczona jeszcze nerwica. :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 22 mar 2009, 19:58
Ja ma ostatnio dokładnie to samo co opisujecie objawy somatyczne znikneły, został lęk, to cholerne d/d i inne dziwne odczucia psychiczne i przez to wszystko paniczny strach przed choroba psychiczna:/
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 22 mar 2009, 22:22
Sami widzicie że wszyscy mamy podobnie i nikt z nas nie jest chory psychicznie.Może czas troche odpocząć od tego myslenia :-)
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz 22 mar 2009, 23:03
Ludzie Kochani.

O jakiej chorobie psychicznej wy tu wogole mowicie ?.. popatrzcie sobie na wasze posty .. skladne i inteligente wypowiedzi ...wszytko tak jak powinno.Nie syszeliscie nigdy o ludziach chorych psychicznie.. zamknieci w swoim swiecie,nieskladne wypowiedzi ..gubienie tematu.. Nie wydaje mi sie zeby osoby chore psychicznie bylyby w stanie wogole aktywnie uczestniczyc na jakimkolwiek forum.

Lek lek i jeszcze raz lek to jest nasz problem.
Nikt z Was nie jest chory psychicznie.
Czy lek to choroba psychiczna ?.. nie !! .. a DD to jakby to powiedziec jeden z sympomow leku.


Tak samo nie traktujcie antydepresantow tak samo jak lekow do leczenia ciezkich psychoz.

Ludzie czesto maja tz. zespol niedoboru serotoniny.Antydepresanty pomagaja organizmowi ja wyrownac w miejscach gdzie jest ona potrzebna.
Brane nawet dlugi czas nie maja wiekszego wplywu na organizm.
Nie namawiam do brania lekow ale ze swojego doswiadczenia wiem ze stosowanie lekow ( SSri) moze pomoc i jest stosowane szczegolnie w DD poniewaz dziala przeciwlekowo a jak wiemy DD wystepuje u ludzi z silnym lekiem.
" Sukces utkany jest z cierpliwosci i czasu "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 02:57
Lokalizacja
Londyn

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewelin 22 mar 2009, 23:32
mateusz pewnie masz racje..

nie raz tak sobie mysle ze pomogloby mi tylko ,,zamiana glowy,, z innym nerwicowcem zeby sie przekonac, ze jestem chora a inni maja tak samo, mhh ..najbardziej mnie wkurza ze nie wiem skad to sie wzielo, psychiatra nie namawia mnie do terapi bo jak sam powiedzial jak ma pani problemy to trzeba zmienic zycie i nie warto rozgrzebywac nic jak ataki wystepuja epizodycznie, mhh
Nie traktuj życia zbyt serio i tak żyw z niego nie wyjdziesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
12 lip 2006, 23:09
Lokalizacja
3miasto

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 22 mar 2009, 23:54
Może i macie raceje:)ale ja i tak sie boje nie że to choroba psychiczna tylko że może to poczatek jakis przedchorobowy np.schizofreni który podobno moze dość długo trwać ale nie mysle o tym juz tak intensywnie, a mnie apropo somatycznych objawów to zostało jeszcze buczenie z głowy w uszach i choć byłem u 3 laryngologów i uszy mam zdrowe to ciagle mnie to zastanawia z kąd ten szum, buczenie sie bierze jest 24h na dobe raz mocniej raz ciszej ale cały czas jest juz w sumie sie przyzwyczaiłem do tego szumu ale jednak męczy i przeszkadza:/

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 23 mar 2009, 09:56
kozlatko o buczenie się nie martw wpisz sobie w google "szum w uszach" to dowiesz się co nieco na ten temat. Mnie szumi w uszach od dziecka!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 23 mar 2009, 13:14
Renegatt spoko już wszystkie możliwe informacje na temat buczenia w uszach nabyłem ;) tylko u mnie z tym buczeniem zaczeło sie łacznie z d/d dlatego mnie to zastanawia, ale moja psycholka mówi że to kolejny objaw nerwicy lękowej także chyba nie mam sie czym martwić.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 23 mar 2009, 13:16
Mateusz ma rację, po ponad miesiącu katorgi poszedłem do psychiatry, ta przepisała mi Seroxat, ale oczywiście zamiast brać od razu jak zaleciła 2 tyg się wahałem i robiłem dokładną analizę w sieci, czytałem wszystkie durne artykuły, oglądałem filmiki na YT o skutkach ubocznych, wpływie na organizm, ulotke chyba z 5 razy czytałem itd. czym pogłębiałem swój problem. W zeszłą niedzielę zdecydowałem, że zaczynam brać i wiecie co? Jestem po 9tej tabletce i żałuję że nie zacząłem wcześniej, pierwsze dni były okropne, nie wiedziałem jak się nazywam,pojawiły się dziwne myśli. Teraz już tylko rano jest mocny kryzys i to zawsze rano sobie powtarzam, że kończę z tym, odstawiam, zamieniam na inny. Jednak wraz z upływem dnia mój stan nieco się polepsza, a wieczorkiem jest już prawie OK.W końcu jak nie to mi pomoże to co? Zaczynam powoli odczuwać poprawę ale nie chcę zapeszać bo do ideału daleko.

