Zwątpienie...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 06 sty 2010, 11:48
Zaczynam wątpić w sens leczenia.Tylu ludzi choruje,leczą się bardzo długo,męczą z chorobą...A tak niewielu wychodzi z niej do końca zdrowymi.Większość ma nawroty.Czuję się jakaś...ułomna.Kiedy ktoś pyta mnie o samopoczucie to chcę powiedzieć,że wcale się nie czuję.Bo nie czuję się źle.Ja się wcale nie czuję.Obawiam się,że to ze mną zostanie już do końca,nigdy nie będę mogła się cieszyć życiem...Ono nie ma już dla mnie większego sensu..bo co tu robić...lekarz zabronił mi zachodzić w ciążę...a ja wciąż mam myśli samobójcze i wielką chęć zrobienia sobie krzywdy,gorącym olejem lub czymś takim...czy to wszystko ma jeszcze sens?Czy jest w ogóle szansa na normalne życie?
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sty 2010, 12:01
serek87, bo tak to jest z zaburzeniami psychicznymi, niestety sa to przewklekle choroby i ogolnie trudne do leczenia, bo nie dosc ze cialo daje objawy to jeszcze i psychika jest chora. Ale nie mozna sie poddawac, co do zajscia w ciaze to lepiej sie podleczyc a pozniej myslec o tym, ponadto przeczytaj tutaj posty dziewczyn ktore sie leczyly i szczesliwie urodzily dziecko, mimo tego ze braly leki.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 06 sty 2010, 12:22
nie chce brac lekow w ciazy.to szkodzi dziecku.nie chce urodzic dziecka cpuna albo z jakimis wadami...nie bede ryzykowac.lekarz zabronil mi narazie przez najblizsze dwa lata.ale jak to bedzie dalej ze mna?nie wiem.poki co widze ze jest zle.wczoraj obryzgal mi reke tłuszcz dzis jest mała czerwona podluzna plamka.podoba mi sie.chcialabym wiecej.to nienormalne...
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sty 2010, 12:23
To sie teraz podlecz, a pozniej jak bedzie lepiej odstaw leki :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 06 sty 2010, 12:30
zaczynam watpic ze to zdarzy sie kiedykolwiek.to ze bede mogla normalnie zyc.bez lęków.bez obsesyjnych myśli.bez poczucia nicości.gdzie to wszystko sie podziało to co było kiedyś?jakaś czarna dziura wciągnęła?:(
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez Kn24 06 sty 2010, 12:55
ja powiem z mojego doświadczenia że mi się nerwica w ciąży uspokoiła to chyba wynika z tego że jednak wtedy zamiast myśleć o sobie i o tym co się dzieje w mojej głowie to skupiłam się wyłącznie na dziecku:) jedynym minusem był puls ktory mi sie czasem podwyzszal ale lekarze orzekli że tak się w ciąży dzieje bo serce ma więcej roboty:) głowa do góry będzie dobrze:)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 06 sty 2010, 12:58
no dobrze a co potem?jesli dziecko sie juz urodzi,a ja bede miec np nawrot choroy lub zaostrzenie?co wtedy?a karmienie piersia?z lekami?nigdy...to bez sensu...w ogole juz nie mowie nawet o chceci posiadania dziecka ale ogolnie...przeciez chorujac na nerwice człowiek nie jest w stanie sie niczym cieszyc wciaz sie pograzam...
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sty 2010, 13:14
serek87, zamiast poglebiac problemy to je trzeba rozwiazywac, dziecko mozna karmic z butelki :) Zreszta bardzo duzo dzieci teraz rodzi sie alergikami i lekarze zalecaja nawet wtedy mleko dla alergikow, takze wtedy sie tez je pije z butelki.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez Kn24 06 sty 2010, 13:15
no to najwyżej nie będziesz karmić piersią dziecko karmione butelka też się zdrowo chowa przykładem jest mój syn :) karmiłam go tylko 3 tygodnie bo miał skazę białkową więc tak wyszło. Ja też się bałam że nie będę się cieszyć moim dzieckiem i na początku może troche byłam zdezorientowana ale to minęło nawet nie wiem kiedy, pomimo tego że nerwica po ciąży wróciła i to mocniejsza i daje mi nieraz nieźle popalić w sumie to codziennie mi coś dokucza i czasem ciągle się zastanawiam czy to nerwica czy nie ale myśle sobie tak że gdyby to była jakaś poważna choroba to nie dałabym rady tylu zrobić rzeczy w domu będąc sama z dzieckiem przez cały dzien a daje rade:) Ty też dasz:) u mnie się też lekarka-psychiatra zapytała:" jak się pani tak czuje i ma takie objawy fizyczne to jak pani daje rade sama zajmować się dzieckiem?" a ja normalnie daje rade nawet kiedy mam lek straszny bo jakbym mogla odmowic mojemu dziecku :)i wtedy jakos to samo mija nawet nie wiem kiedy :)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 06 sty 2010, 13:23
a ja bardzo bym chciala karmic dziecko piersi bo to o wiele zdrowsze dla niego i nawiazuje sie wtedy lepszy kontakt z dzieckiem.z mlekiem matki dziecko przyjmuje przeciwciala jest zdrowsze no i ten kontakt...karmienie butelka to nie to samo...;/ eh ale nawet gdybym nigdy miala dzieck anie miec,to co.jak ja bede zyc?co ja mam robic?wyksztalcilam sie na ratownika medycznego,maialam wielkie ambicje,robilam dlugo za darmo w szpitalu,angazowalam sie czulam ze to jest to!a teraz pracy nie moge znalesc zniechecilam sie i wogole nie mam zadnej pasji w zyciu bo wszystko odpychaja ode mnie lęki...
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

przez polakita 06 sty 2010, 13:50
serek87, chyba nerwicę można wyleczyć, a na pewno można polepszyć swój stan. Ludzkie ciało i umysł mają wielkie możliwości regeneracji, tak myślę! Trzeba tylko coś robić, próbować, działać. Od samego smęcenia nikt się jeszcze nie wyleczył... lepiej napisz co robisz żeby się wyleczyć / żeby poprawić swój stan?
polakita
Offline

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez serek87 06 sty 2010, 14:20
no coz.mam isc na terapie.25 mam jakas rozmowe kwalifikacyjna na te terapie.no leki.ale nie czuje dzialania.konie:)to na mnie dziala:)
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Zwątpienie...

przez polakita 06 sty 2010, 14:47
serek87 napisał(a):konie:)to na mnie dziala:)

zajmujesz się końmi? brzmi fajnie... tez bym chciała! Jak na ciebie dobrze działa to rób właśnie to co najlepiej działa!
polakita
Offline

Re: Zwątpienie...

Avatar użytkownika
przez Donkey 06 sty 2010, 15:05
polakita napisał(a):serek87, chyba nerwicę można wyleczyć, a na pewno można polepszyć swój stan. Ludzkie ciało i umysł mają wielkie możliwości regeneracji, tak myślę! Trzeba tylko coś robić, próbować, działać. Od samego smęcenia nikt się jeszcze nie wyleczył... lepiej napisz co robisz żeby się wyleczyć / żeby poprawić swój stan?


Wlasnie trzeba cos robic, starac sie zyc normalnie.
Najgorsze co to polozyc sie w lozku i plakac. ja tak wlasnie zrobilam i teraz tego bardzo zaluje!
Ale na pewno zaleczyłam już nerwicę!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do