Fobia społeczna kontra reszta świata.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez magdalenabmw 04 sty 2010, 14:05
helka napisał(a):porada dnia!

magda, podziwiam ze chcesz "wziac sie w garsc" i wszystko zamknac niz sie meczyc, ja chyba nie mam sily. niestety mnie dopada prokrastynacja coraz gorsza. doslownie przesypiam cale dnie byle nie robic nic, jednoczenie panikuje ze nic nie robie.



Ja na razie jestem na takim samym etapie jak Ty. Dlatego chcę przerwać ten łańcuch zanim zatracę się do końca.
Chcę zacząć intensywne leczenie, jednakże nie wiem czy uda mi sie to połączyć z tą sesją.
I wogóle jak dać radę tam chodzić i siedzieć tam wśród ludzi (którzy dodatkowo mnie nie lubią)...

Jedna wielka porażka.

Urlopu nie chcę brać, to jak przegrana bez walki, najwyżej nie zaliczę sesji i mnie wypier**lą albo cofną... A branie urlopu to takie cofnięcie się na własne życzenie, a ja chcę skończyc to jak najszybciej, pociesza mnie że za rok już koniec prawie będzie!

Najlepsze jest to że mam strasznie dużo nieobecności i jakieś zaległości, w dodatku muszę sobie załatwić papier że odbyłam praktyki w hotelu... Ku**... ciekawe skąd ja to wyczaruję..

[Dodane po edycji:]

p.s. Powiem Wam, że gdyby nie to że jak bym teraz rzuciła szkołę to musiała bym oddać moim rodzicom 6tys zł, to bym tą szkołę w pizdu rzuciła bo nawet moi rodzice mówią że ona mi do niczego w życiu sie nie przyda :evil:
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez Joaśka 04 sty 2010, 14:16
magdalenabmw napisał(a):Chcę zacząć intensywne leczenie, jednakże nie wiem czy uda mi sie to połączyć z tą sesją.
I wogóle jak dać radę tam chodzić i siedzieć tam wśród ludzi (którzy dodatkowo mnie nie lubią)...
evil:


Magda a skąd wiesz, że Cię nie lubią? Powiedzieli Ci to? Dali Ci to jakoś odczuć? Czy może sama to sobie powtarzasz? Mogę się mylić, ale dam Ci przykład jeśli chodzi o mnie - to była moja strategia, by unikać ludzi: że oni mnie tam nie chcą, nie lubią mnie. I nie wynikało to jedynie z mojej fobii społecznej, ale też z tego, że sama uwielbiałam się nad sobą pastwić, wmawiać sobie jaka to ja jestem beznadziejna (a to forma autoagresji), bądź przeciwnie - składać na innych, że to wszystko ich wina (agresja pośrednia skierowana na innych). Ja mam jak wyszło w czasie psychoterapii problemy z emocjami, a nerwica to u mnie teraz taki malutki dodatek (dobre i to :P ) :?
Radzę Ci, byś poszła jak najszybciej mimo wszystko na psychoterapię, bo dzięki niej uświadomisz sobie bardzo wiele rzeczy. I pewnie jak większość (nie mówię że wszyscy) z nas przestaniesz koncentrować się na objawach nerwicy, a zajmiesz swoimi uczuciami, emocjami, tym co Cię boli naprawdę...
Joaśka
Offline

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

Avatar użytkownika
przez Donkey 04 sty 2010, 14:22
Madzia ja sie wlasnie rok cofnelam - bo wzielam urlop. I wiesz co? Nie zaluje.
Przez ten rok doszlam do siebie!
wczesniej sie balam i uciekalam..
A teraz wiem ze sobie poradze. Jestem silniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

Avatar użytkownika
przez linka 04 sty 2010, 14:31
magdalenabmw, mówiłaś, że teściowie mają pensjonat, tak?
Załatw u nich świstek praktyk ;) Może oni znają kogoś w tej branży kto pomoże :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez magdalenabmw 04 sty 2010, 14:31
Joasiu- wiem że mnie nie lubią bo ostatnio pokłóciłam się na forum z ludzmi którzy udawali moich dobrych kolegów/koleżanki i napisali mi wprost co o mnie myślą- wiadomo że jak jeden zacznie to reszta też pisze bo może stopić sie z tłumem. Skąd kłotnia? Napisałam jednej dziewczynie (z którą nigdy sie nie lubiłyśmy) aby przestała mnie pouczać publicznie bo to wkurzające(a robiła to ciągle!) i grupa staneła za nią (córka sekretarki na naszej uczelni, zawsze może w papierkach coś dopisać i 'pomóc' :evil: ). Także jeśli ktoś mnie wyzywa od dz*, s* i pustaków to wg mnie nie przepada za mną :smile: Ogólnie mam ich w dupie, bo po co mi tacy fałszywi znajomi, ale smutno trochę jak nie ma sie do kogo gęby otworzyć...
Z drugiej strony może i lepiej, jak będę mieć atak to nikt sie nie będzie pytał czemu wychodzę, i tak każdy mnie olewa.

