Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 13 lut 2009, 22:12
matko kochana...znam to...ja sobie wkręcam, że jakieś złe duchy chcą mnie opętać :( to jest równie straszne jak głupie :( ale nie potrafie przestać o tym myśleć :(
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 15 lut 2009, 01:11
Witam wszystkich serdecznie. chciałem przekazać że martwię się coś o naszego Victorka i chciałem przekazać że oddaję na jego poczet ostatnie resztki mych sił jeśli tylko jest mu ciężko . ale mam nadzieję że poczuł się znacznie lepiej i nie ma czasu na pisanie na forum bo ma dużo obowiązków związanych ze wspaniałym życiem. każdemu takiego życzę aby nawet najmniejsza chwilka i najmniej ważna rzecz jaką właśnie robimy sprawiała nam ogromną przyjemność. tak naprawdę nie tak łatwo zmienić swój charakter tylko czasem jest w życiu dosyć ciężko i to one nas stara się zgiąć i załamać. jeśli tylko masz siłę to podnieś ten ciężar i idź do przodu bo raczej nikt za rękę przez życie Cię nie przeprowadzi. pozdrowionka.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 15 lut 2009, 14:37
wiola_jaw napisał(a):Venus, nie oszalejesz, zapewniam Cię!powiedz, czy byłaś z tym u lekarza?


wiola_jaw
byłam u lekarza i powiedziano mi to samo: nerwica. Zresztą te nerwicę potwierdziło mi czterech lekarzy.
Wczoraj też tata mi powiedział dwie rzeczy. W październiku, gdy leżałam w szpitalu po pojawieniu się pierwszych objawów nawrotu, bałam się bo wiązałam je z inną chorobą, którą mogłam mieć. Tata mój dopiero wczoraj mi powiedział, że jak poszli pewnego dnia do mojej lekarz prowadzącej to ona im powiedziała: "Drodzy Państwo to jest nerwica i to się leczy u psychiatry. Jeśli ktoś idzie do psychiatry to nie znaczy, że ma żółte papiery..." Ja o tym nie wiedziałam, rodzice mi nic nie mówili bo myśleli, że moja lekarz mi o tym powiedziała, ale nie. Ja się denerwowałam, ze to coś innego, bo nic mi nie powiedziano. W grudniu mój tata poszedł do naszej lekarz rodzinnej, u której z mamą leczy się od lat i ona właściwie prywatnie mu powiedziała, że to nerwica i że powinnam to leczyć. Ja w ogóle wiedziałam, że ona rozpoznała u mnie nerwicę, ale nie powiedziała mi tego. Po prostu obie lekarki bały się chyba mi to powiedzieć, że powinnam iść do psychiatry, albo i psychologa, bo obawiały się, że przeżyję szok i będę myślała, że robią ze mnie wariatkę. Ale nie...ja wiedziałam, że mam nerwicę, bo miałam ją rozpoznaną w 2007 roku, tylko nie wiedziałam, że pojawił się nawrót, bo myślałam, że to inna choroba. Przy okazji wyszły jeszcze problemy z kręgosłupem, przez które jeszcze bardziej nerwicowe dolegliwości odczuwam. Jednak ciągle coś sobie wkręcam, ale do lekarz rodzinnej, którą znają od lat moi rodzice i są pod jej opieką, mogę mieć jednak zaufanie. Tak więc czas sobie wpoić, że jestem nerwicowcem. ;) :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 15 lut 2009, 23:21
Venus, czyli mam rozumieć, że podjęłaś jakieś leczenie, tak?właśnie ja też cały czas mówię sobie, że to wszystko nerwica, a mimo to nie potrafię wkręcać sobie różnych rzeczy i się nimi przerażać...ciężko mi strasznie...biorę teraz nowy lek i chodzę ospała, ziewam cały dzień, kręci mi się w głowie, a w dodatku nasiliły mi się te głupie myśli...Venusik nie martw się ja oprócz nerwicy też mam wiele innych problemów, szczególnie ze zdrowiem, ogólnie słabiutki mam organizm, ale jakoś trzeba żyć, chociaż czasem już nie mam naprawdę siły...pozdrawiam!buziaki:* najsilniejszy, też się martwię o Viktorka i też mam nadzieje, że nie ma go ponieważ czuje się lepiej i wogóle...ale tak naprawdę czegoś tu brakuje odkąd go niema...a tak na marginesie to piękne słowa piszesz, zgadzam się z nimi, ale ja nie potrafię ich wcielić w życie...trzymaj się!

