Kilka metod na pokonanie lęku

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez bamvalo 28 lis 2010, 02:26
chory napisał(a):Ja z dnia na dzień pozbyłem się natręctw, depresji i nerwicy, sam bez niczyjej pomocy! To jest możliwe. :yeah:


Zlota rybke zlapales ?
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez chory 28 lis 2010, 03:55
He, po prostu nie myślę o tym! i uświadomiłem sobie że to wszystko to tak naprawdę wymysł, i mogę to w każdej chwili zmienić i zmieniłem. Od jakiegoś czasu posiadam w sobie bardzo pozytywną energię i tak też patrze na świat, jeśli jesteś z Lublina to zapraszam na rozmowę. Pozdrawiam

A co do tego ''Co za kraj, co za ludzie, co za burdel... Jebac i sie nie bac'' to chyba aż tak źle nie jest? Przynajmniej ja tak nigdy nie postępuje!
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Canis 28 lis 2010, 09:55
chory napisał(a):[b][i][u]He, po prostu nie myślę o tym! i uświadomiłem sobie że to wszystko to tak naprawdę wymysł, i mogę to w każdej chwili zmienić i zmieniłem.


Dlaczego w moim przypadku to nie działa? Dlaczego hałas w kinie powoduje, że nie mogę mówić przez kilka godzin...?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
27 lis 2010, 02:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez chory 28 lis 2010, 12:40
Kod: Zaznacz cały
Dlaczego w moim przypadku to nie działa? Dlaczego hałas w kinie powoduje, że nie mogę mówić przez kilka godzin...?


Canis Po prostu spróbuj coś powiedzieć w kinie! ot tak bez kompleksów, wtedy się przełamiesz. Tylko mi nie mów że to nie możliwe, bo wszystko na tym świecie może się zdarzyć ;)
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez LatającyKubek 28 lis 2010, 23:25
chory napisał(a):Ja z dnia na dzień pozbyłem się natręctw, depresji i nerwicy, sam bez niczyjej pomocy! To jest możliwe. :yeah:

To prowokacja. Nie da się inaczej tego nazwać..
Bardzo się cieszymy, że "już" nie jesteś chory, ale mógłbyś sobie darować pisanie tego w kilkunastu tematach -.-"

Wracając do tematu jedynym moim sposobem są prochy -.-'
Miałam początki agorafobii.. potrafiłam 1,5km biec do domu.
Teraz mi się to już nie zdarza, chociaż lęk czasami jeszcze powraca. Zaciskam zęby i idę. Słabo się robi, kręci się w głowie, ale nie poddaje się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
13 lis 2010, 13:41

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez chory 29 lis 2010, 00:01
Kubeczku i tak powinno być, idź do przodu! na pewno wyzdrowiejesz, trzymam kciuki. Pozdrawiam :papa: A co do moich postów to nie ma w nich żadnej prowokacji, to szczera PRAWDA.
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez LatającyKubek 29 lis 2010, 08:54
nie ma w nich żadnej prowokacji, to szczera PRAWDA.

To może po prostu doświadczasz manii? :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
13 lis 2010, 13:41

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez chory 29 lis 2010, 17:22
Ty jesteś chora. Nie ja, to na pewno! :papa:
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez msauto 29 lis 2010, 18:18
Powiedzcie mi jak sobie radzicie z kawą, czy była potrzeba ją odstawić?
Bo mnie po wypiciu kubka kawy każdego dnia tak sponiewiera, że zdrowy rozsądek mówi nie pij więcej. Lecz następnego dnia powracam do niej, coś w niej jest bardzo pozytywnego poprawia mi się bardzo nastrój. Na samym początku wystarczyły nawet dwa łyki, bym był znacznie pobudzony i nawet pojawiał się lęk lub podobne nieprzyjemne objawy.
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

przez Agnieszka_1988 29 lis 2010, 19:19
msauto, ja przestałam pić kawę. Za silne lęki i objawy związane z sercem i oddychaniem.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez msauto 29 lis 2010, 19:47
Tak identyczne masz objawy jak ja. Lecz lubię bardzo kawę. Zawsze wkręcała mnie na obroty i ta pozytywna energia.
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

przez Agnieszka_1988 29 lis 2010, 19:49
msauto, to jak wolisz. Ja wolałam się nie męczyć. Wolę czuć się zamulona, ale bez palpitacji serca :great:
Agnieszka_1988
Offline

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 lis 2010, 19:51
msauto, Ja piję nadal, ale unikam rozpuszczalnej, bo ta o dziwo gorzej mnie nakręca i robionej przez kogoś "ze szczerego serca". ) Jak się ograniczam to jest w miarę ok.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez msauto 29 lis 2010, 20:26
Tak, na początku tak było strach po takiej kawie, lecz pomału przyzwyczaiłem organizm do kawy i zniwelowałem skutki uboczne do minimum. Może taką porą jak teraz(zimową) nasilają się trochę objawy ale wtedy odpuszczam z kawą drugą południową i jest ok.

[Dodane po edycji:]

Dziękuję za podpowiedzi z waszej strony, bo myślałem że ja tylko niemogę sobie poradzić z kawą. Trudno było sobie przetłumaczyć że zawsze piłem po kilka dziennie cztery do sześciu aż do tej chwili kiedy ten koszmar się zaczął. Ale patrząc przez pryzmat czasu to i tak delikatnie zostałem potraktowany. Zauważyłem że niewarto gonić przez życie, traktuję to jako pewną nauczkę i daną drugą szansę.

[Dodane po edycji:]

Jak sobie radzicie w te długie zimowe wieczory?
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: matteusz89 i 29 gości

Przeskocz do