Kilka metod na pokonanie lęku

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Kilka metod na pokonanie lęku

przez kaczanov 28 lip 2012, 17:32
Dziecinne pomysły macie. Żeby pokonać lęk trzeba się z nim zmierzyć. Czyli robić rzeczy których się boimy.

http://www.youtube.com/watch?v=kd0zjzg3erw

na przykład tak

albo tak
http://www.youtube.com/watch?v=Uods5Q-Iz2c
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Kilka metod na pokonanie lęku

przez codewoman 29 lip 2012, 20:07
WIECIE CO JA MYSLE?
ZE WY SWOJA NERWICE KOCHACIE I WCALE NIE CHCECIE SIE Z NIA ROZSTAC!
MOZE JEST DLA WAS WYGODNYM USPRAWIEDLIWIENIEM KOMPLEKSOW,NIEUDANYCH SPRAW,STRACHU PRZED PORAZKA ITP ITD.
BO JAK MAM SOBIE INACZEJ TLUMACZYC SYTUACJE W KTOREJ MOWIE WAM OTWARCIE,CHOC WCALE MOGLABYM SIE TA WIEDZA NIE DZIELIC TYLKO ZACHOWAC DLA SIEBIE I CIESZYC SIE,ZE MI SIE UDALO,JAK MOZNA JEJ SIE POZBYC?!
JEST TO DLA MNIE NIEZROZUMIALE.

ANNA

P.S ZALOGOWALAM SIE SPECJALNIE DLATEGO ZEBY WAM POWIEDZIEC JAK SIE POZBYLAM SWOJEJ NERWICY.NIE MUSZE TUTAJ BYC BO TEN PROBLEM MNIE JUZ NIE DOTYCZY.SZKODA TYLKO,ZE NIKT NIE CHCE SKORZYSTAC Z TEJ PODPOWIEDZI..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 lip 2012, 21:17

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Adam Smith 29 lip 2012, 20:29
codewoman, Jak czytam takie posty to dostaje ataku kurw.icy ;) żeby nie było sam się wyleczyłem z nerwicy , ale dzięki psychoterapii i zmierzyłem się ze swoimi problemami , a z tego co pamiętam tobie pomogła homeopatia czyli łykanie jakiś granulek ;) żeby wyjść z nerwicy trzeba zmienić swoje życie o 180 stopni , to dosyć długi proces , więc zawsze można pójść na skróty i łykać tabletki ;) oczywiście nie mam nic do tej metody leczenia , bo jeśli jest w jakimś stopniu skuteczna to czemu nie skorzystać , ale na zdrowy rozum w czym możesz pomóc innym ? może w wyborze specjalisty zajmującego się homeopatią ? :bezradny:
Adam Smith
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez jasaw 30 lip 2012, 19:05
Powietrzny Kowal, jak najbardziej zgadzam się z Tobą, ale nie mogę poradzić sobie od wielu miesięcy z mimowolnym spinaniem mięśni poza domem. W domu radzę sobie, jednak gdy tylko wyjdę na dwór, problem pojawia się. Może masz jakieś wskazówki, sposoby, które udałoby mi się opanować????
Z góry dziękuję.
Relaksacje wszelkie bardzo mi pomagają, w domu funkcjonuję normalnie, ale poza - koszmarrr!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 30 lip 2012, 21:24
Powietrzny Kowal, ja próbowałem w przeszłości wiele metod relaksacyjnych ale tylko pogłębiały moje stany napięciowe. Mechanizm był następujący: wogle nie mogłem się zrelaksować bo moja nerwica broniła się przed uspokojeniem jej, a jak już mi się udało "na chama" zrelaksować to udało mi się na 20 minut a potem nerwica wracała ze zdwojoną siłą. Moja rada jest jedna: trzeba sobie pewne rzeczy ułożyć w głowię, najlepiej psychoterapia.
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez jasaw 30 lip 2012, 21:42
Powietrzny Kowal, dziękuję Ci. Ja także znam różne techniki rozluźniania, głównie panowanie nad oddechem, ale,/przerabiam to z moją p.Psycho/, poza domem idzie mi opornie.
Ja nie łykam żadnych tabletek, choć w sobotę łyknęłam 1Pramolan, bo byłam załamana samopoczuciem na spacerze, ale postanowiłam - stop chemii, za dużo łykam tego na inne moje schorzenia. Muszę sobie poradzić. Ciągle jeszcze mam nadzieję, że dam radę :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Kilka metod na pokonanie lęku

