Zwątpienie...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Zwątpienie...

przez paradoksy 07 sty 2010, 14:24
serek87 napisał(a):ja nie mogę znalesc pracy...i to mnie bardzo dołuje.ukonczylam ratownictwo medyczne,bylam najlepsza na roku,zrobilam roczny staz taki za darmo i co...i nikt mnie nie zatrudnił;(

sluchaj, z pracą jest ciężko, to fakt, ale skoro masz jakieś dyplomy i staż i duuuużo wolnego czasu.. pchaj się na siłę gdzie popadnie!
praca rozwiązała by trochę problemów-nie siedziałabyś w domu wegetując, poza tym możliwośc pomagania innym..no nie wiem, na mnie działałaby odświeżająco ;)
paradoksy
Offline

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 07 sty 2010, 14:32
pomagac ludziom nie zamierzam bo nie warto.chcialam do schroniska do chorzowa na wolontariat ale nie potrzebuja.jezdze co jakis czas na stajnie gdzie si eucze jezdzic siedze tam caly dzien pomagam tak ajak w wakacje ale wakacje tam mieszkalam ale teraz jak drogi zasypane ciezko tam dojechac...
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

przez paradoksy 07 sty 2010, 14:34
ja myślę że jednak warto pomagać ludziom-nie wszyscy są tacy sami, to raz
a dwa, że kiedyś też możesz potrzebować pomocy..

a i btw. mogę zapytać? skoro nie chcesz pomagać ludziom, to dlaczego obrałaś kierunek ratownictwa?
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez eligojot 07 sty 2010, 14:34
To było tylko sugestia, bo jestem daleki od wpędzania kogoś w hipochondrię, bo sam to przechodziłem. Ale sama musisz przyznać, że coś musisz zrobić i to poważnego ze swoją sytuacją, no bo aby gdziekolwiek wyjść musisz wziąć Stoperan...
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Zwątpienie...

przez polakita 07 sty 2010, 14:48
paradoksy napisał(a):a i btw. mogę zapytać? skoro nie chcesz pomagać ludziom, to dlaczego obrałaś kierunek ratownictwa?

A czy to jest jakiś obowiązek "pomagać ludziom"? Najczęściej ci co pomagają to chcą zabłysnąć jako gwiazda i nie robią tego dla innych tylko dla siebie. A ci co naprawdę pomagają wcale nie są tacy widoczni. Może ratownikiem ktoś chce być bo go to interesuje i widzi sens w takiej pracy, tak jak inny zostaje sekretarką albo mechanikiem samochodowym.
polakita
Offline

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez Donkey 07 sty 2010, 15:08
Ja mimo tego że już kilka razy dostalam kopa w tyłek starm się pomagać..

Tylko czasami jak patrzę na niewdzięcznośc ludzi to z bezilności chce mi się płakać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 07 sty 2010, 15:09
wtedy bardzo chcialam.robilam po 24 h za darmo w szpitalu i przy okazji uczylam sie duzo.po ukonczeniu szkoly mialam najlepsze wyniki dzieki praktyce.spotykalam tez osoby chore na nerwice..mialam okazje z nimi rozmawiac,uspokajac,patrzec jak na ludzi nie wariatow.poswiecalam sie bardzo nie marudzilam kiedy pacjent byl w kupie czy moczu lub gdy wymiotowac,nie marudzilam gdy bylzawszony pijany czy nacpany agresywny.traktowalam to jako moja prace.niestety.moja oddzialowa byla innego zdania.trzymaja mnie jak tania sile robocza.po skonczeniu umowy na woontariat ta pizda poszla do naczelnej nagadala jej glupot.naczelna mnie chciala znala te babe to laska byla mloda swieżo po studiach dali ja na p.o. oddzialowej bo nikt nie chcial i naczelna wiedziala ze ona nie lubie ratownikow a tym bardziej lasek.ale nic nie mogla zrobic.i tak moja praca dla ludzi upadła w gruzy.
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez eligojot 07 sty 2010, 15:14
Ej... no to jednak jest różnica. to nie ludzie, którym pomagałaś okazali się niewdzięczni, tylko przełożona niesprawiedliwa
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 07 sty 2010, 15:41
zniszczyla mi zycie.uczylam sie w mig.mialam intuicje-wiesz co to znaczy dla medyka?miec intuicje?to niesamowity dar...ale wszystko zgasło...
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez Majster 07 sty 2010, 17:07
serek87 napisał(a):pomagac ludziom nie zamierzam bo nie warto...

Czyli Tobie pomagac tez nie warto?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 07 sty 2010, 17:40
mysle ze nie..ciesze sie ze sa ludzie ktorzy wierzqa w pomaganie mnie.ale nie sadze by to mialo jakis sens.bo gdybym byla zdrowa w peni sil pewnie niszczyla bym innych jak moja byla oddzialowa...
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez eligojot 07 sty 2010, 19:23
NIe ma chyba osoby, która by chociaż raz w życiu nie narzekała na swoich przełożonych, albo byłaby przez nich źle potraktowana. Ale to nie znaczy, że nie szukają dalej i idą na bezrobocie.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 07 sty 2010, 19:39
kobiecie jest ciezko dostac pracew moim zawodzie.predzej chlopcy.ci ktorzy pokonczyki szkole z miernymi wynikami ledwo egzamin zdali pracuja w pogotowiu...na polowie zajec nie byli a jezdza w karetkach...prawda z praktyki sie czlowiek wiele nauczy...ale czy w miedzy czasie nikomu nie zaszkodza?
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

przez magdalenabmw 07 sty 2010, 19:40
Ale pesymistyczny temat.
Przechodziłam/przechodziliśmy przez tą samą fazę co Serek.
Serku- to jest etap choroby, jak będziesz brać leki czy też pracować nad sobą ten etap minie i nabierzesz optymizmu do leczenia.
Co do ciązy- ciekawe bo ja jak zaczełam chorować też strasznie chciałam mieć dziecko i upierałam sie że to mi pomoże - co za głupota.
Dziecko to nie zabawka. Najpierw sama sie wylecz/podlecz a potem dziecko!
p.s. To, że teraz będziesz brać leki nie będzie mieć wpływu na ciążę i dziecko. Skąd wogóle takie myślenie???
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do