Kilka metod na pokonanie lęku

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Rashid 07 paź 2013, 18:05
Mój sposób na lęk to jego akceptacja. Zauważyłem, że kiedy z nim walczę, staram się go wyzbyć za wszelką cenę, myśleć o czymś innym to on bardziej narasta. Kiedy pogodzę się z nim i uświadomię sobie, że jest częścią mnie czuje się lepiej.
Escytalopram 0Mg
Mianseryna 0Mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:03
Lokalizacja
Z prowincji

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Kasiksis 16 paź 2013, 09:30
Trzeba się udać do lekarza rodzinnego. Dalej pokieruje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 paź 2013, 06:41

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 28 paź 2013, 10:49
Mnie to nic nie pomaga.Po prostu robię swoje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16486
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kilka metod na pokonanie lęku

przez ladygoodwill 18 lis 2013, 05:19
Hey. Jestem tu nowa. Przejrzałam całe forum i ... zadałam sobie pytanie - czy to możliwe że tak niewiele osób jest wyleczonych z nerwicy lękowej?

Mnie nerwica ponownie dopadła po kilku latach, pierwszy raz nabawiłam się jej jak miałam 15 lat, po śmierci babci. Nerwicy oczywiście towarzyszy depresja... Pewnie wielu z Was zna to uczucie, z jednej strony ma się wszystkiego dość, nie widzi się w niczym sensu, a z drugiej - człowiek boi się że umrze...

Za pierwszym razem udało mi się wyjść z nerwicy lękowej (ale nie z depresji, z nią się zmagam codziennie od 8 lat) w nieco drastyczny sposób. Miałam wtedy zwłaszcza lęk przestrzeni, bałam się wychodzenia na dwór, zatłoczonych miejsc jak i kompletnie pustych, ale co gorsza, bałam się też zostać w domu. To, co mi wtedy pomogło, to przede wszystkim skupienie się na nauce, jak nie wychodziłam na dwór, uczyłam się i czytałam wiele, odciągałam w ten sposób myśli. Ale też, podejmowałam się na siłę z czasem wychodzenia z domu, bałam się wtedy śniegu i właśnie dlatego pojechałam z koleżanką na narty... gdzie pierwszy raz mimo że się bałam, zdałam sobie sprawę, że mogę to pokonać. trzecia rzecz, która zrobiłam, jest rzeczą drastyczną - dość, bo mianowicie zaczęłam się okaleczać. Jakby chcąc ból psychiczny wyładować na swoim ciele.

Muszę przyznać, że wtedy to pomogło.Bez wizyty u psychologa, bez psychotropów (których nie cierpię i się boję). Nerwica opuściła mnie na 8 lat. Oczywiście, nie polecam nikomu cięcia się, dwa lata temu skończyłam z tym ( przy czym wtedy to było już sporadyczne...) na dobre.

Niestety, nerwica lękowa dopadła mnie po raz drugi. Prawie to samo, depersonalizacja, bóle głowy, poczucie nierealności, i lęk że coś mi się stanie, że umieram, że coś strasznego mi się przytrafi. Plus ataki paniki. Nagle w sklepie, w domu, nie ma reguły. Wróciła i trwa 2 miesiące. Z tym, że teraz jest gorzej, bo nie umiem wymyśleć sposobu, w jaki mogłabym się wyleczyć, bo nic nie daje mi praktycznie satysfakcji. Dodam, że przeprowadziłam sie niedawno do innego kraju, więc mam czasem też lęki, że zapomnę albo angielskiego i nie będę mogła się dogadać, albo zapomnę rodowitego języka. Albo - obu na raz.

Jak sobie staram radzić teraz?

Dzięki Bogu, poznałam fantastycznego faceta, może poziom endorfin sprawia, że lęki czasem sa takie małe, jakby ich nie było. Czasem. I zwłaszcza wtedy, kiedy akurat jesteśmy razem. Staram się też wychodzić, na imprezy, do sklepu, na zewnątrz, jak boję się sama, to z kimś. Jak boję się sama zostać w domu, to kogoś zapraszam (może to troszkę nieuczciwe, ale szczeerze przynajmniej o tym mówię swoim gościom ;). Staram się cały czas zajmować czymś, sprzątaniem, szlifowaniem języka, oglądaniem filmów... Gorzej jak podczas tych czynności też moje lęki dają o sobie znać. Ale przede wszystkim staram się coś robić. Czasem jest naprawdę nieźle, ale czasem jakbym nic nie mogła zrobić. Szukam pomocy na polskich forach bo tu w Anglii ciężko o dobrego psychologa zwłaszcza jak nie zna się perfekcyjnie języka, no chodzi generalnie w ogóle o barierę językową. Przede wszystkim staram się też nie brać nic na uspokojenie. Nikt nie widzi, żebym miała lęki, staram się żyć normalnie, niemniej one mimo wszystko są dalej.