przez codewoman 03 sie 2012, 09:57
Tomcio Nerwica napisał(a):codewoman, Jak czytam takie posty to dostaje ataku kurw.icy ;) żeby nie było sam się wyleczyłem z nerwicy , ale dzięki psychoterapii i zmierzyłem się ze swoimi problemami , a z tego co pamiętam tobie pomogła homeopatia czyli łykanie jakiś granulek ;) żeby wyjść z nerwicy trzeba zmienić swoje życie o 180 stopni , to dosyć długi proces , więc zawsze można pójść na skróty i łykać tabletki ;) oczywiście nie mam nic do tej metody leczenia , bo jeśli jest w jakimś stopniu skuteczna to czemu nie skorzystać , ale na zdrowy rozum w czym możesz pomóc innym ? może w wyborze specjalisty zajmującego się homeopatią ? :bezradny:


Owszem,trzeba zmienic sposob myslenia,nie twierdze,ze nie..Ale chyba łatwiej podjac terapie kiedy mozemy na nia dojsc,a na wizycie mozemy spokojnie usiedziec na miejscu i racjonalnie opowiadac o odczuciach?! Ja nie mowie,ze homeopatia wyleczyla mnie na cale zycie.Wiem,ze to moze wrocic bo to w koncu jest nerwica..Ale mam spokoj juz 5 lat,a to sporo..Mnie np.na ten moment nie stac na terapie (srednio raz na tydz) dlatego tez ratowalam sie takim sposobem..jak widac - skutecznym.

P.S. Ciekawe,ze nie dostajesz ataku Kur*** jak czytasz posty o jakims uciskaniu palcem nosa i innych smiesznych metod relaksacyjnych..Jakos nie widze zeby super dzialaly skoro te osoby nadal przebywaja na forum..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 lip 2012, 21:17

Kilka metod na pokonanie lęku

przez aga.elle 06 sie 2012, 12:42
Witam,
Ja mam " wielki " powrót ataków paniki po 9 latach przerwy....myslałąm ,że juz nigdy mnie to nie spotka , że udało sie wyleczyc , ale jak widac nie jest aż tak różowo.
Wprawdzie od razu wiedziałam co jest.....poprzednim razem zanim trafiłam do "odpowiedniego " lekarza przebadałam serce, płuca i wszystko inne.
Niestety tym razem mam coś ,co dezorganizuje całkowicie moje codzienne życie - ataki mam głównie w samochodzie-jakbym nagle zaczęła się bać jeździć .
Dojechanie do pracy - a mam bardzo blisko- graniczy z cudem ...kręci mi się w głowie, mam wrażenie ,że zemdleję itp
przez kilka dni nie wsiadałam do auta , ale skończyło sie tak jak ktos wpomniał kilka stron wcześniej pogłębieniem strachu....
Czy ktos z was ma napady w podobnej sytuacji?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 sie 2012, 12:34

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez luli2003 06 sie 2012, 12:49
a ja mam swoj sprawdzony sposob
jak czuje ze mnie lapie to siadam sobie na krzesle czy w fotelu i zamykam oczy
przywoluje w myslach obraz przyjemny obraz zawsze ten sam
moze to byc wasze ulubione miejsce czy cos podobnego
oddycham sobie spokojnie rece ulozone na kolanach
jak juz sie wczuje w klimat tego miejsca to po 5 klepniec naprzemian w kolano i gleboki wdech i wydech
mi pomaga i nawet jadac autobusem czasmi zdarza mi sie to robic :105:
W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
505
Dołączył(a)
04 lut 2012, 15:32
Lokalizacja
szara brudna LÓDŻ

