Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 12 mar 2009, 23:08
Victorek, rozumiem Cię doskonale, zresztą dobrze o tym wiesz, myślę, że to nic nowego, ja też takie nasilenie czasem mam tego dd. Najgorsze jest poczucie całkowitego niezrozumienia tego co mnie otacza, zupełnie jakbym nie istniała, nie było mnie, moich myśli, coś jest ale czy to ja?na przykład dzisiaj tak miałam, że wracałam z uczelni do domu i tak patrzyłam na wszystko co mijałam w autobusie, na drzewa, na niebo, na ludzi, wszystko takie jak zawsze a jednak obce i zastanawiałam się czy ja naprawde istnieje, czy to wszystko wogóle cały ten świat istnieje...gorycz oczywiście też się pojawiła patrząc na ludzi, inni są szczęśliwi bo nie myślą o tym co my, nie mają świadomości pewnych rzeczy czego im cholernie zazdroszczę...i wogóle doszłam dziś do wniosku, że nawet jak się podleczę czy wyleczę to i tak nigdy już nie będzie tak jak dawniej, tak beztrosko w sensie beztrosko w głowie, zawsze raz na jakiś czas będą powracać te głupie myśli i to przerażenie....trochę namieszałam...wybaczcie,ale czuję się fatalnie...marzec to podobno najgorszy miesiąc dla meteopatów...pozdrawiam!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 13 mar 2009, 10:58
Cześć wszystkim,
Wpisuję w google derealizacja nerwica i od razu uśmiecha mi się pysk kiedy trafiam na znajome mi forum. I u mnie niestety występuje to zjawisko praktycznie od samego początku problemów, kiedyś miewałem takie stany ale przechodziło, teraz to już prawie cały czas. lęki i depresja trochę same ustąpiły ale pozostało D/D, strasznie mnie to wkurza i powoduje nowe lęki. Objawy dokładnie takie jak tu ludzie opisują. Cały czas nad tym myślę a co za tym idzie pogarsza to moje funkcjonowanie, zapominam o wielu drobnostkach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 14 mar 2009, 01:04
Wiola powiem ci, że też o tym ostatnio myślałem, tzn. mimo tego, że wyzdrowieje z tego to zawsze ten lęk przed tym okropnym stanem zostanie. I chyba też chodzi o to żeby i tego lęku się wyzbyć, bo tak to koło znów się będzie zapętlać. Echhh Też często idę ulicą i zazdroszczę wszystkim którzy ida i gadają o pierdołach, tak jak i ja kiedyś, nie wiem skąd to się bierze, ale strasznie zazdroszcze :)
A jak u ciebie lepiej niż ostatnio? ja staram się samemu uspokajać...cały czas zresztą :)
renegatt, racja to dd zostaje, nawet jak leki są małe, jak nie ma ataków i to pewnie przez to że jakos się na tym skupiamy, bo to jest jeden z gorszych stanów, a to zapominanie o różnych drobnostkach znam doskonale
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 14 mar 2009, 15:08
wiesz co Viktorek miałam ostatnio parę fajnych chwil, ale wychodzę teraz z tego lorafenu powoli i czasem naprawdę jest ciężko...na przykład dzisiaj jak wstałam to miałam dd od razu po otwarciu oczu i wogóle wszystko dokoła było takie dziwne tak jakby rzeczywistość pęczniała i przechylała się, okropne to było...najgorsze jest to, że lekarka mi powiedziała, że właściwie niewiadomo czym leczyć dd, że nie ma na to żadnego lekarstwa, które chociaż troszkę by nam pomogło...wiem, że się powtarzam, ale czasem to już naprawdę nie mam siły by żyć i walczyć sama ze sobą w tym okropnym stanie jakim jest dd...a u Ciebie Viktorku jak tam?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Karolina19 15 mar 2009, 15:18
