Kilka metod na pokonanie lęku

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

przez mangiferaindica 27 maja 2014, 11:05
WinterTea, ja miałam wczoraj identyczny wieczór i dzisiejszy poranek, może bez tego elementu hipochondrii. Ale o co mi chodzi - to mija! Jeśli się leczysz, podejmujesz ten wysiłek walki, takie chwile pojawiają się coraz rzadziej. Nie mówię, że znikną całkowicie, ale z czasem stają się coraz słabszym przeciwnikiem.

Marszem do lekarza, oni nie gryzą, naprawdę.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez WinterTea 27 maja 2014, 11:07
Ja właśnie zalewam studia :( Walczę o to, żeby nie powtarzać roku i chodzę praktycznie tylko na zaliczenia, bo na ostatnich zajęciach prawie umarłam. Zaczęło mi walić serce, jakoś dziwnie nierówno i zaczęłam jakby odpływać, później wmówiłam sobie, że to arytmia i na pewno zaraz umrę. Byłam u psychiatry kilka razy, dostałam leki, ale boję się ich brać. Podczas jednej rozmowy też myślałam, że za chwilę padnę, jakie to jest żałosne :(

-- 27 maja 2014, 10:11 --

Mam dosyć tych wszystkich lekarzy :( Po co w ogóle te wszystkie choroby? I tak umrzemy, a to jak widać nie wystarcza... Mam beznadziejne podejście do wszystkiego. Ciągle myślę: "to nie minie", "zawsze tak będzie", "nie ma co się starać, skoro jutro, za chwilę znowu wszystkie objawy wrócą"...
Czasem chce mi się strzelić sobie w łeb, dobrze, że jeszcze tego nie potrafię.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

przez mangiferaindica 27 maja 2014, 11:21
WinterTea napisał(a):Ja właśnie zalewam studia :( Walczę o to, żeby nie powtarzać roku i chodzę praktycznie tylko na zaliczenia, bo na ostatnich zajęciach prawie umarłam. Zaczęło mi walić serce, jakoś dziwnie nierówno i zaczęłam jakby odpływać, później wmówiłam sobie, że to arytmia i na pewno zaraz umrę. Byłam u psychiatry kilka razy, dostałam leki, ale boję się ich brać. Podczas jednej rozmowy też myślałam, że za chwilę padnę, jakie to jest żałosne :(

-- 27 maja 2014, 10:11 --

Mam dosyć tych wszystkich lekarzy :( Po co w ogóle te wszystkie choroby? I tak umrzemy, a to jak widać nie wystarcza... Mam beznadziejne podejście do wszystkiego. Ciągle myślę: "to nie minie", "zawsze tak będzie", "nie ma co się starać, skoro jutro, za chwilę znowu wszystkie objawy wrócą"...
Czasem chce mi się strzelić sobie w łeb, dobrze, że jeszcze tego nie potrafię.


Te wszystkie mysli, ktore opisujesz sa typowe, charakterystyczne dla zaburzen lekowo-depresyjnych, to nie jestes Ty, lecz lek przemawiajacy Twoimi ustami, nie daj sie zwiesc na manowce. Natomiast studia to nie zajac, one beda zawsze. Ja sama przerwalam na poczatku mojej nerwicy wymarzone wowczas studia, mialam rok przerwy od doslownie wszystkiego. I z perspektywy lat oceniam to jako krok ratujacy mi zycie, doslownie.

Znajdz jednego lekarza, ktoremu ufasz i z ktorym sie dogadujesz. To podstawa. I trzymaj sie tego lekarza.

Dlaczego boisz sie brac lekow?
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez WinterTea 27 maja 2014, 11:54
Bo mam wrażenie, że po nich będę się czuła jeszcze gorzej. Znowu mam to dziwne, zupełnie nie do opisania uczucie w głowie, coś jakby mi się krecilo, ale jednak chodzę normalnie i znowu się nakręcam. Nie mogę uwierzyć, że mam nerwicę i depresję, bo zdaje mi się, że takie coś też wywołuje coś innego. Naczytalam się, że grzyby i robaki i to sobie wmówiłam, i też dlatego boję się tych leków, bo nie mam pewności, że to wszystko siedzi w mojej głowie. Myślę sobie, że na pewno mam robaki w mózgu i niedługo umrę z tego powodu, bo cały układ nerwowy mi się wyniszczy. Po takich myślach, które towarzyszą mi non stop rycze i nie ma dla mnie sensu nawet spacer, bo myślę sobie, że po co jak i tak jestem chora, a ja chcę działać. I bolą mnie te ograniczenia. Masakra.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