[*EDIT*]

acha Venus, co to znaczy z tymi żółtymi papierami?jakaś dziwna lekarka :? przecież nerwica to nie choroba psychiczna :?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 16 lut 2009, 17:25
Witam czy mógł by mi ktoś opisać jak u was wygląda ta derealizacja/depersonalizacja i czy ktoś ma to tak ja ja obecnie ponieważ ja już ostatnio sam nie wiem czy u mnie to jest tak do końca właśnie ten stan tak więc ja to odczówam tak mam to 24 na dobe, mam wrażenie jakby wszystko było takie oddalone odemnie np.siedze w pokoju patrze przez drzwi na kuchnie i mam wrażenie ze ona jest daleko a tak naprawde jest pare metrów do niej tak jest ze wszystkim z całym otoczeniem do tego jestem taki przymulony jakby, choć ostatnio to przymulene jakby odchodzi i widze bardziej klarowniej wszystko ale znowu czuje sie tak jakby wszystko działo się obok mnie jak bym był ale mnie nie było,i mam takie wrażenie ze ja to nie ja, tylko kto jak nie ja:)to chyba ta depersonalizacja ale tak to dziwne odczuwam ostatnio, głównie chodzi mi o to oddalenie jestem w pokoju patrzę np na kanape i jest do nie z 2 metry a ja mam wrażene że jest ona jakby dalej w przestrzeni ale jest tu gdzie jest czyli blisko,jakoś wiekszego problemu z tym nie mam no oprucz lęku przed schiza który to D/D powoduje,jakoś sobie radze z tym ale chciałbym sie dowidzeć czy ktoś też tak ma /miał lub podobnie?

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 17 lut 2009, 00:28
Ja mam podobnie z tym omuleniem. Nawet założyłem temat o podobnej nazwie. Co do wizualnego efektu dd, to u mnie wygląda to tak, jakbym pierwszy raz patrzał oczami na świat i zupełnie nic nie czuł.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 17 lut 2009, 07:07
Co Wam powiem to Wam powiem, ale Wam powiem; My ludzie z nerwicą mamy tendencje do ciągłych wyszukiwań nowych objawów np. Kiedyś balem sie smierci, przezwyciezylem ten lęk to zaczalem sobie wkrecac ze zemdleje, przezwyciezylem ten lęk to zaczalem sobie wkrecac ze zwariuje, jak juz to przezyciezylem, to sie wzialem za opetania :lol: My to jestesmy takie bujne d... Ja to sie juz niedlugo wlasnego cienia zaczne bac.To takie zamkniete kolo, ktore trzeba poprostu przerwac, ja wiem i zrozumialem jedno:"Wszelkie objawy nerwicy ustepuja wtedy gdy zaczynamy je akceptowac i sie przestajemy ich bac, te objawy nie karmia sie niczym innym jak naszym wlasnym lękiem"Derealizacja jest mi blizsza niczym rodzona siostra, mi na nia zawsze najlepiej pomagala medytacja.Niedlugo w innym temacie opisze swoja wlasna historie.Pozdrawiam! :D
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez alaok 17 lut 2009, 14:04
Witam wszystkich :)
Moje dd miał swój początek ok 10 lat temu. Do momentu kiedy trafilam na ta strone nie mialam pojecia, ze moje dolegliwosci mozna jakos nazwac. Wszystko zaczelo sie kiedy zaczelam miec problemy z sercem. Tzn doznawalam naglych uczuc szybkiego bicia serca, przy tym pojawial sie straszny lek. Serce walilo mi jak zwariowane a ja nie wiedzialam co ze soba zrobic. zaczely sie badania i szukania dziury w calym. Oczywiscie wszystko pod wzledem fizycznym bylo wporzadku. Wowczas zorientowalam sie ze moje zle samopoczucie bierze sie w mojej glowie i zaczelam z tym walczyc. Nawroty pojawialy sie czesto jednak zawsze probowalam to jakos przezwyciezyc. Czulam sie jak by z innej bajki, myslami bylam tylko w czasach kiedy nie mialam takiego uczucia. Jakies dwa dni temu mialam nawrot tego strasznego uczucia, juz zapomnialam jak to jest i strasznie spanikowalam, serce znowu walilo jak zwariowane, mialam wrazenie jak by ktos przed sekunda wybudzil mnie ze snu. Wzielam gleboki oddech przeszlam sie i bylo lepiej. Wiem ze to siedzi w naszych glowach i tylko sposob w jaki do tego podchodzimy pomoze nam to przezwyczciezyc. Jestem osoba ze sklonnosciami panicznymi :) wszedzie doszukuje sie choroby, paranoji, przerobilam juz guzy mozgu, artymie, wszelkie nowotwory :))
Mi pomaga ruch i zajecie sie czyms, kiedy czuje ze to dziwne odczucia wracaja poprostu staram sie nie dopuszczac ich do siebie, a nawet jezeli sa to staram sie je ignorowac i z tym zyc. Mysle ze kazdy czlowiek ma takie stany ale tylko tacy paranoicznie przewrazliwieni ludzie jak my zwracamy na to uwage i doszukujemy sie Bog wie czego :)

Zycze wszystkim powodzenia i pamietajcie ze wiara to polowa sukcesu :) a przez pograzanie na pewno nie poczujemy sie lepiej :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez LucidMan 17 lut 2009, 18:12
Roman Tyczny,
ja wiem i zrozumialem jedno:"Wszelkie objawy nerwicy ustepuja wtedy gdy zaczynamy je akceptowac i sie przestajemy ich bac, te objawy nie karmia sie niczym innym jak naszym wlasnym lękiem"

