Kilka metod na pokonanie lęku

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez LatającyKubek 04 gru 2010, 21:41
msauto napisał(a):Powiedzcie mi jak sobie radzicie z kawą, czy była potrzeba ją odstawić?
Bo mnie po wypiciu kubka kawy każdego dnia tak sponiewiera, że zdrowy rozsądek mówi nie pij więcej. Lecz następnego dnia powracam do niej, coś w niej jest bardzo pozytywnego poprawia mi się bardzo nastrój. Na samym początku wystarczyły nawet dwa łyki, bym był znacznie pobudzony i nawet pojawiał się lęk lub podobne nieprzyjemne objawy.

Rozpuszczalna z mlekiem albo nieśmiertelna inka, chociaż trudno przestawić się na inkę..
mieszać cappuccino z rozpuszczalną..
Mi przestawienie się na rozpuszczalną+ograniczenie do jednej, dwóch pomogło..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
13 lis 2010, 13:41

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez msauto 04 gru 2010, 23:58
Czasami zastanawiam się czy niezaprzestać na jakiś czas pić kawę skoro to wszystko zaczęło się od niej to może coś w tym jest. Taką porą zimową jak teraz to trochę daje mi popalić, są nawet chwile zwątpienia. Wydaje mi się ze nadchodzi chwila popracować nad sobą, rok temu byłem o wiele silniejszy. Teraz mam o wiele większą wiedzę lecz może mniej sił, lub za wiele wymagam od siebie.
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

przez viviene 06 gru 2010, 14:04
Witam wszystkich, jestem tutaj nowa... ale nerwica to dla mnie nie nowość..

Czytam ten wątek z radością i smutkiem, radością bo nie jestem sama w tym co czuje i smutkiem,że tyle osób musi przehcodzić ten horror.

Ja jestem już po terapi i lekach-na 80% czuje się już zdrowa.

Z atakami radziłam/radze sobie tak:

-licze od 1000 w dół co 7
-odtwarzam w myślach całe scenariusze filmowe z moim udziałem
-gładze się po ramieniu/ręce i staram na tym skupić
-kiedy jestem sama i mogę sobie na to pozwoilić robie intensywnie przysiady
-kontroluje i staram skupić się na oddechu
-po części wmówiłam sobie (dzięki mojej psycholog),że złapanie mojego chłopaka za ręke to złoty środek więc często tak razem zasypiamy (może to być także trzymanie w dłoni poduszki lub czegokolwiek-grun to żeby uwierzyć ,że to pomaga)
-jeśli ktos lubi to super działają także gry komputerowe-mnie bardzo odwracają uwagę od wszystkiego, ale tak chyba jest z każdym hobby
-sport i wszelkiego rodzaju ruch

Pewnie większość tych metod znacie:)

Kawę zastąpiłam capuccino, alkoholu nigdy za specjalnie nie piłam,więc z tym problemu nie mam. Najwyżej Karmi albo jakiegoś nisko % drinka wypije bo stan upojenia alkoholowego myślę,żę zadziałaby na mnie podobnie jak kawa. chociaz zadziałał to newłaściwe słowo bo tak naprawde to my sobie samy "działamy"...

pozdrawiam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 gru 2010, 13:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez speedy13 14 gru 2010, 10:04
Witam

Ja z lekami staram się radzić tak:

1. Iść na basen i pływać, pływać i jeszcze raz pływać w wodzie można się poczuć naprawdę wolnym.
2. Kolarstwo, ale tylko w lato. Wtedy się myśli, żeby dotrzeć do celu i wszystko inne stanie się nie ważne.
3. Muzyka, ale tylko określona nie jakieś ze słowami, najbardziej uspokaja mnie muzyka filmowa. Hans Zimmer przy jego utworach można odlecieć :105:
4. Modelarstwo. Od jakiegoś czasu zajmuję się modelarstwem i to mnie uspokaja.
5. Przyjaciel. Spotkać się z nimi porozmawiać, powygłupiać.

Pomocne jest to bardzo, ale nawet to z trudem działa nieraz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
04 paź 2010, 12:45

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 gru 2010, 10:44
Mi to też pomaga.

O ile..

...o ile uda się wyjść na basen, na rower (to łatwiej).

Muzyka - to najłatwiej - ale łatwo uciec w sen wtedy. Choć czasem to lepsze niż lęk.

Hobby chyba mniej - przy silnym lęku nie sprawia radości.

A przyjaciela trzeba mieć - tak że.....
Ale jak już się ma to jest najlepsze :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez khaleesi 27 gru 2010, 18:17
Mnie bardzo uspokaja muzyka .
Dla mnie to terapia skuteczna :)
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez chory 27 gru 2010, 21:42
W takim razie polecam wam, świetna muzyka! http://www.przeklej.pl/plik/szybki-serw ... cc308ih2j6
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

przez michasiu 29 gru 2010, 13:52
Witam, mój pierwszy post.
Więc nerwicę mam od ponad 5 lat, aczkolwiek świadomość, że to nerwica mam od kilku miesięcy, od kilku dni jestem pewien na 99%, że wszystkie objawy to nerwica. Jako, że przez 5 lat się z nią zmagałem i dawałem radę, to chyba mogę powiedzieć jak z nią walczyć.