Witam wszystkich! dołączam do was jestem kolejną osobą z dd. Na początku totalnie sobie z tym nie radziłam, w ogóle nie wiedziałam co się ze mną dzieje, myślałam ze to jest tak dziwnie co sie ze mna dzieje ze to tylko ja mam :( byłam przerazona, myslałam że wariuję! miałam potworny lęk przed patrzeniem w lustro, moje ciało bylo dla mnie jakies obce, to fatalne uczucie , kiedy szłam czułam jak gdybym miala samą głowe albo same mysli, patrzyłam jak wykonuje czynnosci i czułam jak gdybym to nie była ja! przerazalo mnie to tak bardzo i zaczęły się lęki to był straszny okres, powoli sie to zmniejsza ale ni moge powiedziec o ustąpieniu:(, kiedy zaczęłam wchodzić na te fora jakoś mi ulżyło, nie chce być egoistką ale nagle zauważyłam że nie jestem z tym sama... ze wiele ludzi to ma ~! biore teraz leki i jest coraz lepiej! byłam też w szpitalu , ten popbyt nie wyleczył mnie ale przynajmniej poznałam siebie , tą chorobę! najgorszy jednak jest ten lęk i dd w czasie kiedy idę czy stoję czasem mam wrażenie jakbym sie zapadała pod ziemię albo dryfowała po morzu to takie dziwne i przerażające uczucie... chciałabym być jeszcze kiedys normalna :( a do tego wszystkiego mam skoki ciśnienia straszne , holter cisnieniowy ykazal ze średnia z calego dnia jest w normie, jestem młoda,nie mam nadwagi,nikt nie chorowal na nadcisnieniew rodzinie,wychodzi wiec ze od stresu, chciałabym wiec panowac jakos namd moimi emocjami, lęki u mnie biora sie tez od tej ciaglej obawy o własne zdrowie, czasem jak mam ten skok cisnienia utrzymujacy sie z godz np 160 na 110 a to za duzo:(, mm wrazenie ze bede miala wylew, albo ze jakies choroby uklady krazenia bede miala przez te skoki cisnienia, najgorsze jest to ze nie panuje nad tymi emocjami:( wybuchygorąca,uczucie jak gdyby ktos mi wrzatek wlał do środka są straszne:( wiem ze to na tle stresowym, czytałam tez ze długotrwały stres powoduje choroby ukladu krazenia ktorych sie tak bardzo obawiam:( staram sie nie stresowac , ale i tak sa te skoki cisnienia:(, przepraszam za taka chaotyczna wiadomosc ale jakos ciezko mi teraz sklecic cos porzadnego:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
14 mar 2009, 10:35

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wojtala 15 mar 2009, 15:54
Ten objaw u mnie najbardziej przeszkadza mi właśnie żyć. Nie pozwala on skupić się na niczym konkretnym, na rozwiązywaniu problemów, bo nasze myśli błądzą całkowicie nieświadomie. Widzę, że już 122 strony zostały napisane o tym problemie, więc nie wiem czy się nie powtarzam. Napiszę tylko w jaki sposób doraźnie sobie z tym radzę. Po pierwsze staram się unikać sytuacji, w których te stany przychodzą. Pojawia to się głównie, gdy przestaję realizować jakieś swoje postanowienia i pojawia się lęk, że znów zawodzę, wracam do punktu wyjścia... Wted myśli zaczynają błądzić. Po pierwsze w takiej chwili albo szybko wracam do robienia tego co powinienem, lub oceniam chwilowe załamanie z perspektywy sytuacji i nie odnoszę się do siebie tak surowo i nie dołuję się. Mi to czasami pomaga. Bycie zbyt surowym nie pomaga. Bardzo dobrym sposobem dla mnie jest zatrzymanie się. Kiedy czuję, że mam napad DD skupiam się na prawidłowym oddychaniu. DD wynika po części z niedotlenienia mózgu, bo w sytuacji stresowej, strachu czy lęku po prostu płytko oddychamy i nasz mózg ma za mało tlenu do działania prawidłowego. Spróbujcie skupić się przez chwilę na głębokich, spokojnych i pełnych wdechach i wydechach, mi to pomogło. Warto w tym momencie myśleć o tym jak to powietrze dopływa do mózgu i go budzi. Jeśli to nie pomaga, albo jako dodatek polecam dużo sportu i ruchu szczególnie na zewnątrz. Przy wysiłku jesteśmy zmuszeni do lepszego oddychania i wymiany tlenu i mi wtedy derealizacja na jakiś czas mija.

Wiem, że te metody o których piszę nie likwidują samych głębokich przyczyn DD, ale podobnie jak leki są środkiem doraźnym, umożliwiającym nam powrót na dobre tory, byśmy mogli skupić się na tym co ważne. Życzę Wam i również sobie powodzenia i dajcie znać czy komuś to pomaga...

