Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 02 mar 2009, 22:28
słuchaj ja się wogóle panicznie boję, że skoro samej siebie nie znam, nie potrafię sprecyzować swojej tożsamości to w związku z tym jestem zdolna do zrobienia złych rzeczy :( no i tu pojawiają się te natrętne myśli, ciągle powracające, że mogę zabić kogoś kogo kocham i co potem i wogóle...to jest okropne :( jeśli chodzi o ten lek to powiem Ci, że było parę pozytywnych dni ostatnio, no może nie całych dni ale chwil...to co czuję pozytywnego to fakt, że powraca mi poczucie humoru, minimalnie ale jednak...wychodzę z lorafenu, może dlatego gorzej się czuję, sama nie wiem...

[*EDIT*]

boję się strasznie, że stracę kontrolę nad rzeczywistością, która i tak jest odrealniona...to wszystko tak się nakręca i w kółko to samo...czasem czuję, że naprawde nie mam już nad sobą kontroli, że zaraz coś się stanie, że zrobię coś nieświadomie...
A powiedz Viktorek jak Twoje leczenie teraz?jak terapia?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 02 mar 2009, 22:37
Ja też przechodziłem taką obawę przed tym że stracę kontrolę albo kontakt z rzeczywistością.Jednak nie jest to możliwe, jeden lekarz kiedyś napisał(i zapewne miał racje)że ludzie z nerwicą są bardziej przywiązani do rzeczywistości niż kto kolwiek inny.Żeby ją stracić trzeba by się bardzo zrelaksować i nie myśleć o niczym, nasze mózgi nadają na bardzo wysokich falach.Tyle, pozdrawiam! :-)
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 02 mar 2009, 22:42
Roman Tyczny, to w takim razie skąd to odrealnienie rzeczywistości i samego siebie skoro tak jesteśmy niby do tej rzeczywistości przywiązani...nasze mózgi i wogóle układ nerwowy działa na bardzo wysokich obrotach, to akurat wiem, ale o tym przywiązaniu nie wiem co myśleć...w każdym razie dzięki za słowa otuchy...widzę, że jesteś na dobrej drodze ku wyzdrowieniu czego Ci z całego serca życzę!pozdrawiam
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 mar 2009, 22:43
Ja łykam tylko ten lerivon małą dawkę na noc 15 mg żeby tylko sen był spokojny tamte leki sobie darowałem jakoś źle po nich się działo, możliwe że panikowałem też sam :) ale już kiedyś udało mi się to pokonać tak samo jak i fobię troche zmniejszyłem to czemu teraz by tak miało nie być :) Wierzę w tą terapię że mi pomoże samemu z tego wybrnąć ale to tak byłem tydzień temu, wiadomo pierwsza wizyta ble ble swoje życie itd następna miała być za tydzień czyli dzisiaj ale pani terapeutka się rozchorowała i przełożyli na za tydzień jeżeli ....wyzdrowieje oczywiście :)
Wiola jak można w tym stanie nie bać się tego że traci my kontrolę, że wariujemy, tracimy już tą rzeczywistość jeżeli mamy taki chaos w głowie, naprawdę nigdy nie przypuszczałem że ja nie bede wiedział kim jestem mimo iż od młodych lat miałem problemy lękowe, że nie będe poznawał siebie w lustrze i nie będe mógł nawet usiąśc spkojnie bez strachu i lęku. Może jeszczwe trochę wiolcia i lek zacznie dawać porządane efekty czyli nie chwile a dni bez tego. Powiem ci że mamy bardzo zbliżone objawy :) wiem że to brzmi egoistycznie ale to jakoś daje ulge :) bo i ze mną jakoś do kitu ostatnio.
Na pewno nie stracisz kontroli, nikogo nie zabijesz, nie zrobisz też sobie krzywdy, ten lęk chce żybyś sie tego bała, jak nie tego to tego że nie bedziesz poznawać bliskich i zawsze na coś będzie się kierował bo tak to co to byłby za lęk :) nic by nam nie zrobił....
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 02 mar 2009, 22:51
właśnie też zauważyłam, że mamy dosyć podobne objawy i mnie w sumie też to daje ulgę...wybacz ;) ... tylko, że ja mam jeszcze te obsesje okropne, ale tak jak mówisz kieruje nami lęk i nic więcej, cały czas staram to sobie tak tłumaczyć, a jednak powraca...może po dłuższym braniu leków będzie pozytywniej, chcę w to wierzyć...a Tobie Viktorku życzę też żebyś miał jak najwięcej dobrych dni, pozytywnych myśli, żeby terapia okazała się owocna w jak najkrótszym czasie!myślę, że Ci się uda z tym wygrać, masz samozaparcie, wierzysz, że skoro kiedyś się udało to teraz też się uda, nie faszerujesz się lekami tak jak ja a mimo to jesteś tu i pocieszasz mnie...za to oczywiście ogromnie Ci dziękuję...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 mar 2009, 23:03
Ależ nie ma za co dziękować :) po prostu męczymy się z tym samym i jak wielu tu na forum wiemy co to znaczy BAĆ SIĘ, MIEĆ LĘK o to czy o tamto....
I jedna rzecz jeszcze to że ja nie biorę leków a ty bierzesz to nie znaczy że nie masz samozaparcie masz je tak jak i ja, tylko ja mam po prostu jakąś obsesje na punkcie leków, tzn. wiem że jak połknę to bedzie źle i skupiam się tak na swoim ciele że później oprócz normalnych dawek lęków mam jeszcze te wkręcone, nawet benzo jak brałem na uspokojenie to było gorzej, tak więc dałem sobie z tym spokój. U ciebie tak na szczęście nie jest więc bardzo możliwe że leki cię z tego wyciągną i szybciej dasz radę niż ja, czego ci zresztą bardzo gorąco życzę. Fajnie tylko że przestajesz brac ten lorafen...bo wcześniej nic ci nie piosałem:) ale nie dobrze ten lek tak długo łykać...choć potrafię zrozumieć dlaczego to łykałaś jeżeli chociaż trochę dawał ulgę....
No nic pozdrawiam i trzymaj się!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Zmorek 02 mar 2009, 23:59
Szczęśliwie nie wiem do końca, o co chodzi z derealizacją i depersonalizacją. Nie zastanawiałem się nad tym, może to znam, a jedynie nie starałem się tego nazwać. Mam czasami tak, że mnie noszą różne myśli godzinami, a potem np. zaglądam do lustra i nagle myślę, "o! to ja tak wyglądam? hmmm... nawet przystojny jestem...". Moje wyobrażenie siebie nie pokrywa się z tym rzeczywistym. Na ogół wiem tylko, że wyglądam źle lub "gorzej".
Nie jestem nie biorącym prochów okazem zdrowia, ale mimo to gorąco odradzam. Różne rzeczy już w siebie wrzucałem i nigdy nie czułem się po nich dobrze, podobnie jak Ty, Victorek. Wczoraj skusiłem się na Hydroxyzynę, bo mi już było całkiem źle. Przesiedziałem cały dzień na krześle przed laptopem, ze słuchawkami na uszach i czołem opartym o biurko. Super lekarstwo, istna rewolucja.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 03 mar 2009, 02:23
wiola_jaw napisał(a):Roman Tyczny, to w takim razie skąd to odrealnienie rzeczywistości i samego siebie skoro tak jesteśmy niby do tej rzeczywistości przywiązani...


