Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez limba 12 maja 2006, 21:29
U mnie to wszystko zdaża się po atakach lękowych.To jest tak wychodzę z domu,panika ogarnia mnie na mieście-uciekam!!!!Ale jak już ucieknę w bezpieczne miejsce,jestem tak wyczerpana, nieobecna,czuję się jak by ktoś nałożył mi szklaną kulę na głowę.Nie wiedziałam nawet że to może być depersonalizacja czy derealizacja.Moja lekarka nazwała moją nerwicę lękowo-depresyjną,więc to uczucie nieobecności przypisałam depresji.Ale bywało ciężko,czasem potrafiłam patrzeć na swoie dłonie godzinami, i zastanawiałam się co to jest??Teraz wychodzę już z nerwicy i uwierzcie ta szyba opadła.Nie znaczy że całkowicie,ale jest jakby wiele czyściejsza
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez Emisia85 14 maja 2006, 22:28
Hej!Ja mam pytanie.Czy komuś z Was udało się przezwyciężyć ten stan?
Ja osobiście juz nie miewam zadnych lęków, ale uczucie otępienia nadal towarzyszy mi codziennie, wiec nie wiem czy to jest reakcją na stres!
Bardzo zależy mi na odpowiedzi na moje pytanie, czy to mija?

[ Dodano: Nie Maj 14, 2006 10:36 pm ]
a jeszcze ma pytanie do Grzeska 123, mineło tak poprostu?miałaś takie stany codziennie?mnie sie udaje nie miec objawów góra dwa dni a potem wracaja!od roku nie czuję rzadnej poprawy nie jest ani lepiej ani gorzej!
Pozdrawiam!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 maja 2006, 18:30

przez grzesiek 123 15 maja 2006, 17:02
Ten stan utrzymywal sie u mnie non stop, nie bylo tak, ze czulem sie raz lepiej raz gorzej, poprostu bylo to stale uczucie. Zaczelo powoli mijac, kiedy zaczalem uprawiac regularnie sport. Teraz moze nie jest idealnie, ale juz na to praktycznie nie zwracam uwagi. Pozdrawiam!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 02:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Emisia85 15 maja 2006, 17:35
Właściwie tez myslałam o podjęciu jakiegoś wysiłku fizycznego!
Tak więc zacznę pływać i wierzyć ,że to mnie odpręży i mi pomoze! :D
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 maja 2006, 18:30

przez kratka 15 maja 2006, 21:31
ja mam derealizację (depersonalizacji raczej nie) nie pamiętam od kiedy. bardzo utrudnia mi życie, przede wszystkim kontakty międzyludzkie. do tego dochodzą (bądź być może też są objawami derealizacji), zawieszki.
pozdro.
ciekawe jak mozna to wyleczyc, swoją drogą, niesamowicie trudna do ogarnięcia i wytłumaczenia sprawa.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 mar 2006, 22:32

przez Ania1976 27 maja 2006, 23:32
Witajcie,

No i wracam do Was. A juz bylo w miare OK przez jakis czas. Juz pol roku nie bralam lekow. Makabra. Trzese sie. Nie dosc, ze trzyma mnie ten cholerny stan, wpadam w panike na ulicy i uciekam niewiadomo gdzie, to dygocze caly dzien. Bylam ostatnio u 3 Psychiatrow. Boje sie juz wszystkiego. Czy Effectin Wam na to pomaga? Mam taka sinusoide:lęk-depersonalizacja-chwila przerwy i tak przez caly dzien. W nocy jak zasne jest troche lepiej. I ta wieczna panika. Poza Wami nikt tego nie rozumie. Ktos, kto tego nie przezyl nigdy tego nie zrozumie. Boje sie nawet brac doraznie Hydroksyzyny, nie chce sie tym truc, ale juz nie ma wyjscia.
Jestem w tym znow od jakis 2-3 tygodni. Moj 15-miesieczny Syn 10 kwietnia wyszedl ze szpitala po tym, jak wezwalam do Niego karetke, jak stracil przytomnosc i myslalam, ze nie zyje. Cale dni i noce spedzalam przy Nim w szpitalu. To chyba przez to teraz jest tak jak jest. I do tego totalny jadlowstret. Od 6dni prawie nic nie jem. Ciezko lek nawet polknac przez to. Lekarze zastanawiali sie nad szpitalem, ale ja nie mam mozliwosci skorzystania z tego teraz przy malym dziecku. Chociaz to siedzenie z dzieckiem cale dni tak mnie wyczerpuje i na pewno nie pomaga. Musze zaczac jesc, tylko jak? W weekendy pracuje w szkole-to mnie rozwala juz calkowicie.
Lekarz powiedzial mi, ze to kwestia psychiki, emocji. I, ze musze z nimi koniecznie cos zrobic. Tylko co?
Pozdrawiam goraco wszystkich Towarzyszy Niedoli,
Ania
Ania1976
Offline