pozdrawiam.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 mar 2009, 20:47
Karolina19, witaj :)
co ci powiem na pewno to to że ja mam oprócz dd identyczny problem z ciśnieniem, najgorzej jest wieczorami ciśnienie wbija mi w górę, tętno przyśpiesza maksymalnie i mam wrażenie, że od ciepła wywali mi głowę, uszy mnie aż pieką, oczy szczypią, gorąco jak na pustyni, tak się czuje w sumie codziennie wieczorem plus dd....hmmmm nie jestem z tym sam :)
Wojtala na pewno to co mówisz jest słuszne, tzn intensywny wysiłek fizyczny, choćby bieganie pomaga często w dd, ja teraz kiedy siedzie w domu (mam noge w gipsie) ataki mam po kilka razy na dzień i tylko otwieram oczy a tu dd :)
Wiolcia w sumie to już napisałem co u mnie :) ale trzymaj się, lekarstwo na to jest w nas samych, to problem który lezy w nas itd znacie ten temat....ale w sumie chciąłbym magiczny lek i hop do przodu
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Karolina19 15 mar 2009, 21:25
A mierzysz sobie swoje cisnienie:(?? bo ja to juz mam taka obsesj ze ciagle je mierze i nie wychodze z domu bez cisnieniomierza, raz nawet karetka wzywana bo mialam 170 na 120 masakra:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
14 mar 2009, 10:35

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 mar 2009, 22:08
Nie akurat Karolinka nie mierzę, może czasem ale z jednego powodu, raz kiedyś zmierzyłem i w ten dzień zabrało mnie pogotowie tak sobie wtedy wkreciłem coś z krążeniem i w ogóle wszystko co możliwe, teraz po prostu czuję ten puls, tą szybkość, to gorąco ale co mam zrobić? jakoś uczę sie z tym życ....
Ale wiele osób mierzy sobie to ciśnionko a nawet bez ciśnieniomierza nie wyjdą z domu, to też lękowe sprawy :(
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 15 mar 2009, 23:51
To chyba już wolałem depresję od tego D/D coś okropnego, a po każdym ataku się nasila i trochę ustępuje aż do następnego.Obecnie mam cholerny Matrix a w dziale ataki jak sobie radzimy opisałem swoją sobotnią przygodę na "odstresowującej" wycieczce do Krakowa. Jutro znowu do tej ohydnej roboty trzeba iść, coś popracować, wykonać jakieś zadania, pogadać z ludźmi. Brrrrr aż mnie ciarki przechodzą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez moana 17 mar 2009, 00:54
hej , jak sie dobrze wyleczycie to wrócicie do rzeczywistości po prostu chemia w mózgu sie ustabilizuje i znów uznacie świat za piękny i jedyny prawdziwy. Będziecie chodzic ulicami , śmiać się i gadać o pierdołach , mi się to udało choć byłam w strasznym stanie cały czas w dd. Niestety odstawiłam leki i od 10 dni znow nie wychodze z domu. Jeszcze 2 , 3 tygodnie i bioxetin zacznie działać...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 mar 2009, 16:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez spinoza1988 17 mar 2009, 01:59
tow koncu wyszłaś z tego stanu czy nie moana?
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz 17 mar 2009, 03:35
Witam wszystkich.
Na wstepie chcialbym Wam przekazac dobra wiadomosc ze wyjscie z Derealizacji/Depersonalizacji oraz nerwicy jest mozliwe a ja jestem tego zywym przykladem.Dobra wiadomoscia jest rowniez to ze pozbycie sie DD ( co w moim przypadku bylo dla mnie najgorszym z objawow nerwicy ) jest chociaz trudno w to uwierzyc najprostrze.
Nie bede ukrywal ze trudno jest mi wogole zaczac pisac o tym bo jest tutaj tyle informacji ktore chcialbym Wam przekazac a potrzebowalbym na to kilku tygodni.Zrobie to tak czy inaczej ale na poczatku napisze o najwazniejszych sprawach.