Wiedzialem ze ktos o to spyta, nie jestem lekarzem, ale postaram sie wytlumaczyc.Orealnienie bierze sie z tad ze mozg sie broni przed swiatem zewnetrznym, ktory uwarza(prawdopodobnie blednie)za jakies zagrozenie.Nie znaczy to wcale ze on sie calkowicie odetnie, gdyby nie to odrealnienie to bysmy zwariowali naprawde.Sluchaj, zaufaj troche swojemu wlasnemu mózgowi, mozesz w to wierzyc lub nie, ale po przez te wszystkie objawy twoj mozg probuje sie bronic a przy okazji Ciebie.NIE MA NA SWIECIE ODNOTOWANEGO PRZYPADKU W KTORYM KTOS PODCZAS ATAKU PANIKI; UMARL, ZWARIOWAL, STRACIL PRZYTOMNOSC, STRACIL KONTROLE, DOSTAL WYLEWU, DOSTAL ZAWALU(NO CHYBA ZE OPRUCZ NERWICY MIAL PROBLEMY Z SERCEm I BYL TO ZWYKLY PRZYPADEK), STRACIL CZUCIE CZY COKOLWIEK INNEGO...

A dla pocieszenia dodam Ci tyle, ze zyje z nerwica juz 9 lat, i umieralem tysiace razy, oraz wszystko powyzsze i do dzis nie stalo mi sie nic.Mam nadzieje ze choc troche to pomogle, glowa do gory, wsyzscy przez to samo przechodzimy.Wygramy tą próbe!!! :D
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 03 mar 2009, 16:19
Wiem że już poraz któryś poruszam ten temat ale strasznie mnie to męczy ta cholerna D/D choć ostatnio jakby derealizacja mniej ale bardziej depersonalizacja mianowicie jak wy odczówacie ten stan, ja mam tak że mam poczucie jakby ''ja to nie ja'' dosłownie jak coś robie mówie chodzę dziwnie sie czuje jak bym ja tego nie robił tylko ktoś inny jakby rece którymi coś np.wykonuję nie były moje tylko czyje? i mówiąc nie moje nie mam na myśli obce bo wiem przecież że są moje, nie mam poczucia obcości swojego ciała swojej tożsamości itp. znowu mam też dziwne wrażenie jak patrze w lusto to jak bym na siebie nie patrzył i te doznania choć staram sie do niech jakoś dystansować i tak wywołują u mnie różne dziwne wkręty i lęk choć już nie tak silny, czy ktoś z was też tak podobnie to odczówa?
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 04 mar 2009, 00:27
Witam wszystkich Przyjaciół. każdy pisze o swoich problemach i doznaniach i ja się z nimi w pełni zgadzam.
w którymś z ostatnich postów ktoś napisał o problemach z mową, ja je mam i to straszne, mam aktywną pracę związaną z masą telefonów i poważnych spraw gdzie rozmowa jest bardzo ważna a ja sobie nie radzę. brakuje mi słów albo nie wiem jakie słowo powiedzieć i wstawiam jakieś inne, masakra. mam też dd cały czas. a teraz napiszę o tym o czym nikt tu nie pisze. walczę z tym już prawie rok i też bardzo chcę wrócić do tego co było wcześniej ale jak. w tamtym roku kiedy mnie to złapało miałem masę spraw na głowie bardzo ważnych i związanych z dużymi pieniędzmi i z ludźmi , terminami do tego obrona pracy mgr i wszystko inne. życie wcześniejsze też nie najlepsze, brak ojca i sytuacja w domu ciężka. obecna sytuacja też nie jest dobra ale ja nie mogę jej zmienić bo jak bym zmienił to bym przekreślił całe swe życie, wiem że jakbym cofnął się parę lat to bym dużo zmienił. o nerwicy czytałem że bardzo szybko ustępuje jak znikną jej objawy czyli stresy i to co na nas tak wpływa. trzymajcie się kochani. a na pociechę to już kilka lat temu to przechodziłem i minęło powoli ale minęło pewnie dlatego że wtedy mogłem coś zmienić bo tak było.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 04 mar 2009, 00:29