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Nika81 06 sie 2012, 13:00
aga.elle napisał(a):Witam,
Ja mam " wielki " powrót ataków paniki po 9 latach przerwy....myslałąm ,że juz nigdy mnie to nie spotka , że udało sie wyleczyc , ale jak widac nie jest aż tak różowo.
Wprawdzie od razu wiedziałam co jest.....poprzednim razem zanim trafiłam do "odpowiedniego " lekarza przebadałam serce, płuca i wszystko inne.
Niestety tym razem mam coś ,co dezorganizuje całkowicie moje codzienne życie - ataki mam głównie w samochodzie-jakbym nagle zaczęła się bać jeździć .
Dojechanie do pracy - a mam bardzo blisko- graniczy z cudem ...kręci mi się w głowie, mam wrażenie ,że zemdleję itp
przez kilka dni nie wsiadałam do auta , ale skończyło sie tak jak ktos wpomniał kilka stron wcześniej pogłębieniem strachu....
Czy ktos z was ma napady w podobnej sytuacji?

agorafobia?
ja mam tak w autobusach i tramwajach...

-- 06 sie 2012, 13:06 --

jasaw napisał(a): nie mogę poradzić sobie od wielu miesięcy z mimowolnym spinaniem mięśni poza domem. W domu radzę sobie, jednak gdy tylko wyjdę na dwór, problem pojawia się. Może masz jakieś wskazówki, sposoby, które udałoby mi się opanować????
Z góry dziękuję.
Relaksacje wszelkie bardzo mi pomagają, w domu funkcjonuję normalnie, ale poza - koszmarrr!!!

Może pomóc naprzemienne napinanie i rozluźnianie mięśni, w domu i w np. autobusie czy w pracy.
Zaczynasz od stóp kończysz na twarzy. Kilkakrotnie napinając i rozluźniając kolejne partie mięśni.
Po takim treningu nauczyłam się rozpoznawać-zauważać napięcie mięśniowe, a to skutkuje tym, że mogę je rozluźnić świadomie ;)
Pozdrawiam!
"Czyż życie nie jest snem, który się śni we śnie"? E.A. Poe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
11 lip 2012, 14:42

Kilka metod na pokonanie lęku

przez shiroi 06 sie 2012, 14:33
codewoman
WIECIE CO JA MYSLE?
ZE WY SWOJA NERWICE KOCHACIE I WCALE NIE CHCECIE SIE Z NIA ROZSTAC!
Gdyby kochali swoja nerwice, to by jej nie mieli, bo zniknelo by zrodlo strachu - strach przed strachem. Moim zdaniem jest to podstawa w walce z nerwica. Akceptacja strachu, zrozumienie go i w koncu zaprzestanie uciekania przed nim i zakonczenie wmawiania sobie, ze strach jest czyms czego powinnismy sie bac, czyli dojscie do stanu normalnego funkcjonowania.

To, ze ataki nerwicowe przeszly Ci dzieki braniu tabletek mowi tylko tyle, ze dalej jestes bezbronny wobec niej, niczym dziecko. Pierwszy lepszy atak paniki i zlamiesz sie jak galazka podczas wichury. Nigdy nie nauczyles sie zyc z nerwica i nigdy sie z niej nie wyleczyles. Wspolczuje Ci, bo sam w ten sposob za pierwszym razem myslalem, "wyleczylem sie, przeszlo na zawsze". Po 2 latach pierdolnelo mnie w przeciagu jednej minuty tak mocno, ze przez tydzien czulem sie jak by moja psychika nieustannie umierala, a potem bylo tylko troche lepiej.

Podsumowujac: piszesz bzdury na temat nerwicy, bo miales odrobine szczescia (oby nie do czasu).

Pozdrawiam

A teraz do reszty, ktora ma te smieszne "metody" na pozbycie sie leku. Juz sam sposob w jaki to nazywacie mowi, ze sa to bezsensowne proby wynikajace z kompletnie zlego podejscia. Z lękiem sie nie walczy, bo jest naturalny odruch organizmu. W okresie ataków nerwicy lękowej mechanizm ten nie funkcjonuje do konca poprawnie, ale nie zmienia to faktu, ze nie mozecie do niego podchodzic w sposob nieracjonalny. To co musi zrobic kazdy, którego doswiadczyla nerwica lękowa to przełamanie pętli strachu. Kazdy z was boi sie tego, ze lęki powrócą, wiec one wracaja. Strach przed strachem generuje strach i tak w kolko. Pomyslcie jak idiotyczne jest banie sie tego, ze znowu zaczniecie sie bac.