przez Dust 28 maja 2006, 00:22
Niestety tak to już jest że bywają dni lepsze i gorsze.Problem jest tylko w tym,że zdrowi ludzie nie odczuwają tych gorszych dni tak bardzo jak my - nerwicowcy.Ze swojego doświadczenia wiem,że nawet jedendzień może wprowadzić człowieka spowrotem do punktu wyjścia (ostrego stanu nerwicowego lub derealizacji jak w moim przypadku).
Zauważyłem,że czasami jak czuję się trochę lepiej przez kilka dni to jakies z pozoru błache zdarzenie lub jedna myśl sprowadza mnie z powrotem do stanu kompletnej dezorientacji.
Martwi mnie Twój post Aniu,bo miałem nadzieję że już najgorsze za Tobą i powoli wyjdziesz z tego.
Nie poddawaj się,wiem że to wszystko nie jest takie proste ale dopóki jest nawet cień szansy żeby z tego wyjść to należy próbować.
Pisałaś,że jakoś się trzymałaś bez leków,w moim przypadku byłoby to niemożliwe.Nie jest więc jeszcze może tak źle.
Mam nadzieję że te złe dni minął szybko i jakoś sobie poradzisz.
Pozdrawiam i trzymam kciuki!
Dust
Offline

przez Ania1976 28 maja 2006, 00:46
BBB dziekuje Ci za ten post. Naprawde podbudowal mnie. Przyznam, ze bylo tak zle, ze wzielam niedawno Hydroksyzyne 10mg. Malenka dawka i lek slaby, ale pozwala ochlonac. Najgorsze, ze jestem dopiero na poczatku brania lekow-trzeci dzien. Najbardziej to bym chciala nie czuc strachu, leku, bolu-po prostu plynac, nie zastanawiac sie.
Pewien bardzo dobry Psychiatra, do ktorego prawie nie mozna sie dostac-powiedzial mi, ze trzeba starac sie zyc jakby troche mechanicznie. Nie zastanawiac sie nad swoimi uczuciami. Wiem, ze to tylko latwo sie mowi.
Dlaczego inni-zdrowi zyja sobie ot tak, poprostu. W czym jestesmy gorsi...
Staram sie zyc obserwacja, nie zaglebiac sie, ale stale czuje to okropne uczucie cierpniecia karku, plecow, glowy. Tak zazdroszcze innym-zdrowym, dzieciom, ktorzy nad niczym nie zastanawiaja sie. Wciagaja powietrze, zyja. Z tym, ze ja nigdy nie chcialam tak zyc, zawsze chcialam czegos wiecej. A za wrazliwosc placi sie wysoka cene.
Pozdrawiam,
Ania
Ania1976
Offline

przez Moniczka 28 maja 2006, 11:52
To przykre,ale ja doswiadczam czesto derealizacji-najczesciej jak sie budze rano,przecieram oczy i wtedy pojawia sie ta mysl,czy ja jestem normalna,czy to wokol mnie dzieje sie naprawde i czy czasem te przedmioty,ktore mnie otaczaja sie nie porusza,czy nie maja dziwnych ksztaltow itd.Bardzo sie boje tego stanu bo mysle wtedy,ze jednak musi byc ze mna cos nie tak :cry:
Moniczka
Offline