Wyobrazcie sobie zdrowa osobe ktora znalazla sie przy szpitalnym lozku na ktorym ciezko chory lezy ktos bliski.Osoba ta przezywa katorgi psychiczne ..spedzajac z chorym dzien i noc.Trwa to czasem tygodniami lub miesiacami.Pomimo tego ze nidy nie miala problemow nerwicowych czuje sie potwornie wykonczona psychicznie a sytuacja ciagnie sie w nieskonczonosc poniewaz stan bliskiej chorej osoby sie nie poprawia.Czynnik stresu jakim jest stan bliskiej osoby utrzymuje sie wiec ta zdrowa osoba nie ma chwili wytchnienia.Jej organizm ,psychika jest juz tak zmeczona ze nie mozna zlapac nia kontaktu.Silny lek przed utrata bliskiej osoby jest uporczywy ze osoba ta zaczyna odczuwac objawy Derealizacji spowodowanej lekiem.Jest to naturalna obrana jej organizmu przed powazniejszymi urazami jakie moglyby nastapic w jej psychice.Do takiej osoby mozna wlasnie porownac czlowieka z nerwica ,ktory trwajac w silnym i dlogotrwalym leku popada wkoncu w derealizacje i depersonalizacje.W 99 % przypadkow DD jest to normalny objaw wystepujacy przy leku ktory utrzymuje sie przez dluzszy czas.Jak zapewne wiecie ludzie z nerwica .. czyli ludzie z silnymi lekami z dnia na dzien wpadaja w coraz to wiekszy dolek widzac u siebie coraz wiecej objawow. Dlaczego ? .. bo nikt na swiecie nie jest tak dobry i dokladny w codziennym monitorowaniu swojego ciala jak oni.Lekowcy sa w tym specialistami. Zupenie tak jak ta osoba w szpitalu w przykladzie ktory przytoczylem wyzej Oni lekowcy rowniez nie maja ani minuty odpoczynku .Sprawdzaja sie caly czas czy objawy dalej sie utrzymuja.
Duzo czasu zajelo mi zrozumienie stwierdzenia ( bledne kolo ) o ktorym tak czesto slyszalem.
Nierozwiazany problem wewnetrzny prowadzi do leku .Lek natomniast prowadzi do DD.Nie poprawiajaca sie sytuacja utrzymuje lek.A lek nie pozwala na ustapienie DD . zajelo mi 6 lat zeby to zrozumiec.
Ale gdybym wiedzial to co wiem teraz 6 lat temu ... oszczedzilbym sobie wielu lat cierpien.
Niestety musialem przejsc przez ta ciezka dla mnie i moich bliskich droge zeby to zrozumiec i mam nadzieje ze to doswiadczenie i wiedza jaka posiadam na ten temat nie pozwoli mi wpasc w ten stan ponownie a jesli nawet to ze pozwoli mi si z niego wydostac duzo szybciej.Ale co cieszy mnie najbardziej to jest to ze bede mogl pomoc komus.
2 najpostrze i najwazniejsze rzeczy ktore prowadza do wyzdrowienia to :
Zrozumienie ze DD jest to naturalna obrona psychiki na skutek silnego leku a nie jak sobie to wiekszosc nas tlumaczy objawami choroby psychicznej czy wariactwa
Oraz :
Akceptacja . Nie ma lepszej metody na oslabienie DD niz akceptacja. DD mozna porownac do czegos co jest wyuczone.
Wyobrazcie sobie ze chcecie byc super w bilard. Trenujecie ciedziennie po kilka –kilkanasie godzin.Przez lata . Jestescie w tym bardzo dobrzy ale przestejacie tranowac.
Macie 4 latenia przerwe w teningach . Czy po 4 latach dalej bedziecie chociaz w 30 % tak dobrze grali jak podczas tych lat intensywnych treningow ? .. gwarantuje Wam ze nie .
Wszystko wymaga czasu ... i pracy nad soba .. tak samo jest w przypadku DD.
“ ciezko trenowaliscie “ zeby wpadzic sie w ten stan .Kontrolowaliscie i zamartwialiscie sie calymi dniami i nocami. Teraz musicie zaczac traning nad oslabieniem tych umiejetnosci.
Warto zaczac go od razu bo to ciezka praca ale efekt bedzie zaskakujacy.
P.s. Jesli ktos ma pytania to zapraszam .
Bede sie staral regularnie odwiedzac forum

Pozdrawiam mateusz
" Sukces utkany jest z cierpliwosci i czasu "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 02:57
Lokalizacja
Londyn

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 17 mar 2009, 17:10
Cześć Mateusz, dziękujemy Ci bardzo za ten post. Jest w nim sama prawda. D/D jest ponoć dosyć rzadkim zjawiskiem jednak w moim przypadku nerwicy obecnie najbardziej uciążliwym. Tak jak pisałeś przez bardzo długi okres przejmowałem się, że mam czerniaka który okazał się brodawką, tkwiło to w mej podświadomości i kłębiły się czarne myśli, choroba, śmierć, chemia itd. Nabawiłem się nerwicy i depresji, blanty też mi na pewno pomogły bo miewałem takie stany na kilku "badtripach" jak przesadziłem, Obecnie zacząłem z lekami bo ciężko mi normalnie funkcjonować w tym Matrixie. Mam nadzieję, że udzielisz jeszcze wielu cennych rad i poprowadzisz Nas do zwycięstwa.
Pozdro
8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do