[*EDIT*]

Ja pamiętam, że miałem szumy od małego, zwykle w nocy, nasilały się i ustępowały, teraz mam już cały czas a np po jakimś głośnym koncercie szumi mi 3 razy mocniej i to przez kilka dni. Nigdy nie byłem z tym problemem u laryngologa bo nauczyłem się z tym żyć i prawie w ogóle mi to nie przeszkadza ale może jednak warto się wybrać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 23 mar 2009, 13:33
renegatt jeżeli nie byłeś z tymi szumami nigdy u laryngolaoga to może czas sie wybrać czasem na szum w uszach pomagaja jakies tabletki typu betaserc i miałbyś problem z głowy ;) ale skoro sie przyzyczaiłeś do tego, moje buczenie nie jest związane z uszami tak że musze sie z tym meczyć żadne leki nie pomagaja narazie na ten szum niestety.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez alaok 23 mar 2009, 13:45
:) witam
Moje leki byly tak strasznie, ze balam sie wychodzic z domu, najbardziej przerazaly mnie wieczory bo mieszkam ze znajomymi i wiedzialam ze wieczorami bede musiala byc miedzy ludzmi z ta cholerna d/d. Ale najwazniejsze jest przezwyciezyc samego siebie. Za kazdym razem kiedy czulam ze d/d nadchodzi albo lapala mnie tak mocno ze nie wiedzialam co ze soba zrobic, wychodzilam na chwile, lapalam pare glebokich oddechow i mowilam sobie ze d/d nie moze mi nic zrobic, ze nie musze sie jej bac, bo to czy ona przychodzi zalezy tylko i wylacznie odemnie, nawet kiedy atak mnie zlapal mowilam sobie ze to tylko moja d/d ze juz ja znam, ze ona nic zlego mi nie zrobi. Pomagalo. Nie moge powiedziec ze jest idealnie ale nauczylam sie zyc z d/d a kiedy juz sie do niej przywyczaimy ona poprostu znika, bo jej nie zauwazamy :))
zycze wszystkim powodzenia i pamietajmy ze to tylko siedzi w naszych glowach i nie mozemy dac sie zmanipulowac bo wkoncu sami rzadzimy swoim zyciem a nie d/d :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 23 mar 2009, 14:11
Witam wszystkich
Hejka Mateusz :) fajnie że ktoś z tego wyszedł i pisze o tym :)
Wiola przede wszystkim nie martw się, choć wiem że brzmi to fajnie....:)
ale słuchaj to co opisujesz to dosłownie kropka w kropkę moje objawy, i nie jest to tak że czuję się tak czasem, mam to non stop, z przebłyskami normalności, w lustro czasem patrzec nie mogę.
Wyjdziesz z tego i nie dostaniesz psychozy, ja dwa lata to mam już i cały czas takie silne, więc myśle że jednak ci psychiatrzy mają rację, że nic gorszego się z tego nie zrodzi. I tak samo koźlatko nie bój sie :)
szumy uszne bardzo mi długi czas doskwierały odkąd mam nerwice i lęki, zawsze myślałem że to początek słyszenia głosów :) ty pewnie też :0 więc widzisz tak to działa.
Myślę poważnie, że z tego dd a dokładnie z tych lęków bo to nic innego jak silny lęk jest wyjście, i nie dlatego że się lepiej czuję, nawet momentami gorzej :) ale im dłużej w tym siedze tym bardziej mam tego dosyć i tym bardziej przekonuje się, że wyjdziemy z tego.
Alaok myślę że to co opisujesz to jest bardzo na to dobry sposób, sam ostatnio do tego się stosuję :) bo nie widze inneg0 wyjścia.
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 23 mar 2009, 14:22
Ja kiedyś dostawałem D/D i lęków w miejscach publicznych, w kinie, na jakiejś domowej imprezie jak czułem, że się zbliża robiłem dokładnie tak samo, musiałem wyjść ochłonąć, zwykle do toalety, złapać parę wdechów, zrobić kilka przysiadów, opłukać twarz zimną wodą. Zwykle pomagało, nie wiedziałem co się wtedy ze mną dzieję,było to ok 3 lata temu ustąpiło po 2-3 miesiacach. Teraz już wiem, że to objawy nerwicy i już wtedy powinienem był zacząć leczenie a nie dopiero teraz gdy wróciło to z potworną deprechą
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: depersonalizacja derealizacja a małżeństwo

przez Radi 23 mar 2009, 17:05
Tak samemu doświadczyć. Moja żona też się odsunęła kilka miesięcy separacji. Wróciłem do domu ale jest do kitu i tyle. Byłem dzisia u lekarza zaleca dalszą wspólną terapię, a moa żona nie chce. I ja nie chcę rozpadu mojej rodziny. Pustka nie ma się komu wyżalić z prostej przyczyny... zaraz uznają cię za głupka. Wiesz nawet mam wrażenie, że specjaliści też nas nie rozumieją. Sam nie wiem co mam robić. Przydałby się jakiś godny zaufania przyjaciel niestety nikogo takiego nie mam a Ty? Najgorszym problemem jest tłumienie w sobie emocji. To nas wykańcza. Muszę kończyć mija czas w kiosku internatowym moja córeczka leży w szpitalu może jutro wyjdzie to dłużej poklikam trzymaj się ja za Ciebie będę trzymał kciuki.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
04 lut 2009, 15:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do