przez weronika 29 maja 2006, 19:47
nie wiem czy jeszcze ktoś zagląda na ten post, ale moje poprzednie mi pan moderator zamykał, więc muszę tu pisać. Bardzo proszę o odpowiedż jeśli czyta to ktoś kto miał stycznośc z depersonalizacją, powiedzcie, czy jest szansa, że to kiedyś minie? czy ktoś z tego wyszedł, czy jest jakiś lek , który może na to pomóc? ja wyleczyłam się z lęków, z bezsenności z masy objawów somatycznych ale to jedno mi zostało i tracę nadzieje, że kiedykolwiek minie...

[size=9:][ [i:][b:]Dodano[/b:]: Pon Maj 29, 2006 8:03 pm[/i:] ][/size:]
nie wiem, czy ktoś jeszcze odwiedza ten post, ale poprzednie moje mi pan moderator zamknął, więc muszę tu pisać, proszę odpowiedzcie, czy jest ktoś kto sie wyleczył z depersonalizacji? czy jest jakiś lek , który wam pomógł? wyleczyłam się z lęk.ów, z bezsenności, z masy objawów somatycznych a z tego nie mpgę i trace nadzieje, że to kiedykolwiek minie...

[size=9:][ [i:][b:]Dodano[/b:]: Pon Maj 29, 2006 8:13 pm[/i:] ][/size:]
do Ani
efectin jest bardzo dobrym lekiem przeciwlękowym, lęki znikają prawie całkowicie, bardzo łagodzi też objawy depersonalizacji, jak po miesiącu nadal będziesz czuiła się żle to nie rezygnuj z niego, tylko zwiększ dawkę, mi na przykład dopiero po 3 tabletkach na dzień przeszło, na początku brania czułam się fatalnie ale na prawdę warto przeczekać bo poprawa jest bardzo duża
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez agapla 29 maja 2006, 20:38
Mam pytanie czy oprócz leków psychotropowych bierzecie witaminy i magnez będe wdzieczna za odpowiedz :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Moniczka 30 maja 2006, 08:07
Nie biore magnezu i witamin bo aby to uzupelniac trzeba wczesniej zrobic badania krwi jaki jest poziom tego i owego.Po moich ostatnich badaniach okazalo sie,ze magnez mam idealny jak malo kto (mimo,ze wciaz mam dretwienia,skurcze i nerwica mnie zzera) a okazalo sie,ze mam o dwa razy za wysokie zelazo przez co krew moze byc gestsza,moga tworzyc sie zatory i stad te dretwienia.Teraz biore acard na rozrzedzenie krwi...
Wiec zrobcie najpierw badania a pozniej faszerujcie sie witaminami i mineralami.
A swoja droga to i tak wiem,ze moje zdretwienia sa od silnej nerwicy a nie od zelaza :cry:
Moniczka
Offline

przez Ania1976 30 maja 2006, 13:08
Ordynator z Kliniki Leczenia Nerwic powiedziala mi, ze magnez nalezy przyjmowac tylko 2 miesiace w roku, zwlaszcza gdy jego poziom jest w normie i tak naprawde magnez na nerwice niewiele pomaga. Inny psychiatra powiedzial mi, ze magnez w witamina B6 uspokaja, ale mysle, ze to moze ''zdac egzamin'' tylko u ludzi bez nerwicy.

Przepraszam, ze tak malo pisze i nie odpisuje. Caly czas ukladam w glowie odpowiedzi dla Was, ale nie mam sily i czasu tego wstukac.
Postaram sie nadrobic dzis zaleglosci.

Mam mnostwo spostrzezen co, do Depersonalizacji i najchetniej to pokusilabym sie o napisanie ksiazki na ten temat , ale mam wyjacego przez 24h 15-miesiecznego Syna. Makabra. Jest bbb ciezko.

Pozdro,
Ania
Ania1976
Offline

przez weronika 30 maja 2006, 14:47
Aniu jak tylko będziesz miała czas, to proszę Cię napisz to co wiesz o depersonalizacji, a przede wszystkim, czy wiesz jak to można wyleczyć
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do