Tak koźlątko niestety wielu z nas to tak odczuwa....znam to obce ręce owszem moje ale nie czuje spójności ich ze swoim ciałem, obcy głos, ja jakiś inny, ja to nie ja, w lustrze odczucie obcego gościa w swoim odbiciu. Lęk jest i u ciebie bardzo silny tylko nie odczuwasz go jako typowy lęk tylko manifestuje się takimi właśnie jazdami.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Sorrow 04 mar 2009, 00:48
Hmm...
Jakoś tak dziwnie się czuję. Jakby mnie nie było. Tzn. czuję się jakby moja osobowość się chwilowo rozpłynęła, nie czuję jej, czuję tylko pustkę tam gdzie ona była. Czy to jest depersonalizacja?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 04 mar 2009, 01:58
kozlatko napisał(a):Wiem że już poraz któryś poruszam ten temat ale strasznie mnie to męczy ta cholerna D/D choć ostatnio jakby derealizacja mniej ale bardziej depersonalizacja mianowicie jak wy odczówacie ten stan, ja mam tak że mam poczucie jakby ''ja to nie ja'' dosłownie jak coś robie mówie chodzę dziwnie sie czuje jak bym ja tego nie robił tylko ktoś inny jakby rece którymi coś np.wykonuję nie były moje tylko czyje? i mówiąc nie moje nie mam na myśli obce bo wiem przecież że są moje, nie mam poczucia obcości swojego ciała swojej tożsamości itp. znowu mam też dziwne wrażenie jak patrze w lusto to jak bym na siebie nie patrzył i te doznania choć staram sie do niech jakoś dystansować i tak wywołują u mnie różne dziwne wkręty i lęk choć już nie tak silny, czy ktoś z was też tak podobnie to odczówa?


No ja ostatnio tez coraz czesciej mam jazdy zwiazane ze swojim cialem( i musze powiedziec ze po raz pierwszy, bo kiedys tego nie mialem).Ale to tez sie dotyczy innych rzeczy codzienniego dnia.Dzis np. jade autem i nagle mi sie zaczelo wydawac moje auto takie dziwne, jakies takie wielkie, jak bym w statku kosmicznym lecial, mimo ze jezdrze nim codziennie od ponad pol roku(i to duzo).Zauwazylem ze jak sie tym tak bardzo nie przejmuję to jest troche lepiej, chyba jak zwykle kluczem do pozbycia sie tego jest; zaakceptowanie tego!POZDRAWIAM!
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 04 mar 2009, 12:52
Victorek napisał(a):Tak koźlątko niestety wielu z nas to tak odczuwa....znam to obce ręce owszem moje ale nie czuje spójności ich ze swoim ciałem, obcy głos, ja jakiś inny, ja to nie ja, w lustrze odczucie obcego gościa w swoim odbiciu. Lęk jest i u ciebie bardzo silny tylko nie odczuwasz go jako typowy lęk tylko manifestuje się takimi właśnie jazdami.


Victorek dokładnie tak jak to napisałeś tak to odczuwam do tego jeszcze te przymulenie i poprostu człowiek nie żyje jak powinien:/ moja psycholka też tak mówi jak ty, że nie odczuwam lęku, ale on sie objawia takimi właśnie jazdami jak te wszystkie odczucia które opisałem, tylko dziwi mnie jedna rzecz skoro to objawy lęku to dlaczego antylęki nie pomagają bo chyba powinny a jak już pomagają bo w bardzo małym stopniu niestety, ja już ostatnio jestem tak wykończony tym wszystkim i psychicznie i fizycznie że zaczynam sie dość poważnie zastanawiać nad tą kliniką która mi psycholka poleciła tylko wiadomo szpital to szpital:/wolałbym tego uniknąć ale może to mnie na nogi postawi, no nie wiem ehhh...
pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do