Jesli wasza metoda na nerwice jest uciekanie od niej, rozne sztuczki i dzialania, ktore maja na celu ucieczke, walke ze strachem, to jestescie skazani na porazke. Z lękiem sie nie walczy. Go sie akceptuje. A gdy sie przestanie go bac, to on nie wroci. To jest najwiekszy blad jaki popelnia wiekszosc z was, a w szczegolnosci Ci, ktorzy "lecza" sie przy pomocy lekow czyli wykonuja syzyfowa prace. Gdy jest lepiej nie mozemy bac sie, ze bedzie zaraz gorzej, albo, ze kiedys nerwica moze powrocic. Takie myslenie to 100% gwarant, ze tak bedzie. Boicie sie, ze nerwica pokaze sie pod postacia innych objawow somatycznych. A prawda jest taka, ze kazdy objaw somatyczny, kazdy lęk jest taki sam i trzeba miec do niego takie samo podejscie. To jest esencja tej przypadlosci, to jest to co odroznia osobe cierpiaca na nerwice lękową od osoby bedacej w normalnym, naturalnym stanie.

Kazda mysl, w ktorej pojawia sie nadzieja, ze to nie wroci, jest jak wcisniecie przycisku start do kolejnego ataku lęku i paniki.

Nawet jesli macie jakies sprawdzone metody, ktore pozwalaja sie uspokoic, to nie powinniscie sie do nich ograniczac. Jasne, czasem dobrze jest sie na takowej oprzec. Bledem jest jednak traktowanie ich jako ucieczki czy narzedzia w walce. Bo tu nie powinno byc zadnej walki! Unikanie sytuacji, w ktorych pojawiaja sie leki konczy sie tylko tym, ze pojawiaja sie inne sytuacje, ktore generuja ten sam lęk. Sam tak robilem, nie ogladalem sierali, ktore powodowaly u mnie napady paniki, unikalem okreslonych czynnosci. Wiecie do kiedy? Do momentu, gdy balem sie wszystkiego w 100% i zadna czynnosc nie dawala mi ukojenia. Postawilem sie wiec im wszystkim, wzialem lęk i nerwice taka jaka jest i w calosci. Szybko doszedlem do przekonania, ze nerwica moze mi naskoczyc i mimo, ze na poczatku szczegolnie podczas atakow czulem sie jakby moja psychika byla slimakiem, ktorego rozcinaja skalpele to po kazdym ataku zbieralem sie silniejszy. Stopniowo skonczylem z byciem idiota i przestalem bac sie strachu. Byla to najstraszniejsza i zarazem najglupsza rzecz jaka w zyciu przezylem. Caly proces byl oczywiscie o wiele bardziej zlozony i z niektorymi lekami, musialem rozprawiac sie osobno, stosujac odpowiednie afirmacje i poswiecajac na nie nieco wiecej czasu. Ostatecznie powiem tylko, ze bylo warto i w przeciwienstwie do osob, ktorym udalo sie nerwice chwilowo zaleczyc lekami ja twierdze, ze nadal mam nerwice i zawsze bede ja mial, tak jak i kazdy czlowiek na ziemi. Tylko, ze psychicznie trzymam sie lepiej od zdecydowanej wiekszosci ludzi.

zdr.


ps. Ja nerwice lekowa traktuje jak starego przyjaciela, ktory mnie wiele nauczyl i przyznam szczerze czasami mi go troche brakuje (moim zdaniem idealne podejscie, ktore zapewnia mi, ze nawet w chwilach najwiekszego dola jakikolwiek lęk wywoluje u mnie szeroki usmiech, co jest rownozaczne z jego koncem).