przez mangiferaindica 27 maja 2014, 12:12
To sa natrectwa wlasnie. Dobrze, zalozmy ze takowe robale siedza w Twojej glowie hipotetycznie. Bierzesz jednak leki przeciwlekowe-antydepresyjnie. One dzialaja w sposob najczesciej selektywny, uderzajac tylko w specyficzny mechanizm dzalania ukladu nerwowego, nie majac nic do robaczkow. Zasadniczo mozesz wsiasc leki od psychiatry bez obaw o ich wplyw na inne potencjalne obszary. Wez leki, przelam sie :)
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez WinterTea 27 maja 2014, 12:49
Chyba rzeczywiście powinnam zacząć wierzyć, że to schizy... Szkoda tylko, że jakoś nie mogę:-( zaraz przychodzą te myśli, że może to jednak co innego, a jeszcze pamiętam jak w zeszłym roku normalnie jechałam na wakacje i dobrze funkcjonowałam. .. a teraz takie rzeczy :-( Nie wiem co to za cholerstwo.

-- 27 maja 2014, 11:49 --

Chyba rzeczywiście powinnam zacząć wierzyć, że to schizy... Szkoda tylko, że jakoś nie mogę:-( zaraz przychodzą te myśli, że może to jednak co innego, a jeszcze pamiętam jak w zeszłym roku normalnie jechałam na wakacje i dobrze funkcjonowałam. .. a teraz takie rzeczy :-( Nie wiem co to za cholerstwo.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

przez mangiferaindica 27 maja 2014, 12:53
Nerwica. Cholerstwo uderza niespodziewanie.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez WinterTea 27 maja 2014, 14:09
Nadal czuję to koszmarne napięcie. Najbardziej boję się tego, że zrobi mi się czarno przed oczami, padnę i nikt mi nie pomoże albo co gorsze umrę. Nie można się od tego odkleić. Próbowałam czytać, przeczytałam kilka stron i znowu te myśli: "jestem na coś chora", "co się ze mną dzieje", " za chwilę umrę", więc czytać przestałam, a jak siedzę bezczynnie to się tak jakby zawieszam i mogę gapić się kilka minut w jeden punkt i czuję się przy tym dziwnie odrealniona- to jedno z gorszych uczuć :(
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez Olmici 28 maja 2014, 11:21
Może spróbuj np dbać o to co się martwisz (zdrowie) kupując jakieś zdrowe jedzenie na początek np. jądra pestek moreli, sok aloesowy idp i że robisz to dla zdrowia i że nic Ci nie będzie. Oczywiście obowiązkowo do lekarza po leki, z tego można wyjść :)!
Szukaj światła w morzu cieni ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
01 lut 2013, 13:09

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

przez ladywind 28 maja 2014, 11:26
Olmici napisał(a):Może spróbuj np dbać o to co się martwisz (zdrowie) kupując jakieś zdrowe jedzenie na początek np. jądra pestek moreli, sok aloesowy idp i że robisz to dla zdrowia i że nic Ci nie będzie. Oczywiście obowiązkowo do lekarza po leki, z tego można wyjść :)!

mysle że to nie jest dobry po,mysł na tą chwile kiedy dziewczyna jest w takim stanie, bo zacznie dbac o zdrowie i bedzie to jej kolejna obsesja.

Musisz isć z tym do lekarza psychiatry, bo nerwica sama Ci nie przejdzie, a myśli Cie zamęczą
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez WinterTea 28 maja 2014, 11:28
Ach, każdy robi ze mnie wariata :( A co jeśli na coś umieram?
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez Olmici 28 maja 2014, 11:32
Po 1 nie jesteś wariatem. Po prostu zaburzenie/choroba jak każda inna.

Nie umierasz gwarantuje Ci :) . I tak jak pisze przedmówczyni koniecznie psychiatra+psycholog i poprawa na pewno będzie. Ciężko w to na początku uwierzyć ale tak jest.
Szukaj światła w morzu cieni ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
01 lut 2013, 13:09

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez WinterTea 28 maja 2014, 11:36
Chciałabym, żeby to były tylko wkręty... Jak trudno jest w to uwierzyć... A ja nadal myślę, że niedługo umrę. Już mam wizję pogrzebu :(
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Znowu ten lęk... Czuję się fatalnie. Ktoś chce popisać?

Avatar użytkownika
przez papierowykot 28 maja 2014, 14:17
na co konkretnie myslisz ze umrzesz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot], lorana i 48 gości

Przeskocz do