Poprzednim razem nerwica trwała 6 miesięcy, ile teraz czasu zajmie mi dojście do siebie? Nie mam pojęcia, jak wynajdę jakiś sposób, obiecuję dać znać, może komuś innemu też pomoże...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 lis 2013, 05:03

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Majkel86 19 lis 2013, 19:49
Jak sobie radzić z tym ciągłym napięciem? U mnie to jest tak, jak nerwica odpuści to jest ok czuję się w miarę dobrze a jak znowu dopadnie to nic nie pomaga, relaksacje, sport, leki, zioła no nic, nawet siedząc w domu niczym się nie stresując czuję ciągły ucisk w głowie i karku jakby miało rozsadzić, nie mam na to sposobu, tak by się chciało poczuć tą ulgę ten luz ale się nie da ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Kilka metod na pokonanie lęku

przez UnityMitford 19 lis 2013, 19:54
Majkel86 napisał(a):Jak sobie radzić z tym ciągłym napięciem? U mnie to jest tak, jak nerwica odpuści to jest ok czuję się w miarę dobrze a jak znowu dopadnie to nic nie pomaga, relaksacje, sport, leki, zioła no nic, nawet siedząc w domu niczym się nie stresując czuję ciągły ucisk w głowie i karku jakby miało rozsadzić, nie mam na to sposobu, tak by się chciało poczuć tą ulgę ten luz ale się nie da ;/

piszesz tu o relaksacji, ja np. zawsze przed snem i po przebudzeniu zaczynam oddychać mocno przeponą, potem normalnie, następnie po kolei bardzo mocno zaciskam wszystkie mięśnie, a potem je rozluźniam
poprawia mi to samopoczucie, niweluje różne objawy fizyczne
UnityMitford
Offline

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez neon 19 lis 2013, 22:55
Majkel86 napisał(a):Jak sobie radzić z tym ciągłym napięciem? U mnie to jest tak, jak nerwica odpuści to jest ok czuję się w miarę dobrze a jak znowu dopadnie to nic nie pomaga, relaksacje, sport, leki, zioła no nic, nawet siedząc w domu niczym się nie stresując czuję ciągły ucisk w głowie i karku jakby miało rozsadzić, nie mam na to sposobu, tak by się chciało poczuć tą ulgę ten luz ale się nie da ;/



Rozumiem Cię stary, ja mam dzisiaj remisję, ciesze się chwilami spokoju,ale doskonale jestem świadom , że sinusoida poleci w dół i znowu "zrobią" mi najazd na głowe. Będę się dusił, serce będzie mi stawać w gardle , będe sie bał ludzi, wszystko będzie szare i nie będzie widać perspektyw na przyszłość.
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5722
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Kilka metod na pokonanie lęku

przez vifi 20 lis 2013, 00:34
Kod: Zaznacz cały
czy to możliwe że tak niewiele osób jest wyleczonych z nerwicy lękowej
No na forum są raczej Ci którzy się nie wyleczyli. Z tego co wiem to przy lekach i psychoterapii jednak ponad połowa nerwic jest wyleczona, a część istotnie zredukowana.
Ostatnio jak mnie dopadnie lęk to szukam "zapalnika" w ostatnich dniach. Czegoś co jakoś bardzo na mnie wpłynęło, rozzłościło mnie, przestraszyło czy odkopało jakieś stare lęki.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Majkel86 20 lis 2013, 00:42
neon napisał(a):Rozumiem Cię stary, ja mam dzisiaj remisję, ciesze się chwilami spokoju,ale doskonale jestem świadom , że sinusoida poleci w dół i znowu "zrobią" mi najazd na głowe. Będę się dusił, serce będzie mi stawać w gardle , będe sie bał ludzi, wszystko będzie szare i nie będzie widać perspektyw na przyszłość.