ps2. Zeby nie bylo, ze wasze "super zlozone i niesamowicie indywidualne, a zarazem niezwykle oryginalne nerwice lękowe'' traktuje tak powierzchownie, napisze jeszcze pare slow. To co napisalem w tym poscie jest moim zdaniem podstawa i najwazniejszym elementem, caly proces jednak wspieralbym doglebna autoanaliza, autosugestiami, praca nad soba i zmiana podejscia do zycia i swiata. Spedzilem setki godzin na przemysleniach zwiazanych bezposrednio i posrednio z nerwica. Mozna powiedziec, ze przeszedlem bardzo czasochlonna autoterapie i wszstko co sie na nia skladalo dalo dopiero pozadany rezultat. Dlatego, jesli nie jestescie w stanie sami sobie z tym problemem poradzic to zamiast uciekac w bezsensowne leki, albo powielac bledy udajcie na dobra terapie. Na ktorej ktos to sie na tym naprawde zna (osobiscie uwazam, ze tylko ktos, kto wczesniej mial nerwice lękową) nauczy was jak zyc z nerwica lękową czyli w jezyku niektorych - pomoze "wyleczyc sie" z niej.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 00:03

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Adam Smith 06 sie 2012, 16:59
Owszem,trzeba zmienic sposob myslenia,nie twierdze,ze nie..Ale chyba łatwiej podjac terapie kiedy mozemy na nia dojsc,a na wizycie mozemy spokojnie usiedziec na miejscu i racjonalnie opowiadac o odczuciach?! Ja nie mowie,ze homeopatia wyleczyla mnie na cale zycie.Wiem,ze to moze wrocic bo to w koncu jest nerwica..Ale mam spokoj juz 5 lat,a to sporo..Mnie np.na ten moment nie stac na terapie (srednio raz na tydz) dlatego tez ratowalam sie takim sposobem..jak widac - skutecznym.

Nie ma nic przeciwko homeopatii , każdy sposób jest dobry , więc warto spróbować . Bardziej chodziło mi o to , że ludzie na forum znają te wszystkie możliwość leczenia , takie jak psychoterapia czy homeopatia , a i tak z nich nie korzystają , więc lepiej sobie odpuścić doradzanie , sami wiedzą co mają robić , a jak nic nie chcą robić , to trudno ich sprawa.

P.S. Ciekawe,ze nie dostajesz ataku Kur*** jak czytasz posty o jakims uciskaniu palcem nosa i innych smiesznych metod relaksacyjnych..Jakos nie widze zeby super dzialaly skoro te osoby nadal przebywaja na forum..

Odpowiedz powyżej ;) próbowałem im coś doradzić , ale wolą stosować metody , które działają na krótką metę :bezradny: więc zamiast się denerwować , po prostu śmieje się z tych metod i wole doradzić coś osobą , które przejawiają jakąkolwiek chęć wyleczenia ;)
Adam Smith
Offline

Kilka metod na pokonanie lęku

przez komurka 09 sie 2012, 21:58
witajcie............. moje objawy to lęki nieraz bardzo a to bardzo silne,ataki paniki a przy tym wszystkie objawy somatyczne.Leczę sie na nerwice lękową od 3 i pół roku na ostatniej wizycie lekarz powiedział mi że to chad mieszany albo może też być to mieszana osobowość czy jakoś tak. Szukałam i czytałam i w zasadzie nic do mnie nie pasuje.Objawy nie te które ja mam żadnych depresji ani wielkich ekscytacji. Jak uda mi sie gdzieś pojechać czy iść to sie bardzo ciesze ale kiedy dopada mnie lęk poza domem to strasznie sie dołuję bo jestem rozczarowana jednak nastepnego dnia walcze dalej.
Bardzo prosze ludzi tu piszacych o opinie na ten temat bo strasznie targają mną lęki co bedzie dalej.Dostałam od lekarza stabilizator Absenor 2x1 albo 2x2 w zaleznosci od samopoczucia. metokard i doraznie hydroksyzyna. Czy ktoś może ze mną pogadać?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
03 sie 2012, 15:42

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Adam Smith 09 sie 2012, 22:03
komurka, Leczyłaś się tylko u psychiatry ? czy korzystałaś z psychoterapii ?

Czy ktoś może ze mną pogadać?

Oczywiście , od tego tu jesteśmy ;)
Adam Smith
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 11 gości

Przeskocz do