Tiki ruchowe - czy ktoś z was je ma?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Tiki ruchowe - czy ktoś z was je ma?

przez eksajter 24 sty 2010, 19:33
Gringo napisał(a):
Moze i pomoga, bo medytacji jesszcze nie stosowalem:) masz gdzies jakies info na jej temat? jakas stronka albo ksiązka. Musze cos robic z tym uczuciem dusznosci bo nie chce stac w miejscu i sie tylko meczyc.

Ja nie potrafie drugi raz powtorzyc tej medytacji, wiec nie sadze, zeby to bylo takie latwe. W sieci jest cale mnostwo materialow na ten temat. Nie wszyscy autorzy ksiazek nazywaja medytacja, to o czym pisza, wiec moze byc to trudne do rozpoznania.

Zacznij od ksiazek Eckhart'a Tolle, on pisze o medytacji.


hmm skąd sie w ogole o niej dowiedziales i czy chociaz troche pamietasz na czym ona polegała?
Ksiązke przejżę. A wlasnie na co Ty w ogole chorujesz aktualni, tzn jakie masz objawy?
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Tiki ruchowe - czy ktoś z was je ma?

przez Gringo 24 sty 2010, 20:18
hmm skąd sie w ogole o niej dowiedziales i czy chociaz troche pamietasz na czym ona polegała?

Bardzo duzo czytalem, jedna ksiazka za druga, po jakims czasie mialem wyrazny obraz tego, czym jest medytacja, ale to naprawde bardzo podstepna sprawa, bo medytacja nastepuje wtedy kiedy puszczasz cala kontrole i wszystkie mysli. Wtedy znajdujesz sie w stanie, w ktorym jestes swiadomy, ale nie ma mysli, wiec nie jestes swiadomy czegos, tylko po porstu swiadomy (niczego). No i w tym stanie dzieja sie ciekawe rzeczy, organizm puszcza wszystkie blokady emocjonalne, leki i napiecia, smutek, przygnebienie.

Problem w tym, ze kiedy probujesz puscic kontrole, wtedy zaczynasz bardziej sie kontrolowac, ale moze bedziesz mial wiecej szczescia niz ja i przyjdzie Ci to latwiej.

Ksiązke przejżę. A wlasnie na co Ty w ogole chorujesz aktualni, tzn jakie masz objawy?

Nieaktualnie: na nerwice lekowa, a aktualnie na nerwice wegetatywna/neurasteniczna (zbior objawow pasuje w 100%, wiec tak to okreslam, ale nie konsultowalem sie z lekarzem).
Gringo
Offline

Re: Tiki ruchowe - czy ktoś z was je ma?

przez eksajter 24 sty 2010, 20:31
ok dzięki Ci za info i powodzenia zyczę.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Tiki ruchowe - czy ktoś z was je ma?

przez eksajter 06 lut 2010, 18:09
No troche już minęło emocje opadły, wiec jedziemy dalej w kierunku wolnosci/zdrowia :) Coz wierzę, że koledzy Majster i jego przyjaciel Majster, którzy twierdzą ze jak osoba zdepresjonowana, czująca sie zerem, da radę wstać z łózka i pojsc chociazby na basenik albo pobiegac zrozumieli juz ze tak mozna. Jesli nie, to po raz setny tłumaczę, że nic nie ma odrazu, odrazu nie bedzie sie zdrowym i nie wroci sie do zdrowia, ale takie juz wstanie z łożka i ogolenie się, ubranie ladnego ciucha juz jest małym kroczkiem zeby za parę dni isc na ten nasz piękny basenik. Jeszcze raz pozdrowienia dla kolegów ;)

No to jedziemy dalej ze zmianą myslenia i spacerem ku wolnosci. Ja z autopsji powiem wam, ze wlasnie takie wstanie z łóżka wyjscia na basen.. to juz jest wielki przelom. Przynajmniej moje wyleczenie z lęków i depresji wyglądało w ten sposób że zacząlem od sportu, potem dzieki niemu wzmoncilem sie i udawalo mi sie normlanie rozmawiac z ludzmi i nie bac sie ich, następnie po jakims okresie dostalem pracę, gdzie zdobywalem pewnosc siebie i czulem sie potrzebny co ulatwilo mi relację z innymi i dalo chęc do życia. Dlaczego to piszę? Bo wlasnie na tym polega "schemat" podniesienia sie i zmiany myslenia na lepsze. Oczywiscie leki tez sa wazne, bo to nasza "broń", która daje nam pewnosc siebie w dązeniu do zdrowia, ale fakt faktem ze jesli ktos z was stawia wylacznie na leki to nigdy nie bedzie wyleczony.
Kolejna wazna sprawa, to chcialbym zebyscie wiedzieli ze w moim spacerze ku wolnosci nie zawsze bylo lanie pięknie, czasami mialem fatalne dni kiedy czulem sie strasznie i przestalem wierzyc ze wyzdrowieje... ale coz nie poddalem sie tylko dalej spacerowalem a pozniej zacząlem biec. Weźcie to do siebie że to nie bedzie latwe ale nie mozna się poddac, walczcie do konca.
Na zakonczenie moja mysl życiowa, pieprzonego optymisty.... "W życiu czasami są chwile że ma się wszystkiego dosyć, problemy, choroby, kłótnie... ale są tez piękne chwile milosc, przyjaźn, taniec muzyka, zrozumienie. Żyj i nie bierz na serio tych gorszych chwil, po to aby częściej cieszyc sie i korzystac z tych lepszych"
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Pholler i 23 gości

Przeskocz do