No dokładnie, od środy mnie tak trzyma, poprzedni tydzień był ok prawie zero lęków i napięcia, mogłem funkcjonować bez żadnych leków jak hydroxyzyna czy perazyna, teraz nawet benzo pomaga na chwilę no i wolę brać w ostateczności bo wiadomo... Wziąłem tydzień wolnego od pracy żeby trochę odpocząć ale nerwica nie odpuszcza w ogóle. Próbuje treningów relaksacyjnych 2 razy dziennie, siłownia, bieganie, dzisiaj wieczorem wypiłem 2 piwa do meczu a i tak czuję nadal napięcie. Nie ogarniam tego ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez neon 20 lis 2013, 09:42
Ja odstawiłem alkohol, zdrowy organizm radzi sobie z alkoholem, ale chory odczuwa nawet najmniejszą ilość alkoholu, alkohol jeszcze bardziej go podrażnia, choć wcale nie trzeba tego odczuwać podczas picia, czy po. Nie biorę też leków, doskonale na mnie działają naturalne środki, biorę adaptogen żeń szeń, w następnej kolejności (bo trzeba brać rotacyjnie-organizm się przyzwyczaja) Ashwagandhę, Maca, Schizadrę, Astragalus. Żeń szeń doskonale koi moje nerwy, nie próbowałem reszty, ale na pewno spróbuję, bo żeń szeń pomaga.

Terzeba wlec się dalej ;) Jak to mówił Churchill:

"Jeżeli idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się, idź dalej"
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5722
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Majkel86 20 lis 2013, 11:38
Wszystkiego sobie nie będę odmawiał :P poza tym jak by nie alko to pewnie bym na żadne imprezy nawet nie poszedł ;) W trupa się nie upije a od czasu do czasu wypić trzeba :P

Co do naturalnych środków to już też próbowałem niemal wszystkiego, omega3, magnez, wapń, witd3, rzeńszeń, żelazo, choline, mógłbym tak wymieniać hehe nic wyraźnej poprawy nie dało ;) Zostawiłem sobie tylko omega3 bo to ma pozytywny wpływ nie tylko na nerwy ale też serce itd, magnez bo w stresie zużywamy go o wiele więcej no i wit d3 bo jesienią to każdy ma jej niedobory.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez neon 20 lis 2013, 12:40
Ja też sobie nie odmawiam wszystkiego, ale przewartościowałem swój umysł, choć było trudno, to teraz żeby za dużo nie myśleć w wolnych chwilach uczę się jezyków obcych, lubie też sex i dobre jedzenie, dlatego sam sobie gotuję ;) Wcześniej piłem, paliłem papierosy, zioło i lubiłem czasem coś wciągnąć czy zarzucić pigułkę, o nauce nie było mowy, więc trochę zmieniłem wzory w swojej głowie na pojmowanie tego świata.

Na mnie też nigdy nie działały magnezy, żelaza itp. ale po żeń szeniu od razu poczułem różnicę ( jeżeli będziesz chciał spróbować, kup normalny, suszony korzeń, zamiast tabletek). Spożywam także olej lniany, który ma kwasy omega, dzięki niemu wypróżniam się systematycznie,bo od tych nerwów to i ztym były problemy.

Wydaje mi się, że nerwicowcy nie mają problemów z sercem, natomiast to impulsy nerwowe wpływają na jego nieharmonijną pracę, dlatego jeżeli wspomożesz układ nerwowy, to i serce powinno pracować lepiej.
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5722
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Enii 20 lis 2013, 13:27
scrat z tym oddychaniem to cos jest. Moja koleżanka własnie chodziła na kursy teraz sama je prowadzi. Niestety kosztowna to zabawa :evil:

-- 20 lis 2013, 13:28 --

neon wspomagacze stosowałeś czy nie ( odnośnie palenia papierosów :mrgreen: )

-- 20 lis 2013, 13:28 --

Bo ja pale jak opętana ostatnio. I samo to sprawia ze mam stresa
Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.
A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6099
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:10
Lokalizacja
SZ

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez neon 20 lis 2013, 16:44
Nerwica mi pomogła. Jak próbowałem rzucać, gdy jeszcze nie miałem nerwicy, to mi nie wychodziło ;)
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5722
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do