Chciałbym podkreślić tą część wypowiedzi jako bardzo istotną! Akceptacja, a następnie samoświadomość i zrozumienie są kluczem pozbycia się objawów.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 19 lut 2009, 21:28
Hey!! Dawno nic nie pisałem, ani nie odwiedzałem naszego forum, i widzę że trochę znowu nas przybyło :(, Dało też się zauważyć że dawno nic nie napisał nasz "naczelny" Viktorek. Ostatnie tygodnie dla mnie są naprawdę ciężkie. Moja nerwica się strasznie wzmożyła. Nie wiem dlaczego, czy to ta pora roku czy co tam jeszcze. Ale powiem Wam że już długo się tak nie czułem. Wiecie cały czas czuję taki straszny ciężar na duszy, który nie pozwala mi się skupić na niczym innym jak tylko na sobie. Mam lęki sam nie wiem na jakiej podstawie i o co chodzi. Już czasem sam nie wiem co się ze mną dzieje. Kiedyś pisałem że miewałem takie jazdy związane z tym że idąc gdzieś, nachodziły mnie myśli typu jak ja się tu dostałem itp. czy pamiętam wszystko. A ktoś kiedyś odpisał na takiego posta ze po prostu za mocno się skupiam na naszym wnętrzu, na sobie i potem spojrzymy co się dzieje w okół nas i może coś takiego nastąpić :( Miewacie tak że już czasem myślicie że już dłużej tak nie wytrzymam ?? Ja ostatnio mam coraz mniejsze nadzieje że jakoś z tego wyjdę.
Tak szczerze to na nerwice cierpię już kilka lat, i nigdy nie byłem u lekarza, do tej pory zawsze dawałem sobie radę. Co myślicie??
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez LucidMan 19 lut 2009, 21:39
Tak szczerze to na nerwice cierpię już kilka lat, i nigdy nie byłem u lekarza, do tej pory zawsze dawałem sobie radę. Co myślicie??

Myślimy, że jednak powinieneś się udać do tego lekarza. Najlepiej psychologa, psychoterapeuty.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 19 lut 2009, 23:16
sephirothf, ja też tak sądzę, tu nie chodzi o to czy dawałeś sobie do tej pory radę, to oczywiście bardzo fajne, ale chodzi o przyszłość, postaraj się o nią zadbać...ja też naprawdę już czasem nie mam siły...ostatnio wogóle nie czuję siebie...czuję jakby było coraz gorzej :( jakby moja osobowość łącznie z tożsamością zupełnie zniknęły :( chcę żeby było znowu normalnie, chciałabym przynajmniej wierzyć w to, że nadejdą lepsze dni...nie wiem czy ta dd kiedyś minie...chciałabym żeby ktoś napisał, że miał dd i że z tym wygrał...pozdrawiam!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez spinoza1988 20 lut 2009, 08:19
jest takie forum derealizacja.abc.pl i tam są ludzie którzy piszą że im przeszło.

moje problemy jeżeli chodzi na dziś o nerwicę i jej ocjawy (najważniejsze).
- derealizacje
- lęk
- brak koncentracji
- nadciśnienie

miejmy nadzieję że wreszcie minie.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez alaok 20 lut 2009, 15:20
mam nawroty derealizacji juz od jakichs 10 lat, pierwsze atatki wiazaly sie z lekiem przed smiercia, nie wiem skad one sie wziely, meczylam sie strasznie dlugo ale po roku jakos zapomnialam o tym ze cos takiego jak to dziwne uczucie iistnieje, niedawno wrocilo i znowu bylam przerazona niewiadomo czym, serce walilo jak zwariowane. Ale staram sie caly czas czerpac cos pozytywnego z otoczenia, spotykam sie ze znajomymi, rozmawiam, staram sie nie siedziec w domu bo wtedy zaczynam za bardzo skupiac sie na sobie i mysli znowu wracaja. Ostatnio doszlam do wniosku ze d/d towarzyszy mi juz dlugi czas w momentach kiedy jestem zmeczona, albo sie zamysle, tyle tylko ze poprostu nie odbieralam tego jako negatywne uczucie, Wiem ze to siedzi w mojej glowie i poki nie przestane sobie wmawiac ze jest cos ze mna nie tak to uczucie nigdy nie minie.
Wiara czyni cuda :)

Pozdrawiam serdecznie :)

[*EDIT*]

pozatym mi bardzo pomogla swiadomosc tego ze to tylko wytwor mojej wlasnej wyobrazni, mam stycznosc z ludzmi uposledzonymi ruchowo i nie macie pojecia jak oni potrafia cieszyc sie zyciem, zmagaja sie ze swoim kalectwem ale potrafia z zycia czerpac to co najlepsze. Mamy dwie rece dwie nogi potrafimy zejsc ze schodow, przejsc sie do sklepu, pobiegac, zrobic sobie herbate. To co czesto bezpodstawnie nas przeraza dla nich bylo by spelnieniem marzen, dlatego spojrzcie czasami na swiat z tej perspektywy i docence to co macie, to naprawde pomaga

Pozdrawiam :)))
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do