Donkey-ja naprawdę chcę skończyć jak najwczesiej, wiem że jak bym wzieła teraz urlop to bym myslała ciągle tylko o tym, że rok dłużej będę tam siedzieć a mogła bym już mieć spokój :(

[Dodane po edycji:]

Linko - chciałam, ale oni mają kartę podatkową i nie mogą brać praktykantów bo nie zatrudniają ludzi :( Hmm no coś poszukam po znajomych.. Ale ciężko znaleść kogoś kto ma swój hotel :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez Joaśka 04 sty 2010, 15:38
Rozumiem Madziu... :? Olej ich, ważniejsze jest Twoje zdrowie, skoro zachowują się jak dzieci to nie warto o nich myśleć, przejmować się nimi. Z Twoich różnych wcześniejszych postów daje się odczuć, że masz kochającego chłopaka, fajnych rodziców, jakichś bliższych znajomych na pewno też, więc nie warto się przejmować tamtymi, choć zdaję sobie sprawę z tego, że tak jak napisałaś dobrze jest móc otworzyć chociaż czasem paszczę do kogoś na uczelni. Ale jestem pewna, że ktoś taki się znajdzie, niemożliwe, żeby wszyscy wzięli stronę tamtej dziewczyny.
Co do wzbraniania się przed wzięciem dziekanki to Cię jak najbardziej rozumiem, sama pomimo grzybicy ogólnoustr., nerwicy i problemów z emocjami robię wszystko, by jakoś ciągnąć dalej studia, bo wiem, że gdybym je przerwała to na nic by się zdało moje leczenie - cały czas myślałabym tylko o tym, że je zawiesiłam. I bym żałowała, zarzucała to sobie itp. Jeśli się da to nie trzeba rezygnować z normalnego życia. Ktoś tu kiedyś na forum mądrze napisał, że nie można się koncentrować jedynie na samym leczeniu, gdyż można się w tym zatracić, to do niczego nie prowadzi. Trzeba się leczyć, ale przy tym starać się normalnie żyć.
Joaśka
Offline

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

Avatar użytkownika
przez Donkey 04 sty 2010, 15:46
Skoro Oni Ciebie wyzywaja to widac jak nieszczera byla ta przyjazn. Za takimi ludzmi nie warto plakac i sie przejmowac.
Ja na uczelni tez nie mam przyjaciol - po prostiu ide i sie skupiam na tym co wykladowcy mowia- i same plusy to ma , przynajmniej zawsze wiem o co chodzi :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez magdalenabmw 04 sty 2010, 15:56
Nie mam teraz po prostu wyjścia jak zaliczyć tą sesję jakimś cudem.. Dzisiaj wyczytałam coś o tabletkach Lupuli i herbacie z Szyszek chmielu, ponoć super uspokaja i odpręża. A znajomych mam gdzieś, to ma swoje plusy- osoba z fobią społeczną wprost marzy o spotkaniach i gadaniu ze znajomymi :mrgreen: ;) Lepiej mi będzie siedzieć samotnie, jak sie żle poczuję to sie ulotnię.. i nikt nie zauważy...

A Wy też macie deficyty punktów na studiach? Bo u nas za każdy przedmiot jest ileś tam punktów (od 1 do 5) i ogólnie na semestr jest 30pkt, a trzeba mieć 25pkt aby na luzie przejść na kolejny semestr, a można mieć i mniej ale wtedy trzeba podanie napisac. I potem te zaległości trzeba zaliczyć do końca semestru następnego, ale w praktyce to jest do końca 5tego semestru :smile: I to jest fajne bo zawsze te kilka przedmiotów można olać i zostawić na póżniej...
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

Avatar użytkownika
przez linka 04 sty 2010, 16:00
Heh u mnie wszytsko trzeba poprostu zaliczyć, nie ma zadnych punktów, nie ma odkładania itd........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez magdalenabmw 04 sty 2010, 16:01
Uuu ale macie lipę :roll: :P
W sumie mi to odkładanie na dobre niezbyt wychodzi, bo zostawiłam to na ostatnią chwilę i przez to mam teraz dwa przedmioty do zaliczenia z poprzedniego jeszcze semestru -ruski i niemiecki :///
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez toksyczna 04 sty 2010, 16:27
A ja czytając Wasze wypowiedzi jestem godna podziwu - każda z Was robi wszystko bo żyć normalnie. Studia .. Dawno temu wydawało mi się, że to tak oczywisty kolejny krok w moim życiu. Cóż, nie skończyłam nawet liceum. Uciekałam gdzie tylko się dało, by być jak najdalej od szkoły. Dlatego dla mnie to co robicie to spore osiągnięcie i uśmiecham się na myśl, że choć wszyscy jesteśmy w kiepskim stanie, to jednak każdy z nas ma wybór. Jedni robią wszystko, by funkcjonować jak inni i to jest sposób na poradzenie sobie z chorobą, inni z kolei robią wszystko, by być jak najdalej od "normalności" i to jest ich "sposób". Gratuluję niesamowitych wyborów.


Pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 paź 2009, 18:29

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez magdalenabmw 04 sty 2010, 16:31
Ja póki co robię wszystko aby uciec od 'normalnego' życia ale wiem że to błąd, bo pamiętam że jak na siłę starałam sie żyć normalnie to czułam sie o wiele lepiej...
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez paradoksy 04 sty 2010, 17:04
Magda,chodzi Ci o punkty ECTS?

też mi się sesja zbliża i jakoś tego nie widzę.
paradoksy
Offline

Re: Fobia społeczna kontra reszta świata.

przez magdalenabmw 04 sty 2010, 17:08
Paradoksy- no coś takiego jak punkty ECTS, ale nie aż tak może rygorystyczne bo ECTS są podzielone- na jedno zaliczenie składa się ileś punktów np żeby zaliczyć przedmiot trzeba mieć punkty z wykładu plus z ćwiczeń itd z tego co sie orientuję, a u nas po prostu jak sie zaliczy przedmiot to sie dostaje punkty, i bez różnicy czy sie dostanie 3 czy 5 to i tak ma sie tyle samo punktów za ten przedmiot co reszta ludzi.


Ja po prostu jak myślę o tym że muszę jechać na uczelnie i siedzieć tam i zaliczać (najgorzej ustne) to mam drgawki!
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do