Najważniejsze, to mieć zajęcie. W moim przypadku farmakoterapia zaczęła się po skończeniu studiów. Całymi dniami siedziałem w domu i czekałem na rozpoczęcie doktoratu - 3 miesiące zamartwiania się, wsłuchiwania, wymyślania chorób, których nie było. Z biegiem dni każda czynność stawała coraz trudniejsza. Najgorszy jest fakt, że czekając na stresującą czynność mamy dużo czasu do zamartwiania się i myślenia o stresorach. Gdy się ma stałe zajęcie, to tego czasu jest mniej, więc mniej jest nerwów.

Leki. Można radzić sobie samemu, czego dobrym przykładem jest moje 5 lat radzenia sobie, ale w końcu przyjdzie kryska na matyska i może być ciężko. Jak objawy są lekkie, to można radzić sobie ziołami. Mój młodszy brat tak zrobił, a zaczęło się u niego jak u mnie i efekt jest taki, że jego nerwica nie posunęła się, chociaż wcale nie wie, że ją ma. Zaczęło się od zespołu jelita drażliwego. Efekt był taki, że mój brat na tym zakończył, a ja bez alprazolamu się nie ruszam z domu. Zacząłem też stosować go teraz wspomagająco do benzodiazepiny.

Trening czyni mistrza. W trakcie zmagań z nerwicą miałem epizod kiedy wydawało mi się, że bardzo chce mi się siku. Oczywiście w stresowych sytuacjach. Bardzo mi pomagało (teraz wiem, że mogłem sięgnąć po coś innego) picie piwa, które jest moczopędne i wstrzymywanie oddawania moczu jak najdłużej. Jak zobaczyłem, że to tylko mój wymysł, szybko przeszło. A nawet był okres, że z tym uczuciem zapisałem się na drugi kierunek studiów (stresowały mnie egzaminy) żeby tylko upewnić się, że dam radę. Mój pierwszy do najłatwiejszych nie należał a drugi był jeszcze trudniejszy. Efekt był taki, że zaliczyłem semestr i tu i tu, ale ten drugi przerwałem, bo nie mogłem być jednocześnie w dwóch miejscach na raz. Teraz np mam zaburzenia równowagi stojąc czasem nawet siedząc i zamierzam też to zwalczyć przez wytrenowanie. Postoję sobie przez godzinkę w pionie, to jak złapie atak, to wytrzymam te 5 minut.

Jedzenie. Mi bardzo pomaga.

Samotność/towarzystwo. Jak jing i jang. Od czasu do czasu trzeba pobyć samemu, żeby mieć czas na oswojenie się ze sobą. Przemyślenie pewnych spraw i wyciszenie, ale trzeba mieć też ludzi z którymi można porozmawiać, wygadać się.

Wygadanie się - mocne pogorszenie miałem, jak otoczenie zaczęło mi zwracać uwagę, że się zbyt przejmuję. Że zawsze marudzę jaki to egzamin trudny, a i tak zdaję na 5. Z dnia na dzień przestałem ich zamęczać i tłumić to w sobie. Myślę, że to nie było dobre.

Sport - Adekwatny do lęków. Jak ktoś się boi bandziorów na ulicy - boks, karate. Jak kogoś martwi, że zemdleje na ulicy, to bieganie, treking. Jak ktoś ma kompleksy przez budowę ciała, to kulturystyka, fitness. W zdrowym ciele zdrowy duch.

Najlepiej jest się przekonać, że strach ma tylko takie wielkie oczy i nie taki diabeł straszny jak go malują. Jak mi coś przyjdzie do głowy jeszcze to dam znać.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
29 gru 2010, 00:08

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 sty 2011, 21:47
Ja jestem i byłem lękliwy i nieśmiały . Nic nie pomaga , raczej nie pójdę na terapię (za droga dla mnie )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16492
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez namiestnik 03 sty 2011, 22:50
detektywmonk skąd jesteś?

Jak gdzieś blisko mnie to Cię zaprowadzę tam gdzie nie płacisz za terapię. Bilety stawiam ja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

przez Agata93 05 sty 2011, 20:17
Kontrola oddechu - taki prosty sposób,szkoda że tak często o nim zapominam.Jutro spróbuję :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 sty 2011, 22:58

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

przez tynka92 05 sty 2011, 21:13
Kilka metod:
- wyżywanie się na tzw. gnieciuchu
- niezapominanie o oddechu :smile:
- taniec - taki amatorski w zamkniętym pokoju, można robić, co nam się żywnie podoba :yeah:
- czasem też płacz :why:
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez namiestnik 06 sty 2011, 06:36
Pisanie tego co się czuje. Na kartce. W notatniku.

Myślenie z muzyką w uszach - mp3.

Książka.

I najlepszy dla mnie - rozmowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

przez lakuda 06 sty 2011, 12:10
mnie jedynie jest w stanie uspokoić kojący tembr głosu mojego Faceta..
a jeśli nie ma go i akurat nie zabrał telefonu, pomaga lekko przytulenie się do psa..
lakuda
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do